a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Biblioteka



 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
126
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Biblioteka   Wto Kwi 30, 2013 8:09 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorzecze (Bliźniaki)
Liczba postów :
65
Join date :
31/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Wrz 20, 2013 10:30 am

// komnata sypialna Adrienne

Adriennie nie mogła dłużej siedzieć w komnacie. Niby to jej kazał Pan Mąż, ale czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Komnata to nie jej klatka. Choćby zamknęli na cztery spusty to znalazłaby sposób, by wyjść. Jej osobiści strażnicy szli za nią jak cienie, więc czuła się stosunkowo bezpiecznie. Za towarzyszkę wybrała sobie pannę z jej dworu, która razem z nią przybyła do Casterly Rock. Dziewczyna o wdzięcznym imieniu Isabelle znała Adrienne właściwie od dziecka. Była niewiele starsza. Może dwa lata, ale nie więcej. Nigdy Adrienne nie pytała o dokładny wiek dziewczyny, a i ona zbytnio nie chwaliła się tym. W każdym bądź razie należała do jednego z mniejszych rodów, które służyły Tullym.
Razem przygotowały się do zwiedzania Casterly Rock. Adrienne założyła granatową suknię w której było równie wygodnie co w srebrnej. Ta była z grubszego materiału, bowiem panienka Frey odczuwała lekki chłód. Czy to z powodu pogody, czy też z niepokoju o narzeczonego. Było jej chłodno, więc ta suknia jak najbardziej nadawała się na spacery po zamku.
Kobiety powoli zwiedzały mury Casterly Rock. Nie mogły liczyć na żadnego przewodnika, więc same zaglądały do różnych pomieszczeń, aż w końcu natrafiły na obszerną bibliotekę. Adrienne otworzyła szerzej usta, bowiem w jej domu nie było takiej biblioteki. Oczywiście mieć mieli, ale niewielką. Na szczęście dziewczyna nauczyła się czytać. Będzie miała co robić, gdy pozostanie sama. Czytanie o historiach wielkich rodów zawsze ją fascynowały. Może nie do końca historie z ust septy, ale z ust żołnierzy i z ksiąg owszem. Dziewczyna zaczęła przeglądać księgi podczas, gdy jej towarzyszka stanęła przy oknie i zaczęła spoglądać przez nie na świat zewnętrzny twierdzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Wrz 20, 2013 3:56 pm

|początek
Casterly Rock było Karen dobrze znane, w końcu spędziła w nim już trochę czasu. Ciężko, żeby po dwudziestu dniach imienia wciąż nie znała swojego miejsca pobytu. Mijała kolejne komnaty poszukując tej jedynej, w której spędziła już wiele godzin. Mianowicie biblioteki. Pomieszczenie to było szczególnie bliskie jej zamiłowanemu w historii swojego rodu sercu. Potrafiła bardzo długo śledząc wzrokiem litery i zagłębiając się w kolejne pokolenia Lannisterów. Ostatnio nie miała dużo czasu, teraz jednak chciała to nadrobić. Unosząc delikatnie dla wygody swoją szkarłatną suknię przyśpieszyła kroku, w końcu docierając do celu. Zauważyła, że jest jej trochę chłodno, ale specjalnie się tym nie przejęła. Bardziej przejeta była swoim bratem, który wyruszył na wojnę. Nie lubiła gdy walczył. Nieważne, czy w turnieju, czy na wojnie. Bała się o niego, o jego życie i jego zdrowie. Powoli pchnęła ogromne drzwi i ruszyła miedzy regałami z księgami poszukując swojego ulubionego zawierającego księgi z dziejami rodu Lwa.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorzecze (Bliźniaki)
Liczba postów :
65
Join date :
31/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Wrz 20, 2013 4:06 pm

Adrienne przeglądała księgi, aż w końcu zainteresowała się jedną, która opisywała najwcześniejsze dzieje Siedmiu Królestw. Kiedy zima była sroga, a ludzie na południu wierzyli w starych bogów. Wyciągnęła ciężką księgę i zaczęła nieść w stronę stołu.
W tym czasie przybyła do biblioteki osoba, którą Adrienne znała wyłącznie ze słyszenia i kilkakrotnie z widzenia. Nigdy nie miała okazji poznać Lady Karen. Teraz jednak nie zauważyła jej obecności.
- Isabelle - Zawołała cicho do towarzyszki. Ta natychmiast oderwała się od okna i pomogła zanieść księgę na stół. Była naprawdę gruba i ciężka. W końcu położyły ją i usiadły przy stole. Isabelle przez chwilę przyglądała się znalezisku, ale straciła zainteresowanie, więc wróciła do obserwowania życia zewnętrznego przez okno.
Adrienne natomiast otworzyła księgę i zaczęła czytać powoli z uwagą. Stare stronice ukazywały swój wiek. Dzieło musiało być wiekowe. Na pewno było starsze od panny Frey. Było też starsze od jej pana ojca i pana dziadka. Naprawdę bardzo stare.
Czytała o pierwszych rodach, które się pojawiły na tych ziemiach. O rodach, które już nie istnieją od długiego czasu, ale również o rodach, które przetrwały do dziś. Była bardzo zafascynowana lekturą. U niej w Bliźniakach nie było takich publikacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Wrz 20, 2013 5:35 pm

Podeszła do regału i przejechała delikatnie dłonią po kolejnych księgach zastanawiając się którą wybrać. W końcu zdecydowała się na stosunkowo małą księgę i ściągnęła ją z półki. Ta akurat opisywała tych ludzi z jej rodu, którzy przywdziali czerń. Miała wrażenie, że kiedyś już ją przeglądała, ale nie była pewna. Ruszyła do stołu i o dziwo zobaczyła siedzącą przy nim przyszłą żonę Aarta. Uśmiechnęła się delikatnie i podeszła bliżej. Z tego co wiedziała, Adrienne niedawno przybyła na zamek.
-Witam w Casterly Rock. - Powiedziała siadając naprzeciw Frey'ówny. Przez parę sekund patrzyła na jej towarzyszkę, widocznie bardziej zafascynowaną widokami za oknem niż zbiorami biblioteki w Casterly Rock, ale po chwili spojrzała z powrotem na gościa. Oczywiście wciąż uśmiechała się do brunetki przyjaźnie. Księgę połozyła na stole bez wyraźnej chęci otworzenia jej. Chyba, ze Adrienne nie zechce podjąć rozmowy. Zrozumie to, chociaż po ślubie z Aartem będzie mogła przesiadywać w bibliotece ile tylko będzie chciała. Albo mogła. To się jeszcze zobaczy.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorzecze (Bliźniaki)
Liczba postów :
65
Join date :
31/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Wrz 20, 2013 6:05 pm

To zależy, czy będzie miała czas na przesiadywanie. Kto wie, czy Aart nie należy do jurnych mężczyzn, który po zasmakowaniu będzie chciał więcej. Spładzanie potomka będzie zajmowało sporo czasu. Żarty jednak na bok.
Adrienne kątem oka zauważyła ruch, więc zerknęła w tamtą stronę i jej oczom ukazała się krewna jej Pana Męża. Miała przyjemność ją widzieć kilka razy, ale do tej pory nie miała okazji porozmawiać. Sposobność nadarzyła się jednak wyjątkowo szybko. Aart na wojnie i została praktycznie sama. Nie winiła narzeczonego o to. W końcu do jego obowiązków należało chronienie swoich ziem, a w szczególności, gdy w twierdzy czeka na niego przyszła małżonka.
Dziewczyna przestała czytać księgę i uśmiechnęła się lekko do Karen Lannister.
- Witam w Casterly Rock. - Z tymi słowami usiadła naprzeciwko Ad.
- Dziękuję Lady Karen. - Uśmiechnęła się szerzej do Lannisterówny. - Jakieś wieści z Lannisportu? - Zapytała uprzejmie. Najbardziej ją oczywiście interesowało to, czy Młody Lew żyje i ma się dobrze. Dopiero potem chciała usłyszeć jaka jest sytuacja. Uznała, że kto jak kto, ale Karen powinna wiedzieć co się dzieje. W końcu nie tylko Aart pojechał na wojnę, ale również inne Lwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Wrz 21, 2013 12:22 pm

Dziękuję Lady Karen. Szczerze mówiąc Karen nie znosiła tytułowania. Świat bez niego byłby lepszy i prostrzy. Ale cóż, tak nauczyli ją, tak nauczyli Adrienne, tak nauczyli wszystkich. Nie wykorzeni się tego. Nie tak szybko przynajmniej. Jakieś wieści z Lannisportu?
-Niestety, nic mi nie wiadomo. - Stwierdziła z lekkim żalem w głosie. Maester wiedziałby gdzie jej szukać, jeśli by przyleciał jakiś kruk z wieściami. Do tej pory jednak żadnych wieści. Ani o wygranej, ani o przegranej. Cisza. Karen z lekkim zdenerwowaniem przejechała palcami po rogach księgi leżącej przed nią.
- Jak ci się podoba u nas? Czegoś Ci brakuje? - Spytała z wyuczonej uprzejmości. Nie znała jeszcze Adrienne na tyle, zeby rozmawiać z nią całkowicie swobodnie. zwłaszcza, ze jej towarzyszka wszystko słyszała. Nie chciała wyjść na nieprzyjemną czy wredną osobę, więc wolała się stosować do tego, co jej pani matka tłukła jej przez te lata.
W pewnym sensie zazdrościła Freyównie. Już wychodziła za mąż. Będzie miała spokój, wie już jaka będzie jej przyszłość. Natomiast ojciec Karen już długo nie napominał ani słowem o jej zaślubinach. Chyba na razie będzie musiała zostać w Casterly Rock i czekać. Ciekawe tylko ile.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorzecze (Bliźniaki)
Liczba postów :
65
Join date :
31/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Wrz 26, 2013 2:10 pm

// nareszcie skończyłam sesję i mogę odżyć. Przepraszam, że tak długo :3

Szczerze? Obie panny dogadałyby się w tej sprawie, bo Adrienne czasami zapominała jak powinno się zwracać do syna brata lorda, albo innych jegomościów nie wiadomo skąd przybyłych. Dlaczego nie można po imieniu się zwracać? Z należytym szacunkiem, ale jednak po imieniu. To byłby piękny świat. Cóż. Ciekawe, czy małżonek Adrienne będzie się kazał nazywać Panem, czy też pozwoli jej mówić do siebie po imieniu, albo pieszczotliwie. Byłoby miło, ale to w sumie od niego zależało.
- Niestety, nic mi nie wiadomo.
Adrienne zagryzła lekko dolną wargę w lekkim zdenerwowaniu. Nie lubiła nic nie wiedzieć. Wolała trzymać rękę na pulsie i wiedzieć co się wokół niej dzieje, a nie siedzieć z założonymi rękoma i liczyć na cud i spełnienie modlitw.
- Jak ci się podoba u nas? Czegoś Ci brakuje?
- Casterly Rock jest zupełnie inny niż Bliźniaki i na razie gubię się w korytarzach, ale przyzwyczaję się. - Powiedziała z lekkim uśmiechem. Na pewno w ciągu tygodnia nauczy się gdzie co się znajduje. - Dziękuję, ale niczego mi nie brakuje. - Dodała po chwili. Trochę jej brakowało rodzinnych stron, ale do tych tutaj też się przyzwyczai, nawet jeśli ich nie polubi.
Zazdrość Karen nie do końca była uzasadniona. Jeśli pan mąż okaże się być agresywnym brutalem to małżeństwo nie będzie niczym przyjemnym i wtedy z pewnością nie jedna panna młoda zamieniłaby się z Karen, by dalej nie wiedzieć kto jej przeznaczony. Freyówna natomiast miała szczęście, bo jej pan mąż zapowiadał się na dobrego męża. Miała nadzieję, że jej dotychczasowe wyobrażenia o nim nie zmienią się podczas nocy poślubnej. Trochę się bała tego momentu, a jednocześnie była podekscytowana. Nie wiedziała czego oczekiwać, ale czuła, że u boku Aarta nie będzie odczuwała strachu. No chyba, że o jego życie, gdy będzie wyjeżdżał dokądkolwiek.
Nagle do sali wbiegł posłaniec. Wyraźnie zmierzał ku dziewczętom. Zdyszany dopadł do stolika, gdzie siedziały i skłonił się nisko.
- Wybaczcie panie, ale przesyłam wiadomości. Lannisterowie wygrali wojnę! Razem z Arrynami wracają do Casterly Rock.
Poruszenie zagłuszyło ciszę w bibliotece. Nie tylko Adrienne zareagowała, ale również wszyscy wokół. Miała ochotę pobiec na dziedziniec i czekać dopóki jej Młody Lew nie wróci, ale powstrzymało ją dobre wychowanie. Dobrze pamiętała nauki matki i septy, więc zamiast radośnie wybiegać z biblioteki uśmiechnęła się do posłańca serdecznie.
- Dziękujemy za wieści panie. - Powiedziała, a młody mężczyzna skłonił się jeszcze niżej po czym wyszedł szybkim krokiem. Adrienne spojrzała na Lannisterównę. - Mam nadzieję, że jeszcze będziemy miały okazję porozmawiać ze sobą w najbliższym czasie, a teraz wybacz, ale muszę udać się do swej komnaty i przygotować na przyjazd. - Powiedziała ze spokojem. Słowa trochę dziwnie zabrzmiały. Jakby to ona była panią domu, która wita wojsko. Jakby to ona była Lannisterówną. Z drugiej strony jej małżonek jest dziedzicem, więc zdawało jej się, że to jej obowiązek powitać strudzone wojska strzegące jej nowego domu.
Wstała powoli po czym udała się do swojej komnaty. Dobrze wiedziała, że przybycie wojska z wojny oznacza biesiadny wieczór, więc zapewne będzie u boku Aarta uczestniczyć w nim. Zapewne przybyli goście, których trzeba będzie powitać. Jeszcze nie wiedziała o tym, ale wolała się przygotować w razie czego.
Po chwili już jej nie było w pomieszczeniu, a tylko pozostawiona książka świadczyła o jej niedawnej obecności w bibliotece. Towarzyszka Adrienne szybko odstąpiła od okna i podniosła księgę, by odłożyć ją na półkę. Ona również wybyła z biblioteki.

// zt (sorki, że kończę wątek, ale siła wyższa czyt. wydarzenia w sali balowej, mnie zmusza do wyjścia z tematu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Biblioteka
» Biblioteka w zamku Bestii
» Wielka Biblioteka
» Biblioteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Zachód :: Casterly Rock-