a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Lodowa Zatoka



 

 Lodowa Zatoka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Lodowa Zatoka   Sro Kwi 10, 2013 2:54 pm


Lodowa Zatoka



To duża zatoka na Północy, która otoczona jest przez Lodowy Brzeg od północy, Przylądek Morskiego Smoka od południa oraz przez pogórze północnych gór od wschodu. W zatoce ulokowana jest również Niedźwiedzia Wyspa.







Ostatnio zmieniony przez Fire and Blood dnia Sob Wrz 26, 2015 1:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Sro Paź 09, 2013 4:58 pm

Pulsujący ból głowy i to ciepłe uczucie na skroni. Właśnie takie odczucie kojarzyło Jacobowi, kiedy otworzył swoje oczy. Nie do końca wiedział gdzie się znajduje, ani dlaczego jest akurat tutaj, ale najwyraźniej Brego zrobił swoje. Maylight nie spadł z konia tak, jak jego towarzyszka, a zaplątał się nogą w cugle. Jego doświadczony rumak podniósł się na proste nogi i popędził przed siebie, a biedny najemnik był ciągnięty razem z nim. Pułapka rozwiązała się dopiero gdzieś w okolicy zatoki i czarnowłosy upadł na ziemię. Musiał tam trochę przeleżeć, bowiem śnieg zdołał się już całkiem ładnie zadomowić na jego ciele.
Rażące światło wpadło przez źrenice Jacoba zmuszając go do zasłonięcia twarzy ręką. Wsparł się łokciami na glebie i powoli zaczął się unosić. Wszystko go bolało. Nie dość, że jego żebra cały czas dawały o sobie znać, to na dodatek teraz jeszcze zarył głową w jakiś kamień i jego prawa strona twarzy była cała zakrwawiona. Rozejrzał się dookoła, bowiem nie bardzo orientował się, gdzie go wywiało. Nagle przy wodzie ujrzał swojego konia, który w najlepsze popijał sobie wodę. Jacob uśmiechnął się delikatnie pod nosem i chwiejnym krokiem ruszył w jego stronę. Kiedy już znajdował się przy Brego, pogłaskał konia po szyi, zauważając tym samym ranę. Jak widać jemu też się dostało, ale oboje żyją. Który to już raz? Ciężko zliczyć.
Maylight zaczął również rozglądać się za swoją niedoszła towarzyszką, której niestety nigdzie dookoła nie było. Najwyraźniej będzie musiał się później po nią wrócić, o ile nie zjadły jej jeszcze wilki. Na razie musiał sam siebie doprowadzić do porządku i właśnie dlatego napełniał swój bukłak wodą, a także przemywał delikatnie twarz. Woda była lodowata, więc wolał z nią też nie przesadzać. Jeszcze by tego brakowało, żeby się rozchorował.
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Czw Paź 10, 2013 1:33 am

Weszła do wody, hartując ciało na mroźne temperatury panujące w tutejszym klimacie. Możecie wierzyć, lub nie, ale była w stanie to znieść. Tak bardzo dobra silna wola? I tylko tyle. Telepiąc się z zimna, przymknęła powieki, próbując wyobrazić sobie zupełnie inne wody. Klimat panujący w Essos, żar padający z nieba. Jednak ta pogoda była jej dużo bliższa i ciepło wody, muskającej subtelnie ciało w wartkich prądach tamtejszych wód. Właśnie tak zadziałała na wyobraźnię, pobudzając odpowiedni ośrodek w mózgu do specjalnych reakcji, ale… coś rozproszyło jej uwagę. Uniosła się na wodzie, spoglądając jasnymi, orzechowymi oczami na zbliżającego się jeźdźca z koniem. O dziwo, nie jeźdźca na koniu, ani nie jeźdźca obok konia, a jeźdźca za koniem, ciągniętego na lejcach. Aż przechyliła głowę na ten widok, uśmiechając się do własnych myśli. W takich momentach, o takich okolicznościach myślałaby raczej w kontekście satyrycznej, niemożliwej scenki, a tu proszę. Podpłynęła z wolna do brzegu, opierając przedramiona na spadzistych skałkach i wbiła spojrzenie w bezwładne ciało mężczyzny. Zlustrowała go uważnie wzrokiem, oceniając jego sylwetkę swoim okiem pod wieloma względami. Wbrew pozorom, i jej lekkiemu błyskowi w oczach, atrakcyjność była ostatnim, co analizowała. Najpierw zwróciła uwagę na jego budowę ciała, na podstawie jego fizyczności, budując sobie w głowie jego obraz jako wojownika, później oceniła jego wyposażenie i ubiór, dopełniając ten obraz o kilka szczegółów, a dopiero na sam koniec uśmiechnęła się do siebie, lustrując jego twarz, ale też i barwę odzienia. Najemnik? Nocna Straż? Obie interpretacje podobały jej się równie mocno. Choć na moment poświęciła większą uwagę koniowi, który podszedł do wody, patrząc na nią podejrzliwie. Spoglądała na niego z dołu, uśmiechając się do niego przychylnie. Widocznie nie wyczuł w niej zagrożenia, bo pochylił ku niej łeb, a ona wyciągnęła dłoń, gładząc go smukłymi palcami po pysku i grzywie. W tej pozycji mogło to faktycznie wyglądać tak, jakby koń poił się wodą. Szczególnie, że kiedy dziewczyna dostrzegła poruszenie mężczyzny, odpłynęła kawałek do tyłu, obserwując go uważnie. Przepłynęła w bok, nabierając pewności, że nieznajomy na razie nie stwarza zagrożenia. Zaraz potem, jeśli był dostatecznie mocno spostrzegawczy, mógł przez jakąś sekundę dojrzeć skrawek jej nagiego ciała, kiedy wyłoniła się z wody, wzburzając wokół siebie fale. Przeszła kilka kroków po prowizorycznych, skalnych schodkach i znalazła się na lądzie, gdzie dalej przysłaniał ją grzbiet konia. Nie wydawała się tymi okolicznościami spotkania jednak w żaden sposób skrępowana. Zarzuciła na siebie grube futro i wyszła zza konia, bosymi stopami przechodząc po śniegu, klepiąc kobyłę po grzbiecie.
- Witam – rzuciła rozbawiona faktem, że mężczyzna sam jeszcze nie wyraził żadnej chęci pozdrowienia jej. Spojrzała na niego z dystansu, jaki ich dzielił i patrząc na niego w ten beztroski sposób, jęła powoli zbierać dalszą część swojej garderoby z ziemi, pozostawiając tam tylko łuk i strzały, jak i resztę swojego uzbrojenia. Ryzykowne? A czy jeszcze do niedawna nieprzytomny mężczyzna miałby ochotę atakować prawie nagą kobietę?
Powrót do góry Go down
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Pią Paź 11, 2013 5:06 pm

Pływanie w wodzie o takiej temperaturze Jacob traktował raczej jako szaleństwo niż sposób na zahartowanie się. Może i był dziwny, ale wolał nałożyć dodatkową skórę na wierzch, niż przyzwyczajać swoją własną do takiej zimnoty. Tę traktował teraz jednak jako zbawienie. Lodowata woda doskonale robiła jego zmęczonej twarzy i bolącej głowie. Musiał nieźle uderzyć w ten głaz, skoro do tej pory czuje się jak kościelny dzwon o dwunastej w południe. Czy jednak wypadało mu narzekać na to, że niedaleko niego kąpała się naga kobieta? Ależ oczywiście, że nie tylko była to dodatkowa pokusa, a takich zawsze starał się raczej unikać. Jednak patrzenie się na ciało bez ubrań nie było grzechem, ani złamaniem danej obietnicy, więc przynajmniej może się nacieszyć. To, co teraz go martwiło był fakt, że wcześniej nie zauważył Lore, która znajdowała się w wodzie. Gdyby to był jakiś złodziejaszek z łukiem, to Jacob z pewnością już by nie żył. I właśnie dlatego spojrzał się na blondynkę z lekkim grymasem na ustach. Nie to, żeby przeszkadzał mu ten ułamek sekundy na jej ciele. Prawdę mówiąc był przyjemny. Nawet bardzo. No i właśnie dzięki takiej sytuacji wiedział, że pannica nie pochodzi z wysokiego rodu. Te naburmuszone damy się tak nie zachowywały. Tylko z jakiej racji i jakim prawem wykorzystywała jego konia? Należał do niego, a zgody raczej nie otrzymała.
- Brego. - powiedział spokojnym, grubym głosem, a koń od razu do niego podszedł. Dopiero teraz czarnowłosy zwrócił uwagę na ekwipunek kobiety znajdujący się na ziemi. Łuk? Czyżby właśnie trafił na wojowniczą panienkę z charakterem? Uśmiechnął się jedynie, spoglądając kątem oka, czy na przy sobie swoje oręże. Miecz, łuk i kołczan były na swoim miejscu, więc na całe szczęście nic mu nie wypadło podczas tej dziwnej przejażdżki.
- Nie zginąłem tam, więc ktoś przysyła piękną nimfę wodną, żeby wciągnęła mnie do zatoki? A co by taka nimfa zrobiła, gdybym jednak oparł się jej urokowi? - zagadnął z lekko skwaszoną miną. Nie wiedział co tutaj robi ta blondynka, ale jedną kobietę już po drodze spotkał i proszę zobaczyć jak skończył. Zgrywanie bohatera chyba się nie opłacało, albo przynajmniej nie było dla niego. O wiele prościej jest się nająć i wykonywać czarną robotę. No i z pewnością płaca jest o wiele lepsza. Teraz jednak spoglądał na nią cały czas, kiedy zakładała dalsze części garderoby. Tylko po co? Mogłaby się go spytać, a on szczerze odpowiedziałby, że lepiej jest jej bez żadnego odzienia. Takie szczere opinie powinno się naprawdę brać do serca, a nietaktem byłoby zignorowanie ich. No, ale może innym razem?
- Ty też potrzebujesz pomocy, albo użyczenia konia? - odezwał się po raz kolejny nawiązując oczywiście do Elen, która wymagała i tego, i tego. Kobiety jednak naprawdę chcą za dużo. Tym razem może się bez tego obejdzie, bo Lore najwyraźniej potrafiła o siebie zadbać. No chyba, że ten łuk jest tylko na pokaz, a nosi go dlatego, żeby zniechęcać ewentualnych rzezimieszków. Wszystko jest możliwe.
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Pią Paź 11, 2013 6:27 pm

Chciał odmówić nagiej kobiecie schronienia za sylwetką konia? Jakże po szlachecku… Może sam siebie oszukiwał z tymi ślubami? W międzyczasie, część odzieży, którą podniosła z ziemi, zdążyła przewiesić przez grzbiet zwierzęcia, a zaraz potem znów głaskała go po pysku, stojąc tyłem do mężczyzny. Mogło się wydawać, że całkowicie naiwnie ignorowała jego obecność, ale przez kark konia, obserwowała wszystkie cienie odbijające się w tafli wody. Chwilę później cofnęła się o krok do tyłu, kiedy koń, przywołany do swojego pana, pośpiesznie się od niej oddalił z jej odzieżą na siodle. Odprowadziła wierzchowca spojrzeniem uśmiechając się pod nosem. Iskierki rozbawienia krążyły w jej oczach, kiedy oparła się na biodrze, spoglądając na mężczyznę wymownie.
- Znam lepsze sposoby na pozbawianie dam odzieży – jej uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył, przez co widocznym zdawało się być, że jakaś jeszcze emocja, prócz zwykłego żartu, czaiła się za tą maską swawolnego zachowania. Zaraz potem dziewczyna wyprostowała się, wyciągając ręce do góry, a następnie wsunęła na siebie, wcale nieśpiesznie części stroju, jaki nie powędrowały razem z domniemanym Brego do jego właściciela. Wcale nie pytała nieznajomego, czy przeszkadzałoby mu aktualne jej skąpe odzienie. Możliwe, że znała odpowiedź i bez pytania. Czy więc umyślnym zagraniem było jej nieznośne zakrywanie teraz ciała, choć wcale nie zdążyło jej się zrobić zimno? Cóż. Jeszcze tylko przez chwilę mógł obserwować jej odsłonięte nogi i uda, kiedy futro podwinęło się w momencie, w którym naciągała na siebie spodnie. Nie mógł jej jednak posądzać o złośliwość. Bo czy nie to powinna zrobić prawie pół-naga kobieta w towarzystwie mężczyzny?
Siadła na jednym z głazów zakładając skórzane buty z długimi po kolana cholewkami i zarzuciła włosy na jedno ramię, wyciskając mokre końcówki z wody. Zaśmiała się krótko na słowa mężczyzny, wpatrując się niezmiennie wprost w niego. Jak dotąd nie spuszczała z niego wzroku na długo, ale teraz… kiedy już przestała się ubierać, oparła się za sobą, wlepiając w niego intensywne, łagodne, niewieście spojrzenie.
- Jesteś zabawnym człowiekiem, właścicielu Brego – rzuciła w jego kierunku, tym samym tonem co wcześniej, swobodnym i lekkim; z niewielkim, wschodnim akcentem. – Lore’Lhin – podpowiedziała mu. – Takie nimfa nosi imię.
Po tych słowach, z tą samą lekkością w ruchach co w tonie, ześlizgnęła się z kamienia, poprawiając wcześniej cholewkę buta i spodnie, choć gdyby uważnie ją śledził, zauważyłby pewnie, jak przez ułamek sekundy błysnęło ostrze noża, kiedy przenosiła go z cholewki buta do skórzanego paska na boku spodni. Już w chwilę później ruszyła w jego kierunku i stanęła przed nim, wpatrując się w jego niebieskie tęczówki z zainteresowaniem.
- Zabawny i interesujący zarazem. Zależy, jak bardzo mocno jesteś skory mi tej pomocy udzielić – dokończyła swoją wcześniejszą wypowiedź, jednocześnie poruszając też i jego temat. Niewiele po tych słowach, pochyliła się niebezpiecznie w jego stronę z wyciągniętą jedną ręką. Jak się potem okazało, spytała tylko:
- Mogę? – a potem przechyliła się lekko, przerzucając ciężar ciała na jedną stopę i wcisnęła się pomiędzy plecy mężczyzny, a konia za nim, zdejmując z jego grzbietu ubrania. Najwyraźniej z tą pomocą chodziło jej tylko o zwykłe przepuszczenie jej i dopuszczenie do swojego ekwipunku. Oczywiście zamiast odejść, głaskała teraz zwierzę wolnymi ruchami po karku. Chodź zdawałoby się, że poświęciła temu zajęciu całą swoją uwagę, śledziła bardzo uważnie każdą reakcję mężczyzny za jej ramieniem.
- Jak Cię zwą? - spytała nie odwracając się w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Pią Paź 11, 2013 7:41 pm

To nie jego wina, że była prawie naga, a koń był jego. Miał prawo. Jeśli nie chciała, żeby spoglądał na jej nagie ciało, to zwyczajnie mogła się nie rozbierać, albo popłynąć w inne miejsce. Kształtne ciało Lore nie przysłaniało Jacobowi zdrowego rozsądku, więc miał na tyle oleju w głowie, żeby wywnioskować, że robi to specjalnie, lub jej to zwyczajnie nie przeszkadza. No i nie trzeba było też obserwować Jacoba, bowiem ten nic nie zrobi nagiej kobiecie. Oczywiście mógłby, ale zawsze się od tego powstrzymywał i jak do tej pory przez prawie trzydzieści lat mu się to udawało. Oczywiście też nic nie wskazywało na to, żeby ten stan rzeczy miał ulec zmianie. Maylight ma silną wolę i tego stwierdzenia się trzymajmy choćby nie wiem co.
- Ah, tak? Zachowaj je więc dla siebie, bo mi się kompletnie nie przydadzą. - odpowiedział trochę arogancko, jednak nie to miał na myśli. Przecież jeszcze żadna kobieta się na niego nie rzucała, a on sam na to nie marudził, więc zwyczajnie taka wiedza potrzebna mu nie była. Oczywiście mógł też insynuować, że rozmówczyni ma doświadczenie z kobietami, bo to wynikało z jej wypowiedzi, ale wolał już o tym nie wspominać. W końcu to jej sprawa kim się zajmuje, nieprawdaż? Jemu nic do tego dopóki nie ma względem niego podobnych zamiarów.
Jacob postanowił jednak, że nie będzie tutaj stał jak ciele wpatrzone w gnat i zaczął grzebać przy swoich torbach, ubrań dziewczyny przy tym nie dotykając. Wyciągnął za to fajkę, do której nasypał później ziół, a całość podpalił za pomocą dwóch krzemieni. Po chwili w powietrzu unosił się przyjemny, słodki zapach owego zielska, a Jacob wpatrywał się w dal, zamiast w pośladki nieznajomej. Może nie postępował teraz jak normalny facet, ale hej! Kto mówił, że czarnowłosy będzie zachowywał się jak większość osobników jego płci? On sam jest dość nietypowy, ma zawiły życiorys, więc i charakter musi mieć nietuzinkowy. Podejrzewał, że to samo tyczy się Lore. Jednak skoro o niej mowa, to w momencie kiedy przeniósł na nią swój wzrok miała już na sobie spodnie. Jak widać niestety nie zdołał sobie popatrzeć dłużej na jej sylwetkę. Ciekawe, czy będzie jej to w ogóle przeszkadzało?
- Wielu też tak myślało. - rzucił zdawkowo, nie wskazując o jakich 'wielu' mu chodziło i co tez skusiło ich do zmiany zdania. To nie ta opowieść. -Imię godne wyćwiczonego języka. Gdyby mój taki nie był, z pewnością połamałby się gdzieś w połowie. - dodał, nawet nie zwracając uwagi na to, jak mogło to zabrzmieć. W jego głowie nie siedziały takie myśli, więc nie widział w tym nic złego. No i sztylet przy bucie? Czyż ta kobieta nie była chodzącą zbrojownią? A, nie. Czekajcie! Jacob przecież też ma taką zabaweczkę, więc chyba Lore aż tak się nie wyróżniała. Jednak istniała jeszcze różnica pomiędzy samym posiadaniem oręża, a umiejętnym korzystaniem z niego. Jedno nie musiało koniecznie iść w parze z drugim, co nierzadko wychodziło również na światło dzienne.
Teraz powabna białolica ruszyła w jego stronę, ale najemnik nie drgnął nawet o milimetr. W końcu, czy miał się czego obawiać? Jeśli chciała by zginął, to z pewnością wcześniej zrobiłaby użytek ze swojego łuku. Nic wielkiego. Za to postanowił nie przegrać wojny spojrzeć i również wpatrywał się w jej oczy. Nie czuł się tym nawet skrępowany.
- Pomyślmy... Wcale? - wyjaśnił, dmuchając Lore dymem w twarz. Może i nie był zbyt miły, ale trudno oczekiwać uprzejmości od człowieka, któremu ból właśnie rozsadzał głowę. Miał inne zmartwienia, niż jakaś złotowłosa, która najwyraźniej była w bardzo dobrym stanie. No i znowu podeszła do konia. Czy Jacob nie pokazał jasno, że nie życzy sobie, żeby ktoś rozpieszczał tego wierzchowca? Teraz jednak najemnik nie musiał nic robić, bo swoją irytację pokazał sam Brego. Po którymś muśnięciu jego grzbietu zarżał machając głową na boki, a jego prawe kopyto zaryło kilka razy w ziemię. To chyba był już znak ostateczny.
- Dlatego go zawołałem. - zagadnął ze spokojem, wciągając po raz kolejny dym do płuc. Teraz jednak spojrzał na kobietę przez ramię i kontynuował - Moje imię nie jest Ci do niczego potrzebne. Zdradzam go tylko osobom, które sobie na to zasłużyły.
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Nie Lut 22, 2015 3:02 pm

Euron otulony w czarny płaszcz wpatrywał się w Mur, który majaczył gdzieś w oddali. Minął już conajmniej jeden księżyc odkąd wypłynęli z Pyke. Gdy minęli Przylądek Morskiego Smoka obrali kurs na Niedźwiedzią Wyspę, którą opłynęli od południa a następnie znów zbliżyli się ku linii brzegowej Północy. Przez cały ten czas nikt niepokoił załogi Einara. Byli już na Zatoce Lodowej. Przez następne kilka dni zbliżali się do celu swojej wyprawy aż w końcu minęli ujście Mlecznej Wody. Tereny które mieli najechać znajdowały się na południe od Muru ale nie były pod zwierzchnictwem Północy. Euron w młodości odebrał kilka lekcji geografii w Hammerhorn, jednak o tych terenach wiedział niewiele. Zamieszkiwali je Dzicy, największe przekleństwo Nocnej Straży. Wolni Ludzie, jak sami siebie nazywali, wyprawiali się za Mur by łupić wioski, a potem wracali do swoich domów. Teraz to ktoś zapoluje na nich.
Uwagę Eurona przykuwał jednak sam Mur, olbrzymia budowla widoczna z wielu mil. Odkąd zobaczył go pierwszy raz codziennie wpatrywał się w niego jakby pod wpływem transu. Coś ciągnęło go ku temu pomnikowi dawnych czasów Ery Herosów. Z przemyśleń wyrwał go jednak jeden z ludzi Einara oznajmiając, że zauważyli pierwszą wioskę. Nagle tuż przy jego boku wyrósł jak z pod ziemi sam kapitan "Fiordu Łosia".
- No! I masz tę swoją wioskę. - zaczął Pyke. - Co teraz?
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   Pon Lut 23, 2015 6:48 pm

Płynęli już dość długi czas. Na szczęście nie spotkały ich żadne problemy podczas podróży. Gdy dopłynęli do Lodowej Zatoki, postanowili najpierw napaść na jakąś wioskę Dzikich niedaleko Muru. Einar już kilka razy miał okazję widzieć Mur, ale zawsze robił on na nim niesamowite wrażenie. Coś niewyobrażalnego, jak człowiek mógł stworzyć coś takiego? - myślał pewnego razu, gdy go mijali. Byli już dość blisko tej wioski. Einar podszedł do Eurona, który wpatrywał się w majestatyczną budowlę z Ery Herosów.
-Czy to nie jest jasne? Teraz zajmiemy się naszą pracą. - odpowiedział mu, dość poważnie. - Przygotuj się, jesteśmy już dość blisko. Atakujemy od razu jak przybijemy do brzegu.
Odwrócił się, podszedł na środek okrętu i dowódczym, kapitańskim głosem krzyczał:
- Słuchajcie, kurwie syny! Przygotujcie się! Atakujemy od razu po lądowaniu! Nie ma zmiłuj, nie ma przebacz! Zero litości dla tych dzikusów! Traktujcie tą wioseczkę, jako rozgrzewkę! Znajdzie się tutaj więcej wiosek, w których czeka na nas większe wyzwanie i większe łupy! Więc musicie teraz przeżyć, żeby potem się wzbogacić. Jasne? A więc szykować sprzęt! Założyć Kolczugi! Topory, miecze, włócznie i tarcze w dłonie! Do broni, bracia! Mam nadzieję, że nie macie zamiaru dzisiaj ginąć. Bo ja nie mam zamiaru dzisiaj nikogo chować!
Sam Einar był już przygotowany i uzbrojony "po zęby".
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Lodowa Zatoka   

Powrót do góry Go down
 

Lodowa Zatoka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Lodowa jaskinia
» Lodowa jaskinia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Północ-