a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Komnata dla Gości



 

 Komnata dla Gości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Komnata dla Gości   Czw Lip 18, 2013 1:41 pm

Zwykła, duża komnata gościnna, w której stoją trzy wielkie łoża, trzy szafy i małe szafeczki. Znajduje się tutaj niewielki balkon.


Historia, która potoczyła się w Riverrun nie do końca spełniała ambicje młodego paniczna. Cóż jednak miał zrobić, gdy większość wielkich dostojników z rodu Tullych umarło w niemalże tym samym czasie. Ich śmierć doprowadziła do bezsiłowego przejęcia zamku przez wojska Lannisterów, Freyów i po części także Mallisterów, którzy jednak nie dotarli do twierdzy.
Czas mijał bardzo szybko. Zmęczony obowiązkami i mieszkaniem w obozie Lew obudził się w swoim łożu. Niedaleko niego spała jego siostra i zmożony chorobą wuj. Otwarłszy oczy spojrzał najpierw na długowłosą, potem na młodszego brata swojego ojca. Cóż. Przynajmniej tutaj byli bezpieczni, nie narażeni na ataki, jak w obozie pod bramami. Z jego serca spadł kamień opiekowania się nimi, a także kilkoma tysiącami chłopa walczącymi pod jego sztandarem. Przetarł oczy i energicznie wstał. W rogu sypialni już czekały na niego ubrania. Szybko je przybrał i usiadł na krześle na balkonie. Jego oczom ukazał się widok zapierający dech w piersiach. Dorzecze było niezwykle urodziwym miejscem. Płynąca tu rzeka namawiała swoimi odgłosami do żwawej kąpieli. Złotowłosy chciałby skorzystać z jej zaproszeń, jednak nie miał na to czasu. Chciał szybko porozmawiać z siostrą i ruszyć do Królewskiej Przystani wraz z Bryndenem Riversem, aby opowiedzieć o wydarzeniach, które miały miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Bliźniaki
Liczba postów :
127
Join date :
07/06/2013

PisanieTemat: Re: Komnata dla Gości   Pią Lip 19, 2013 4:45 pm

Dzień rozpoczął się już na dobre gdy dziedzińcem tuż pod balkonem przejeżdżał a niezbyt liczna kompania Riversa. Łącznie z nim było tam dwudziestu dwóch ludzi. Młody Lannister, mógł zauważyć, że bękart nie zmienił ubrania, nawet kurz na jego butach i spodniach wyglądał identycznie jak zeszłego wieczora, gdy stali pod bramą. Najwidoczniej nie spał w ogóle. Mimo to wydawał się mocno ożywiony i pełen energii. Jechali niebyt wolno. W pewnym momencie Brynden podniósł dłoń i nakazał postój. Zauważył Aart siedzącego na balkonie, popatrzył w górę i rzekł. - Mam nadzieję ,że spałeś dobrze, lordzie Lannister. Jak wuj? Nadal dręczy go gorączka? Był nawet ciekaw czy lord Taron ozdrowiał czy też jego stan dalej był tak tragiczny. Tragiczny, ten termin towarzyszył ostatnio Riversowi bez przerwy. Tragiczna śmierć Bethany, tragiczne wydarzenia w dolinie, tragiczna potrójna śmierć Tullych. Westchnął ciężko i poklepał swoją szarą klacz po grzbiecie. Co najmniej, ty się wyspałaś. pomyślał. Raz jeszcze podniósł wzrok w kierunku Aarta i dodał. - Ruszam panie do stolicy, nie będę Cię teraz kłopotał, mam zamiar jechać tak szybko jak się da, co wiąże się z rezygnacją z wygód obozowania przy ogniu. Rozumiem ,że wolałbyś rozmówić się z siostrą w strawie wuja i zadbać o wszystko, możesz wyruszyć w późniejszym terminie. Brynden wiedział ,że obecność Lannistera przedłuży jego podróż, był jakby nie patrzeć jeszcze młody a wysokie urodzenie na pewno nie pomogło mu nabyć umiejętności spania w siodle. Miał do przekazania pilne wieści nie tylko odnośnie Riverrun i liczył ,że zrobi to jak najszybciej. Spiął konia i ruszył z wolna naprzód. - Do zobaczenia w Królewskiej przystani, Lordzie Aart. Rzucił jeszcze na koniec i wyjechał z Riverrun.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Komnata dla Gości   Pon Sie 12, 2013 9:22 pm

Dzień zapowiadał się na prawdę dobrze. Młody Lannister rozkoszował się chwilą ciszy, gdy pod jego oknem przejechała mała kompania Riversa. Bękart był nadzwyczaj miły, jakby brak snu działał na jego język niczym kamień, który ściera brud z narzędzi. Panicz spojrzał na dół i wysłuchał wypowiedzi dowódcy wojska Freyów.
- Wuj ma się tak samo jak wczoraj. Myślę, że potrwa to jeszcze jakiś czas.- odpowiedział pewnie, z lekkim uśmiechem na twarzy. Jeśli tak dalej będzie, to stary dowódca wojska umrze. Aart nie chciał o tym myśleć, jeśli tak by się stało to na jego barkach spocząłby problem dowodzenia wojskiem. Nie chciał stać się dowódcą, nie teraz. Był młody, chciał zaznać pociech życia, a nie włóczenia się wszędzie, gdzie będzie jakiś spó z udziałem Lannisterów.
- Szerokiej drogi Bryndenie, oby droga okazała ci się przyjazna. Ja zmierzam do Casterly Rock, mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś w bardziej przyjaznych warunkach. Jeszcze nie spróbowałeś mojego wina. Zapraszam cię do mojego domu.- powiedział, po czym wstał  i ruszył do środka pomieszczenia.
Jego siostra dalej spała. Złotowłosy ujął jej ramiona i potrząsną, aby odzyskała przytomność.
- Siostro, wyruszam do Casterly Rock. Sprawuj pieczę nad Riverrun, póki król nie wybierze zastępcy namiestnika dorzecza. Opiekuj się wujem. Żegnaj.- przemówił poważnie, po czym wstał i wyszedł z pomieszczenia.
Po nakazaniu straży przygotowań do wyjazdu poszedł się posilić. Po wykonaniu tej czynności wyszedł na dziedziniec, gdzie czekał na niego koń i 10 zbrojnych.
Wyruszyli od razu.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Komnata dla Gości   

Powrót do góry Go down
 

Komnata dla Gości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Komnata Odyna Tragaryena

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorzecze :: Riverrun-