a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Lucerys Targaryen



 

 Lucerys Targaryen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
21
Join date :
25/01/2016

PisanieTemat: Lucerys Targaryen    Pon Sty 25, 2016 1:24 pm


LUCERYS TARGARYEN










Wiek:
18 dni imienia
Miejsce urodzenia:
Królewska Przystań
Ród:
Targaryen
Stanowisko:
Kuzyn króla Aerysa II

Aparycja

Ponoć po niektórych mężczyznach od razu widać, że będą wspaniałymi wojownikami, a twarze innych wręcz emanują mądrością. Lucerys nigdy nie należał do żadnej z tych grup. Pierwszym co większość ludzi zauważa w Targaryenie jest niesamowity brak męskich cech w wyglądzie. I trudno się im dziwić- chłopak ma długie, zadbane włosy, delikatne rysy twarzy oraz nieskazitelnie biała cera bardzo rzadko łączą się z powszechnym wyobrażeniem męskości. Jednak Lucerys nauczył się już z tym żyć i wykorzystywać na swoją korzyść. Zauważył bowiem, że o ile nie będzie nigdy rycerzem z bajek, to większość ekstrawaganckich strojów leży lepiej na jego drobnym ciele, a i bardziej pasują do jego prawie kobiecego wyglądu. Dlatego też od kilku lat bardzo rzadko można zobaczyć go w prostym wamsie, czy zwykłej koszuli. Zamiast tego nosi przeważnie stroje z mocno widocznymi naleciałościami z Essos (a szczególnie- ukochanego Volantis).  Poza tym nie różni się on wyglądem on typowego Valyriańczyka- srebrne włosy i ciemne, fioletowe oczy nie pozostawiają wątpliwości do jego pochodzenia.


Biografia


30 stycznia 246 rok po Lądowaniu
Do Konklawe Zakonu Maesterów,
Do kronik Cytadeli:
Dzisiaj królewska rodzina rozszerzyła się o jednego członka. Jest to młody chłopiec, któremu rodzice dali na imię Lucerys. Noworodek jest szczupły, ale zdrowy i prawdopodobnie dożyje wieku dorosłego. Poród nastąpił po 8-miesięcznej ciąży w Czerwonej Twierdzy. Matki nie przewieziono na Smoczą Skałę z powodu jej mocnych sprzeciwów, które poparł ojciec dziecka.
Informacje, których obecność w kronikach byłaby prawdziwie niefortunna:
Ojciec dziecka wydawał się być mocno zadowolony z płci potomka, trudno tutaj o zdziwienie w świetle tego, że jego poprzednie dzieci to 2 córki. Jednak wątłość ciała księcia wywołała widoczne zawiedzenie.
Wielki Maester
.
Z listu Wielkiego Maestera do Konklawe opisującego narodziny Lucerysa i reakcję jego ojca na to wydarzenie.
Pierwsze kilka lat swojego życia Lucerys spędził na, cóż, byciu uśmiechniętym dzieckiem z ważnej rodziny. Całymi dniami bawił się , spał, jadł i z czasem zaczął pobierać nauki u zbyt wielu nauczycieli zbyt wielu przedmiotów, by to wszystko wypisywać. Wystarczy powiedzieć, że młodziak nie pobierał nauk w niczym wyjątkowym przy nie zaniedbywaniu najważniejszych rzeczy. Z czasem okazało się, że stwierdzona przez Wielkiego Maestera szczupłość  sprawiła, że chłopak nie nadawał się zbytnio do jakichkolwiek zadań fizycznych, co bardzo zawiodło jego ojca.
5 lutego 254
Do lorda Wysokiego Pływu,
Lordzie Velaryon, mam nadzieję, że dzień w którym otrzymujesz ten list w dobrym zdrowiu i szczęściu.  (…)Piszę do Ciebie, ponieważ chciałbym zaproponować Ci mojego syna, Lucerysa, jako pazia i późniejszego giermka.(…)
Brat Jahaerysa Targaryena, Drugiego Tego Imienia, etc.
Do Jego Królewskiej Wysokości Aegona V Targaryena,
Wasza Wysokość,
(…)Chcę Waszą Wysokość poinformować, że mój jedyny syn będzie giermkiem wychowywał się u Lorda Velaryona.(…) Jest to oczywiście ruch przede wszystkim polityczny, który zapewni naszym rodzinom przedłużenie sojuszu i upewnienie wierności Wysokiego Pływu. Ważny jest tutaj też fakt tego, że chłopiec prawdopodobnie nie będzie wspaniałym, postawnym wojownikiem, więc odsunięcie go od wzroku wszystkich może tylko pomóc.

Listy wysłane przez ojca Lucerysa w sprawie jego wychowania.
Kilka dni po wysłaniu listu, Czerwona Twierdza otrzymała twierdzącą odpowiedź z Wysokiego Pływu. I tak zaczął się drugi ważniejszy okres w życiu chłopca. Pierwszym, co młody Targaryen zauważył po dotarciu na Driftmark było to, że, co nie powinno nikogo dziwić, wszystko tam jest mniejsze niż w Królewskiej Przystani. Oczywiście 8-latkowi nie przeszkadzało to, bo mało które dziecko zwraca uwagę na stan materialny miejsca, w którym się znajduje (do pierwszego odmówienia zabawki, czy smakołyka). I tak minęło 6 lat jego życia. W tym czasie poznał i „zadawał się” z młodymi Velaryonami szczególnie członkami linii rodu wywodzącej się od brata ówczesnego lorda Driftmarku,a także spotykał się ze swoją rodziną (warte wspomnienia jest to, że jego ojciec przypłynął w sumie 3 razy, kiedy kobieca część najbliższych krewnych była w Wysokim Pływie raz na cztery miesiące). Jednocześnie przykładał się do nauki zagranicznych języków, a szczególnie tego, którym posługiwali się jego dawni przodkowie- valyriańskiego i nie-trenował wszystkiego co rycerskie- od jazdy na koniu do szermierki. I z tego też powodu tydzień po swoim czternastym dniu imienia dostał od ojca list.
6 lutego 260
Synu,
Jako że jesteś już w wieku prawie dorosłym zdecydowałem się na pozwolenie Ci nabrania trochę samodzielności. Dlatego też w ciągu następnego księżyca wyruszysz do Volantis, gdzie zostaniesz tak długo, jak zechcesz. Kiedy nadejdzie dzień wyprawy wyślę do Driftmarku statek z eskortą. Decyzja jest ostateczna.
Z poważaniem,
(oficjalny podpis ojca Lucerysa ;) )

List ten nie był dla chłopaka specjalnym zaskoczeniem, choć na pewno mógł się doczekać jego przybycia i nie spodziewał się, że aby się go pozbyć ojciec będzie chciał go wysłać tak daleko. Ale nie miał specjalnego wyboru, w końcu „decyzja była ostateczna” i jedynie osobisty rozkaz króla byłby ważniejszy od tego, który właśnie dostał. Reszta potoczyła się szybko i niecałe trzy tygodnie później przybył volantyński statek handlowy „Purpurowy triarcha”. Na jego pokładzie znajdowało się mnóstwo przeróżnych wytworów z dużej części świata, mała w ilości, ale duża w rozmiarach rodzina kupiecka i dwóch rycerzy, którzy mieli eskortować księcia. Ojciec znów nie zaskoczył- nie wysłał ani jednego rycerza z Gwardii. Oczywiście mogło to być efektem najzwyklejszej odmowy króla, jednak 14-latek wątpił w to, że brat króla kiedykolwiek pytał o zgodę. Tymi rycerzami byli ser Timon Boggs- młody rycerz nieukrywający swoich ambicji- dołączenia do Gwardii Królewskiej, pełnego zapału i bez żadnych grzechów, złych myśli i jednego oka oraz ser Gregor Summet- ostatni członek rodu, który nigdy nie miał żadnej ziemi i zawdzięcza to, że właściwie przeżył ostatnie sto lat temu, że jego protoplastą był bękart jednego z kilku rodów z krwią Valyrii w swoich żyłach. Przy okazji warto wspomnieć, że ser Gregor przeżył ponad połowę tej trwającej niemal wiek historii.
I w takim składzie dopłynęli do Volantis. Chuderlawy książę, który ostatnio miecz trzymał kiedy miał 7 lat, starzec, który ledwo, co może utrzymać miecz i prawie-ślepy rycerz. Wielka drużyna wyrzutków, których los zapewne skończy się na zapomnieniu. Prawdziwie romantyczne. Okazało się jednak, że ktoś musiał poinformować kogoś ważnego w Volantis o tym, że przyjeżdża członek królewskiej rodziny z Ziem Zachodzącego Słońca, bo w porcie czekał na nich komitet powitalny. Składał się on z kilku żołnierzy, najpewniej niewolników, i trzech mężczyzno wyraźnie valyriańskim pochodzeniu oraz trzech ogromnych bestii, które musiały być słoniami, o których książę tyle czytał i słyszał w trakcie drogi do miasta. Pierwszy z nich miał wygląd typowo kupiecki- niewysoki, otyły mężczyzna ze skomplikowanie ułożonymi włosami i brodą; na jego niezwykle mocno ozdobionej szacie widać było wszechobecny motyw słonia, co prawdopodobnie oznaczało, że należał do pokojowej frakcji słoni. Obok niego stał starszy mężczyzna, który swoim wyglądem przypominał Lucerysowi obrazy Jahaerysa I- chudy i wysoki starzec z długą brodą i włosami, choć wyjątkowo przenikliwym wzrokiem. Za to jego strój nie miał właściwie żadnych znaczeń oprócz złotego konturu smoka na czarnym aksamicie. Trzecim witającym było przeciwieństwo poprzednich- postawny i groźny mężczyzna, którego mina wyraźnie pokazywała brak tolerancji dla jakichkolwiek różnicy opinii. Ten z kolei nie ukrywał swojego przywiązania do partii tygrysów, co pokazywało się przez tatuaż na klatce piersiowej w kształcie tego zwierzęcia.
Niedługo później Targaryen dowiedział się, że byli to triarchowie (co go zdziwiło, bo nie spodziewał się, że będzie aż taką atrakcją) i nazywali się, w kolejności opisu, Vogarro Thelyos, Vhalaso Portnerys i Marqelo Iritys. Z czego pierwszy należał do słoni, trzeci- do tygrysów, a Vhalaso, jak twierdził, był od rozdzielania ich. Pomimo takiej deklaracji przez triarchę Lucerys wyczuwał, i szybko utwierdził się w tym przekonaniu, że to on jest najważniejszym z trzech mężczyzn. Po ogólnym powitaniu „wycieczka” udała się do odgrodzonej Czarnym Murem, gdzie miał mieszkać przez najbliższe kilka lat. Jak się okazało wszystko, co było na „Purpurowym Triarsze” miało zostać sprzedane w Volantis, a zysk z tego- przeznaczony na kupno i utrzymanie pałacu Starym Volantis. Tak też się stało. Nowa posiadłość Lucerysa na pewno nie była najwspanialszym budynkiem w mieście, ale nie było wątpliwości, że niejeden z westeroskich lordów pozazdrościłby mu takiego domu.
 Przez cały pobyt w Essos, Lucerys utrzymywał kontakt ze swoją rodziną, jednak w większości były to jego siostry lub, rzadziej, matka. Dystans dzielący go od miejsca urodzenia oraz właściwy brak kontaktu z Andalami (nie licząc dwóch rycerzy) spowodował, że książę coraz częściej łapał się na myśleniu po valyriańsku albo zapominaniu andalskiego odpowiednika valyriańskiego słowa.
Jak się okazało tracił też kontakt z rodzimą religią. Ponieważ najbliższy sept leżał po drugiej stronie wielkiego miasta, co nie przeszkadzało w praktykowaniu swej wiary tylko ser Boggsowi, który udawał się do świątyni, co drugi dzień i zapalał tam świecie wszystkim sześciu bogom. Jednak ani ser Summet ani Lucerys nie podzielali jego pasji i pobożności, więc zostawali w pałacu ograniczając swoje wizyty w świątyni do jednej w ciągu księżyca i to przy „dobrej pogodzie”. Z czasem przychodziło jej jednak coraz mniej i mniej doprowadzając do tego, że w ciągu ostatniego pół roku książę odwiedził to miejsce tylko raz i to przez szantaż ze strony pobożnego rycerza.
 Pewnego dnia, zapał ser Timona Boggsa do religii Siedmiu osiągnął swoje absolutne maksimum, kiedy sept razem z wiernymi został podpalony przez fanatyków R’hlorra. Śmierć rycerza mocno odbiła się na psychice 17-letniego księcia, który pomimo braku specjalnej sympatii do rycerza podziwiał go za jego lojalność, pracowitość i honor. Tego dnia, kiedy dowiedział się o jego okrutnej śmierci, Lucerys postanowił odrzucić jakichkolwiek bogów, którzy pozwalają na takie cierpienie ludzi im posłusznych, czy takich którzy rozkazują swoim wiernym zabijać w ich imię.
 Od tego czasu zaczął bardziej interesować się też polityką Volantis, w której widział pewien rodzaj subtelnego piękna- wybory pozwalały na ograniczeniu ofiar politycznych do tych ludzi, którzy "dowodzili" i dzięki temu Volantyńczycy nie musieli obawiać się wybuchu wojny domowej w ramach walki o władzę. Oczywiście zdawał sobie sprawę z niezwykłej korupcji, kłamstw i intryg, ale nie uważał, że na dworze królewskim jest mniej któregoklwiek z nich.
 Następnym istotnym wydarzeniem w jego życiu była śmierć kolejnego z rycerzy. Ser Summet umarł jednak w o wiele lepszych warunkach- w objęciach prostytutki i od zbyt dużego „zaangażowania”. Jak się później okazało rycerz ten nie stronił od lokalnych burdeli, gdzie znalazł sobie jednostronna miłość. Tak więc Lucerys stracił wtedy ostatni kontakt z domem i zapewne zostałby w Essos, gdyby nie dwie rzeczy. Pierwszą z nich było to, że „miłość” ser Gregora pokazała się kiedyś u drzwi pałacu Lucerysa… z dzieckiem. Jako że chłopak miał miękkie serce zgodził się przyjąć niemowlęcie z zamiarem oddania go do sierocińca w Królewskiej Przystani albo innym mieście w Wetseros, gdzie nie groziło mu (bo był to mały chłopiec) zostanie zniewolonym przez pierwszego lepszego handlarza niewolników-amatora. Drugim i, w co Targaryen chciał wierzyć, mniej ważnym powodem było to, że zdał sobie sprawę z tego, że jego ojciec liczy właśnie na to, że jego syn zostanie w mieście… i, cóż, Lucerys nie byłby zbuntowanym nastolatkiem, gdyby robił to, co każą mu rodzice. Dlatego też szybko podwyższył płace dla zarządcy jego majątku w Volantis, ktoś w końcu musiał się tym zajmować w czasie jego dość rozrzutnego życia w pałacu, oraz wykupienie usług kapłanek z jakiegoś dziwnego miejsca, które zabezpieczyły ciało ser Gregora przed szybkim i śmierdzącym zepsuciem, okazało się, że dość pokaźna wpłata pozwoliła na przesunięcie czasu właściwego rozkładu o prawie dwa tygodnie, co  Lucerys uważał za zdzierstwo, ale nie umiał się targować. I wyruszył razem z ciałem swego starego towarzysza, jego bękartem- Willasem i załogą wynajętego statku (okazało się, że jego ojciec najwidoczniej planował wykupić jego „postój” na dobre kilka lat dłużej) do Królewskiej Przystani.



Ekwipunek


-stroje w stylu z Volantis
-500 honorów volantyńskich (reszta majątku została w Volantis)
-ozdobny miecz

acidbrain



Ostatnio zmieniony przez Lucerys Targaryen dnia Nie Sty 31, 2016 3:59 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
21
Join date :
25/01/2016

PisanieTemat: Re: Lucerys Targaryen    Nie Sty 31, 2016 12:23 am

Chyba zrobione :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Lucerys Targaryen    Nie Sty 31, 2016 3:47 pm

Historia długa, ciekawa oraz rozbudowana, ale...

... ale mam kilka uwag! Po pierwsze, fragmenty listów:
Lucerys Targaryen napisał:
Do Jego Królewskiej Wysokości Aerysa II Targaryena(...)
Aerys królem został przed dwoma laty, to jest w 262 roku, natomiast listy pisane były jeszcze za czasów panowania Aegona V Targaryena, także należy poprawić ten fragment oraz mieć na uwadze, że przy dalszych wtrąceniach o królu, mowa jest o Aegonie.

Lucerys Targaryen napisał:
(...) zapalał tam świecie wszystkim siedmiu bogom
Nieznajomemu nie zapala się świec (chyba, że jest się istnym wyrzutkiem przyjętych norm), zatem sześciu Bogom.

Lucerys Targaryen napisał:
(...) usług kapłanek s jakiegoś dziwnego miejsca.
Z, z! Na inne literówki przymykam oko, bo zdarzają się każdemu, ale ta szczególnie boli ;)

Poza tym bardzo proszę o ujednolicenie wieku - w profilu widnieje 18 lat, w karcie 17. Przyznam, że 18 byłoby lepszym wyborem z uwagi na fakt, iż w wieku 17 dni imienia Lucerys wciąż przebywał w Essos, a teraz zaczęliśmy nowy rok fabularny, zatem skądinąd siłą rzeczy powinien być o rok starszy.

Popraw, poinformuj o tym a zaakceptuję ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
21
Join date :
25/01/2016

PisanieTemat: Re: Lucerys Targaryen    Nie Sty 31, 2016 4:01 pm

Dobra, poprawione.
Dla usprawiedliwienie:
-pomyłka z królem była spowodowana tym, że w fabule jest napisane, że minęło 12 księżyców od śmierci JII i ja z jakiegoś dziwnego powodu myślałem, że to są lata. (W KP z kolei normalnie używam ich jako miesięcy

-to Z Siedmioma było spowodowane moim brakiem pomyślenia

-"s" jest za blisko "z" na klawiaturze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Lucerys Targaryen    Nie Sty 31, 2016 4:02 pm

Teraz jak najbardziej w porządku, akceptuję i życzę owocnej rozgrywki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Lucerys Targaryen    

Powrót do góry Go down
 

Lucerys Targaryen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Daeron Targaryen
» Viserys Targaryen
» Rody Chorążych
» Arateris Targaryen
» Naerys Pobożna Targaryen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-