a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Zapchlony Tyłek - Page 2



 

 Zapchlony Tyłek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość

avatar

PisanieTemat: Zapchlony Tyłek    Sro Maj 15, 2013 7:03 pm

First topic message reminder :

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Zza Muru
Liczba postów :
145
Join date :
10/05/2013

PisanieTemat: Re: Zapchlony Tyłek    Sro Wrz 04, 2013 9:58 pm

Kurwa, ale nudno. Vera myślała, że nie wysiedzi w Czerwonej Twierdzy na spotkaniu i króla... wysiedziała jakimś cudem, a jeszcze większym nie palnęła czegoś głupiego w obecności władcy. Pilnowała jęzor jak mogła, tak jak jej przestrzegł Reinmar. Całe szczęście. Teraz mogła się panoszyć po  stolicy, zwiedzać do bólu i robić co chciała. Była zła na Arryna, że zostawił ją samopas, bo niby to ma ważne sprawy do załatwienia, ale niech mu tam. Wypomni mu to jak będzie próbował ją wziąć przy najbliższej okazji. Miała być przy nim, słuchać i uczyć się, a szlaja się bogowie raczą wiedzieć gdzie i po co.
Młoda dziewka, całkiem ładna jak nie uwalona gównem, błotem i krwią, z białymi kłakami splecionymi, w drobne, ciasne warkocze, ubrana w skórzane spodnie, w płaskie buty z wysokimi cholewami i lekka koszulę, na której opinała się futrzana kamizelka. Przy pasku miała zawieszone dwa krótkie ostrza w skórzanych pochwach, łuk zdecydowała się zostawić z reszta rzeczy... i tak wystarczająco rzucała się w oczy.
Dziś z nudów udała się tutaj... wieczorem, do Zapchlonego Tyłka, szukać wrażeń. Była już na pałacach, wcale nie przypadły jej do gustu, choć nie można powiedzieć, że jej nie zachwycały... w końcu była dziką i widok takiej architektury dawał szokiem po garach. Czas więc sprawdzić dzielnicę, glinianych domków, sypiących się kramów i bandziorów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Zapchlony Tyłek    Pon Wrz 09, 2013 8:18 am

MG


Gdzie ona była?
Żołnierze Reinmara Arryna, zwanego przez świadków Obrony Doliny Czarnym Jeźdźcem, od dobrych kilku godzin szukali jego towarzyszki, dzikiego łupieżcy, zwierzoluda, Very Wilczej Skóry. Dzika trwała u boku Arryna już od dłuższego czasu. Wojownicy z resztą bardzo ją polubili, traktując jak swego. Zabijała na równi z mężczyznami (jeśli nie lepiej), klęła, polowała i pałaszowała dziczyznę. A towarzyszące jej zwierzęta zawsze ostrzegały przed niebezpieczeństwem. Zacny kompan...
Wojownicy wiedzieli, że Vera nie raz dzieliła namiot z Arrynem, który zapewne szukał odpoczynku, ale i wrażeń między jej umięśnionymi udami. Ach, młoda wojowniczka była bardzo pociągająca. Jej ciało było inne od ciał kobiet z południa. Sprężyste, gibkie, silne. Mimo to, żaden z żołnierzy nie śmiał nawet spojrzeć na Verę w sposób w jaki patrzeli na inne dziewki.
I choć wszyscy lubowali Verę, to niektórym dziwne zdało się, że tak długo trwa u boku Arryna. Toć wiadomym było, że Lord Reinmar w końcu zmuszon będzie, by wziąć za żonę jakąś pannę z zacnego i potężnego rodu. Tym bardziej, że po wojnie, Dolina zyskała na politycznej atrakcyjności...
Nieważne.
W końcu ją znaleźli na ulicach Zapchlonego Tyłka. Dwójka żołnierzy wypatrzyła ją z daleka.
- Wilcza Skóro! - zawołał jeden, podchodząc bliżej. - Mam wiadomość. Lord Reinmar opuścił Stolicę. Szukał Cię, lecz nie mógł odnaleźć, był w wielkim pośpiechu. Zostawił nas, byśmy Cie do niego poprowadzili, jeśli taka będzie Twoja wola...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Zza Muru
Liczba postów :
145
Join date :
10/05/2013

PisanieTemat: Re: Zapchlony Tyłek    Pon Wrz 09, 2013 6:44 pm

A ona szukała rozrywki jak on zajmował się polityką i podobno rzeczami ważniejszymi od niej... dobre sobie. Tak czy siak, Vera miała zamiar własnie znaleźć kogoś by spuścić łomot, nudziło jej się jak szlag. Jej nosa jednak za wczasu doszedł znajomy już doskonale zapach ludzi Doliny. Odwróciła sie w ich stronę chwilę przed tym nim zdążyli się odezwać. Wysłuchała ich, a jej reakcja na treść wiadomości była szybka. -Niech go mamut wychędoży! - Zawołała i ruszyła żwawo w stronę stajni. -Na co czekacie, ruszać się. - Zakrzyknęła za ludźmi jej Reinmara i wszyscy ruszyli dalej.

W stajni oczywiście nie kazała siodłać konia, bo w siodle by się najwyżej co zabiła, albo odparzyła dupę. Jechała na oklep tak samo jak tu przyjechała. Wzięła swój łuk i kołczan i mogła jechać. Kazała tylko wskazać w którą stronę pojechał, nie musiała wiedzieć nic więcej, z resztą ta banda by ją opóźniała. Ze Stolicy wyjechali razem, potem ich odstawiła...

//zt//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Zapchlony Tyłek    

Powrót do góry Go down
 

Zapchlony Tyłek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Przestrzeń Miejska (Zapchlony Tyłek)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Włości Korony :: Królewska Przystań-