a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Seyal Martell



 

 Seyal Martell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
30
Join date :
09/02/2016

PisanieTemat: Seyal Martell   Sob Lut 27, 2016 5:14 pm


Seyal Martell










Wiek:
17 dni imienia
Miejsce urodzenia:
Słoneczna Włócznia
Ród:
Martell
Stanowisko:
najmłodsza siostra Księcia Dorne

Aparycja

Dokładnie trzydzieści osiem ruchów dłonią, która zaciska się na grzebieniu z pozłacaną rączką. Długie, ciemne niczym smoła pasma prześlizgują się przez mocne ząbki, z niejakim trudem pozwalając, by delikatnie pofalowane włosy poddały się zabiegowi.
Dokładnie dwadzieścia cztery ruchy kciuków, wcierających w śniadą cerę krem na bazie mleka i miodu.
Dokładnie dwanaście pociągnięć cieniutkim pędzelkiem, który nanosi na pełne, duże usta lawendowy barwnik.
Dokładnie sześć spojrzeń w lustro, by napotkać czarne tęczówki lśniących oczu.
I ani jednej chwili, by odziać szczupłe, smagłe ciało.
Była odbiciem młodości swej matki – drobna, szczupła figura sprawiała wyłącznie pozory kruchości, pod gorącą skórą skrywając sprężyste mięśnie.  W niespiesznych, doskonale wyważonych ruchach przywodziła na myśl ostrożnie stąpającego po gorącym piachu kota, który obserwuje świat spod lekko przymrużonych, czarnych niby węgielki oczu.
Niemal zawsze sprawiała wrażenie, jakby dopiero wyrwano ją ze snu – długie, sięgające pośladków pasma włosów nawet po uporczywej próbie uczesania często wymykały się konwenansom i irytowały nieposłusznymi kosmykami. Służki mocowały się z fryzurą każdego poranka, często splatając ją w gruby warkocz, w który wplatały świeże kwiaty o intensywnej barwie płatków.
Ciemniejsza niż u rodzeństwa skóra lśniła w promieniach słońca zdrowym blaskiem, niby plastry słodkiego miodu, zaś niewielkie, choć kształtne piersi rysowały się pod materiałem zadziwiająco śmiałych sukien.
Seyal była podobna do swej matki nie tylko z uwagi na urodę – zupełnie jak ona nie wstydziła się nagości.
Długie, szczupłe nogi spozierały odważnie spod wysoko wycinanych, niemal prześwitujących szat, zaś nagie ramiona stanowiły niemal oczywistość – pod delikatnym materiałem tańczyło drobne ciało, którego księżniczka od ukończenia piętnastego dnia imienia nigdy się nie wstydziła.
Lśniące, drogocenne ozdoby stanowiły w jej wypadku naturalne uzupełnienie wizerunku – uwielbiała złote pierścienie, ciężkie, wysadzane szlachetnymi kamieniami kolie, ciężkie bransolety. Prym wśród biżuterii wiodły jednak perły, które Seyal od dziecka obdarzała gorącą miłością.
Nie była jednak typową pięknością, w której imieniu wznoszono namiętne modły – ostre, odważne rysy twarzy i nieco zbyt kościste ciało zdobywało uznanie jedynie wysublimowanych koneserów; mężczyzn, którzy nie krępowali się pozornie skrywanej nagości, tych, którzy byli na tyle odważni, by okazać księżniczce uznanie.
Dopiero wtedy mieli okazję przekonać się, że Seyal równie chętnie okazuje uznanie wobec nich.


Biografia


Czternaście lat różnicy pomiędzy najstarszym a najmłodszym dzieckiem to wystarczająco wiele, by granica wieku stała się nieprzekraczalną barierą.
Czternaście lat to również wystarczająco długi okres czasu, aby nie spodziewać się narodzin kolejnego, szóstego już potomka – tym większe zdziwienie odczuć musiała Księżna Dorne, gdy maester potwierdził jej podejrzenia i oświadczył, że w łonie nosi dziecko.
Narodziny Seyal pozbawione były doniosłej otoczki, która towarzyszyła przyjściu na świat dziedzica, a nawet drugiego czy trzeciego dziecka – szósty z kolei potomek był jedynie zapewnieniem trwałości rodziny i gwarantem, że w przyszłości Słoneczna Włócznia zdoła zawiązać intratny sojusz z rodem na tyle szlachetnym, by zasługiwał na rękę księżniczki.
Nie należała do tego typu ludzi, którzy zazdrościli starszemu rodzeństwu pozycji oraz poważania – Seyal już jako licząca cztery dni imienia dziewczynka pojęła, że status najmłodszego dziecka, w szczególności zaś córki, wiążę się z ulgami, o których bracia i siostry mogli jedynie pomarzyć. W ten sposób bezkarnie uchodziły jej niemal wszystkie wybryki, wliczając w to najbardziej niedojrzałe dowcipy, którymi raczyła nawet własnych rodziców – winą zwykle obarczano bogu ducha winne starsze rodzeństwo, całą odpowiedzialność zrzucając na nieustannie psocący duet złożony z Ivory i Quentyla czy nad wyraz niepoważną jak na swój wiek Lynette. Nikt (może poza samymi ukaranymi) nie posądzał o wybryki najmłodszej Seyal, która z niewinnym uśmiechem na (jeszcze wtedy) pulchnej buzi zajmowała się własnymi sprawami.
Czym z kolei były owe własne sprawy, na dobrą sprawę nie wiedział nikt – rzecz jasna księżniczka obdarzana była uwagą nianiek, które przychodziły i odchodziły z zadziwiającą częstotliwością (zupełnie, jakby mała Seyal naumyślnie uprzykrzała im życie), raz za razem do nauki zmuszały ją septy oraz sam maester, zaś strażnicy nie spuszczali z drobnej dziewczynki czujnych spojrzeń…
… a mimo to najmłodsza Martellówna niemal od zawsze miała własne tajemnice.
Lubiła odkrywać to, co wydawało się dotychczas nieodkryte – tajne przejścia z komnat, na wpół opuszczone korytarze w Starym Pałacu, wyłomy w murze, które pozwalały służbie na wymykanie się nocami do karczm  - świat jawił się Seyal jako wielka tajemnica, tajemnica, którą należy obedrzeć z wszelkiej niewiadomej i posiąść całą skrytą w niej mądrość.
Z biegiem lat niewinne sekrety zaczęły przybierać nieco poważniejszą formę – gdy enigma pałacu została w pełni rozwiązana, księżniczka musiała skupić się na tym, co wewnątrz niego.
I tak zaczęła poznawać fenomen ludzkich tajemnic.
Szepty służek, przekazywane przez strażników plotki, pełne wymowności gesty starszego rodzeństwa – Seyal stała się niemym, na wpół niedostrzegalnym świadkiem setek rozmów, z których zawsze można było wyciągnąć odpowiednie wnioski. Księżniczka dość prędko przekonała się, że czasami od złotego smoka znacznie cenniejszy jest czyjś sekret – i wyłącznie dlatego to właśnie on stał się dla niej prawdziwą walutą. Wystarczyło, by do Słonecznej Włóczni przybył dowolny chorąży ojca, a księżniczka, niby maester gromadzący historyczną prawdę, pragnęła wiedzieć na jego temat wszystko. Chciała poznać jego rodzinę, nigdy nie widząc jej na oczy, chciała wiedzieć, ile kochanek zagrzewa mu łoże, nigdy nie mając styczności z żadną z nich, chciała mieć świadomość, skąd przyjechał i gdzie powędruje dalej, nawet nie zamieniając z człekiem pięciu dłuższych zdań.
Seyal była pozornie nieszkodliwym cieniem własnej matki – i to zwykle w jej obecności miała okazję poznać najdrobniejsze występki gości książęcego rodu.
Jednak zgłębiana wiedza zawsze szła w parze z poznaniem, poznanie zaś – z doznaniami. By w pełni pojąć prawdę o świecie, księżniczka musiała empirycznie poznać jego największe, najsmaczniejsze i tym samym – najbardziej zakazane owoce.
Podświadomie pragnęła być dokładnie taka, jak Pani Matka, jednak nawet ona – Letniaczka z krwi i kości – mogłaby nie pochwalać decyzji swej najmłodszej córki, gdyby tylko miała świadomość ich podjęcia.
Pierwszy mężczyzna w życiu Seyal był starszy o niecałą dekadę, szlachetnie urodzony i nadzwyczaj godny zaufania – być może dlatego księżniczka poza uchyleniem drzwi komnaty, postanowiła uchylić przed nim znacznie więcej. Nie wspomina tych kilku chwil rozkoszy z rozrzewnionym uśmiechem na ustach – liczyła nieco ponad piętnaście dni imienia, była nieporadna, na swój sposób pokraczna i nade wszystko niedoświadczona.
Pojmowała jednak, że wszystko przyjdzie z czasem – wszak właśnie na tym polegało życie.
Pojmowała, że mężczyźni najbardziej rozmowni bywają w zaciszu alkowy i to wtedy skorzy są bezmyślnie zdradzać własne sekrety.
Pojmowała również, że kobieta najpotężniejszą broń posiada między własnymi udami.
Nie starała się dochować tajemnicy, mając świadomość, że ta prędzej czy później ujrzy światło dzienne – nie starała się również zachowywać tak, jak przed tą na wpół przełomową nocą. W życiu Seyal rozpoczął się wtedy zupełnie nowy okres, który od blisko dwóch lat skutecznie przybliża ją do tego, do czego dążyła od najmłodszych lat.
W końcu świat nie miał przed nią tajemnic.


Ekwipunek


- zwiewne, delikatne, często na wpół przezroczyste szaty O intensywnych barwach,
- kolekcja biżuterii złożona z kolii, bransolet, kolczyków oraz ozdób do włosów; najczęściej wykonane ze złota, kamieni szlachetnych oraz pereł,
- wykonana z czarnego jedwabiu sakiewka, w której znajduje się waluta na drobne wydatki,
- kilka flakoników perfum z Volantis,
- sprowadzane z Reach kremy do skóry,
- cztery, barwne fiolki z zagadkową zawartością,
- piaskowy, młodziutki rumak zwany Cerberem.

acidbrain

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Seyal Martell   Sob Lut 27, 2016 6:46 pm

Z przyjemnością witam cudowną siostrę w rodzinie i na forum! <333 Akceptuję, oczywiście!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Seyal Martell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Seyal Martell
» Challes Martell
» Quentyl Martell
» Quentyn "Czarne Słońce" Martell
» Kroniki rodu Martell

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-