a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Zatoka Shipbreaker



 

 Zatoka Shipbreaker

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Liczba postów :
139
Join date :
10/04/2013

PisanieTemat: Zatoka Shipbreaker   Sob Kwi 27, 2013 9:30 pm


Ogromna zatoka położona wzdłuż wschodniego brzegu Westeros. Znajduje się tam m.in. Koniec Burzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   Czw Sie 29, 2013 8:09 am

// port w Przystani

- Wiem, że dźwięczna..- W pewien sposób statek Pru otrzymał imię, po swej kapitance. Spora część rodziny mówiła na Prudence cholera, ze względu na jej charakter. Zawsze robiła co chciała, chodziła swymi ścieżkami, niczym się nie przejmowała, nikt nie potrafił nad nią zapanować. Była idealnym kapitanem. Na samym początku nie było łatwo, no ale.. odnalazła się w tym, co robiła. Była w końcu córą morza, po śmierci matki nikt już nie zwracał uwagi, że to raczej nie jest zajęcie dla kobiety, przywykli do tego. A i ona stała się silniejsza. Teraz to w ogóle uciekła z niej resztka wrażliwości, była twarda jak kamień. Co jej pozostawało? Musiała przejąć obowiązki swych braci, został przecież tylko Caster, ktoś musiał zająć się rodem. Leżało to w dużej części na jej barkach. Była zadowolona, nie potrzebowała niczego więcej do szczęścia, no, poza zemstą. Nie płakała, postanowiła załatwić tą sprawę w inny sposób.
- Mam nadzieję, że mówisz prawdę..- Nie chciała mieszać się w kolejny konflikt nie doprowadziwszy pierwszego do końca. Żelaźni nie byli aż tak silni. Odprowadziła mężczyznę wzrokiem, kiedy poszedł się przebrać. Naprawdę był ogromny, przez co może zbyt długo zawiesiła na nim wzrok. Sama poszła do swej kajuty, by ściągnąć kolczugę, nie będzie jej tymczasowo potrzebna. Rozplątała swoje włosy, ubrała lekką, czarną tunikę no i skórzane spodnie, z nimi się nigdy nie rozstawała. Oczywiście miała przy sobie sztylet, bez tego się nie ruszała. Przystanęła i pozwoliła, by wiatr plątał jej włosy. Uwielbiała morze.
Zdziwiło ją zachowanie Retha, który usiadł przy wiośle. Co najlepsze jego ludzie zrobili to samo, widać było nawet, że powoli dogadują się z jej ludźmi, co napawało ją optymizmem, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
- Nie wiem, czy masz świadomość, w zasadzie nie zdziwiłabym się, gdyby nie obiło się to o Twe uszy..- W końcu, u nich była wojna, kto by się tam przejmował jakimś zamachem i porwaniem.
- Kilka tygodni temu zostałam porwana, jednemu z mych załogantów udało się mnie uratować, całkiem przypadkiem.- Była niezmiernie wdzięczna Vardisowi, tak to pewnie nie miałaby już języka.
- Mój starszy brat został zamordowany w tym samym czasie..- Mówiła to z dziwnym opanowaniem.
- Mamy dowody, iż byli to Lannisterowie, rozmawiałam z królem, wie o tym co zamierzam..- Liczyła na to, że jej nie ukarze dzięki temu.. zobaczymy.
- Także płyniemy na wojnę, mam nadzieję, że Cię to cieszy?- Zerknęła na wiosłującego towarzysza.
Płynęli już kilka dni, Prue z dnia na dzień, coraz bardziej odżywała. Widać było, że jej tego brakowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
119
Join date :
19/07/2013

PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   Czw Sie 29, 2013 11:50 am

Na słowo "wojna" ludzie Royce'a spojrzeli po sobie zakłopotanym wzrokiem. Do tego wojna z Lannisterami, którzy wsparli Dolinę w walce z Tully. Rethel milczał analizując wszystko dokładnie w swojej głowie.
- I jesteś pewna, że byli to Lannisterowie? - O ile metody by się zgadzały, poniekąd gdyż  Lannisterowie są dość skrupulatni jeżeli o to chodzi, o tyle powód, dla którego mieliby się posuwać do czegoś takiego pozostawał zagadką. Czyżby Greyjoyowie dysponowali czymś, co warte jest takie zachodu? A może zwyczajnie ktoś wrobił Lannisterów, gdyż chciał się ich pozbyć, a znając porywczą naturę Greyjoyów, byli do tego zadania najodpowiedniejsi.
- Jeżeli mam was  wspomóc to muszę znać dokładny plan działania. Jakimi siłami dysponujecie, gdzie zamierzacie uderzyć, wszystko. W przeciwnym razie będziemy wam tylko zawadzać. Poza tym nie wyślę moich ludzi w bój nic o nim nie wiedząc. - Mówił ostro lecz spokojnie, tak jak na Rethela przystało. Nie drgnęła mu nawet brew, gdy okazało się, że płyną na wojnę z Lannisterami. Wydawać by się mogło, że jest mu to wszystko jedno czy i z kim będzie wojował. Nie zmienia to jednak faktu, że chcę wiedzieć o tej wojnie jak najwięcej. Nigdy bowiem nie posyłał ludzi w ciemno, dlatego też rycerze z Runestone mogli być spokojni, że zostaną posłani na śmierć tak po prostu.
- Macie na statku kruki? Jeżeli dogadamy się na temat naszej współpracy, będę zmuszony wysłać kilka wiadomości. - Dodał po chwili milczenia.
Kilka dni podróży było dość męczące, zwłaszcza, gdy siedziało się przy wiośle. Chociaż Royce i jego ludzie byli podobnej budowy i masy, to jednak Żelaźni Ludzie mieli o wiele więcej doświadczenia i wprawy, dlatego też mężczyzna zaczynał odczuwać lekkie zmęczone, nie dał jednak tego po sobie poznać. Liczył jednak na to, że będzie miał okazję nieco odpocząć, zanim ruszy w bój.. O ile ruszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   Czw Sie 29, 2013 12:06 pm

- Jestem pewna, że byli to Lannisterowie, być może oburzyli się, iż nasze rody nie chciały się połączyć mimo propozycji..- Na samą myśli Prue robiło się niedobrze. Jak ona mogłaby wyjść za Lannistera? Paniczowie o bladych twarzach, tak bardzo zadbani i denni.
- A najstarszy z mych braci miał poślubić Bethany Frey, zresztą ona również nie żyje już jakiś czas..- Ostatnio w życiu Prue więcej było trupów niżeli żywych osób.
- Nie wiem, jaki sens był w porwaniu mnie wraz z ciotką króla, aczkolwiek zrobili to, a ja chcę im to wynagrodzić..- Nigdy nie zapomni czasu spędzonego w celi. Zostawiło to w niej całkiem głęboką ranę.
- My i te 6 okrętów płyniemy do Starego Dębu, tam ma czekać na nas reszta floty, ja jestem odpowiedzialna za podbój Lannisport, nie wiem, czy wiesz, nie zamierzamy im zabierać ziem, nie, tylko wynieść co się da, w końcu My nie siejemy..- Oj będą grabić, palić wszystko co będzie na ich drodze.
- Może nawet uda nam się złapać jakichś zakładników..- Prue zapewne by się coś przytrafiło i dziedzic Lannisterów umarły śmiercią naturalną w dziwnej okoliczności, musiała się im odwdzięczyć.
- Tak, posiadamy jakieś kruki..- Wezwała jednego z mężczyzn nieopodal, by zaprowadził Retha do pomieszczenia, w którym się one znajdowały.
Miała świadomość, że ludziom z Doliny pływanie nie przychodzi tak łatwo, a mijał już któryś z kolejnych dni..
- Jeśli będziecie chcieli spędzić trochę czasu na lądzie, dajcie znać, możemy zrobić postój..- Powiedziała do Rethela i zatrzymała się za nim. Mijał kolejny dzień, jeszcze trochę czasu i zaatakują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
119
Join date :
19/07/2013

PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   Czw Sie 29, 2013 2:20 pm

Więc to był ich cały plan. Wpłynąć, zrobić zamieszanie i odpłynąć. Niezbyt porywający, trzeba było oddać, jednakże w końcu to Greyjoyowie, to też nie ma się co dziwić.
Ludzie Rethela co prawda nigdy wcześniej nie przebywali tyle na morzu, jednakże nie wymagali zejścia na ląd, nie wykazywali objawów choroby morskiej ani niechęci do pływania, więc Royce nie miał zamiaru tracić czas na przybijanie do brzegu.
Miał za to zamiar wysłać parę kruków, dlatego też przerwał na chwilę pracę przy wiośle i znalazł dla siebie kąt, gdzie nakreślił kilka bardzo istotnych zdań. Następnie poprosił o trzy kruki i wysłał je z wiadomościami przypiętymi do nóżek. Patrzył za nimi, póki nie zniknęły mu z pola widzenia. Potem zwrócił się do kobiety.
- Nie masz ochoty się czegoś napić? Szczerze mówiąc z chęcią łyknąłbym nieco wina o ile je tu macie.- Może to nie podobne do Royce'a jednakże podróż jeszcze długa przed nimi, więc nic nie stało na przeszkodzie, by nieco lepiej poznać panią kapitan. A przy czym lepiej poznać drugiego człowieka, jak nie przy winie czy innym trunku wysokoprocentowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   Czw Sie 29, 2013 2:35 pm

Greyjoyowie nie schodzili na stały ląd, ponieważ nigdy nie kończyło się to dobrze. Brali, co było im potrzebne, resztę niszczyli i wracali do siebie. Taka ich natura. Pru nie była inna, nie wyobrażała sobie życia na lądzie. Może byli w stanie podbić zamki, jednak kto by to utrzymał? Na pewno nie ona, ogólnie ich ród nie miał głowy to takich spraw.
Prudence doglądała swojej załogi. Działali sprawnie jak zawsze, wszystko szło po jej myśli, jak do tej pory. Może karma teraz była po jej stronie? Utopiony bóg wziął córkę krakena pod swoje skrzydła, a może bardziej płetwy?
Jej towarzysz wysłał kruki, zapewne musiał poinformować, gdzie się znajduje. Jeszcze ktoś by pomyślał, że gdzieś zaginął. W sumie, co ją to interesowało.
- Hmm, nie odmówiłabym..- Może uda jej się dowiedzieć czegoś więcej i rozgryźć Pana Royce'a. Taki przynajmniej był plan.
- Załoga nie wytrzymałaby długo bez wina, także chodź za mną..- Prudence miała swoją beczkę dornijskiego wina. Było to jedno, z jej ulubionych. Zaprowadziła go pod pokład do swej kajuty, która pełna była ksiąg. Stało kilka niedopalonych świec. Ogólnie rzecz biorąc pomieszczenie było ciemne, jednak nie zimne, można było się tu poczuć jak w domu. Wyciągnęła dwa srebrne kielichy i postawiła je na stoliku. Nalała krwistoczerwonego wina, po czym przesunęła jeden w stronę mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
119
Join date :
19/07/2013

PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   Pią Sie 30, 2013 7:42 pm

Mężczyzna ruszył za kobietą bez słowa. Usiadł wygodnie, na ile było to możliwe, po czym chwycił kielich z trunkiem, który był przeznaczony dla niego. Było to nieco dziwne, Rethel był przekonany, że raczej będą pić prosto z butelki lub w czymkolwiek, do czego da się nalać wino. Obecność ksiąg także dawała do myślenia. Royce nie przypuszczałby, że znajdzie tutaj coś podobnego. Jednak Greyjoyowie potrafią zaskoczyć czymś więcej niż nagłym atakiem i grabieżą.
Nie zajęło mu dużo czasu, by opróżnić kielich. Wino z Dorne było prawdziwym rarytasem, zwłaszcza dla mężczyzny, który od kilku tygodni nie pił nic innego tylko najgorsze sikacze, jakie ludzie mogli tworzyć. Sam się dziwił, że karczmy z takim trunkiem są w stanie dobrze prosperować. Ale jak widać w tych czasach niewiele ludziom potrzeba. Zwłaszcza prostym ludziom, którzy po skończonej pracy chcą się zrelaksować przy kuflu czy dwóch. Dlatego też był tak wdzięczny kobiecie za coś, co faktycznie można było nazwać winem.
Wysuszył jeszcze dwa kielichy zanim postanowił się odezwać. Cóż, nie był to typ człowieka, który prowadzi ożywione dyskusje. Można było nawet pokusić się  o stwierdzenie, że im więcej wypił, tym bardziej milczący się stawał.
- Niedługo wpłyniemy do Dorne. Powinienem wracać do pracy jeżeli chcemy dotrzeć do Lannisportu przed zimą.- Gdyby ktoś inny powiedział podobny żarcik, być może byłby on nawet śmieszny. W ustach Royce'a jednak wydawał się on równie ostry co ostrze miecza. Skinął lekko głową w podzięce za wino i wyszedł, by wrócić do wiosłowania. Droga daleka a i każda minuta była na wagę złota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Zatoka Shipbreaker   

Powrót do góry Go down
 

Zatoka Shipbreaker

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Ziemie Burzy-