a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Kraina Kurhanów



 

 Kraina Kurhanów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Kraina Kurhanów   Sro Kwi 10, 2013 2:52 pm


Kraina Kurhanów



To obszerny teren rozciągający się pomiędzy Winterfell oraz Fosą Cailin na Północy - region ten jest pagórkowaty i wyżynny, znajdują się na nim liczne kurhany Pierwszych Ludzi. Leży tu również miasto Barrowton, siedziba rodu Dustin.







Ostatnio zmieniony przez Fire and Blood dnia Sob Wrz 26, 2015 1:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Mur
Skąd :
Reach
Liczba postów :
21
Join date :
05/09/2013

PisanieTemat: Re: Kraina Kurhanów   Pią Maj 15, 2015 7:04 pm

/z nicości!

Nasz poczciwy Ulmer nie zawsze był poczciwą Wroną. Nie zawsze był nią kiedyś i nie zawsze był nią teraz. Nie zawsze mógł być dumny z własnych decyzji, nie zawsze zgadzał się z decyzjami przełożonych. Nie zawsze okazywał niepokój, nie zawsze również był heroicznie odważny.
Wiedział wyłącznie jedno - bycie Bratem z Nocnej Straży nigdy nie popłaca.
Koń człapał powoli, a jego grzbiet równomiernie podskakiwał. Równomiernie
pobolewało również Fossowaya coś po prawej stronie brzucha. Pobolewało dokładnie przy każdym podskoku. Może dlatego pobolewało, że przed wyjazdem z Barrowtown Mamuśka musiał pożegnać się z hojnymi gospodarzami – a tak już jakoś bywało w przyrodzie, że Lord Dustin lubił żegnać się hucznie.
Innym równomiernym zjawiskiem był chlupot błota pod kopytami. Droga, niegdyś
brukowana, teraz wyglądała jak mały archipelag. Pomiędzy rozlewiskami czarnych kałuż sterczały nie mniej czarne, miękkie wysepki. Jechali przez wilgotne dolinki Krainy Kurhanów i szaroczarny masyw Wilczego Lasu. Fossoway śmiał się pod nosem, że minięty przed tygodniem Przesmyk był ostatnią ostoją ludzkiej egzystencji i że same Bliźniaki (piekielnie droga przeprawa, która kosztowała Wrony kilka srebrnych jeleni… i znacznie więcej nerwów) oddzielały ucywilizowane regiony Siedmiu Królestw od tych niezupełnie ucywilizowanych. Ulmer w żadnym wypadku nie oczerniał miru Północy – tak się bowiem składało, iż właśnie tutaj nawet wieśniacy trzymali się szczególnie surowych zasad, może dlatego, że uważali się za stale zagrożonych.
Przez niemal cały dzisiejszy dzień pomiędzy Braćmi z Nocnej Straży panowało gęste milczenie, które można było toporem ciąć… co też – wierzcie lub nie - w żaden sposób nie poprawiło Mamuśce humoru. Przez ten czas zdołali się oddalić od miasta już na jakieś dwadzieścia mil – teraz ich jedynym towarzystwem były bezkresne pola, na których pojawiały się szeregi głazów wyglądających jak wielkie, ostre, wyszczerzone zęby.
I co? Będziemy tak milczeć przez całą drogę?
Koń zarżał cicho, gdy Fossoway obrócił się w siodle gwałtownie, wzrokiem napotykając znużoną twarz Rubena – Ulmer nie mógł winić go za zmęczenie, wszak od kilku (czterech? Pięciu?) miesięcy znajdowali się w drodze, chwile wytchnienia odnajdując dopiero wtedy, gdy rumak gubił podkowę. Mamuśka poruszył się niespokojnie w siodle i popatrzył spod przymrużonych powiek na kilka ptaków krążących nad wielką płaską równiną. Niech to diabli, bolał go tyłek. Uda miał obtarte, nozdrza wypełniała woń końskiego potu. Nie mógł się usadowić wygodnie, tak aby nie uciskała go kuśka – podczas podobnych wypraw wzdłuż Muru, rozmowa zwykle pozwalała zapominać o pęcherzach pokrywających stopy albo o pustym brzuchu, albo o wiecznym i przeklętym zimnie, albo o tym, kto został wczoraj zabity; żaden temat nie wydawał się zbyt błahy… wszak tam, na dalekiej Północy, mógł być ostatnim.
Fossoway westchnął pod nosem cicho. Było to przeciągły, bolesny dźwięk z głębi krtani. Dobre czasy, bez wątpienia, ale pozostały gdzieś daleko, w słonecznych dolinach przeszłości. Ulmer zerknął ku łagodnej dolinie, na której dnie płynął niegłęboki strumyk. Po bliższej stronie źródła przycupnęło skupisko domów czy może ich pustych skorup - nie pozostał żaden dach, nic z wyjątkiem zburzonych ścian, w większości sięgających człowiekowi zaledwie do pasa; zbocza okryte falującymi na wietrze pożółkłymi, umierającymi źdźbłami zaściełały kamienie.
- Niewiele zostało tam miejsca, w którym można by mieszkać. – wymamrotał do siebie Mamuśka, ściągając spokojnie lejce konia i opuszczając pochłoniętą przez błoto ścieżkę. – I mnóstwo, żeby się ukrywać.
Nadchodził wieczór, słońce zniżyło się na horyzoncie i napełniło zgliszcza wioski cieniami. Nie było tam śladu żywego człowieka. Nie słychać było nic z wyjątkiem szemrania wody i niespiesznego wiatru prześlizgującego się przez trawę. Ani śladu kogokolwiek, ale Fossoway miał rację - brak śladu nigdy nie oznaczał, że nie było niebezpieczeństwa.
Po przebyciu zaledwie kilku jardów wykwitło przed nim zagłębienie w ziemi, szerokie na niespełna cztery kroki. Niecka w glebie, otoczona niską ścianą wilgotnej i ciemnej ziemi, pełna splątanych korzeni trawy. Było to najlepsze miejsce na nocny biwak, jakie udałoby im się znaleźć w okolicy… i mieli szczęście, że w ogóle na coś takiego się natknęli – nie licząc ruin, Ulmer miał wrażenie, że to jak dotąd jedyne urozmaicenie monotonnego krajobrazu.
- Przeszukam sadyby i spróbuję znaleźć w nich suche szczapy. – Fossoway zeskoczył z końskiego grzbietu, lądując na podmokłej ziemi z cichym chlupotem. - Pora rozpalić ogień, nim całkiem się ściemni. – jasne spojrzenie Mamuśki zamarło na krótki moment na twarzy Kawki, wyrażając… niepokój?
Głupie, naiwne przeczucie, które Ulmer już dawno nauczył się ignorować, przeganiać z umysłu kuszącą wizją wypoczynku, trzaskającego w ognisku ognia… oraz snu.
- Oczy dookoła głowy, Ruben. – kąciki ust Fossowaya podskoczyły nieznacznie do góry, gdy rzucił swemu towarzyszowi lejce i – nie pozwalając sobie na zbędną zwłokę – ruszył ku ruinom wioski, najwyraźniej gnany… dość przyziemnymi potrzebami.
Za to cholernie dokuczliwymi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Kraina Kurhanów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Śnieżna Kraina za lasem
» Łąka Marihuany
» Krainy Wiecznej Zimy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Północ-