a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Ulice



 

 Ulice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Ulice   Nie Lis 24, 2013 9:25 pm

Mistrz Gry

Parada, która miała towarzyszyć księżniczce i stanowić dla niej tło, mieniła się złotem na skutek odpowiednio dobranych delikatnych tkanin, biżuterii oraz wymyślnego makijażu. Chciano, aby uosabiali oni promienie słońca, w blasku których Ivory prezentowałaby się wyjątkowo dostojnie i książęco. Chcąc odciągnąć troski mieszkańców od widma wojny, które zawisło nad Dorne, pałac książęcy jak zwykle postanowił inspirować lud i zarządził, aby księżna przeszła się przez Słoneczne Włócznie, zapraszając każdego do pochodu a następnie wystąpiła na dziedzińcu, przemawiając od serca.

Na Ivory oczekiwano przed książęcym pałacem. Strażnicy, także odświętnie odziani, dbali o bezpieczeństwo swej księżniczki, toteż rozstawiono ich na całej trasie, począwszy od progu pałacu. Damy dworu chichotały, podziwiając siebie nawzajem, rzadko bowiem dostawały zaszczyt udziału w takich eleganckich ceremoniach. Tłumy, ciekawskie, wylęgły na ulice, aby ze stosownej odległości móc widzieć co też takiego dziać się dzisiaj będzie.

Wychodząc, Ivory od razu poczuła inną niż codzienną, melancholijną atmosferę w mieście. Oczekiwano na nią, co by móc ruszyć. Rzecz jasna sam strój księżniczki nie mógł równać się z tym, jak prezentował się jej pochód, nie mniej jedna całość godna była Słońca Dorne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Ulice   Sro Gru 04, 2013 7:17 pm

Ivory szybko przemierzała kręte, pełne światła korytarze Słonecznej Włóczni, aby bez zwłoki zjawić się na dziedzińcu siedziby ich rodu. Ubrana w olśniewającą suknię, z uśmiechem na ustach, pełnym otuchy. Atmosfera była melancholijna. Ivory była promienna, jakby chciała samym uśmiechem wlać nadzieję w serca ludu, który na nią czekał.
Swą drobną dłonią gestem pozdrawiała starców i głaskała smagłe, czarnowłose dzieci po głowach. Nie trzymała się blisko swego pochodu, nie czekała na strażników, przerażona najmniejszym kontaktem z osobami niższego urodzenia. Pragnęła, aby czuli jej wsparcie. W szczególności, kiedy widmo wojny, którą rozpętali Martellowie, zawisło nad nimi. Jednako czuła się winna i dumna. Spojrzenie jej mówiło jednak: Będzie dobrze. Musi tak być.
Poruszała się powoli w stronę centralnego placu, gdzie miała wygłosić mowę. Jej służące, zgodnie z zaleceniami, rozdawały pomarańcze i figi najbiedniejszym, a księżniczka Ivory zamieniała słowo z jak największą ilością ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Ulice   Sro Gru 11, 2013 8:36 pm

Mistrz Gry

Pod nogi Ivory rzucano płatki świeżych kwiatów. Starsze kobiety nieśmiało spuszczały wzrok, kiedy przechodziła obok nich, z trudem opanowując drżenie dłoni, które zaciskały dla uspokojenia na płóciennym worze wypełnionym kwieciem. Z podzięką przyjmowano owoce, które służki bez żadnego obrzydzenia wciskały w wyciągane do nich ręce. Paradzie towarzyszyła cicha muzyka drewnianych instrumentów i śpiew dam dworu, błyszczących dzisiaj w świetle słońca. Radosne dźwięki wypełniały ulice i starały się wytłumić smutki. Niektórzy dołączali do parady, zamykając jej pochód i ciągnąc się dalej za dworem.

Najśmielej przed pochód wybiegały dzieci, które ze swoją niewinnością chciały dotknąć księżniczki, nie widząc w tym niczego złego. Oczy im się otwierały ze zdumienia, widząc tak bogato odzianą personę. Biegały później pod nogami Ivory, śmiejąc się i klaszcząc, aczkolwiek żaden ze strażników nie śmiał zareagować dopóki ich pani przyzwalała.

Leniwym tempem pochód wkroczył na plac przystrojony bogato kwiatami i złotymi materiałami na wzór tarczy zegara, w centrum której miała się znaleźć Ivory. Z ustawionych źródeł lała się cicho szemrząca woda, przynosząc chłód dla obecnego tłumu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ulice   Czw Gru 12, 2013 7:37 pm

Szedł w pewnym oddaleniu od księżniczki. Raz, że mimo odświętnego stroju nie wyglądał najpiękniej jak to możliwe, a dwa wolał nie rzucać się w oczy. Poza tym chciał nie tylko dokładnie obserwować lecz również nie przeszkadzać jej w pokrzepianiu serc. Kilka długich kroków, na tyle daleko aby nie drażnić księżniczki i na tyle blisko, aby pełnić swoją funkcję.
Rozglądał się po placu, patrząc na starców, dzieci, dziewki, młodzieńców, dachy i mając w duchu nadzieję, że wszystko skończy się w miarę szybko i spokojnie. Darzył Ivory uczuciem podobnym do tego, jakim darzy się siostrę albo córkę. Gestem kazał jednemu z strażników bardziej uważać na wszystkich, a nie jedynie na panny.
Powrót do góry Go down

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Ulice   Nie Gru 29, 2013 8:32 pm

Zewsząd słyszała tamburyny i krzyki. Miasto cieni ją kochało. Miasto z drewna kochało swoją księżniczkę. Rzucano jej kwiaty pod nogi i krzyczano jej imię. A Ivory była tym zachwycona. Pozdrawiała nawet kurwy ubrane jedynie w klejnoty, niebędące godne nawet jej spojrzenia. Jednakże w Dorne panowały inne obyczaje. Dorne było rozwiązłe, rządziło się swymi prawami. Dornijczycy byli tak płomienni jak ich potrawy, które paliły język i gardło.
Jednakże słowa dornijskiej księżniczki były łagodne. Łagodne, pełne smutku i nadziei, którymi chciała pocieszyć swój lud, choć oni nie potrzebowali pocieszenia. Ten lud był głodny zemsty. Ten lud był mściwy i zapalczywy. Nie bez powodu insi mieszkańcy Westeros nie ufali Dornijczykom. Oni niemal cieszyli się z tej wojny, choć mogła skończyć się dla nich tragicznie. Musieli pomścić swego księcia. Dornijczycy nigdy nie zapominali o niesprawiedliwości.
Gdy Ivory zeszła z podwyższenia, zbliżyła się do swego strażnika, Byrena.
-Robią się coraz bardziej niespokojni... - westchnęła ciężko, choć nie była dziedziczką Słonecznej Włóczni, czuła się za to miasto odpowiedzialna. W końcu była ostatnim dzieckiem księcia, które pozostało w mieście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ulice   Pon Gru 30, 2013 8:23 am

Spojrzał na tłum, który zarazem kochał księżniczkę, jak i z drugiej strony składał się z Dorniczyków, nieprzewidywalnych, niemal szalonych, oddających się swoim pasjom i namiętnościom.
- Nie dziwie się im, pani. Życie nie ostatnimi czasy łatwe, zaś wydarzenia nie napawają ludu optymizmem. Z drugiej strony, krew się burzy na taką niesprawiedliwość. Chciałbym przedyskutować pewne sprawy na osobności po tej paradzie. Teraz możemy się cieszyć pięknem dnia i spokojem. Lud ciebie kocha, pani, tak jak tylko Dorne potrafi kochać.
Wrócił do uważnej obserwacji otoczenia. Miał nadzieję, że jego ludzie będą pamiętali o tym, aby patrzeć na potencjalne zagrożenia a nie na kurewskie cycki. W końcu czasy były parszywe, a zabójstwo było w polityce uważane jedynie za nieco ostrzejszy, nomen omen, argument.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Ulice   Czw Sty 02, 2014 9:10 pm

Mistrz Gry

Jak tylko Ivory zeszła z podwyższenia, w jej kierunku zmierzały już dwie młode dziewczyny, nie mogące mieć więcej niż dwanaście lat. Ubrane w drogie jedwabie, którym owinięto ich ciała, w niczym nie przypominały śmiertelników. W ich włosy wpleciono świeże kwiaty, poruszały się miękko oraz z pokorą zbliżały do księżniczki Dorne. Tłum rozpętywał się, aby je przepuścić. Ciekawskie spojrzenia zawieszano nie tylko na dziewczętach, ale i samej Ivory.
Obie niosły miękkie poduszki. Jedna miała na nich kolię wysadzaną klejnotami o krwiścieczerwonej barwie i dopasowane do tak bogatej ozdoby bransolety, pierścienie. Druga zaś sztylet wykonany na zamówienie o ostrzu w kształcie sierpa, stali twardej i hartowanej, do tego z misternie zdobioną rękojeścią. Dwa dary od ludu - ich księżniczka miała być nie tylko piękna oraz błyszczeć jak słońce, lecz także umieć sparzyć jak jego promienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Ulice   Nie Sty 19, 2014 11:27 am

Miłość Dornijczyków była płomienna i nieprzywidywalna, księżniczka była tego świadoma. Wystarczyła maleńka iskra, aby wzniecić wśród nich prawdziwy pożar. Ivory miała nadzieję, że swymi słowami ugasiła ich temperamenty, ukoiła nerwy. Obiecała Byrenowi, iż poświęci mu chwilę rozmowy, jednakże najpierw musiała wypełnić swoje obowiązki.
Przystanęła i wyprostowała się dumnie, czekając aż urodziwe dziewczęta podejdą do niej z darami, które wzbudziły w niej zdziwienie. Widziała w tym rękę jednego z chorążych jej rodu. Tłuszcza wszak borykała się z problemem wyżywienia i ubrania swojej rodziny, nawet w najśmielszych marzeniach nie wyobrażała sobie darowania tak drogocennych sztyletów księżniczce, która miała wszystko, czego jeno zapragnęła. Wygłosiła wiele słów podziękowania, rozkazała służkom rozdać resztę pomarańczy dzieciom i starcom, po czym powróciła do książęcego pałacu.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ulice   

Powrót do góry Go down
 

Ulice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ulice NYC
» Ulice
» Ulice
» Bronx - Ulice
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorne :: Słoneczna Włócznia-