a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Droga na wschód



 

 Droga na wschód

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Droga na wschód   Czw Paź 17, 2013 9:15 am

Ostatnie dni dla zachodnich włości Westeros nie były łatwe. Wpierw nieudane plony, które przyczyniły się do zubożenia skarbca potężnego rodu Lannisterów, potem zaś niszczycielskie pożary będące wynikiem upałów i rzadkich opadów. Jakby tego było mało, Żelaźni pod wpływem impulsu zdecydowali się uderzyć na ziemie Lwów. Mimo tego wszystkiego, zdawać się mogło, że nic nie jest w stanie rzucić dumnych Lannisterów na kolana. Najazd został odparty, a Zachód powoli odżywał.

Przez chwilę kompania Reinmara, Nihil i Very przemierzała ziemie Lannisterów w pełnym galopie, który zdawał się sprawiać równą przyjemność wierzchowcom jak i jeźdźcom. Końskie kopyta rwała podłoże, posyłając w powietrze kawałki zeschniętej ziemi. Wiatr smagał twarze jeźdźców dając im namiastkę uczucia lotu i wolności oraz rozwiewając włosy. Nawet Reinmar zapominał o troskach, pozwalając sobie na szalony galop, tuż za Nihil i Verą.
Szaleńcza jazda nie trwała jednak długo. Mieli przed sobą wiele dni podróży, zajeżdżenie wierzchowców już podczas pierwszych godzin jazdy byłoby szczytem głupoty i okrucieństwa. Wkrótce więc zwolnili, pozwalając, by dogoniła ich straż przyboczna Arryna oraz Starkówny. Arryn wcześniej wysłał rozkazy do wędrujących żołnierzy oraz rozesłał zwiadowców. Nie miał zamiaru pozwolić, by coś przeszkodziło im w podróży. Choć zapewne nie miałby nic przeciwko przelaniu jeszcze odrobiny krwi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Czw Paź 17, 2013 1:30 pm

Nihil czuła się w siodle bardzo dobrze. Wcale nie przejmowała się tym, że gdzieś po drodze zgubiła wstążkę i jej ciemne loki zsunęły się na wąskie ramiona dziewczyny. Ze Zmrokiem była zżyta bardzo dobrze, temu nawet przez myśl na przeszło, aby zachowywać się nieposłusznie. Grzecznie zwolnił tempo, wesoło kołysząc ogonem przy każdym kroku. Nihil trzymała się blisko Reinmara i zapewne Very, twarze żołnierzy Arrynów były dla niej jeszcze obce, toteż czuła się mniej swobodnie w ich towarzystwie. Szczerze miała gdzieś, co oni sami mogli pomyśleć o kobiecie, która nie miała na sobie sukni i bynajmniej nie kaprysiła jak rozpieszczona córka Lorda. Rozglądała się po okolicy, wszak na tych ziemiach nie przebywała prawie w ogóle. Bliskie jej były tereny Północy, kilkukrotnie odwiedzała Królewską Przystać oraz włości Baratheonów, aczkolwiek poza tym nie przebywała nigdy dłużej niż przejazdem. Nim w ogóle opuścili Casterly Rock, Nihil upewniła się, iż w jej bagażu podręcznym, przymocowanym solidnie do końskiego grzbietu oraz siodła znajduje się jej łuk oraz kołczan. Nie chciała polegać na kimkolwiek w kwestiach swojego bezpieczeństwa. Była zbyt niezależnym duchem, aby w razie czego kulić się za plecami mężczyzny, na którego zdawałaby się łaskę. Nuciła coś cicho, pod nosem, od czasu do czasu wyłapując z tłumu osobę Reinmara. Wciąż to wszystko było jeszcze tak nieprawdopodobne, że dziewczynie ciężko było w to uwierzyć - jechała u boku swego narzeczonego, wkrótce stanie się Lady Arryn, urodzi synów o sile wilka i ambicji orła. Uśmiechnęła się do szeleszczących drzew. Lord Stark twierdził, iż jest dzieckiem szczęścia. Oby bogowie tak samo myśleli i nie zmienili jej nowego życia w koszmar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 1:56 pm

Jechali nieustannie od kilku godzin. Słońce zdążyło już zawędrować wysoko na niebie, rozpraszając poranną mgłę i przygrzewając mocno. Lato na Zachodzie było suche i gorące. Reinmar, syn Wschodu, nie lubił takiej pogody. Choć nie miał teraz na sobie pancerza, a ledwie przewiewną koszulę, to i tak tęsknił za chłodniejszym klimatem jego rodzinnych stron. Jechał w milczeniu, co jakiś czas jeno rzucając spojrzenia na swoją przyszłą panią małżonkę. W głowie huczało mu od natłoku myśli. Już niedługo młoda Nihil Stark stanie się jego żoną. I choć czuł pożądanie, przyglądając się drobnej dziewczynie, niewielkim piersiom, lekko rysującym się pod strojem oraz szczupłym nogom i pośladkom, to myśl o tym, że od tej pory będzie musiał być panem mężem sprawiała, że czuł się nieswojo. Długo trwało zanim odpędził od siebie ponure rozważania, a z jego twarzy zniknął chmurny wyraz. Ba, przemknął nawet po niej cień wilczego uśmiechu.
Ponaglił wierzchowca i zbliżył się do boku Nihil, tak że prawie zetknęli się udami.
- Już niedługo odbijemy bardziej na północ - oznajmił chrapliwym głosem, przyglądając się twarzy dziewczyny. - Jeśli bogowie dadzą, zostawimy te piekielne upały za plecami.
Zamilkł na chwilę.
- Udamy się do Winterfell, by ceremonia ożenku mogła zostać przeprowadzona w krainie Twych ojców. Już niedługo będziesz moją żoną i matką mych dzieci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 6:12 pm

Nie wydawała się tak samo zachwycona podróżą, aczkolwiek nie zamierzała się skarżyć na kaprysy natury. Odgarnęła te niesforne kosmyki sprzed twarzy, zaczesała je za uszy, nie chcąc aby te osłaniały ją przed wiatrem. Nihil nie odstawała od innych jeźdźców, czasami pochyliła się nad uszami swojego konia i coś szepnęła do niego, uśmiechnęła się, pogładziła jego łeb. Jak na razie oszczędzała go, mieli w końcu jeszcze wiele kilometrów dróg przed sobą.
Nihil nie wyglądała jak przeciętna kobieta z północy. Urodę odziedziczyła zdecydowanie po matce, która była równie drobna. Nie przeszkadzało to jednak Lady Stark wydać na świat piątkę zdrowych dzieci. Zwróciła głowę ku Reinmarowi, dostrzegając, że ten się zbliża. Nihil sprawiała wrażenie zamyślonej, wyrwanej z jakiego własnego monologu.
- Jeszcze kilka godzin i oddałaby złoto za możliwość zimnej kąpieli oraz zrzucenia z siebie tych ubrań.
Na szczęście nie było w pobliżu żadnej przyzwoitki, która oburzyłaby się odpowiedzią panienki Stark. Nabrała powietrza w płuca. Bliskość Lorda Arryna przyspieszała krążenie krwi w żyłach.
- Na północ? Naprawę? Spodziewając się nas, czy może nasz przyjazd będzie niespodzianką dla Winterfell?
Oczy jej zabłysły radosnymi iskierkami na wspomnienie domu. Ostatnie miesiące spędziła w Królewskiej Przystani, tam też dowiedziała się o tym, iż ma dołączyć już do Reinmara. Nie zdążyła się pożegnać ze swoją północą, z rodzinnym domem. Pochyliła się w stronę mężczyzny, nie chcąc, aby ktokolwiek więcej ich słyszał.
- Jeśli bogowie pozwolą nasze dzieci oraz dzieci naszych dzieci będą nie tylko Panami w Dolinie, ale też Lordami Północy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 8:27 pm

Reinmar był mężczyzną z krwi i kości. Nic więc dziwnego, że interesowało go to jak Nihil wygląda bez wspomnianych ubrań, które w upale były jej tak niewygodne. Uśmiechnął się przelotnie do własnych myśli. Sam był zaskoczony jakie czuje podniecenie na myśl o rozebraniu drobnej Nihil. Ciekawe co teraz podpowiadała mu jego wypaczona wyobraźnia...?
- Jeśli tylko natrafimy na karczmę w drodze, będziesz miała możliwość zrealizowania tychże mrzonek - zauważył, wciąż jadąc obok swej przyszłej pani żony. Ich nogi co jakiś czas ocierały się o siebie. Trudno stwierdzić czy był to przypadek czy celowe działanie Arryna.
- Przed wieczorem poślę stosowne listy - powiedział. Tak naprawdę decyzję o swych przyszłych działaniach podjął dopiero tego ranka. Choć dawno już nie widział Doliny, za którą bez wahania oddałby życie, gotów był jeszcze przedłużyć rozłąkę z ojczyzną. Czyżby szedł Nihil na rękę, chcąc by zaślubiny odbyły się w jej rodzinnych stronach? Nie, to mało podobne do Arryna!
Nasze dzieci.
Małżeństwa wielkich rodów od zawsze były czymś groteskowym.
- Jeździsz konno, nosisz sztylet, jakież jeszcze talenty skrywasz? - zapytał po dłuższej chwili, zmieniając temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 9:04 pm

Należałoby się zastanowić cz Nihil, doskonale świadoma tego, jak Reinmar od czasu do czasu na nią zerka, celowo nie podsycała wyobraźni przypadkowo wtrąconymi, niewinnymi słowami. Nie uciekała speszona, kiedy jego nogi ocierały się o jej własne. Bardziej w tych chwilach rozważała nad szorstkością jego skóry. Dotknęła już nie raz tych dużych, przyzwyczajonych do miecza dłoni. Była... ciekawa tego, jakie w porównaniu z miękkością kończyn będą pozostałe części.
- Och! Nie ma potrzeby. Nie jest to rzecz niezbędna, której jeśli nie otrzymam nie spojrzę na Ciebie przez kolejne kilka dni. Nie chciałabym zatrzymywać wszystkich, a później jeszcze tłumaczyć się tym spojrzeniom dlaczego mój kaprys wszystko opóźnia. Przy Tobie czas płynie szybciej. Wytrzymam do zaplanowanego postoju.
Kąciki ust Nihil drgnęły, rozszerzając uśmiech obecny na jej ustach. Na wspomnienie o posłańcu, skinęła głową. Miała szczerą nadzieję, że jej Pan Ojciec oraz rodzeństwo jest w Winterfell. Chciała móc ich jeszcze wszystkich wyściskać jako Stark. Następnym razem będą wszak przytulać Lady Arryn. Słysząc kolejne pytania, uniosła subtelnie brew. Nie miała nic do ukrycia, domyślala się, że to, co powie, nie spotka się z pogardą z jego strony.
- Nie ukrywam, że mój Pan Ojciec chciał, abyśmy umiały zadbać o własne bezpieczeństwo w mniejszym bądź większym stopniu. Lekcje wyszywania nie są tak pasjonujące jak chociażby jazdy konnej, ale jeśli pytasz - potrafię szyć, haftować, dziergać i inne, mało istotne rzeczy. Pan Ojciec nauczył mnie strzelać z łuku, bracia uczyli walki mieczem choć nie zawsze była ku temu stosowność. Niestety, to sztylet łatwiej trzymać kobiecie przy swoim boku niż pochwę z ostrzem miecza. Może brak mi umiejętności rycerza, ale tak łatwo nie dam sobie wybić ostrza z ręki. I...
Tu urwała, zerkając kątem oka na niewielki bagaż, który był przywiązany do boku jej konia.
- I pod okiem jednego z fleczerów dało mi się wykonać własny łuk, sprawdzony już w niewielkich polowaniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 9:25 pm

Nie od dziś wiadomo było, że Reinmar Arryn, najstarszy potomek Lorda Arryna, sprawuje faktyczną władzę nad Dolinę, zastępując starzejącego się rodzica. Jednak plany połączenia rodu północy z rodem wschodu ożenkiem były snute, gdy Reinmar był jeszcze chłopcem. Gdy pan ojciec obwieścił mu o tym, że najpewniej przyjdzie mu pojąć za żonę którąś z córek Lorda Starka, Reinmar, który dawno już przestał być chłystkiem (a nawet młodzieńcem) i osiągnął stateczny wiek trzydziestu dni imienia, skinął jeno głową. Starkowie będą dobrymi kompanami, orzekł wówczas, krótko jak zwykle. Cóż więcej mu pozostało? Choć sam sobie był bogiem, w pewnych aspektach nie różnił się niczym od innych potomków Lordów. Nie mógł decydować o wszystkim. A nawet gdyby mógł... Pewnie podjąłby taką samą decyzję jak pan ojciec. Dla chwały rodu. A teraz...
...teraz podskórnie czuł, że rodzic wybrał mu odpowiednią kobietę.

- Jeśli będziemy mieli karczmę po drodze, nie będzie przeszkód, by się w niej zatrzymać - oznajmił. - Armia i tak pójdzie dalej, nie opóźnimy marszu. Poza tym, nie jesteśmy w pośpiechu.
Spojrzał na Nihil. Z jego intensywnie niebieskich oczu trudno było cokolwiek wyczytać.
- Będziesz mi żoną, moim obowiązkiem jest dbać o Twe bezpieczeństwo i wygodę. Poza tym, sam chętnie zażyłbym wywczasu i napiłbym się ale.
Nie spodziewał się, że córki lordów potrafią posługiwać się bronią, lecz cóż... Zdaje się, że Nihil była jedyna w swoim rodzaju. Musiała być!
- Może więc to Ty będziesz polować dla mnie, nie zaś na odwrót - powiedział, a na jego twarzy zagościł rzadki, bo naprawdę wesoły, uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 9:42 pm

Dla każdej córki lordów powinno być oczywiste, że kiedy tylko osiągnie stosowny wiek, Pan Ojciec powierzy jej opiekę już dawno wybranemu, przyszłemu małżonkowi. Zresztą, nawet córki młynarzy bądź rolników były wydawane za mąż najlepiej tak, aby stanowiło to korzyść dla rodziców. Nihil z początku buntowała się. Była jeszcze dzieckiem, kiedy jej starsze siostry rozmawiały już i snuły teorie o swoich narzeczonych. Przerażało ją to - miałaby opuścić Winterfell? Siedzieć na dworze, rodzić dzieci, gdzie zapewne zabiorą jej miecz i pozwolą na co najwyżej haftowanie? Z wiekiem, inaczej zaczynała patrzeć na to, czego od niej oczekiwano. Malał także jej upór, że małżeństwa nie są dla niej. Jeszcze mniej niechętnie podchodziła do kwestii zamążpójścia, kiedy Pan Ojciec oznajmił, że jej małżonkiem nie będzie żaden Lannister czy inny, dworski panicz, a Arryn z krwi i kości. Lord Stark doskonale znał charakter swojej córki, która nie pasowała do typowi dworskiego życia. Zbyt dużo było w niej nieuchwytnego, mroźnego wiatru północy, który jeszcze szukał swojego miejsca. Miałaby go teraz zawieść? Patrząc się na Reinmara, przebywając w jego towarzystwie, tylko się upewniała, iż wcale nie będzie dla niej udręką. Wręcz przeciwnie.

Odwzajemniła spojrzenie. Nihil miała tendencje patrzenia się na swojego rozmówcę, obserwowanie jego mimiki, gestów. Sama nie uciekała spojrzeniem, nie była wszak tchórzem. Domyślała się, że z czasem to nic nie znaczące spojrzenie Namiestnika Wschodu nabierze dla niej właściwych, niemych znaczeń.
- Zatem wypatrujmy na naszej drodze stosownego zajazdu, bo obawiam się, że kiedy poczujemy wiatr północy, nie tak łatwo będzie nam zwolnić galop i zatrzymać się, a nie pędzić wraz z nim.
Oderwała jedną dłoń od cugli i na moment, ułożyla ją na ręce Reinmara. Nihil była szczerze rozbawiona, nie kryła wcale tego dźwięcznego uśmiechu.
- To byłaby ciekawa odmiana... Ale! Chętnie wybiorę się kiedyś z Tobą na polowanie i przekonam, czy potrafiłabym zadowolić Twoje wybredne gusta jeśli chodzi o zdobycze.
Korzystając jeszcze z okazji, iż mogli swobodnie rozmawiać, Nihil spytała.
- Opowiedz mi, proszę, o swoim rodzeństwie. Czy ktoś jeszcze zamieszkuje na Orlim Gnieździe?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 10:03 pm

Lubił się jej przyglądać. Podobało mu się to, że nie odwraca spojrzenia, nie unika jego wzroku. Nie boi się go. I choć nie był do tego przyzwyczajony, była to miła odmiana. Mimo drobnej postury, Nihil Stark nosiła w sobie wielkiego ducha. Była osobą, która będzie godna być matką jego syna... Jak każdy z wielkich wodzów i wojowników, także i Reinmar nie był pozbawiony tego szczególnego rodzaju pychy, dającego mu święte przekonanie, że jego pierworodny będzie osobą nadzwyczajną, przed którą padnie na kolana wszystkie Siedem Krain.
Nie powstrzymał się od lekkiego drgnięcia, gdy poczuł delikatny dotyk kobiecej dłoni.
- Lady Stark na polowaniu, bogowie! - powiedział. - Z czystej ciekawości, nie odmówię.
Rodzeństwo. Anna i Damon. Byli mu drodzy, choć tak rzadko ich widywał, a pokrętni bogowie gotowali im zgoła odmienne losy.
- Zdaje się, że zarówno moja słodka siostra, Anna, jak i brat Damon przebywają w Królewskiej Przystani - odrzekł. - Damon pojął za żonę Artemis Tully, na znak pokoju między naszymi rodami. Obawiam się, że nie do końca było mu to w smak, lecz... Król - skrzywił się - tak chciał. Siostra zaś... Anna. Wciąż ma pstro w głowie, lecz nie znam nikogo o większym sercu.
Och tak, zdecydowanie dawno ich nie widział. Zbyt dawno, skoro tak dobrze o nich mówił.
- W Orlim Gnieździe pozostał jeno pan ojciec.
I jego dawno nie widział. Czy zdrowie mu dopisuje?
- Poślę kruki do rodzeństwa, może uda nam się spotkać.
Wątpił w to. Ale kto wie...


Myślę, że możesz w swoim poście dawać już zt i przeniesiemy się gdzieś dalej w podróż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pon Paź 21, 2013 10:26 pm

Być może gdyby nie wiedziała kogo ma przed sobą, gdyby Reinmar ubrany był w pełną zbroję, a jego ręce byłyby jeszcze zabrudzone krwią, gdyby wyglądał tak jak niektóre służki go opisywały, Nihil zlękłaby się jego osoby, choć niekoniecznie dałaby to po sobie poznać. Tak to miała na wyciągnięcie ręki swojego pana męża, nie widziała powodów, aby się go bać. Muśnięcie było rzecz jasna przelotne, gdyż dziewczyna po chwili cofnęła swoją rękę. Ciekawe czy przyzwyczai się do jej dotyku.
- To dobrze, bo już się obawiałam, że odmówisz z przerażenia, iż mógłbyś przegrać.
Puściła mu oczko. Owszem, córki Lordów nie walczą, ale Nihil nie była potomkiem jakiegoś lorda. Urodziła się jako dziecko Lorda Starka. Stare tradycje, inne przyzwyczajenia i na szczęście Pan Ojciec, który nie zabraniał uczenia się tego, co fascynowało pod warunkiem, że nie było to kosztem innych umiejętności.
- Byłoby miło, gdyby udało się im dołączyć do nas, do Wintefell... Reinmarze? Kiedy ostatnio się ścigałeś?
Rzuciła niewinną propozycję, po czym spięła konia i po prostu przyspieszyła, a Zmierzch przeszedł w płynny galop. To takim spacerku przyda mu się odrobina ruchu. Obejrzała się dyskretnie za nadjeżdżającym mężczyzną, wcale nie zwalniając.

zt x2.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Wto Lip 15, 2014 2:13 pm

//Casterly Rock

Nie jechali wcale dłuższy czas. Robin wiedział, że wkrótce będą musieli odbić z drogi, a im szybciej to zrobią, tym będzie nawet lepiej. Spodziewał się pościgu, w końcu panienka Dayne nie wróciła na wieczerzę, a słońce chyliło się ku zachodowi. Niedługo oni sami będą musieli poszukać miejsca na spoczynek. Stone wiedział, że gospody nie będą najlepszym pomysłem - to miejsce plotek, nie będzie im potem łatwo zmylić pościgu.
Tuż przed zapadnięciem zmroku Robin stwierdził, że lepiej będzie, gdy wycofają się w las. Z pewnością nie zapewni im to totalnego bezpieczeństwa, ale w tej sytuacji lepiej było ukryć się właśnie tam. Im dalej od Casterly Rock się znajdą, tym lepiej dla nich, wtedy mogą nawet zatrzymywać się w gospodach. Gdy znalazł dobre miejsce na obóz, rozpalił ognisko i już w spokoju mogli zasiąść, by się posilić zapasami z zamkowej kuchni, bękart zwrócił się do Dayne'ówny.
- Trzeba będzie pomyśleć nad twoim strojem, wzbudza ogromne podejrzenia i sprawia, że spoglądają na nas ci, którzy patrzeć w ogóle nie powinni. Jutro znajdę ci jakieś łachy. Nie wiem, czy nawet nie lepiej by było, gdybyś wzięła to, co jest przeznaczone dla mnie - sięgnął do swoich juków, wyjmując męski strój podróżny i położył go przed Aidą.
- Nie wiem też, czy nie lepiej będzie, jeśli schowasz gdzieś te włosy albo je zetniesz. Im bardziej będziesz przypominać chłopca, tym lepiej dla ciebie, wierz mi... - dodał jeszcze, przenosząc spojrzenie na iskrzące płomienie.
Powrót do góry Go down

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Nie Lip 27, 2014 11:08 am

Mimo, że zamek już jakiś czas temu zniknął z pola widzenia, dziewczyna nadal tęsknie odwracała się w tamtą stronę. O tej porze cała jej rodzina musiała zauważyć niewyjaśnione wcześniej zniknięcie. Czy się martwili? Czuła się okropnie zostawiając ich tak samych, bez żadnego pożegnania. Co powiedziałby jej brat? Na samą myśl o Argielu mocniej ścisnęła lejce. Nie mogła się teraz rozczulać. Całe życie robili wszystko za nią, teraz nastał czas aby i ona zrobiła coś dla nich.
Aida w milczeniu patrzyła jak rycerz zajmuje się rozkładaniem obozu. Po jego minie widziała, że nawet nie ma co proponować swojej pomocy. Gdy dostała ubranie Robina, podniosła je do góry.
- Wybacz ser, ale ja w tym utonę. Nie wiem, jak trzeba by to było założyć, żeby od razu nie spadło… Musielibyśmy znaleźć ubranie przeznaczone dla małego chłopca, żeby nie ograniczało moich ruchów. – uśmiechnęła się lekko, jednak gdy usłyszała kolejną część od rozbawienie od razu minęło. Złapała się za włosy. Nie zetnie ich, nie ma mowy. Wydawałoby się to płytkie, jednak już postanowiła. Płaszcz, kaptur.. przecież może je związać, niejeden mężczyzna nosił długie włosy. Aida jeszcze raz spojrzała na Robina a potem na swoją drobną, kobiecą posturę. Do tego dochodziły niezwykle delikatne rysy i charakterystyczne fiołkowe oczy.
- Jesteś pewien, że ktokolwiek mógłby mnie pomylić z mężczyzną? – przechyliła głowę przyglądając mu się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Sro Wrz 24, 2014 11:05 pm

Westchnął, widząc dziewczę, które kompletnie nie mogło poradzić sobie z jego ubraniami. Pogrzebał jeszcze chwilę w jukach, znajdując skórzany pas z ciężką sprzączką. Rzucił go na ziemię przed Aidą i od razu dodał:
- To może nieco pomóc.
To chłopaka był mrukliwy, jakoś naprawdę nie miał ochoty bawić się w uczenie panienki ze szlacheckiej rodziny życia. I tak wystarczyło, że musiał zostać jej niańką. Niech ją szlag.
- Myślę, że wszystko da się zrobić, jeśli upaskudzisz sobie trochę twarz, a przy okazji zetniesz włosy. Chyba że ja mam to zrobić... Jeśli tak, to po prostu mi powiedz - odparł z wymuszonym spokojem, siadając na piasku. Wyciągnął nóż myśliwski i zaczął nim obracać nad ogniskiem, obserwując, jak płomienie odbijają się w stali.
- Nie mogą nas złapać. Jeśli to się stanie, będziemy skończeni. Oboje.
Nieco zadrżał mu głos, gdy to mówił. Wolał nie wiedzieć, jaką karę wymierzą mu Lannisterowie za ten czyn. Cholerny plan. Kto go w ogóle wymyślił? Następnym razem musiał pamiętać, by nie pakować się w takie historie.
Powrót do góry Go down

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Czw Wrz 25, 2014 10:32 pm

Przez chwilę bez słowa patrzyła na ser Robina zastanawiając się nad jego słowami. Miała tego naprawdę dosyć. Nie dość, że uciekła narażając własne życie to zaufała mu mimo, że go nie znała. A on już zachowywał się jakby robił jej wielką łaskę. Jeśli tak bardzo nie chciał mógł nie podejmować się tej misji. Pomyślała ze złością. Rycerz z chwili na chwilę irytował ją coraz bardziej. Jednego była pewna, nie ma zamiaru być dla niego ciężarem. Potrafi radzić sobie sama. Wymownie spojrzała na łuk leżący obok. Potrafi się bronić, wie o życiu więcej niż mogłoby się wydawać temu rycerzykowi. On sam wcale nie wygląda na najlepszego wojownika w królestwie..
- Sama to zrobię. – stwierdziła po chwili zastanowienia. Myśl, że Robin miałby podejść tak blisko wydawała jej się co najmniej dziwna. Pewnym krokiem podeszła do niego i wyjęła mu nóż myśliwski z dłoni. Następnie związała włosy w kuc aby móc przeciąć je w mniej więcej równej linii. To, że nie się nie widziała, w jakiś sposób jej pomagało. Czuła jak jej długie kosmyki wolno opadały na trawę. Musiała być silna, nie mogła pokazywać swoich słabości. Nie patrzyła w stronę Robina, to upokarzałoby ją jeszcze bardziej. Nie zastanawiając się dłużej złapała za leżący na ziemi pas oraz męskie ubrania i zaczęła się przebierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Droga na wschód   Pią Lis 07, 2014 6:09 pm

Przynajmniej tyle była w stanie zrozumieć. Robin wreszcie mógł odetchnąć z ulgą, bo pannica kosmyk po kosmyku pozbywała się swoich przydługich włosów. To nie palce - odrosną, a w tej chwili fakt krótkiego owłosienia na głowie może im obojgu uratować życia. Gdy tylko zauważył, że dziewczyna kończy te czynności, usiadł na swoim miejscu.
- Na razie ja czuwam, obudzę cię, gdy nadejdzie potrzeba.

Następnego ranka mogli już bez żadnych przeszkód wyruszyć w dalszą drogę. Ubrana w męskie ubrania Dayne'ówna wyglądała jak wyjątkowo urodziwe chłopię. Cóż... Robin przed wyruszeniem dał jej jeszcze nóż, by przynajmniej miała się czym bronić.
- Musimy jak najszybciej znaleźć się w Dorzeczu.

//zt oboje
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Droga na wschód   

Powrót do góry Go down
 

Droga na wschód

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Droga do Hogsmeade
» Droga obok lasu
» Droga Królewska
» Droga z Magnolii do Shirotsume
» Główna droga

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Zachód-