a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Wyspa Arbor



 

 Wyspa Arbor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Liczba postów :
139
Join date :
10/04/2013

PisanieTemat: Wyspa Arbor   Sob Kwi 27, 2013 7:33 pm


Wyspa Arbor położona jest w południowo-zachodniej części Reach. Rządzone przez Dom Redwyne, Arbor znane jest z robienia najlepszych win w całym Westeros.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Wyspa Arbor   Sro Wrz 11, 2013 8:05 pm

Zaczynamy!

Właściwie powinien dziś siedzieć na tyłku - wielki, dębowy stół uginał się pod stertą listów wołających o uwagę tłustym czarnym atramentem lub błękitem odręcznych notatek Lyama. Redwyne wolał jednak od razu wsiąść na statki z „młodymi”, zamiast zwlekać z wypłynięciem kilka godzin. Ot tak, dla higieny psychicznej. Poza tym, jeśli czegoś nie zrobi sam, może być prawie pewien, że jakaś niedołęga mająca się za kapitana rozbije co najmniej połowę z dwudziestu wypływających dziś z Arbor galer.
Redwyne przypiął do pasa swoje nieodłączne ostrze z Braavos, na dłonie naciągnął nabijane srebrem skórzane ochraniacze, zaś na niekrępującą ruchów koszulę narzucił kamizelę z jeleniej skóry, utwardzaną na piersi żelazem. Wojenny zestaw Redwyne'a jak zwykle znacznie odbiegał od tego, co dźwigali na sobie wojownicy ze stałego lądu. W przypadku Lyama każdy dodatkowy kilogram oznaczał możliwość rychłego utonięcia w morskich odmętach... poza tym, niech go Inni porwą! nie jest rycerzykiem, który w środku lata gotuje się w swej zbroi, spod przyłbicy widząc jedynie to, co przed nim... chociaż i to nie zawsze. Redwyne jest... a raczej - był - piratem. Jest Wodnym Tancerzem. Jest w końcu pieprzonym indywidualistą (czytaj: jebanym masochistą) i czerpie niewysłowioną przyjemność z dreszczyku emocji, jakie niesie ze sobą każde zbrojne starcie.
Nawet takie, do którego rusza pięć tysięcy Arborczyków.

Dziedziniec zamku od portu dzieli zaledwie dwieście czterdzieści kroków. Co rano Lyam niespiesznie mija szereg prastarych winorośli, pnących się niestrudzenie po murach zamku, kolumnach i wszystkim, na co tylko może wspiąć się bluszcz, skręca w lewo... po czym staje się świadkiem najpiękniejszego widoku, jaki mogła stworzyć natura - przed nim błyszczy bezkres lazurowego morza, na którym statki lśnią w promieniach słońca niby świetliki na Arbor ciepłymi nocami. Dziś obraz jest jeszcze piękniejszy, bo przy brzegu cumuje dwadzieścia wielkich galer, na które powoli wsiadają arborscy żołnierze, odbijając od ostrzy swych mieczy promienie słońca.

Lyam, pogwizdując wesoło pod nosem tylko jemu znaną szantę, ruszył w stronę portu. Pozorną wesołość zakłócały jedynie lekko zmarszczone brwi, pod którymi czaiło się dzikie, lśniące spojrzenie. Tak patrzyć może tylko mężczyzna, który rusza na wojnę...
... i na którego w kajucie czekają dwie portowe dziwki. Redwyne wkroczył po opuszczonym mostku na gotową do żeglugi "Winną Pannę". Statek, większy od innych zacumowanych w porcie galer, odznaczał się umieszczoną na dziobie rzeźbą nagiej dziewoi oplecionej winoroślem. Każdy żeglarz, podziwiający to swoiste dzieło, dochodził do jednakowych wniosków: co jak co, ale cycki Winna Panna ma pierwszoklaśne. I to właśnie one będą przewodzić ekspedycji, która zaczęła sprawnie opuszczać port, obierając wiadomy kierunek - czyli północ.

Do Oldtown, marynarze!
Powrót do góry Go down
 

Wyspa Arbor

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wyspa Twarzy
» Wyspa Endor
» Bezludna Wyspa - Survival Time.
» Kronika rodu Tarth
» Most w Sligachan, wyspa Skye

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Reach-