a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Lemonwood



 

 Lemonwood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Lemonwood   Sob Lis 16, 2013 7:45 pm

Lemonwood to siedziba rodu Dalt położona na południe od Słonecznej Włóczni. Na północ od niej przepływa Zielona Krew.

***

< Morze Dornijskie >

Ta noc miała się okazać się wreszcie znacząca. Znacząca dla rodu Dayne w tej wojnie, bo to dziś oficjalnie wypowiadali poniekąd posluszeństwo swojemu suwerenowi. Cóż, nie można było się teraz nad tym zastanawiać - trzeba myśleć o dobru Dorne. Aries wciąż powtarzał sobie jak mantrę słowa ojca. Jeśli oni przepadną, a mam takie wrażenie, mawiał, my przepadniemy razem z nimi. Nie mogło stać się inaczej, on był o tym święcie przekonany. Gdy Martellowie jednak wyruszyli w dwie strony, w które wyruszyć nie powini, przypuszczenia ojca stały się faktem - byli straceni. Lord Lancel pochwalał się za ten ruch, za dołączenie do frakcji Burzy, nie pochwalała tego jedynie reszta domu. Lady Hermia mówiła jednak Słuchaj się ojca!. Może sen o potędze się spełni? Jeśli nie sen o potędze, to zawisną, spłoną lub doświadczą innej, bolesnej śmierci. Nie sądził, by Jelenie mogły ocalić ich przed tym losem. Nikt nie mógł ich ocalić. W najgorszej sytuacji - byli zgubieni na wieki.
Ciemne chmury zasnuwały święcący księżyc i gwiazdy. Jeśli którakolwiek z nich spadała, Aries modlił się, by dała mu szczęście i powodzenie. Od tego momentu działal tak, jak nakazał Pan Światła. Pięciu ludzi wypłynęło w szalupie do Lemonwood, by pod osłoną nocy przedrzeć się do twierdzy i sprawdzić, czy nie ma przy niej jakiegoś tajnego przejścia, które pozwoliłoby rodzinie na ucieczkę - każda należycie zbudowana twierdza je miała, choć nie zawsze łatwo było je znaleźć. Mieli wrócić jeszcze tej samej nocy, by powiadomić o Dayna o dokładnej budowie twierdzy. Aries osobiście chował w sercu nadzieję, że nie będzie musiał nic z tym robić.
Poranne słońce przesuwało się powoli ponad horyzont, roztaczając swoje blade światło na delikatnie falujące morze. Co miało ich złego spotkać? Loht wciąż spał, jednak jego właściciel już był na nogach - musiał w końcu zorientować się, czy wszystko grało.
Opuściwszy swoją kajutę, utkwił wzrok w horyzoncie. Słoneczna Włócznia znajdowała się już tak blisko. Widział ją tak jak niegdyś, gdy był jeszcze młodzieńcem i wypływał stąd do Królewskiej Przystani, by tam zagrzać miejsca. Dziś jednak wiedział, że nie nadeszła jeszcze ta pora. Na razie świt wstawał i stawiał ponure znaki dla innego miejsca, nie znowuż tak oddalonego.
Lemonwood nie było zbyt duże - sama siedziba rodu Dalt nie należała do potężnych, a Shadow City znajdujące się pod jego "murami" nie sprawiało wrażenia szczególnego ogromu - to jednak miało im pomóc w późniejszych planach.
- Ser Costisie, opuść żagle, niech wszyscy działają według planu - powiedział spokojnie. Musieli podpłynąć jak najbliżej. Aries już od pewnego czasu obserwował swoich ludzi. Widział niesmak na ich twarzach, nigdy nie atakowali ziem należących do suwerena. Aries nie mógł nic na to poradzić - już tutaj byli, takie mieli rozkazy. Podszedł do grupy znajdującej się na jego statku i oparł dłoń na rękojeści Dawn.
- To niełatwe, zapamiętają nas albo jako zwycięzców albo jako nieudolnych zdrajców, spójrzcie jednak na co Dorne zostało już narażone, pamiętajcie, że robimy to dla dobra tej ziemi. - Wysunął miecz z pochwy i uniósł go ku górze. Ostrze przykuwało wzrok, wyglądało, jakby ktoś pokrył je gwiezdnym pyłem. Pierwsze promienie słońca odbijały się w klindze, tworząc coś naprawdę niezwykłego. - Dla dobra ziemi, rodu i naszych rodzin...
Drakkary przecinały leniwe teraz morskie wody. Pięć z nich zacumowało w niewielkim porcie, reszta zbliżyła się na tyle, na ile było można, równocześnie nie osiadając na mieliźnie.
- Uważajcie na tych, których zabijacie, róbcie to wtedy, gdy będą stawiali opór - Taki rozkaz został wydany juz wcześniej, ale Aries wolał go przypomnieć. Pozostałę galery znajdowały się blisko, ale miały pokazywać obecność Daynów i przytłaczać mieszkańców Lemonwood. Młody Miecz Poranka rozdysponował swoich żołnierzy - około pięciuset z ser Costisem na czele pilnowało portu, drugie tyle ruszyło za Ariesem pod mury Lemonwood.
- Wzywamy lorda Dalta z Lemonwood! Jeśli żyje, niechaj stawi się na murach! - Głos dziedzica Starfall był donośny. Musieli czekać, tylko to im było dane. Jego ludzie wciąż obserwowali to, co działo się dookoła. Dayne miał nadzieję, że nikt nie będzie musiał dziś bezsensownie ginąć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Lemonwood   Czw Lis 21, 2013 8:15 am

MG


Zaiste dziwna to była wojna, skoro Chorąży występowali przeciwko własnemu Suzerenowi. Nie dość, że prowincje ścierały się jedna z drugą, rozdzierając Westeros niczym sztukę materiału, to same miały doświadczyć krwawej przyjemności wojny domowej. Choć... czy na pewno krwawej? Póki co, młody Dayne nie przelał ani kropli krwi. Mieszkańcy miasteczka z niemym zdziwieniem obserwowali żołnierzy maszerujących w stronę grodu. Nie chowali się do domów, ba, liczba gapiów rosła z każdą chwilą. Czyżby...? To niemożliwe. Zdrajcy!
Pierwszy pomidor, który wystrzelił w żołnierza Daynów z plaskiem rozbił się na jego tarczy, kończąc swój warzywny żywot. Stał się jednak doskonałym przykładem tego, jak jeden męczennik potrafi rozgrzać bojowego ducha w dziesiątkach i setkach pobratymców. Kilka bowiem chwil później, sterta nadgniłych warzyw i owoców poleciało w maszerujących ludzi Dayne'a, pokrywając ich lepką mazią. Parodia, nie wojna, na bogów!
Zdrajcy!

Warownia Lemonwood, choć niewielka, wyglądała dość groźnie, odpowiadając na wezwanie Dayne'a ponurym milczeniem. Jej jasne, kamienne mury miały kilkanaście stóp wysokości i były gładko ociosane, brama zaś, choć drewniana, zdawała się być solidną konstrukcją.
Zdrajcy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Lemonwood   Czw Lis 21, 2013 12:40 pm

Z początku cisza i zdziwienie. Potem... zgniłe warzywa, których im nie brakowało, o dziwo.
Aries rozumiał, rozmuał gniew tych ludzi, rozumiał też w pewien sposób milczenie twierdzy. Gorzej, że im dłużej tej stan trwał, tym bardziej w jego żyłach nabrzmiewała żółć. Przyzwał do siebie Felixa i Nadira.
- Felix, weź dwudziestu ludzi i obstawcie tajne wyjścia z twierdzy, Nadir, ty weź setkę, idżcie w wieś, spalcie wszystko. W imieniu Pana Światła, spalcie wszystko... - wycedził przez zęby. Nie wiedział, czy budzi się w nim słabość jego ojca, czy też ognisty charakter matki. Jeszcze przed chwilą chciał wszystko załatwić inna drogą, jeszcze przed chwilą był dumnym Mieczem Poranka...

...teraz zostanie Rzeźnikiem.
- Nie oszczędzajcie nikogo, prócz szlachetnie urodzonych. Ich powierzcie ser Costisowi, zajmiemy się nimi odpowiednio - powiedział. Głos miał zniżony, zachrypnięty. Musiał wykonywać ojcowskie rozkazy, zmierzyć się z Daltami i ludnością spod Lemonwood. Pozostali przy Ariesie żołnierze stali i czekali, póki pierwsze płomienie nie zajęły miasteczka.
Będą się bronić, ta poniekąd oczywista myśl przebiegła przez głowę Ariesa, zostawiając po sobie krwawy ślad. Bronią honoru przed ludźmi, którzy nie mogli już go mieć.
- To musiało się tak skończyć - Te słowa wypowiedział sam do siebie. Był naiwny. Naiwny jak na swój wiek i możliwości. Niech więc wszystko spłonie.

MOŻE BYC JESZCZE DO EDYCJI
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Lemonwood   Wto Lis 26, 2013 10:04 am

MG


Rozpoczął się popłoch. Setka ludzi Dayne'a ruszyła wąskimi uliczkami miasteczkami... Nie mordowali jednak, nie gwałcili... To przecież byli ich pobratymcy. Czy dobrze robili? Wątpliwości zaczęły ogarniać przybych tutaj żołnierzy. Czy młody dowódca dobrze robi? Co to za rozkazy? Na bogów, niszczymy miasto naszych braci. Rozkaz to jednak rozkaz. Całe szczęście, jeszcze słuchali. Buchnęły płomienie. Ludzie wrzeszczeli, uciekali, wyzywali, klęli. Co odważniejsi rzucili się na oprawców. W konsekwencji, na udeptanych uliczkach padły dwa tuziny trupów. Kilku żołnierzy, którzy okazali zbyt mało zdecydowania i kilkunastu spokojnych do dzisiaj mieszkańców.

Rzeź trwała. Rozjuszeni bowiem oporem żołnierze Dayne'a przestali okazywać skrupuły, zachowując się niczym najeźdźcy z Żelaznych Wysp. Mieszkańcy za to, coraz liczniej chwytali za broń. Noże do oprawiania ryb, długie kije, a nawet sieci rybackie poszły w ruch. Już ponad dwa tuziny żołnierzy straciło życie w Pomidorowym Starciu. Co ważniejsze jednak, mała forteca wciąż milczała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Lemonwood   Sob Sty 04, 2014 11:05 pm

Oczy Ariesa nie chciały widzieć tego, co się działo. Irytacja, wewnętrzne dylematy i do tego wszystkiego jeszcze coś, czego nie chciał najbardziej, a co zdarzyć się musiało - krwawego rozwiązania sprawy. Może przemawiała przez niego łagodność i tchórzostwo ojca. Nie szło po jego myśli. Widział to też w oczach jego ludzi, którzy zmuszeni byli wyżynać pobratymców. Pobratymców z pomidorami i rzepami w rękach. I ginęli, a tego Aries z pewnością nie potrzebował. Twierdza wciąż milczała. Im większa wściekłość i bezsilność rodziła się w dziedzicu Starfall, tym większą chęć miał on do zrobienia jednej, jedynej rzeczy. Jakaś kapusta poturlała się pod jego nogi. Zatrzymał ją stopą i przepołowił po chwilę mieczem. Musiał dać choć mały upust furii.
- Wycofujemy się, nic tu po nas... - powiedział do ser Costisa, który od razu zadął w róg. - Byle szybko.

Gorycz. Głównie to czuł podczas wspinania się na swój pokład.
- Do wioseł! Byle szybciej! Kurs na Morze Letnie - Polecenia były wyraźne. Aries miał jedynie nadzieję, że spotkają się tam z Baratheonami. Będzie musiał zawiadomić Orysa o swojej nie tylko wewnętrznej porażce.

< zt -> Morze Letnie>

//Cóż, post krótki i pisany ponad miesiąc, ale nie dam rady więcej z siebie wykrzesać ;_;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Lemonwood   

Powrót do góry Go down
 

Lemonwood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorne-