a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Morski Trakt



 

 Morski Trakt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Morski Trakt   Sob Kwi 20, 2013 7:03 pm

Morski Trakt to droga biegnąca głównie wzdłuż wybrzeża Morza Słońca z Lannisport poprzez Crakehall i do Starego Dębu, tam natomiast spotyka Rzeczną Drogę prowadzącą do Wysogrodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
58
Join date :
14/05/2013

PisanieTemat: Re: Morski Trakt   Pią Wrz 20, 2013 1:21 am

<-port/brzeg

Leonard i jego ocalali zbrojni galopowali w stronę Reach, popędzając biedne konie.
Tyrell miał na twarzy krew-swoją? Wroga? Nie wiedział. Torując sobie drogę w stronę lasu, usiekł pewnie z dziesięciu chłopa. Otrzymał upragnioną potyczkę...ale za jaką cenę.
Nie czuł tej przyjemnej adrenaliny jak na turniejach. Zamiast tego-zwierzęcy strach. Doszedł do błyskotliwego wniosku, że wojna jest fajna tylko wtedy, jak się ją zdecydowanie wygrywa.
Może jego ojciec miał rację, tłukąc mu do głowy, że jest tłukiem, zdolnym tylko do wykonywania rozkazów? Miał polecenie-zaatakować Lannisport-i je wykonał. Nie wiedział, czy słusznie. Brakowało mu mądrej głowy brata, który pewnie dożywotnio zabroni mu prowadzić wyprawy wojenne.
O ile w ogóle dane mu jeszcze będzie ujrzeć Lorenta...
Zastanawiał się też, czy gdyby nie uderzył do boju, wojsko by nim wzgardziło. Pewnie tak. Co to za dowódca, który ciągnie swoją armię na zachód po to, aby zaraz zawrócić? Więc dał im bitwy. Tyle, że nie chciał dać im rzezi. Czy ocaleni będą mu wdzięczni za odwrót i ocalenie, czy też wściekli za śmierć swoich kompanów?
Chciałby móc obiecać im zemstę, ale nie wiedział, czy będzie mu ona dana.
Docierało do niego również, że lwy pewnie wzięły kogoś żywcem. A wtedy brutalnie przepytają "najemników" i dowiedzą się, że są oni w istocie wysogrodzkimi rycerzami, dowodzonymi przez Leonarda Tyrella.
To w sumie gorzko zabawne. Wplątać się w to wszystko, narażać życie i reputację rodu, tracić zbrojnych i nerwy, aby zasłużyć na polityczny ożenek z nigdy nie widzianą przez siebie panną...przez której beznadziejną taktykę wojna została przegrana. Byłoby to nawet romantyczne, gdyby nie fakt, że nigdy nie widział na oczy Prudence Greyjoy, więc i nic do niej nie czuł. Poza tym nigdy nie lubił romantycznych historii. Lubił wojnę. Do dzisiaj.
Zastanawiał się co począć z tym, że Lannisterowie dowiedzą się, kto naprawdę ich zaatakował. Musi spytać o rolę brata. Może uda się im wmówić, że była to prywatna i szalona wyprawa starająćego się o rękę Prudence Leonarda, i że Tyrellowie jako ród nie mieli żadnej wiedzy o jego planach ani ich nie aprobują? Lepiej skompromitować tylko siebie niż całą rodzinę.
Z tymi posępnymi myślami-uciekał z niedobitkami armii w stronę Wysogrodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Morski Trakt

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Zachód-