a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Elstan Tyrell



 

 Elstan Tyrell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Reach
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
387
Join date :
12/05/2014

PisanieTemat: Elstan Tyrell   Nie Maj 18, 2014 11:50 am


Elstan Tyrell










Wiek:
27 dni imienia
Miejsce urodzenia:
WYSOGRÓD
Ród:
TYRELL
Stanowisko:
DRUGI BRATANEK LORDA
SKARBNIK WYSOGRODU

Aparycja


Każda rodzina musi posiadać czarną owcę.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ta nie pozwala, by bezkarnie ją zarżnęli
.

Tyrell to wybitny przykład jednostki, która pasuje do swych krewnych niczym pięść do nosa… czyli całkiem nieźle. Wujowie, ciotki, kuzyni, a nawet rodzeństwo zgodnym chórem twierdzą, że Elstan to niepoprawny wódz i pełen dewiacji septon w jednym. Jakże mógłby się nie zgodzić z podobnymi komplementami?
Drugi bratanek Lorda Wysogrodu z powodzeniem praktykuje tę uczoną kombinację syntezowania w sobie skrajności, hołduje odnowionej sztuce zadawania pytań, która polega na manipulowaniu siłą słów i łagodnością analizy. Czerpie niejaką dumę z tego, że od dziecka potrafi z rozmówcy wyciągnąć jakiś strzępek ukrywanej prawdy, zwierzenie, rewelację, intymne wyznanie, dość, by w przyszłości móc zaczerpnąć z tej wiedzy profity. Dla tej bladej, porośniętej jasną szczeciną i pozornie łagodnej twarzy właściwie jest zaskakiwanie. Elstan Tyrell przejął jedną z naczelnych zasad Wodnych Tancerzy, z którymi nierozerwalnie związał swą przeszłość i którym zawdzięcza swe umiejętności walki: „Trzeba zaskakiwać, co oznacza, że trzeba ryzykować, iż nikt człowieka nie zrozumie. Jeżeli ludzie zbyt szybko pojmują, nie da się ich zaskoczyć. A jeśli się nie zaskakuje, nigdy się nie wygrywa”. Za każdą zasadą, na którą się powołuje, pojawia się następna, i jeszcze jedna, może ich być dwadzieścia lub trzydzieści, ile kto zechce, ponieważ Tyrell ma w pamięci niewyczerpane ich zasoby i nic nie sprawia mu większej przyjemności niż wprowadzanie rozmówcy w popłoch. Dzięki swej sile nie tyle fizycznej (nie należy bowiem do mężów szczególnie mocno zbudowanych), co psychicznej i energii stał się perfekcjonistą, człowiekiem, który - w specyficznym światku paranoików, unoszących się dumą rycerzyków, wiecznie knujących egoistów, niedouczonych panien i zapitych Lordów - emanuje swoistą nonszalancją i odpowiedzialnością w jednym, przed nikim jednak nie odsłoni drugiej strony swej natury, owego przekonania, że tylko po wierzchu i za słabo bije pianę, która szybko opada. I efekt z jego działań żaden.  Nie da się jednak zaprzeczyć, że to silne, choć umiarkowanie umięśnione i mierzące nie więcej niźli pięć stóp i dziesięć cali ciało woli iść naprzód, nie oglądając się za siebie, i przygotowywać następne transakcje, organizować kolejne uderzenie i przekonywać nową ofiarę, aby dobrowolnie przyszła do rzeźni, jaką są ogrody Wysogrodu, będące swoistą ostoją Elstana. Włosy koloru złota skąpane w promieniach słońca nadają jego twarzy przyjazny, spokojny i łagodny wyraz, zaś błękitne oczy jedynie pogłębiają to nader mylne wrażenie. Nikt bowiem, kto choć raz miał styczność z Elstanem, nie nazwałby go przyjaznym, spokojnym i - bogowie - łagodnym. Gibki, szybki w ruchach i przenikliwy Tyrell doskonale wie, czego trzeba, by zachować siłę, także psychiczną - trzeba działać. Ruszać się. Coś robić. Zmuszać innych do pracy. Odganiać strach.  Być może ta jego dwoistość - mieszanina potrzeby dominacji i sekretnego przekonania o marności swojej pracy - stanowiła w gruncie rzeczy o jego sile i odmienności. I chociaż ludzie nie są w stanie poznać w całości jego oblicza, skoro pokazuje im tylko jego część, i tak ulegają sile przyciągania Tyrella - coś takiego bardzo trudno wytłumaczyć, a wynika właśnie z nieznanej części jego natury.


Biografia


Powiem Ci jedno, chłopcze. Zachowasz władzę nad ludźmi, jeśli coś im ofiarujesz. Wystarczy jednak, że zabierz człowiekowi wszystko, a całkowicie wymknie ci się spod kontroli.

Wrzask płynący z czeluści jasnego korytarza zamku w Wysogrodzie - korytarza bezpośredniego, tego, który bez postojów, bez przystanków prowadzi z głównej sali do komnat członków rodu Tyrell, korytarza wybrańca zarezerwowanego dla człowieka dysponującego jedynym do niego prawem, tak że może chodzić przez zamczysko na skróty w tą i z powrotem, nie musząc w drodze między swoją komnatą a ogrodami spotykać takich czy innych poślednich osób, służących, giermków, kucharzy, czy nawet rodzeństwa obojga płci. A więc ryk dźwięcznie dudniący i donośny, który wszyscy bez trudu zidentyfikowali. Nie po raz pierwszy bowiem słynny głos, który potrafił być zarówno władczy, jak i słodziutki, głos śpiewny, leciuteńko przyprawiony obcym akcentem - akcentem z Wolnych Miast, najpewniej z Volantis - nie po raz pierwszy zatem ów krzyk rozbrzmiewał w murach spieczonego słońcem zamku. Oto bowiem Nyessa Hightower, pierworodna córka ówczesnego Lorda Starego Miasta, wydawała na świat swe drugie dziecko, wijąc się w kolejnych napadach bólu oraz skurczów. Poród miał potrwać kilka długich godzin, nim z nastaniem zmierzchu na świat w końcu wydany został drugi syn lordowskiego brata, dość prędko udowadniający, że posiada nie mniej silne płuca od swej matki i tym razem ciszę w Wysogrodzie zakłócił ryk noworodka, którego dopiero po długim tygodniu oczekiwań na ewentualne powikłania w zdrowiu nazwano imieniem Elstan.
Co można powiedzieć o historii życia tego Tyrella? Dla postronnych zapewne jest po prostu kolejnym pnączem róży, które z racji urodzenia jako lordowski bratanek nie ma zbyt wiele do poczynania. Dla tych, który znają Elstana lepiej, oczywistym jest, że ten od dwudziestu pięciu lat, czyli momentu w którym przyszedł na świat, Tyrell przestrzega zasady, aby nie wypowiadać się na temat swojego życia. Elstan woli, by dworzanie drżeli z niecierpliwości, snuli domysły, chwytali fałszywe tropy, puszczali plotki, wypisywali niestworzone rzeczy. Nigdy niczego nie dementuje, ani nie prostuje, na nic się nie oburza. Pragnie zawsze pozostawać tym Tyrellem, który potrafi zmusić do mówienia każdą osobistość, każdą najbardziej wpływową istotę, każdą lady i każdego lorda, sam natomiast nigdy przed nikim się nie otwiera. Uważa, że koniecznie powinien trwać za zaciągniętą szczelnie kurtyną, otoczyć własne życie i osobę murem równie nieprzebytym jak ten, który tchnie chłodem na dalekiej Północy. Już gdy był dzieckiem całe Reach wiedziało, że bratanek Lorda Tyrella będzie kimś wyjątkowym - na całe szczęście przeczucia spełniły się, lecz tylko… połowicznie. Elstan to nie kolejny okaz wybitnego woja, niezwyciężonego męża, wytwornego kochanka czy kandydata na namiestnika królestwa. Jest przede wszystkim indywiduum, jakich ze świecą szukać we wszystkich znanych ludziom krainach. Podczas gdy jego rówieśnicy wychodzili ze skóry, by zdobyć ostrogi i rycerski pas, szesnastoletni wtedy Tyrell oświadczył wszem i wobec, że pragnie zostać piratem, nie słabą pizdą tytułem „ser” przed imieniem. Cała sprawa zapewne rozeszłaby się po kościach, gdyby nie sam Lord Tyrell, który zarzucił swemu bratankowi słabości ducha i  brak odwagi do spełniania raz danych obietnic. Ambicja,  do tej pory charakteryzująca Elstana, sprawiła, że rok później opuścił rodzinne strony, udając się do Starego Miasta, skąd Lord Hightower pomógł mu wyprawić się w daleką drogę do Braavos. Braavos, które dla młodego Tyrella od siedemnastego dnia imienia, czyli chwili, z którą po raz pierwszy stanął na deskach braavoskiego portu, stało się drugim domem. Nie pomogły ani prośby, ani groźby, ani nawet zaklinania Pana Ojca - Elstan trzy lata swego dopiero rozpoczynającego się, dorosłego życia spędził w Essos. Już podczas pierwszego roku, gdy to osiadł w Braavos, było mu dane nauczyć się słynnej na całe Westeros sztuki walki mieczem, jaką posługują się Wodni Tancerze. Kłamstwem byłoby twierdzić, że była to nauka lekka i przyjemna - wiele krwi i potu musiało się polać, nim Tyrell zrozumiał wyższość ostrza z Braavos nad mieczem bastardowym. Mistrzowie Wodnego Tańca stali się dla przybysza z Wysogrodu drugimi rodzicielami, wpajając młodzieńcowi wszystko, co powinien umieć mężczyzna chcącym się tytułować braavoskim szermierzem. Na całe szczęście (dla niego, rzecz jasna) Tyrell okazał się na tyle twardym i nieustępliwym mężczyzną, by z biegiem czasu wyłącznie dzięki własnej determinacji osiągnąć zadowalający go poziom braavoskiej sztuki władania orężem. Udowodnił tym samym - nie tylko swemu wujowi, lecz także sobie, że bez cienia obaw potrafił stać się człowiekiem wolnym i niezależnym. Kimś, kto osiąga wiele wyłącznie dzięki swej pracy. Kimś, kto poznał smak wolności… i dopiero zakosztowawszy go, zdecydował się powrócić do Wysogrodu. Wzbogacony o doświadczenia, jakich nie zdobyłby w całym Westeros, w dwudziesty pierwszy dzień imienia zawitał w siedzibie swego rodu. Przybył nie jako chłopiec, którym był gdy opuszczał Reach, lecz jako mężczyzna, który wyłącznie dzięki własnej inteligencji oraz hartowi ducha przetrwał poza granicami Siedmiu Królestw. Znalezienie nici porozumienia pomiędzy kuzynami a Elstanem okazało się wyzwaniem znacznie cięższym od samej podróży do Braavos - różnice pomiędzy latoroślami Tyrellów okazały się na tyle głębokie, iż ani dzieci Lorda, ani tym bardziej sam Elstan nie starali się ocieplić stosunków. Ich zainteresowania także znacznie od siebie odbiegały - lordowski bratanek wolał spędzać czas na rachunkach oraz nauce historii z maestrem, nie zaś na turniejach i karczemnych potyczkach. W dwa lata po powrocie z Braavos okazało się, iż jego poświęcenie nauce zostało dostrzeżone przez Lorda Tyrella - bystry umysł oraz trafne spostrzeżenia Elstana, ostre jak sztylet z valyriańskiej stali, przyczyniły się do powierzenia mu przez Lorda nieoficjalnej funkcji rodowego skarbnika. To właśnie w bogatych altanach, pośród mdlącej woni róż, pogrążony w księgach, woluminach i rachunkach sporządzanych na współ z maestrem zwykle przebywa Tyrell. Nie był równie ambitny (bądź głupi) co kuzyni czy nawet jego brat, od stali znacznie bardziej cenił pióro, z tego też powodu swe małe imperium stworzył w Wysogrodzie, nie zaś na polu bitwy. Różane ogrody zaledwie w dwa lata, podczas których Elstan zajmował się rodowym skarbcem, zamieniły się w doskonale funkcjonującą i zorganizowaną instytucję. Pośród ścieżek biegnących pomiędzy pięknymi kwiatami, w smukłych altanach i tarasach zapanowały żelazne zasady, których celem było tylko i wyłącznie pomnażanie pieniędzy. Elstan, wbrew oczekiwaniom ojca, nie stał się wybitnym rycerzem, osławionym na polu bitwy. Jego bronią był umysł i cięty język, a bohaterskimi tytułami - umowy handlowe pozwalające rozwijać się całemu Reach. Tyrell w rzeczy samej odrąbywał głowy swym przeciwnikom, odbywało się to jednak podczas podpisywania kontraktów na kolejne transporty wina, owoców, zboża i wszystkich innych dóbr, w które obfitują podległe Tyrellom ziemie. Wielu sądziło, iż pisana mu będzie rola maestra, jednak umiłowanie Elstana do trunków i dość jawna kpina z podobnego pomysłu dość prędko przekreśliła podobne plany. Do obrazka jego upojnego, bogatego życia brakowało jedynie małżonki, jednak Tyrell nie przyjmował jakichkolwiek pomysłów narzeczeństwa z entuzjazmem. Wszystkie kobiety, które znajdują się wokół  Elstana, zajmują podrzędne stanowiska. Bratanek Lorda przyjmuje wobec nich postawę na pozór dobroduszną, obdarza je bladym uśmiechem i zachowuje się bez zarzutu - patrzy jednak na nie, nie widząc ich, słucha, nie słysząc, co mówią. W gruncie rzeczy swobodnie się czuje wyłącznie w towarzystwie mężczyzn. Ze swymi kluczowymi współpracownikami płci męskiej może działać bez problemu. Bywa szorstki albo do rany przyłóż, serdeczny albo władczy, szlachetny albo niesprawiedliwy, to nieistotne, ważne, że czuje się dobrze i potrafi nimi kierować, manipulować, dawać im bodźca i podporządkowywać sobie. Tymczasem kobiety, poczynając od pewnego poziomu kompetencji i co za tym idzie, niewątpliwie także inteligencji, wprawiają go w straszne zamieszanie. Ubożuchna jest, naznaczona lękiem jego znajomość kobiecej psychiki. Elstan Tyrell, ten ambitny, bezwzględny w ekonomii mężczyzna z lśniącymi, jasnymi jak słońce lokami w kontaktach z kobietami nie ma tego, co najbardziej ceni - kontroli. Tą niepewność dostrzec można czasem w jasnych, niebieskich oczach, maskuje ją jednak niekończącymi się pokładami sarkazmu.


Ekwipunek


Bez wątpienia jego znakiem rozpoznawczym jest ostrze z Braavos, czyli smukły, dobrze wyważony miecz z głownią w kształcie kwiatu róży. Na środkowym palcu dłoni widnieje złoty rodowy pierścień z kamieniem biksbitu, zaś odzienie, zwykle utrzymane w barwach bieli, zieleni, czerni bądź czerwieni niezmiennie zdobi wykonana z białego złota brosza, naturalnie w kształcie róży okolonej kolcami. Nieodzownymi atrybutami Tyrella są także przybory do pisania, choć z czystej wygody nie zabiera ich w dalsze podróże, zaopatrując się w pergamin oraz pióro w odwiedzanym miejscu. Kary koń Loraque oraz niezbędne do jazdy siodło z czarnej, garbowanej skóry to ekwipunek, z którego Elstan nie korzysta zbyt często - choćby ze względu na rzadkie wyjazdy poza Wysogród.

acidbrain



Ostatnio zmieniony przez Elstan Tyrell dnia Pią Lip 18, 2014 7:37 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Elstan Tyrell   Pią Maj 23, 2014 7:00 pm

Cóż... karta jest świetnie napisana, a postać Elstana w moim skromnym mniemaniu genialne wykreowana. ;) Dopisz jedynie skarbnik rodowy do stanowiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Elstan Tyrell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Elstan Tyrell
» Karta Postaci Aldith'a Tyrell
» Kronika Rodu Tyrell

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-