a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Lorelay Tully



 

 Lorelay Tully

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorzecze
Skąd :
Riverrun
Liczba postów :
40
Join date :
08/07/2016

PisanieTemat: Lorelay Tully   Nie Lip 10, 2016 9:40 am


   
Lorelay Tully

   

   

   

   






   
Wiek:
   18 dni imienia
   
Miejsce urodzenia:
   Riverrun
   
Ród:
   Tully
   
Stanowisko:
   NAJMŁODSZA CÓRKA LORDA TULLY
   

   
Aparycja

   

Opis poniżej przedstawiony został napisany przez strażnika Lorelay, który dość szybko po znalezieniu owego dzieła został wygnany w obawie o najmłodszą córkę Lorda, która miała zostać przeznaczona na sojusz, nie na stracenie z nic nie wartym strażnikiem.

Z postawy jest ona raczej smukła, nieco szczupła, a w pewnym sensie właściwie wychudła. Daremnie siliłbym się na opisanie jej dostojeństwa i spokojnej swobody jej zachowania, jako też niezrównanej lekkości i sprężystości jej chodu. Każdy jej krok postawiony z gracją rozbrzmiewa w salach, a z niej samej wydobywa się aura dumy. A jednak krok ten był nie do podrobienia, nie raz można by było połamać swe zgrabne nogi by powtórzyć piękny chód Lorelay. Jawi się i znika na kształt cienia. Nie wiadomo nigdy, kiedy wchodzi do komnaty, a o jej obecności daje dopiero znać miła muzyka jej pięknego, głębokiego głosu. Smukłe, delikatne dłonie położone w troskliwym odruch na ramieniu współtowarzysza. Jej skóra zawsze niebywale gładka o odcieniu bladym. Wygląd jej twarzy trudno ująć w nasze ludzkie słowa. Był to niby rozblask snów, wykołysanych przez opium, niby napowietrzna, uwznioślająca ducha zjawa, cudniej boska niż zwidzenia, co snuły się nad uśpionymi duszami dziew delijskich. Wszelako jej rysy nie okazywały bynajmniej owej prawidłowości, którą mylnie nauczono nas wielbić w klasycznych dziełach świata. Jakkolwiek więc widzę, iż rysy Lorelay nie posiadają klasycznej prawidłowości, jakkolwiek zdaję sobie sprawę, iż uroda jej jest istotnie doskonała, i czuję, że jest w niej coś niezwykłego, mimo to na próżno staram się odkryć tę nieprawidłowość i określić ściśle własne me poczucie jej niezwykłości.
Przyglądam się więc liniom jej wyniosłego czoła, które nieskalane jest jakimikolwiek znamiona, po prostu nieskazitelne; lecz jak zimne jest to słowo w zastosowaniu do tak nadludzkiego dostojeństwa. Władcze skronie o łagodnych wyniosłościach i jej lśniące, proste włosy barwy głębokiego kasztanu. Godzinami można patrzeć na misterną rzeźbę nosa - i wbrew wszystkim znanym mi zasadom nie potrafię znaleźć podobnej doskonałości. Okazywał on tę samą bujną płynność linii, miał tę samą, zaledwie dostrzegalną, trójkątną płaszczyznę z delikatną orlą krzywizną. Należy też brać pod uwagę pełne usta  o barwie bladej czereśni. Tchnęły one tryumfem rzeczy nieziemskich: wyniosły zakrój krótkiej wargi górnej; senna, rozkoszna miękkość dolnej; rozigrane dołeczki; wyraziste barwy; zęby o połysku niemal olśniewającym, rozwidniane wniebowziętym jaśnieniem jej spokojnych, łagodnych, lecz radośnie promiennych uśmiechów. Zastanawiam się nad kształtami brody i znajduję wdzięk umiaru, słodycz i majestat i pełnię. A potem można zatopić spojrzenie w wielkich źrenicach Lorelay.
Dla oczu nie znajdujemy wzorów w odległej starożytności. Być może, iż to właśnie w jej oczach kryła się tajemnica, o której nie wiem nawet ja. Moim zdaniem były one znacznie większe, niż zazwyczaj bywają oczy ludzkie, i dziksze, niźli oczy gazel z doliny. Skrzący błękit tęczówek ocieniały rzęsy krucze i nadzwyczaj długie. "Niezwykłość", którą zauważyć można w tych oczach, nie wynikała wszakże ani z ich kształtu, ani z ich barwy, ani z ich blasku i polegała najprawdopodobniej na ich wyrazie. Ach, jakież beztreściwe słowo! Za szumną rozlewnością tego pustego dźwięku skrywa się nasza nieznajomość wielu zjawisk duchowych. Wyraz oczu Lorelay! Na próżno trawić całe noce letnie, by go przeniknąć. Co to było w jej oczach - to coś, głębsze niż studnia? Co to było? Uwziąć się można, chcąc odgadnąć. Te oczy! Te wielkie, świetliste, nieziemskie źrenice! Stać się mogą dla odkrywcy bliźniaczymi gwiazdami - Ty zaś możesz zostać najzbożniejszym ich astrologiem.


Skąpy opis strażnika daje dużo do myślenia, jako że nie opisuje jej ciała od stóp do głów. Dziewczyna jest  raczej dobrą duszyczką, która nie pasuje do tak okrutnego świata. Jej wygląd ją jednak nie ratuje - przy takim dobrodziejstwie Siedmiu trudno będzie szukać dobrego męża, można się jedynie modlić, że na takiego się trafi, wszakże, który mąż wzgardzi piękną i dość naiwną dziewką z dobrego rodu?


   
Biografia

   

 Lady Aldith musiała się trochę pomęczyć z wydaniem Lorelay na świat, jako że małej niezbyt się spieszyło, żeby przywitać rodziców. Zresztą kto by chciał wychodzić ze swojego ciepłego, miłego schronienia na zimny, brutalny świat? Od początku nie sprawiała większych problemów, jednak przyznać było trzeba, że najbardziej przywiązała się do matki, która spędzała przy niej dużo czasu zaskarbiając sobie Lorelay tylko dla siebie. Dlatego też przy pannie Tully nie było większych problemów wychowawczych, słuchała się rodziców jak przystało na dziewczę. Nie chorowała często, chociaż zdarzały się momenty, kiedy dziewczyna ledwo wstawała z łóżka. Często odwiedzała ogrody, a gdy tylko matka jej pozwalała oddalali się wraz ze strażnikami i rodziną na pobliskie łąki, gdzie mogła podziwiać naturę w pełnej krasie. Swego czasu namówiła rodziców na psa w typie wilka, którego nazwała Faye i opiekowała się nim na swój niepowtarzalny sposób. Oczywiście służki jej w tym pomagały, dopóki Lorelay nie nauczyła się jak się zajmuje podopiecznym, potem już odsyłała swoje "pomocnice" gdy te chciały przejąć obowiązki. To był jedyny występek panny Tully jeśli chodzi o tradycje, gdzie wszyscy wokół powinni latać przy niej i spełniać większość zachcianek. Szybko chłonęła wiedzę przez co nauczyła się bardzo dobrze jeździć konno, haftować, dziergać, tańczyć i dzięki własnej inicjatywie poznała kuchnię od zaplecza. Ojciec widząc jej zapał do jazdy konnej postanowił wręczyć jej gniadego konia zimnokrwistego, młodą klacz, która dobrze się zapowiadała. Dziewczyna nazwała ją Freya. Niedługo po tym ojciec widząc tragedie, które spotykały młode damy wręczył jej sztylet i wraz  z wujem uczyli ją podstawowych zasad używania owej broni. Chętnie przebywała w towarzystwie sept i maestrów, starając się pojąć wszystko, co jej mieli przekazać, chociaż większą część polityki pozostawiła, więdząc, że kobiecie nie wypada zanadto się mieszać. Lorelay nauczona dobrych manier, niezwykle czarująca, potrafiła "oswoić" nie jednego lorda, który przybył na dwór Tullych. Zaskarbiała sobie  ich sympatię, jednak mimo 18 dni imienia Lord nie posiada planów w sprawie wyjścia za mąż Lorelay, chociaż zaczęło robić się poważnie, gdy większość jej rodu zginęła bądź zmarła, pozostawiając przy życiu jej rodziców, ją samą i starszą siostrę.


   
Ekwipunek

   

^ Oczywiście wielka garderoba, jak na damę przystało.
^ Srebrny naszyjnik rodowy z pstrągiem.
^ Biżuteria na wszystkie okazje.
^ Perfumy z różnych części Westeros.
^ Pierścień z pieczęcią rodu.
^ Pies podobny do wilka imieniem Faye.
^ Gniady koń zimnokrwisty imieniem Freya.
^ Sakiewka złota, a w niej także kilka drobiazgów potrzebnych kobiecie, na przykład grzebień.
^ Mapa Westeros.
^ Sztylet w pochwie przymocowany do skórzanego paska (czasem podwiązki) na udzie, ojciec mawiał, że nawet damie przysługuje coś do obrony, wszakże tego sztyletu nie widać.
   

   
acidbrain

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Lorelay Tully   Sro Lip 13, 2016 5:07 pm

Serdecznie witam w rozgrywce, akceptuję Kartę i życzę odnalezienia tego jedynego! ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Lorelay Tully

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Lorelay Tully
» Wielkie rody Westeros
» Ludzie Tully'ch
» Komnata Ophelii Tully
» Arys Tully "Blackfish"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-