a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Strumienisko



 

 Strumienisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Strumienisko   Sro Kwi 10, 2013 2:54 pm


Strumienisko



Władzę nad Strumieniskiem sprawuje ród Rills, chorąży Starków - teren ulokowany jest na południowy-zachód od Kamiennego Brzegu, na północ od Zatoki Ognistej i na zachód od Krainy Kurhanów. Region ten obfituje w wiele kamienistych strumyków, tutaj również znajduje się siedziba rodu Glenmore z Rillwater Crossing.







Ostatnio zmieniony przez Fire and Blood dnia Sob Wrz 26, 2015 12:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pią Lip 19, 2013 3:27 pm

Północ była pełna takich zakamarków i Jacob doskonale o tym wiedział. Znał większość terenów Siedmiu Królestw, ale przecież nie musiał się tym chwalić, prawda? Zresztą też nikt o to nie pytał. W każdym razie wybrał właśnie strumienisko, żeby trochę odpocząć. Elen może się tego wypierać, ale jest ciężka, kiedy straci przytomność, a na dodatek u czarnowłosego odzywały się potrzaskane żebra. Nie chciał się nigdzie zatrzymywać, ale musiał. Dookoła pełno kamieni, wody i mchów. Może okolica niezbyt przyjemna, ale przynajmniej będzie widać zbliżające się osoby. Przy okazji mają też stały dostęp do świeżej wody pitnej, która nie może być czystsza.
Maylight zeskoczył z Brego, przytrzymując przy tym swoją towarzyszkę. Następnie skrzywił się lekko i wziął ją na ręce, jakby była to część przykrego obowiązku. W końcu nie prosił się o to, żeby ta kobieta była napadana przez Dzikich, a mimo wszystko musiał ją uratować. Bezwładne ciało Elen spoczęło pod jedną z większych skał.
- Pokaż, co tam masz. - mruknął pod nosem Jacob, kiedy odsłaniał jej ranę. Nie wyglądała najlepiej. Bez oka maestra z pewnością się nie obejdzie. Jedyne, co mógł zrobić najemnik, to odcięcie kolejnego kawałka sukni czarnowłosej i użycie jej jako opatrunku. W takim tempie jej odzienie szybko się zużyje, ale przecież nie będzie używał własnego płaszcza, prawda? Już i tak powinna się cieszyć, że właśnie ją nim opatulił, żeby zbytnio nie zmarzła.
Sam tymczasem podszedł do strumyka i zaczął zdejmować z siebie wierzchnią część odzienia. Oprócz pękniętych żeber miał jeszcze poprzeczną ranę na klatce piersiowej i barku. Musiał to wszystko jakoś obmyć, żeby nie wdało się zakażenie. Już kilka razy widział z jaką finezją i dokładnością maestrzy wycinają martwe ciało. Człowiek był wtedy niczym krowa przy uboju.
- Zachciało Ci się być bohaterem, starcze. - warknął sam do siebie i przemył jeszcze twarz. Tak. Wszystko to na jego własne życzenie.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sob Lip 20, 2013 9:56 pm


Elena przychodzi z Droga Królewska|Westeros|Północ


Dziewczyna widziała jedynie ciemność. Jedyne co zapamiętała to był ból, wielki i przeszywający, który zaćmił wszystkie jej zmysły. Potem odpłynęła. Elen śniła dziwny sen. Znajdowała się w lesie pełnym wielkich i ciemnych drzew. Szła sama poprzez niego. Próbowała wydostać się z niego, przejść. Gałęzie zatrzymywały ją jednak. Tam gdzie próbowała   wejść od razu napotykała na opór w postaci konarów. Liście szumiały złowieszczo, zasłaniały cały widok Elenie na świat. Dziewczyna przez to denerwowała się. Odczuwała niepokój związany z całą sytuacją. Próbowała się wydostać, jednak nie mogła nigdzie znaleźć wyjścia. Próbowała krzyczeć, przedrzeć się przez konary. Niemniej na próżno, drzewa trzymały ją mocno.
Zły sen Eleny miał przełożenie na rzeczywistość. Dziewczyna rzucała się i mamrotała coś. Nie odzyskała przytomności, niemniej było widać, że jest ku temu bliska.  Także bodźce bólowe zaczynały coraz bardziej dawać się we znaki, przez co Ciemnooka pojękiwała cicho.


Ostatnio zmieniony przez Elen Ciemnooka dnia Pon Lip 22, 2013 8:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sob Lip 20, 2013 11:36 pm

Jacob zajmował się sobą, kiedy z nieznajomą zaczęło dziać się coś niedobrego. Czyżby śnił się jej koszmar? Najemnik począł się rozglądać dookoła, bowiem kiedyś słyszał legendę, która mówiła o demonicznych stworzeniach, które wbijają swoje macki w skroń ofiary i tym samym zsyłają na nie najgorsze sny. Następnie wystarczy chwila, aby zaczęły żywić się ich strachem. Niestety teraz niczego takiego tutaj nie znalazł, więc westchnął pod nosem. Zaczął zakładać na siebie kolejne elementy zbroi, żeby jeszcze bardziej nie wystraszyć dziewczyny. Doskonale znał dzikich i jeśli w ich ręce wpadła taka kobieta, to pewnie chcieli się z nią delikatnie zabawić, czyż nie?
Czarnowłosy był już w pełnym ekwipunku, kiedy nieznajoma zaczęła cicho pojękiwać. Świetnie! Teraz śni jej się coś zboczonego. Pokręcił trochę głową i następnie wziął w dłonie trochę wody i tak ruszył w stronę Elen. Kiedy znajdował się już przy niej, zwyczajnie chlusnął jej płynem na twarz. No co? Niech się tak nie wydziera, bo jeszcze ich ktoś usłyszy, a Jacoba wezmą za gwałciciela.
- Wstawaj kobieto. Nie mamy całego dnia. - powiedział jeszcze przy tym dość donośnym głosem i udał się w stronę Brego. Biedak nie mógł dostać pyskiem do trawy, więc trzeba było go przestawić trochę dalej. Niech sobie poskubie zieleninki.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pon Lip 22, 2013 1:40 am

Sen wydawał się nigdy nie kończyć. Elena próbowała uciekać, znaleźć drogę. Niemniej wydawało się to bezskuteczne. Wtem zobaczyła strumień między konarami. Być może była to droga. Dlatego postanowiła tam pobiec. W trakcie wędrówki do źródła wydawało się jej, że brnie już w nie i wchodzi coraz głębiej. Woda zaczynała ją obmywać coraz mocniej zaczynała nawet trafiać na twarz. Wtem dziewczynie wydawało się jakby ktoś topił ją. Woda zaczęła wdzierać się do oczów, nosu i ust. Elenie wydawało się że się topi. Zaczęła rozpaczliwie machać rekami, a także otworzyła usta w rozpaczliwym poszukiwaniu powietrza.
Wtedy to poczuła gwałtowny ból. Do jej płuc dotarło bardzo wiele powietrza, można powiedzieć, że wręcz upiła się nim. Jednakże to uczucie zostało za chwilę zastąpione przez tępy ból pulsujący z okolicy łopatki (nie pamiętam dokładnie której). Elena z początku zaczęła otwierać usta jak ryba, która znalazła się na powietrzu i próbowała z trudem oddychać. Ponadto ucierpiały także jej oczy. Dostała się do nich wielka dawka światła, która oślepiła naszą bohaterkę.
Elena zaczęła krzyczeć. Z początku wydawała mało zrozumiałe wyrazy, potem jednak układały się one w całość. Oznaczały one ni mniej, ni więcej :
- Gdzie ja jestem? Co się ze mną stało? Czemu mnie to boli?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pon Lip 22, 2013 3:46 pm

Jacob właśnie zajmował się Brego, kiedy to śpiąca królewna zaczęła się powoli wybudzać ze swojego snu. Czarnowłosy spojrzał na nią jedynie przez ramię i nic więcej nie robił. Niech się tam wierci i macha rękoma. On tutaj i tak nic nie zdziała, bo musi wrócić do świata o własnych siłach. Tyle, że jej krzyki sprawiały niemały problem. Jeśli w pobliżu byli towarzysze dzikusa, to nie będzie za wesoło. Normalnie Maylight mógłby sobie z nimi dać radę, jednakże sam nie był w najlepszej kondycji. Gdy tylko przywiązał Brego, Elen zaczęła się odzywać.
- Uratowałem Cię od leśnych pokładzin z dzikim. - powiedział spokojnie, znajdując się kilka metrów za nią. Dopiero teraz zmniejszał dystans, stając zaraz przed nią. Zlustrował ją dokładnie wzrokiem, a jego oczy utkwiły w miejscu, gdzie niedawno była strzała.
- Musisz trafić do jakiegoś maestra. Usunąłem strzałę z Twojego barku, jednakże przeszła na wylot. Nie wiadomo też, czy wcześniej w czymś nie siedziała. Jeśli wda się zakażenie, to zwyczajnie umrzesz. - poinformował ją ponownie, po czym ruszył w stronę Brego. Nie bardzo widziało mu sie dzielenie zapasami z dopiero co poznaną osobą, ale ta kobieta tego potrzebowała. Złapał bukłak z wodą z konia i rzucił ją w stronę towarzyszki.
- Więc? Powiesz mi co tam robiłaś? To chyba nie był Twój mąż? - zażartował, uśmiechając się delikatnie pod nosem. Na siedzisko wybrał sobie średniej wielkości kamień znajdujący się niedaleko strumyka. Dźwięk płynącej wody jakoś zawsze go uspokajał.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pon Lip 22, 2013 8:10 pm

Elena po pierwszym szoku zaczynała zdawać sobie sprawę gdzie się znajduje. Sceneria a także osoba w której towarzystwie przebywała była zupełnie inna od tej co pamiętała. Droga niedaleko Winterfell, młoda panienka z dobrego domu, którą poznała w podróży, a także pościg, ucieczka, a potem dramatyczna walka z Dzikim. Ciemnooka zaczynała sobie wszystko przypominać. Wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą. Emocje opadły i dopiero teraz Elena zaczęła zdawać sobie sprawę, że o mało co nie zginęła. A tak do końca kto to był? sama nie wiedziała.
Niemniej odpowiedź jej nowego towarzysza rozwiała nieco wątpliwości. Choć sama do końca nie wiedziała czy to co mówi to prawda.
- Dzicy? - zapytała słabym głosem w którym jednak dało się wyczuć niedowierzanie - Jacy Dzicy? Przecież oni znajdują się daleko za Murem, na mroźnej Północy. A nie tutaj. Musisz mnie okłamywać. A tak w ogóle kim jesteś i jak znalazłeś się w tym miejscu? Skąd wiedziałeś, że potrzebuję pomocy?
Po tej serii pytań Elena przypomniała sobie o malej Minie, która z nią była. Wieśniaczka zapamiętała sytuację w której to znalazła się jej przyjaciółka. Napadł ją jeden z dzikusów. Ciemnooka chciała jej pomóc, ale nie udało się to, gdyż trafiła na wytrawnego łucznika. Na wspomnienie tego wydarzenia fala zimnego potu zalała naszą bohaterkę.
- Była ze mną dziewczyna odziana dość strojnie, podobnej postury co ja. Posiadała konia oraz królika w klatce. Nie wiesz co się z nią stało? - Elena miała nadzieję, że Minie nic się nie stało.
Dopiero po małym ocknięciu się i serii pytań zdała sobie sprawę, że jest prawie półnaga. Po czym to wywnioskowała? Po tym, że jej odzienie było praktycznie potargane, a większość materiału, które wcześniej było skromną odzieżą zostało spożytkowane na zrobienie opatrunku po ranie zadanej strzałą.
Ogólnie stan fizyczny Eleny pozostawiał wiele do życzenia. Dziewczyna nadal czuła się słabo i mocno odczuwała postrzelenie. Niemniej ból był nieco mniejszy jak w przypadku trafienia. Wtedy również dotarły do niej pytania nieznajomego. Elena z trudem pozbierała myśli i odpowiedziała na nie:
- Szłam. Byłam w podróży i spotkałam na drodze młodą pannę nazywającą się Ryswell. Pochodziła ona z możnego rodu. Mimo to pomogła mi, dała strawę i odzienie. Chciałyśmy razem wędrować, wtedy jednak natrafiłyśmy na ludzi, którzy nas ścigali. Uciekałyśmy przed nimi. Wtedy jednak rozdzieliłyśmy się, a ci dwaj nas znaleźli. Chciałam pomóc Minie, ale ... Nie potrafiłam - Elena mimowolnie zacisnęła pięści.
Nie powiedziała nic więcej. Czuła się fatalnie i każda dłuższa przemowa tylko ją osłabiała. W tym przypadku było tak samo.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pon Lip 22, 2013 10:19 pm

No i od razu widać, że to zwyczajna dziewczyna. Czy ona naprawdę myśli, że Dzicy zostaną tylko za murem? Że nie próbują go przekroczyć i zobaczyć, jak się żyje w Westeros? Czarnowłosy z pobłażliwym uśmiechem pod nosem, pokręcił jedynie głową. Zupełnie jakby Elenka była jakimś dzieckiem, któremu trzeba tłumaczyć podstawowe rzeczy rządzące tym światem. W tym momencie wyjął swój sztylet, którym bawił się teraz na czubku palca, starając się, aby ten nie spadł na ziemię.
- Czy naprawdę myślisz, że Dzicy będą wiecznie poza murem? Mają grzecznie czekać, aż postanowimy ich wpuścić do naszej krainy? Uwierz mi, że żyje im się tam o wiele gorzej, niż nam tutaj. To nic dziwnego, że zapragnęli zachłysnąć się naszym powietrzem. Szkoda jedynie, że zamiast powietrza, dostali strzałę w gardło. - powiedział spokojnie, tym razem podrzucając w dłoni niewielkie ostrze. Miał już taki nawyk, że nie mógł usiedzieć kilku minut w jednym miejscu, jeśli się czymś nie zajmie. Dziewczyna zadawała jednak zbyt wiele pytań. Słowa wylatywały z jej ust z takim natężeniem, że Jacob zaczął czuć się tak, jakby był na jakimś przesłuchaniu.
- Powiedziałem Ci już wszystko, co musisz wiedzieć. Ciężko było nie usłyszeć Twojego pisku w pustym lesie. - odpowiedział, wcale nie siląc się na wytłumaczenia kim jest. Jego imię, czy pochodzenie nie było jej do szczęścia potrzebne. Nie chciał się też narażać na niepotrzebne przyjemności. Im mniej ludzi wie o jego istnieniu, tym lepiej dla niego samego.
Towarzyszka wspomniała również coś o małej dziewczynce. W pierwszym odruchu Jacob spojrzał się na nią zdziwiony, ale następnie wzruszył ramionami. Mało to dzieci ginie? Nie należy robić z tego afery.
- Nikogo takiego tam nie było. Jeśli dopadł ją Dziki, to w tym momencie może się z nią zaprzyjaźniać, chociaż dla małej to zbyt miłe nie będzie. Takie jest życie. - stwierdził beznamiętnie. Prawdę mówiąc, to nawet nikogo w tym lesie nie szukał, bowiem zwyczajnie nie wiedział, że Elen znajduje się tam z kimś innym. Co innego, gdyby była wtedy przytomna. Może wtedy udałoby się uratować małą arystokratkę, ale tak to nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Najwyżej ten ród zrobi sobie nową córeczkę i już będzie po problemie.
- Z kobietami zawsze problem. Nic dziwnego, że Was dopadli, skoro szłyście same. Dwie niewiasty dla Dzikich, którzy nie hamują swych żądzy, z pewnością były niezłym kąskiem. Ty przynajmniej zostałaś uratowana, ale młodej nie wróżę dobrego losu. - powiedział, chowając na miejsce sztylet i wstając z miejsca.- Zostaniemy tu na noc. Nie ma co przemieszczać się w ciemności, bo jeszcze nas napadną. Gdzie Cię odstawić?
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Wto Lip 23, 2013 3:34 pm

Elena słuchała tego wszystkiego i nie potrafiła zrozumieć. Dzicy? Wszak oni byli tylko marami, którymi straszono małe dzieci. Na pół legendarne stworzenia, które miały przyjść kiedy to dzieciarnia była wyjątkowo męcząca. Tym razem okazało się, że nie są oni tylko wytworami wyobraźni mamek i babć, a realnym tworem. Do tego bardzo niebezpiecznym. Ucieczka ze spokojnej wioski w okolicach Winterfell nie była już tak dobrym rozwiązaniem, jak Elen wydawało się na początku.
Ponadto córką młynarza wstrząsnęła informacja o zaginięciu jej przyjaciółki. Tak, potraktowała Minę jako swoją przyjaciółkę, gdyż ta okazała jej serce i pomoc. Elen była bardzo przestraszona i smutna losem swojej niedawnej towarzyszki. Ciemnooką wstrząsnęło to tak gwałtownie, że zaczęła płakać. Z początku cicho, niemniej po chwili rozległ się płacz coraz większy i donioślejszy. Po chwili młódka ryczała na całego, nie przejmując się obecnością nieznajomego. Była tak przejęta tym co stało się z Miną, że nie odpowiedziała na pytanie dokąd ma iść, gdzie jej wybawca ma ją odstawić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Lip 24, 2013 11:21 pm

Tak, Dzicy. Jacob doskonale zdawał sobie sprawę, że te przeklęte bestie prędzej, czy później zwyczajnie pokonają Mur i przejdą do Westeros. Widział ich rosnącą siłę. Z początku chodzili oni w małych grupkach, aż w końcu były to oddziały. Właśnie jeden z takich powalił ponad pięćdziesiąt Wron, w tym jego. W każdym razie to przeszłość, którą czarnowłosy już bardzo dawno temu zostawił za sobą i nie chciał do niej wracać. Nie chciał na nowo przypominać sobie twarzy towarzyszy i tego, jak przysypał je śnieg. Pewnie teraz są zwyczajnym pokarmem dla zwierząt, ale taka kolej rzeczy.
Jakby tego było mało, to towarzyszka najemnika zaczęła płakać. Maylight westchnął tylko pod nosem, bo nie uzyskał odpowiedzi na swoje pytanie.
- Słuchaj kobieto, bo sprawa wygląda tak. Ty jesteś ranna, ja jestem pokiereszowany po spotkaniu z trzydziestoma wojskowymi, a Brego nie będzie w stanie biec do utraty tchu z facetem w pancerzu i dodatkowym balastem. Albo się uspokoisz, albo ktoś nas tu znajdzie. Wiedz jednak, że mój tyłek jest ważniejszy od Twojego. - zwrócił się szorstkim głosem do towarzyszki i po raz kolejny podszedł do swojego rumaka. Być może był dla niej trochę za ostry? W końcu nie wyglądała na jakąś arystokratkę. Całkiem możliwe, że jest zwyczajną wieśniaczką, jak on sam. Właśnie dlatego złapał też bukłak z wodą i podszedł do nie, podając go.
- Słuchaj. Tej małej nic nie pomoże, ale my mamy jeszcze szansę przeżyć. Trzymaj się tego, dobrze? - wyjaśnił krótko, żeby nie było żadnych niedomówień. Proste? Proste!
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pią Lip 26, 2013 11:31 pm

Elena rozpłakała się na dobre. Małej było to potrzebne, gdyż emocje puściły dopiero w tym momencie. Tłumiony strach i obawa przed utratą życia schowane gdzieś głęboko dały o sobie znać. Po spazmach i wyciach trwających parę minut Elena zaczynała odzyskiwać coraz większą kontrolę nad sobą. Zaczęły docierać do niej słowa jej wybawcy o losie młodej Ryswellówny, który nie był za wesoły. A także zaczynała powoli zdawać sobie sprawę z własnego stanu zdrowia.
Kiedy emocje z niej zeszły do głosu doszedł ból powstały w wyniku zranienia strzałą. Był on już nieco mniejszy, niemniej nadal uciążliwy. Dziewczyna dopiero teraz zdała sobie sprawę, że nie tylko ona jest tu cierpiąca. Powstrzymała się, żeby ponownie nie zapłakać tylko zapytała:
- A tobie co się stało? Zostałeś ranny podczas walki na drodze?
Elen chwilę pomilczała, żeby zadać kolejne pytanie:
- Jak masz na imię?
Znowu chwila ciszy. Ciemnooka zagryzła wargi z bólu. Mówienie było jednak męczące dla niej.
- Wiesz gdzie mamy jechać? - po kilku chwilach dodała jeszcze jedno zapytanie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Nie Lip 28, 2013 2:05 am

No i znowu płacz. Doprawdy nie miał siły do tych kobiet. Albo wydadzą Cię na śmierć, albo będą marudziły, albo zaczynają płakać. Życie z nimi pewnie byłoby prawdziwą mordęgą, więc w tym momencie Jacob cieszył się, że złożył te cholerne śluby. Co prawda nic dla niego nie znaczyły, ale wielokrotnie były już wymówką kiedy robiło się nieciekawie.
Na całe szczęście, coś czuwało dzisiejszego dnia nad naszym bohaterem, bo Elen się uspokoiła, a on sam mógł odetchnąć. Od czasu obrony wioski minęło już trochę czasu, więc żebra nie dawały o sobie aż tak bardzo znać jednak wciąż były uciążliwe. Z pewnością czarnowłosy czułby się lepiej, gdyby nikt nie jęczał mu nad uchem, ale ma jakąś słabość do niewiast w opałach. Zawsze je znajdzie, nosz cholera.
- Na drodze? Nie. Mówiłem Ci przed chwilą, że to przez grupkę wojaków. Ratowałem wioskę, zabijałem zbrojnych i takie tam. Rutyna. - powiedział jakby było to dla niego coś normalnego i wzruszył ramionami. Nie było to jakieś przedstawienie, czy udawane gesty. Maylight naprawdę tak myślał. Już wiele razy znajdował się w takich sytuacjach i zawsze ratował jakieś swoje dupsko, więc czemu miałby się teraz rozczulać? Jeśli chodzi o Elen, to tylko od niej zależy czy uwierzy w jego historię.
- Moje imię nie jest Ci potrzebne do szczęścia. Porzuciłem je dawno temu. - odpowiedział trochę naburmuszony. Nie pasowało mu, kiedy ktoś pytał o jego imię. Już raz je zdradził i dostał za to po dupie. Teraz był Wroną, a wrona nie kracze. Niektóre sprawy lepiej zachować dla siebie.
- Przesłyszałem się? My mamy jechać? Odstawiam Cię do najbliższej wioski i jadę dalej. - dobitnie stwierdził, mając ochotę jeszcze dodać, że przecież nie jest jej niańką. Postanowił to jednak zachować dla siebie. Dziewczyna powinna o tym sama doskonale wiedzieć. W końcu spotkali się po raz pierwszy.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Wto Lip 30, 2013 10:37 pm

Sami się o to prosiliście! A więc zaczynamy! Nie ma ustalonej kolejności, czekając na mój odpis, możecie wymieniać między sobą posty (np. krótkie posty zawierające urywki rozmowy). Mam nadzieję, że nie będziecie żałować!


MG

Sytuacja naszej wesołej i uroczej pary wędrowców bynajmniej nie była godna pozazdroszczenia. Poobijani i ranni na trakcie, wśród wzgórz, które były terenami objętymi działaniami wojennymi. Choć demon wojny nie dotknął ich tak dotkliwie jak można było się spodziewać, to wciąż można było się tu natknąć na oddziały lordów Dorzecza, które nie lubiły wędrowców, a także coraz częstsze i większe grupy rzezimieszków, próbujących wykorzystać zawieruchę ostatnich tygodni. Nie rzadkim był też widok uchodźców, do których doszły słuchy o klęsce armii Tullych i rzezi w Dolinie. Nic tylko wyglądać jak górale nas najadą. Ponoć wszystek dziesięć tysięcy ludzi wyrżnęli w Dolinie. Dziesięć, zgłupłeś? Dwadzieścia, bez mała! Tyle krwi utoczyli, że nowe potoki w górach się potworzyły! Cóż, wiele można by mówić o sytuacji w Dorzeczu... Bezsprzecznie jednak nie należało ono teraz do sielankowych krain mlekiem i miodem płynących.

Tymczasem jednak robiło się późno, a nasza dwójka miała do podjęcia ważną decyzję. Co robić dalej. Dokąd się udać? Na północ czy na południe? Południe, choć żyźniejsze i cieplejsze miało nad sobą widmo nadchodzącej wojny. Północ, zaś, zimniejsza i surowsza, zdawała się być spokojniejsza. Choć oczywiście mogły to być jeno pozory...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Lip 31, 2013 5:51 pm

Dziewczyna uspokoiła się w zupełności. Zaczęła także zdawać sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia. Co do informacji, które uzyskała od swojego wybawcy. Sama nie wiedziała co ma o nich sądzić. Elena była młoda, dopiero co wyrwała się z domu i zasmakowała życia jako uciekinierka, więc nie miała zbytniego rozeznania co dzieje się poza wioską w której do tej pory mieszkała i Winterfell, gdzie czasem chodziła z mamą i siostrami na targ albo jarmark. To czego doświadczyła do tej pory, nie było dla niej miłe. Miała ochotę jak najszybciej wrócić do domu, jednak chęć przeżycia jeszcze większej Przygody bardzo ją pociągała.
Dziewczyna była tak zafascynowana tym co czekało ją potem, że nie chciała wrócić do ojca, który na pewno był na nią bardzo zły. Zbicie to była najłagodniejsza kara, która mogła ją czekać za ucieczkę. Ponadto czy w ogóle jej rodzina się szukała jej i martwiła się o nią? Elena dopiero teraz pomyślała o tym w jaki sposób na jej ucieczkę mogła zareagować matka i inni. Ścisnęło ją nieprzyjemnie w żołądku, gdyż zaczynało do niej docierać, że mogli oni wszyscy martwić się zniknięciem córki. Elena przez to o mało się nie rozpłakała. Niemniej nie chciała ponownie wylewać łez. Nie chciała także myśleć o tym jaki ból mogła sprawić swoim najbliższym dlatego zareagowała jak przystało na nastolatkę. Z humorem i fochem.
- Jadę z tobą! Widzisz, że jestem ranna? Wszak ktoś musi to zobaczyć, inaczej umrę - powiedziała Elena nieco zbyt głośno powiedziała to wszystko. Po chwili zamilkła, gdyż rana ponownie dała o sobie znać. Dziewczyna usiadła i zaczęła oddychać dość głośno.
- Boli - dodała po chwili już ciszej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Czw Sie 01, 2013 10:51 pm

- No musi Cie ktoś zobaczyć, bo umrzesz, ale... Co mi do tego panienko? - zapytał, podnosząc brew do góry. Wszak opiekowanie się jej tyłkiem nie dawało mu żadnych profitów poza spokojnym sumieniem, a Jacob już dawno temu nauczył się, że można je zwyczajnie zapić i efekt będzie podobny.
- I jedziesz, ale do najbliższej wsi. Nie będę Cię ze sobą tachał przez całe Westeros. Wybieraj, gdzie chcesz iść. Północ, czy południe? Druga opcja jest trochę niebezpieczna. W Dorzeczu jest jakaś pieprzona wojna i ledwo uszedłem z stamtąd z życiem. Rozsądniej byłoby się zaszyć gdzieś w tej pieprzonej krainie śniegu z Murem. - zaproponował przedkładając wszystkie możliwości. Szczerze mówiąc, to nie sądził, żeby ktokolwiek połączył go ze służbą na Murze. W końcu oficjalnie został uznany za zmarłego i zmienił się w ciągu tych kilku lat. Długie włosy, czy delikatny zarost to jedne z wielu zmian, które przeszedł.
- Prześpij się. Musisz mieć siły z taką raną. Ja tymczasem będę siedział na czatach. Ognisko nie będzie za duże, żeby nie było widać nas z daleka, ale z pewnością Cię ugrzeję. Rano wyruszymy. - poinformował Elen, a następnie ruszył do Brego, z którego zdjął kilka skór i rozłożył zaraz obok kobiety. Następnie ruszył po kawałki drewna przygotowane już do podpalenia i zaczął trzeć o siebie dwoma krzemieniami, które znalazł nieopodal ich prowizorycznego obozu. Może i noc nie będzie najprzyjemniejsza, ale trzeba czuwać. Nigdy nie wiadomo, co ich dopadnie w tym miejscu. Gdyby Jacob podróżował sam, miałby o wiele mniejsze zmartwienie, ale teraz niestety musiał jeszcze pilnować Elen.
- Łap to. W razie czego, sztylet Ci się przyda. - powiedział, odczepiając od buta sztylet i ciskając go pod nogi Ciemnookiej - Trzymaj go w ręce, a tę pod głową. - dodał jeszcze, a sam usiadł na kamieniu, wspierając swą brodę na rękojeści miecza. Czeka go długa noc.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pon Sie 05, 2013 9:24 am

MG


Noc zaiste była długa. Samotne czuwanie w ciemności należy do najtrudniejszych zadań, jakie mogą spotkać człeka w drodze. I choć Jacob z pewnością nie należał do nowicjuszy, to i jemu nie było łatwo. Siedząc samotnie przy skromnym ognisku, wsłuchanym w odgłosy nocy, człowiek zostaje sam na sam z własnymi myślami. I nawet ci o najczystszym sumieniu tego nie lubią. Czas płynie powoli. W końcu myśli robią się coraz senniejsze. Lecz spać nie wolno. Trzeba czuwać. Gdzieś w oddali słychać było wilki. Wilki to Starkowie. A Starkowie to Północ. A Północ to Mur. Ach, niedorzeczne myśli!

Elen spała twardo, aż dziw! I choć wieczorem zarzekała się, że pomoże Jacobowi w czuwaniu, okazało się to ponad siły młodej dziewczyny. Ranna i zmęczona spała kamiennym snem sprawiedliwego. Snem, który miał okazać się ozdrawiający. Lecz tego jeszcze, ani ona ani Jacob nie wiedzieli. Tymczasem, podróżnik z doświadczenia rozpoznawał, że niedługo mrok nocy zacznie szarzeć, powoli ustępując porankowi. Był zmęczony, lecz zadowolony. Po raz kolejny, dobrze wypełnił swoje zadanie. Było coraz jaśniej. Teraz należało pomyśleć o jakiejś strawie i... ruszyć w drogę. Z tym że... w którą stronę? Decyzja, której podjęcie odwlekli, powróciła... I wcale nie była łatwiejsza. Do uszu Jacoba bowiem dobiegł znany mu dźwięk. Tętent kopyt. Odległy jeszcze i cichy, lecz wprawne ucho podróżnika rozpoznawało kompanię składającą się z nie mniej niż dwudziestu koni. Zbliżali się od południa. Nie było ich jeszcze widać, lecz poranek był coraz jaśniejszy i jeśli chcieli pozostać ukryci, to trzeba było się zbierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

avatar

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Wto Sie 06, 2013 2:50 am

Samotne noce były właśnie tym, co najbardziej lubił Jacob. Wtedy miał okazję powspominać, zmierzyć się ze swoją przeszłością i wyborami, które w niej dokonał. Tak, jak zabicie tego szlachcica, który gwałcił dziewkę. Czemu akurat teraz o tym sobie przypomniał? Może dlatego, że Elen trochę przypominała tamtą dziewczynę. Też miała czarne włosy i była całkiem powabna. Nie dziwota, że Lord wybrał właśnie ją. Normalne spotykanie się nie wchodziło w grę, a zresztą po co miał to robić? Mógł ją posiąść siłą i nie liczyć się z żadnymi konsekwencjami. Dodatkowo uniknął wszystkich tych rozmów, kokietowania i sprawiania jej prezentów. Same bonusy. Mimo wszystko Maylight nie mógł jednak znieść ludzi takiego pokroju. Myśleli, że wszystko się im należy, że są na szczycie, a kiedy przyłożyć im miecz do gardła, to sikają i srają po gaciach, aż te zmieniają kolor. Może i było to uogólnienie, ale większość bogaczy, to tak naprawdę kobiece narządy płciowe. Najemnik nawet nie moment nie pomyślał o tym, żeby budzić Elen. Uważał, że czuwanie samemu zapewni większe bezpieczeństwo. Wiedział, że na pewno nie zaśnie, a kobiecie nie ufał na tyle, żeby powierzyć jej wartę. Jeszcze za późno wypatrzyłaby wroga, albo zasnęła i wszystko szlag by trafił. Jacob wolał już przetrzymać noc i odespać to w trochę bezpieczniejszym miejscu, w jakimś miasteczku.

Czarnowłosy cieszył sie już z nadchodzącego dnia, kiedy do jego uszu dotarł niebezpieczny dźwięk.
- Psiakrew. - warknął pod nosem i ruszył pędem w stronę Elen, dosłownie zabierając z niej futra. Nie mieli chwili do stracenia, więc Jacob zaczął gasić ognisko i pakować wszystko na konia. Dopiero po chwili spojrzał na Ciemnooką i postanowił wyjaśnić jej o co chodzi. No... Mniej więcej.
- Zbieraj się do cholery, albo będziemy mieli kłopoty. Nie chcę nikogo spotkać. Na południu jest wojna, więc musimy się zbierać na zachód. Szybciej, do cholery. - warknął, ładując wszystko na Brego. Jeśli mu się to uda, to wsadza kobietę na jego tył, a następnie sam wskakuje na rumaka. Mówił o zachodzie, ale stara się umknąć do jakiegoś lasu, lub pomiędzy skały. Na pewno nie chce zostać na otwartym terenie, gdzie cała kompania będzie w stanie go wypatrzeć jak dzika na polowaniu. Sam może i dałby rade, ale ma na głowie jeszcze tę dziewuchę.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Wto Sie 06, 2013 10:20 pm

Dziewczynie nie było w smak aby zostać samą. Nie chciała także zostać odtransportowana do najbliższej wioski. Prawdę mówiąc nie wiedziała co ma z sobą zrobić. A towarzysz z którym obecnie się znajdowała wydawał się nad wyraz poważny i odpowiedzialny. Wszak uratował ją przed Dzikimi i zasklepił jej ranę. Elena dlatego też zaufała mu na swój sposób i nie chciała odchodzić od niego. Ale obecnie była zbyt zmęczona aby o tym myśleć. Sen był bardzo dobrym ukojeniem jej skołatanych nerwów oraz słabego stanu zdrowia.
Zasnęła więc bardzo mocno. Nie zdążyła nawet wziąć sztyletu, który posłał jej jej wybawca. Dziewczyna tym razem nie miała koszmarów. Śnił się jej dom rodzinny, jej matka, ojciec i liczne rodzeństwo. Wszyscy z nich byli uśmiechnięci i radośni. A pośrodku nich stała Elena. Rodzice cieszyli się z powrotu córki do domu. Mama płakała i ściskała ją. Yorda, najmłodsza z sióstr rzuciła się Elenie na ramiona. Nawet ojciec stał i płakał ze wzruszenia z powodu powrotu Ciemnookiej. Sen był bardzo przyjemny, niemniej został w sposób brutalny przerwany.
Jej towarzysz dość niespodziewanie zerwał z niej futra, którymi była okryta. Eleną wstrząsnęły dreszcze, zrobiło się jej dość zimno. Dziewczyna skuliła się w sobie, chcąc zatrzymać uciekająca ciepłotę. Z trudem rozbudzała się. Słowa mówione przez Jacoba docierały do niej z trudem.
Mieli uciekać? Znów? Przed kim?
- Ale co się stało? - Elena zdołała jedynie wymamrotać mało konstruktywne słowa, po czym została złapana przez mężczyznę i posadzona na wierzchowcu. Dziewczyna była tak zaskoczona, zmęczona i ranna, że w żaden sposób nie oponowała kiedy to Jacob usadził ją na swoim koniu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Sie 07, 2013 4:13 pm

MG


Tętent był coraz głośniejszy. Jeśli Jacob i Elen nie zostali wypatrzeni przez zbliżających się jeźdźców, to tylko i wyłącznie dzięki temu, że poranek był bardzo mglisty. Na szczęście naszej dwójki wędrowców, Jacob nie należał do niedoświadczonych gołowąsów i działał szybko. Nim dziewczyna się zorientowała, po obozie nie było ani śladu. Wędrowiec w mgnieniu oka zadeptał tlące się ognisko i zwinął manatki, które powędrowały na wierzchowca, na którym w chwilę potem znaleźli się także Jacob i Elen. Maylight pognał Brego na zachód...

...do najbliższego skupiska drzew było naprawdę daleko. Nie było szans, by można było do nich dotrzeć w czasie krótszym niż pół dnia szybkiej jazdy. Najbliższa okolica była usłana drobnymi kamieniami, kępami bladej trawy, na której widniały krople porannej rosy, a także skupiskami dużych skał. To wśród nich, mieli szansę na pozostanie niezauważonymi. Brego pędził na tyle, na ile pozwalał mu teren. Uderzenia jego kopyt o podłoże sprawiały, że Jacob nie mógł już usłyszeć tętentu nadjeżdżającej kompani. Gdy jednak spojrzał raz i drugi do tyłu, zdało mu się, że widzi niewyraźne zarysy postaci na koniach wśród gęstej mgły. Co ważniejsze jednak, przed sobą zobaczył ciągnące się na wiele jardów skupisko omszałych skał. A wsród nich liczne szczeliny, zachęcające obietnicą schronienia... Szukanie kryjówki wśród kruszących skał może nie było najbezpieczniejszym z pomysłów, jeśli jednak chcieli uniknąć niepożądanego wzroku, zdawali się nie mieć innego wyjścia. Ale cóż, nie wiadomo czy zbliżająca się kompania miała wrogie zamiary. Każdy kij ma dwa końce, jak mawiał poeta, a oni znów musieli podjąć decyzję co robić dalej. I to szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Sie 07, 2013 5:09 pm

Dziewczyna uczepiła się swojego wybawcy dość kurczowo i mocno ścisnęła. Rana na nowo dała o sobie znać, ale Elena zacisnęła żeby. Nie będzie krzyczeć! Nie, na pewno! Choć bardzo mocno bolało, a dziewczynie do oczów napływały łzy nie załkała. Chwyciła tylko mocno Jacoba i przytuliła się do niego. Wszak nie chciała spaść z konia podczas pościgu.
Na całe szczęście Elena usadowiła się wygodnie, więc nie groził jej upadek w trakcie jazdy. Dziewczyna od czasu do czasu zerkała w tył (o ile mogła przekręcić się) aby zobaczyć gdzie znajdują się inni jeźdźcy. Niemniej w całej sytuacji decydowął Jacob i to on wyznaczał kierunek ucieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Pon Sie 26, 2013 11:07 am

MG

Elen nie widziała wiele. Plecy Jacoba, do których przycisnęła się, by nie spaść podczas szalonego galopu po kamienistym podłożu skutecznie ograniczały widoczność. Mimo to, udało jej się dojrzeć zbliżające się w zawrotnym tempie skupisko głazów. To tam podróżnik zdecydował się poszukać schronienia. Byli już blisko. Bardzo blisko, pewni tego, że schowają się przed niechcianym wzrokiem zbliżającej się kompaniji. Wtedy wierzchowiec potknął się i poleciał szyją w dół. Prosto w szczelinę w ziemi...

...Elen poczuła jak potężna siła wysadza ją z siodła. Zamachała rozpaczliwie rękoma, osłaniając odruchowo twarz, gdy kamieniste podłoży niebezpiecznie się zbliżyło. Nie poczuła piekącego bólu zdartego naskórka, gdyż od uderzenia zabrakło jej tchu. Była nieprzytomna, gdy jej ciało zsunęło się po śliskich kamieniach i wylądowało na miękkim mchu.

Słońce zdążyło już zawędrować daleko, gdy Elen wreszcie się ocknęła. O dziwo, nie doznała wielkich obrażeń. Zdarta skóra na rękach i obolałe stawy były niską ceną za ujście z życiem. Gdzie się jednak podział Jacob? Po wędrowcy nie było ani śladu. Czyżby zostawił ją na pastwę losu, a sam uciekł? A może dopadli go jeźdźcy? Jakkolwiek by nie było, Elen pozostała sama. Gdyby się rozejrzała, zobaczyłaby, że leży u stóp wielkiego skupiska głazów, wśród których otwiera się wejście do pieczary...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Wto Sie 27, 2013 9:48 pm

Pędzili z prędkością strzały. Przynajmniej tak zdawało się naszej Elen. Dziewczyna, choć czuła ból wynikający z rany zadanej przez Dzikiego i prowizorycznym zalepieniu jej przez Jacoba, mocno trzymała się swojego wybawcy. Przez głowę wieśniaczki przelatywał zlepek myśli. Dotyczyły one głownie tego kto ich ściga i dlaczego. Kiedy zaś ujrzała skały w jej umyśle pojawiła się mała nadzieja, że są bezpiecznie. Jakże się pomyliła.
Powiadają, że światem rządzi przypadek i los. Dwaj bracia, którzy odpowiadają za cienką nić nazywaną życiem człowieka. W najmniej odpowiednim momencie mogą pogmatwać sprawy ważne dla robaczków zamieszkujących ziemski padół. W tym momencie tak było jeśli chodzi o możliwość ucieczki. Skały, które teoretycznie były dla naszych bohaterów wybawieniem stały się przekleństwem.
W tym momencie wierzchowiec na którym znajdowała się Elen trafił na szczelinę między kamieniami. Nieszczęście gotowe! Bohaterowie spadli na ziemię, a Ciemnooka została z impetem wyrzucona z siodła. Dziewczyna poleciała niczym szmaciana lalka na ziemię. Stało się to tak szybko, że zupełnie nie pamiętała tego momentu.
Elena nie miała nawet czasu na strach. To uczucie zagościło przez bardzo krótką chwilę, nim nasza bohaterka uderzyła o ziemię. Potem zaś straciła przytomność. Sama nie wiedziała na jak długo. A co było jak się obudziła? Tego sama nie wiedziała. Przede wszystkim musiała rozeznać się jakie ma obrażenia.

(proszę o podanie obrażeń, które posiada Elen po upadku).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Sie 28, 2013 4:23 pm

Bolała ją ręce. Ściślej mówiąc, przedramiona, którymi zasłoniła twarz, gdy wypadła z siodła. Skóra na nich była brudna i obdarta, lecz nic to. Nie była to bynajmniej poważna rana, choć pieczenie miało być towarzyszem Elen przez najbliższe godziny. Bolał ją też tyłek, który obił się boleśnie podczas upadku, lecz i to było błahostką. Wciąż też utykała na pobieżnie opatrzoną nogę. Krótko mówiąc, mimo iż żadna z jej ran nie była krytyczna, daleko jej było do pełni sił. Cóż, będzie musiała trochę pozaciskać zęby.

Większym problemem było to, że wylądowała w samym środku pustkowia zupełnie sama... Czy jednak na pewno?
- Panienko? - usłyszała nagle z jaskini, u której wejścia się znajdowała. - Panienko? Pojechali już?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Północ, Wioska w okolicach Winterfell
Liczba postów :
52
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Sie 28, 2013 9:19 pm

Ciemnooka powoli dochodziła do siebie po nieszczęśliwym upadku i utracie przytomności. Kiedy Elen już odzyskała na tyle świadomość, że zaczęła kojarzyć fakty, zastanowiło ją gdzie znajduje się się jej wybawca. Sama nie wiedziała jak długo leżała bez świadomości i co stało się w tym momencie. Może mężczyzna, który ją uratował został napadnięty? Czemu zniknął? Czyżby zostawił ją na pastwę losu? Takie pytania zaczęły krążyć w głowie dziewczyny. Czy znajdzie na nie odpowiedzi?
Elena także znalazła się u wejścia u jaskini. Dziewczyna przez chwilę myślała co ma zrobić. Wtedy również z groty ktoś wyszedł. Elena w pierwszej chwili przestraszyła się mocno. Wszak nie miała pojęcia z kim ma do czynienia. Przez ciemną głowę dziewczyny znowu przeleciała masa myśli. Czy uciekać, czy krzyczeć, czy spokojnie odpowiedzieć na pytanie. W końcu, po rozważeniu tych opcji, wybrała ostatnią.
Elena, nieco niepewnie, acz spokojnie odpowiedziała na pytania zadane przez przybysza z groty:
- Pojechali. Ale nie wiem kto panie. Kogo masz na myśli?
Dziewczyna nadal stała przy grocie. Była poobijana, nie chciało jej się ruszać za bardzo z tego miejsca. Choć odczuwała niepokój związany z nieznajomością tego co się stało z Jacobem, co znajduje się w grocie, trwała nadal tu, gdzie była.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Strumienisko   Sro Sie 28, 2013 10:19 pm

MG

Nieznajomy powoli wynurzył się z mroku jaskini. Najpierw ujrzała jego twarz. Mógł mieć może ze dwadzieścia lat. W oczy rzucała się jasna czupryna kręconych włosów, sięgających aż po barczyste ramiona. Mężczyzna miał jasnoniebieskie oczy, które czujnie obserwowały Elen, niezbyt prosty nos oraz niewielką bliznę na szerokiej szczęce.
Odziany był w brąz i ciemną zieleń. Jego ubranie było skórzane, znoszone, lecz dobrej jakości. U pasa młodego mężczyzny zwisał niewielki toporek.
Poruszał się zwinnie, stawiając ostrożne kroki.
- Jeźdźcy - powiedział. - Słyszałem całą gromadę.
Dopiero gdy upewnił się, że okolica jest pusta, wyszedł z jaskini. Był szczupły i wysoki.
- Jestem Bran - przedstawił się. Głos miał niski, przyjemny dla ucha. - Jestem myśliwym. Zamieszkuję okolice.
Rozejrzał się po raz kolejny. Był bardzo ostrożny.
- A ty? Kim jesteś i co tu robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Strumienisko   

Powrót do góry Go down
 

Strumienisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Północ-