a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Królewski Las



 

 Królewski Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Królewski Las   Sob Kwi 20, 2013 6:20 pm

Królewski Las jest na dość dużym obszarze, znajduje się po drugiej stronie Królewskiej Przystani. Jest to prywatny teren myśliwski króla Westeros, wiadomo jednak, że niektórzy sławni bandyci mają tam swoją kryjówkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 8:27 am

Wydała polecenia by uszykowano konie i sokoły. Jak rozwiewać troski to porządnie. Musiała wyrwać się z tego przeklętego miasta. Nie mogła wyjechać, przynajmniej jeszcze, dlatego choć pojedzie do lasu. Nawet jeśli ta wycieczka polowaniem będzie tylko z nazwy to jazda konna po lesie dobrze jej zrobi. Dziewczyna przebrała się w szaroczarny kostium do polowań dla dam… to dziadostwo chyba było bardziej niewygodne niż balowe kreacje. Włosy spięła w kucyk i przykryła je czarną rogatywką z piórem. Nie mogła się doczekać żeby poczuć świeże powietrze lasu, po odorze stolicy. Jej zdanie podzieliła napotkana międzyczasie Lady Greyjoy. –Cieszę, się z Twego towarzystwa pani. – Powiedziała gdy z niewielką obstawą wyjeżdżały już za bramy. –Muszę pooddychać lasem, komnaty już mnie dusiły, a do finałowych walk turnieju jeszcze trochę poczekamy. – Mówiła spokojnie. Gdy zostawili miasto za sobą pogoniła swojego kasztanową klaczkę i ruszyła przodem ciesząc się wiatrem na twarzy. –Puśćcie sokoły. Może upolujemy coś na wieczerzę. – zawołała. Miała worki pod oczami świadczące, że nie spała przynajmniej jedną noc, ale gdy wjechali drogą w las, odżyła i nabrała nieco energii. Ten wypad był dobrym pomysłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 8:55 am

Prudence spała jak zabita. Turniej nieco ją zmęczył, do tego wino wypite po zawodach.. Wyspała się. Miała chęć pooddychać świeżym powietrzem. Emocje wczorajszego dnia już opadły. Przestała myśleć o tym, że młodszy brat ją pokonał. Czyżby pogodziła się z przegraną? Co to, to nie.. Po prostu liczyła na rewanż, zemstę? Tak, Prue uwielbiała współzawodnictwo, nienawidziła jednak przegrywać. Czasem za bardzo ponosiły ją emocje. Jeszcze kilka dni i wsiądzie na Latającą Cholerę, brakowało jej morza, wiatru we włosach, tego krzyku, zamieszania, załogi. Już niedługo.
Była zadowolona z propozycji królewskiej ciotki, cóż za ironia, była ciotką, co nie do końca wskazywał jej wiek. Wszak Prue cieszyła się z towarzystwa. Nie posiadała ona zbyt wielu znajomych z wyższych sfer, miała wrażenie, że wszyscy ją lekceważą i nie przejmują się Żelaznymi Ludźmi. A tu propozycja od samej siostry króla- niesamowita niespodzianka.
Dziewczyna przyodziała skórzane spodnie, tak, spodnie.. Prue była przecież od Greyjoyów. Do tego jakąś ciemną tunikę i ciemny płaszcz z kapturem. U boku miała swój miecz półtoraręczny. Pod płaszczem schowany srebrny sztylet. Na nogach skórzane buty za kostkę. Włosy wysoko upięła spinką w kształcie krakena, Pru była bardzo dumna ze swojego pochodzenia, także przywiązywała wagę do rodowego herbu.
- Ja jestem ogromnie wdzięczna za towarzystwo - Odrzekła, po czym ruszyła za Rhaeną. Pru jechała pewnie, była dobrym jeźdźcem, chociaż dużo lepiej szło jej sterowanie statkiem. Podczas jazdy konnej przestawała myśleć, była tylko ona i las. Brakowało jej takiej wolności ostatnimi czasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 9:12 am

MG


Ach, możne panie i ich problemy. Nieprzespana noc, spotkanie z najemnikiem. Przegrana w turnieju z młodszym bratem, bogowie ratujcie! Toż to tragedia jakich mało, na rzyć królowej! Gdzież tam zwykłym ludziom równać się ilością strapień z możnymi Westeros. Czymże jest głód, zaraza, brak grosza przy rzyci w porównaniu z frasunkami Smoczycy i Żelaznej Damy, jak same siebie lubiły tytułować.

Poranek był niezwykle cichy. Na drodze do Królewskiego Lasu nie widać było zwyczajowych piechurów. Chłopi nie wybierali się na pola. Przeciągająca się susza sprawiła, że pola były wyschnięte na wiór, a plonów nie było. Nie widać było też kupców, zajętych kręceniem się w mieście i szukaniem zysków związanych z Turniejem. Wschodzące słońce i czyste niebo bez żadnej chmurki, choć na swój sposób piekne, nie zwiastowało zmiany sytuacji. Zanosiło się na kolejny dzień bez deszczu. Czyżby na Koronę spadła kara?
Trójka żołnierzy z obstawy królewskiej ciotki, podążała w odległości kilkunastu metrów za Rhaeną Targeryen oraz Prudence Greyjoy. Na ich ponurych twarzach widać było niewyspanie. Wielkim paniom zachciało się nadwyrężać sobie zadki, ganiając po lesie. Kurwa mać. Ciężki jest los żołnierza. I jeszcze trzeba uważać, żeby nie gapić się zbyt długo na dekolty i apetyczne tyłki. Kurwa mać.

Mijali chałupy i karczmy. Wszystkie zdawały się być opustoszałe. Straszyły rozpadającymi się dachami i naderwanymi okiennicami. Zewsząd wyzierała nędza. Tymczasem jednak, przed sobą zauważyli zbiorowisko ludzi. Zbyt jeszcze daleko, by rozpoznać kim są, choć prawie wszyscy byli na piechotę. To raczej nie rycerze. Zdawało się, że trwa jakaś narada. Grupa skupiła się wokół jednego lub dwóch mężów, którzy głośno przemawiali.
Obstawa Rhaeny natychmiast znalazła się u jej boku.
- Pani, wymińmy pospólstwo - zasugerował jeden z żołnierzy. 
- Trwa susza - dodał drugi, jakby ta krótka uwaga miała wszystko wyjaśnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 9:29 am

Ptaki poleciały, a oni sami mieli zaraz wjeżdżać w las. Rhaena mimo, że urodzona w królewskiej rodzinie, była roztrzepanym zawsze dzieckiem. Lubiła ganiać na boso po ogrodach, wspinać się na drzewa i okładać drewnianym mieczem z bękarcim bratem jak nit nie widać. Część z tamtej dziewczynki została. Wciąż lubiła ganiać po lesie i drzeć suknie na gałęziach drzew. Nie wjechali jednak w las, dostrzegli grupkę ludzi przed nimi, a jej obstawa zaraz zrównała się z kobietami. zalecili objechać zbiorowisko. Rhaenie w jednej chwili stanęli przed oczami wieśniacy z Zapchlonego Tyłka. Koniec końców, gdy poznali ją stanęli w jej obronie, czemu Ci mieliby ja skrzywdzić... jechała w obstawie, nieuzbrojeni chłopi nie mieli szans z pancerzem i stalą. Niemniej jednak Rhaena musiała zdusić strach. Przypomnienie, że panuje susza było wystarczająco wymowne. Dziewczyna tego nie odczuwała, na zamku nic nie brakowało, ale oni... spojrzała na zbiorowisko, a potem na obstawę. -Omińmy ich. - Poleciła i skinęła głową. Obstawa już wiedziała jaki szyk przyjąć, Rhaena się doń dostosowała. -Nie chcę problemów, wyjechałam na polowanie by od nich uciec a nie ich szukać. - westchnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 9:45 am

Cóż, nie ma to jak wyprawa dwóch wysoko urodzonych kobiet. Czy samo to, nie wróży kłopotów? Prue miała to do siebie, że kiedy już gdzieś się pojawiała musiało się coś wydarzyć, fakt zawsze udało jej się jakoś wszystko odkręcić, wyjść cało z sytuacji, tyle, że wcześniej musiała mocno się starać. Przynajmniej nie narzekała na nudę. Nie była ona jedną z tych dziewcząt, które szczyciły się swoim pochodzeniem. Traktowała ludzi z niższych warstw społecznych na równi. Nie miała oporów przed brataniem się z chłopami, ba dużo lepiej czuła się w ich towarzystwie niżeli będąc z lordami. Tam mogła być sobą, nie musiała udawać jaka to ona nie jest.
Dziewczę jechało powoli na swej klaczy. Przyglądała się otoczeniu. Wydawało jej się być zaskakująco cicho, jakby świat stanął w miejscu? Było ciepło, Prue nie była do końca przyzwyczajona do takiej temperatury, jednak nie przeszkadzało jej słońce, które muskało jej twarz. Przy biodrze miała bukłak z winem, gdyby przypadkiem była spragniona. No i wtedy dostrzegła to zbiegowisko, ciekawe czego dotyczyło. Obiło jej się o uszy, że jest susza, aczkolwiek sama jej nie odczuła. Była to zaleta pochodzenia z wyższego rodu. Tylko na morzu była traktowana jak jedna z wielu. Gdy brakowało czegokolwiek, wszyscy odczuwali to tak samo. Nie było wyjątków. Dostosowała się do polecenia ciotki króla, nie chciała się wychylać. Była tu tylko gościem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 10:10 am

MG


Trójka żołnierzy ustawiła się w gotowości po lewej ręce Rhaeny, odgradzając ją od mijanego towarzystwa. Choć dzieliło ich od pospólstwa dobrych kilkanaście metrów, bez problemu można było usłyszeć fragmenty ożywionej rozmowy. Dwójka rosłych chłopów o czarnych czuprynach i długich nosach zdawała się im przewodzić.
- Jakże mamy wyżywić nasz kobiety i dzieci - wołał jeden z nich, gwałtownie gestykulując. Nie ulegało wątpliwości, że susza dawała się im we znaki. Gdyby Rhaena i Prudence podjechały bliżej, zauważyłyby, że chłopi są wychudnięci i zabiedzeni.
- W królestwie toczy się wojna! Jaśnie, kurwa, państwo w rzyci ma ludzi, woli wojować między sobą!
- Królik nasz zawszony w niczym nam, dobrym ludziom, nie pomoże.
- Dobrzy ludzie z głodu jak psy wyzdychają.
- Król w rzyci nas ma, chędożony.
Zdawało się, że ludzie tak zajęci są biadoleniem, że nie zauważą grupy zmierzającej na polowanie. Żołnierze prawie już odetchnęli z ulgą, gdy nagle...
- Patrzajta! Jaśnie państwo!
Wszystkie twarze o zapadniętych policzkach i popsutych zębach zwróciły się w ich stronę. Przed grupę wyszła dwójka, która zdawała się przewodzić pospólstwu.
- Pani najdroższa - powiedział jeden z nich. Poratujcie poddanych. Toż to to gara nie ma co włożyć. Głód się szerzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 10:37 am

Rhaena chciała ich wyminąć, przejechać i pojechać, zniknąć w lesie! Zapolować, albo choć pojeździć po chaszczach! Nic z tego. Nawet nie musiała zbytnio się wysilać by usłyszeć podniesione głosy chłopów. -Zatrzymajcie się. - poleciła obstawie chłodnym tonem. Miała nie pakować się w tarapaty, widać nic z jej planów. Mogła pojechać dalej ignorując ich, ale czy to by było lepsze rozwiązanie? Krew jej się zagotowała słysząc słowa chłopków. Zatrzymała pochód przed nimi i zwróciła konia by mogła pojrzeć nań z góry. Miała zimny wyraz twarz, była wściekła, niemal kipiała, ale prezentowała chłód i wyższość. -Pani najdroższa!? - Zawołała pytaniem do ludzi. Głos jej mógł zdradzać, że jest rozeźlona. -Poratujcie? Słyszałam jak złorzeczycie na mą rodzinę, państwo i naszego ukochanego króla. Jak mam wspomóc, gdy sami wzajemnie podburzacie się przeciw koronie? Królik zawszony? Złamano Królewski Pokój, władca robi wszystko byśmy zostali bezpieczni! Byście i wy byli bezpieczni na swoich gospodarstwach, a wy takie rzeczy mówicie. Susza to nie wina króla. To niczyja wina. Rozejdźcie się do domów zanim każę was wtrącić do lochu za podburzanie i spiskowanie przeciw koronie. - Mówiła stanowczo i zimnym tonem. Póki od wieśniaków dzieliła ją straż czuła się pewnie. zawsze starała się trzymać animusz, a teraz było jej nieco łatwiej przez gniew, który rozlał jej się po trzewiach słysząc słowa ludzi. -Biadolenie i bluzgi nie napełnią waszych brzuchów, mogą was jedynie zgubić. Rozejść się pókim dobra. - niech ich Inni porwą! Dlaczego Rhaena ma takiego pecha!?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 11:09 am

Widać było, że chłopi są zdenerwowani, a kto by nie był? Król powinien wspierać swoich poddanych podczas klęski. Takie było przynajmniej zdanie panny Greyjoy. Niechaj spróbuje się postawić w ich sytuacji, to też ludzie, także im się coś należy. To oni pracowali na swojego króla, psia mać. Wyglądali okropnie. Zapadnięte twarze, wystające kości. Prue było ich po prostu szkoda. Szczególnie dzieci. Prue była osobą, która nie do końca nadawała się do rządzenia. Chciała bowiem, żeby nikomu niczego nie brakowało. Co niestety nie zawsze było możliwe. Nie potrafiła jednak zrozumieć, że szlachta się bawi, a tutaj ludzie umierają. Nie lepiej zamiast organizować turniej, zająć się biednymi chłopami?
Ona także zatrzymała się tuż przed chłopami. Przystanęła nieco z boku i przyglądała się królewskiej ciotce. Powiedzmy, że rozumiała jej podejście, aczkolwiek była rozdarta. Rhaena nagle zmieniła się we władczą smoczycę. Ona zapewne sama broniła by swojego rodu podczas ataku, jednak nie tak brutalnie.
- Pani, czyż nie moglibyśmy ich trochę wesprzeć, chętnie poświęciłabym tym ludziom część swojego majątku..- Czyli dobroduszna Prue. Ona miała wiele, dlaczego by więc nie podzielić się swym bogactwem ze zwykłymi zjadaczami chleba? Akurat jej to odpowiadało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 11:25 am

MG


Słowa Smoczycy wypowiedziane głośnym, władczym głosem wywołały chwilowy efekt. Dzieciak siedzący wprost na ziemi przerwał na chwilę zabawę, w której próbował udowodnić, że jego ubrudzona siermięga ma jeszcze trochę miejsca na nowe plamy. Wieśniacy zaczęli poszeptywać nerwowo. 
Trójka żołnierzy spojrzała po sobie nerwowo.
- A cóże nasz pan najłaskawszy o złotej rzyci dla nas uczynił?
- Resztki jadła nam zabrali na Turniej.
- Żeby jaśnie państwo mieli co żreć i rzucać psom.
- A przed kim to nas nasz król broni?
- A gdzie był, jak nas zbóje napadli?
- A gdzie był jakeśmy z głodu zdychali?
- A gdzie teraz jest? Rzyć w twierdzy usadził, a na nas zaraza! Bogowie! Chędożyć nas, dobrych ludzi, powiadam, chędożyć!
- Wieści przychodzą różne wojenne, a królika naszego najłaskawszego ani widu ani słychu...
- Panienko, toć my głodem przymieramy.
Biadolenie robiło się coraz głośniejsze. Zwracano się zarówno do Rhaeny jak i do Prudence, widząc że ta druga bardziej skora była do pomocy.
Wtem, przed szereg wyszedł kolejny z chłopów, odziany w stare portki, długą siermięgę, podpierający się na długim kosturze. Wyraźnie kulał na jedną nogę.
- Słuchajta mnie, ludziska! - wrzasnął. Jego głos był suchy i skrzeczący. - Toć ślepym być trza, by nie widzieć, że bogowie nas karają! Toć przez rozpasanie królewskie! Przez mordy i nierząd! Przez krewniacze chędożenie.
Spojrzał na panie. Jego oczy były blade, przeraźliwe.
- Panienki - zaskrzeczał. - Czyż i wasze serca wysuszyło słońce tak że stwardniały, głuche na nasze wołanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 11:39 am

Powiedziała co chciała, ale chłopków niewiele to obeszło i ruszyło tylko przez chwilę. Byli w grupie, silnymi się czuli. Pokręciła głową krzywiąc usta w rezygnacji i niezadowoleniu. Miała już machnąć nań ręka i ruszać dalej, niech wieśniacy biadolą skoro chcą, ale wtem wysunął się przed szereg jeden z nich. Rhaena ściągnęła wodze by uspokoić konia, który parsknął nerwowo czując chłopa. Jego słowa zaniepokoiły ją bardziej niż całej reszty. Pomsta bogów za występki rodziny królewskiej?! Targaryenowie władają od pokoleń i dopiero teraz bogowie by się zainteresowali tym, że ród ten żeni się między sobą?! Niedorzeczne, ale takie głowy tego nie zrozumieją! -doskonale słyszę wasze wołania. - Odpowiedziała patrząc z góry na człeka z kosturem. Potem przeniosła wzrok na Lady Greyjoy. -Jedźmy już. Biedota stolicy, ma do siebie to, że choćbyś dała im wszystko co masz, im wciąż będzie mało i będą narzekać jacy to są pokrzywdzeni. Ta rozmowa mija się z celem. - szepnęła do kobiety obok. Nie było sensu... -Rozejdźcie się, na drodze nie znajdziecie nic poza kłopotami. - Dodała do starca już znużonym tonem. Pokręciła głową i nakręciła konia by dać znać obstawie, że chce ruszyć....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 12:03 pm

Wieśniacy zaczęli swoją litanię. Prudence słuchała tego, co mięli do powiedzenia. Kiedy odezwał się jeden z nich. Na jej twarzy na której przez cały czas widać było obojętność zaczął malować się uśmiech. Parsknęła nawet cicho śmiechem. Bądź co bądź jego oskarżenia były prawdziwe, chociaż ta średnio wierzyła w to by to była zemsta bogów. Smoczy ród na swój sposób sprawował władze, ona nie miała zamiaru tego komentować. Nie była tu od tego, grunt, że jak do tej pory udawało im się utrzymywać wszystko w ryzach. To było najistotniejsze, a nie to kto z kim płodził dzieci, chociaż ona nie potrafiła zrozumieć jak można sypiać ze swym bratem. Na jej twarzy pojawił się grymas na samą myśl.
- Mego żelaznego serca nie da się wysuszyć, ono zawsze pozostanie z kamienia..- Uśmiechnęła się dumnie. Była z Żelaznych Wysp, co było gorsze dla wieśniaków, serce z kamienia, czy wysuszone? Można by się nad tym zastanawiać.
- Powinniście zważać na słowa.. mamy świadomość, że zostaliście pokrzywdzeni przez suszę, nie oznacza to jednak, ze macie prawo obrażać naszego króla..- Cóż, chłopi zaczęli przeginać. Prue skinęła głową na słowa siostry królowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 12:26 pm

MG



Smoczyca i Żelazna Dama pozwalały sobie na dość niefrasobliwe zachowanie. Wieśniacy co prawda nie wyglądali na groźnych, lecz były ich za dwa, trzy tuziny. Wszyscy zdesperowani, głodni, na skraju nędzy.
- Dobrzy ludzie - zaskrzeczał kulawy. - Nie bójta nic, bogowie widzą. Bogowie nie zapomną.
Na wychudzonych twarzach ludzi widać było gniew. Jakaś dziewka, młoda, całkiem zgrabna i gładka z lica rzuciła głosem wypranym z emocji:
- Jaśnie pani, masz rację. My, biedni tego świata, nigdy nie mamy dosyć. Toć wy przecież zasługujecie na więcej, bo zrodziliście się w rodzinach szlachetnej krwi.
Po jej słownictwie wywnioskować można było, że odebrała jako taką naukę.
Tłum zakołysał się gniewnie.
Śmiech Prudence przelał czarę goryczy.
- W rzyć was chędożyć, kurwie potomstwo!
Nim ktokolwiek zdążył zareagować, z tłumu poleciał kamień. Odbił się od tarczy jednego z żołnierzy, który rozeźlony sięgnął po miecz. Klinga błysnęła, opasując w powietrzu złowrogie półkole. Sięgnęła najbliższego celu. Nieszczęśliwy kuternoga upadł na ziemię z cichym sapnięciem, gdy koniec miecza rozpłatał mu ramię.
Pomruk który przetoczył się przez tłum przypominał grom. Kolejne kamienie poleciały niczym wystrzelone z procy. Jeden uderzył w ramię Rhaeny, drugi zaś otarł się o szyję Prudence. Reszta trafiła w ich wierzchowce, które szarpnęły gwałtownie spłoszone.
Dwójka czarnowłosych wieśniaków, nie myśląc ani chwili rzuciła się na jednego z rycerzy, ściągając go z konia. Pozostali żołnierze zamachali mieczami.
Polała się posoka. Jeden z rycerzy leżał na ziemi ze zgniecioną twarzą. Dwa pozostali siekli jak opętani. Na oczach Rhaeny, po wysuszonej ziemi potoczyła się głowa jednej z wieśniaczek. Obok upadła odcięta dłoń. 
Chłopi jednak nie cofnęli się.
- Pani, jedź! - zdołał stęknąć jeden z rycerzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 12:56 pm

Sytuacja wymykała się spod kontroli. Normalnie Rhaena zapewne inaczej by podeszła do wieśniaków, gdyby kilka dni wcześniej inni nie próbowali zabić jej widłami z polecenia jakiś zbirów, którzy potem sami chcieli dokończyć co zaczęli. Wszystko potoczyło się dramatycznie źle... koszmarnie źle! z obu stron poszły złe słowa i lawina została wywołana. Poleciał pierwszy kamień, nim Rhaena zdążyła odpowiedzieć kobiecie. Brzdęk tarczy. -NIE! - a potem już rozpętała się jatka. -Nie! Nie róbcie im krzywdy! - Krzyknęła kobieta starając się zapanować nad spłoszonym koniem. Niestety, krew się polała, potoczyły się głowy, jednego z ich obstawy ściągnięto z konia. -Nie! - Nikt jej jednak nie słuchał, pojawiło się więcej kamieni. Jeden z nich trafił dziewczynę w ramię. Krzyknęła o mały włos nie zwalając się z niespokojnej klaczy na ziemię. Rhaena poczuła w gardle żółć strachu. Jeśli ściągną ja z konia... jeśli spadnie... rozbili już głowę jej rycerza, na myśl co mogą zrobić jej i Lady Greyjoy serce jej się ścisnęło. O ile Pru mogła jakoś się bronić, miała broń i zapewne potrafiła nią władać, ona miała tylko swoją klacz. Dziewczyna pochyliła się, stęknęła z bólu w zbitym ramieniu, objęła szyje wierzchowca trzymając swoją głowę nisko by nie zarobić kolejnym kamieniem, chciała wycofać biedne zwierzę z rozwścieczonego motłochu. -Tędy! - Krzyknie do Pru jeśli znajdzie miejsce by popędzić konia i zepnie zwierzę by ruszyło...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pią Cze 14, 2013 1:15 pm

No i została przelana czara goryczy. Zrobiło się zamieszanie. Kolejni wieśniacy dołączali się do tej wymiany zdań. Było ich sporo, najwyraźniej każdy miał coś istotnego do powiedzenia. Prue nie mogła się im nadziwić. Pomoc im chyba była złym pomysłem, daj palec, a wezmą całą rękę. Wyglądali bardziej jak zwierzęta, niż ludzie. 
Rozpętało się piekło, zaraz po tym, gdy w ich stronę poleciał kamień. Były tu tylko one dwie i trzech rycerzy. Prue nie wzięła ze sobą nikogo ze swojej załogi, błąd. Może wreszcie się nauczy, że panna z szlachetnego rodu nie powinna wychodzić sama, że to naprawdę może być niebezpieczne. Ta wyprawa nie była dobrym pomysłem. Może się wyliżą, oby. Już widziała całe zamieszanie. Znowu będzie musiała się tłumaczyć.
Luna się spłoszyła. Nie była przygotowana na taki obrót sytuacji. Prue starała utrzymać się w siodle. W końcu już co nieco przeszły z Luną. Była ona towarzyszką niejednej walki panny Greyjoy. Wyciągnęła miecz, żeby pomóc rycerzom. Posłuchała słów Rhae i ruszyła za nią. Tych, którzy jej się nawinęli traktowała swoim mieczem, żeby móc przejechać. Kiedy ktoś ją atakuje, nie ma litości. Kamień który tylko otarł się o jej szyję ją rozzłościł. I, że też ona chciała być miłosierna, nigdy więcej nie pokaże łaski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Sob Cze 15, 2013 4:04 pm

MG


Rżenie spłoszonych wierzchowców zlało się z okrzykami walczących. Koń Rhaeny wierzgnął, gdy zwęszył krew, a pokaźny kamień uderzył go w szyję. Zamachał kopytami tak wysoko, że jego właścicielka z ledwością utrzymała się w siodle. Cud.
Prudence Greyjoy, Żelazna Dama, sięgnęła po broń. Klinga ze świstem przecięła powietrze. Wychudzony chłop, w którego zamierzyła się panna z Pyke, przezornie odskoczył w bok. To nie był jednak jego szczęśliwy dzień, gdyż nadział się wprost na miecz jednego z żołnierzy. Blade ostrze wbiło mu się w okolicy nerki i wyszło pod żebrami, brudne od posoki i wnętrzności. Powietrze wypełnił rozdzierający krzyk kobiety, zapewne żony wieśniaka.
- Nieee!
Zaraz potem do ich uszu dobiegł płacz dzieci.
Rhaena spięła konia, niewrażliwa na niedolę swych poddanych. Pru ruszyła za nią. Niestety, droga do Przystani była odcięta. Konie popędziły w kierunku lasu, gonione krzykiem walczących.
Wpadły między pierwsze drzewa. Gdzieś z daleka wciąż dochodziły je niepokojące odgłosy. W tym, coś jakby tętent kopyt.
Drzew było coraz więcej. Przed nimi rozpościerał się Królewski Las w całej swej okazałości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 3:25 pm

NIE!! Jak to mogło się stać!? tyle krwi, tyle ofiar i nie zanosiło się na koniec. Jej koń oberwał kolejnym kamieniem, szarpnął, ale dziewczynie udało się ściągnąć jego wodze i nawrócić. Trakt był odcięty, mogła wjechać tylko w las... co prawdę mówiąc też nie było szczęśliwym pomysłem... jej strażnicy zostali, prawdopodobnie zaraz zginą, za nimi ruszyli wieśniacy, którzy posiadali jakieś chabety, a ani Rhaena ani Pru nie znały tych lasów... to, że uciekając zgubią się było bardziej niż pewne. Jeśli jednak nie chciały zostać zgwałcone i zginąć bardzo niemiłą śmiercią... musiały zaryzykować. -Dalej dalej. - Zawołała jakiś czas popędzając jeszcze biedne zwierzę... przynajmniej dopóki drzewa nie zaczęły gęstnieć. -Na bogów... oni wciąż nas ścigają... - Jęknęła bardziej do siebie niż do towarzyszki niedoli. Zwolnił konia. Nie jeździła tak dobrze by galopować po korzeniach między gęsto rosnącymi drzewami. Jak oberwie jakąś gałęzią i wyrypie o ziemie, to dorwą ją nim zdąży się pozbierać. Gdzie jechać? Nie miała pojęcie... jechała przed siebie byle dalej od odgłosów pogoni. Nie jechała już jednak tak szybko jak na początku, nie miała odwagi... w zasadzie to nie miała takich umiejętności. Uwielbiała szaleć po lasach pieszo i konno, ale jej wybryki pozostawały w kategoriach jazdy rekreacyjnej, gnanie konno na złamanie karku nie było jej mocną stroną. wolała jechać wolniej i zmniejszyć ryzyko, że jej klacz złamie nogę na korzeniach, albo że ona sama nadzieje się na jakiegoś badyle i zleci z konia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 4:19 pm

Szlag by to.. Panienki chyba nieco namieszały, Prue użyła miecza.. Okropne zamieszanie, ciekawe co teraz poczną? Jechały w las, Prudence nie odwracała się, miała wrażenie, że rycerze, którzy im towarzyszyli będą już gryźli ziemię. Jakież one miały szczęście, że udało im się uciec. Tyle, że niestety nie jechały w stronę twierdzy, a w las.. Tam też może pojawić się niebezpieczeństwo, co by nie było zapewne będzie tam bezpieczniej, niż w towarzystwie stada głodnych wieśniaków, którzy chyba mięli ochotę je zjeść.
Luna spisywała się całkiem nieźle. Był to chyba jedyny koń, któremu Pru tak ufała. Wiedziała, że jest to po prostu jej zwierzę, najlepszy koń jakiego do tej pory miała. Galopowała całkiem szybka, taka sytuacja, że wolała się nie zatrzymywać. Podążała tuż za panną Targaryen. Liczyła na to, że ona być może nieco zna te lasy. Ciekawe jak wrócą do twierdzy? Jak na razie musiały chyba trochę przeczekać, kto wie, czy wieśniacy nie wysłali kogoś za nimi w pościg. Prue nie poradzi sobie ze sporą ilości wrogów, sama. Nie dostrzegła bowiem, by Rhaena używała miecza. Obserwując ją stwierdziła, że pewnie nigdy nie miała żadnego w ręku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 7:56 pm

MG


Korzenie oraz ściółka na leśnym podłożu nie ułatwiały jazdy. Każdy kolejny krok stawał się ryzykowny, przy takiej prędkości z jaką pędziła Rhaena oraz Prudence. Chcąc nie chcąc, musiały zwolnić, by nie połamać karków. Choć nie wiadomo co gorsze - połamanie karku czy wpadnięcie w brudne łapy wygłodzonych i zdesperowanych wieśniaków...
Mimo przyspieszonego tętna oraz oddechów, obie panie próbowały zdobyć się na spokój. Mimo że ich sytuacja nie była godna pozazdroszczenia, zdawało się, że zgubiły pościg. Tylko... Gdzie one teraz do cholery były?
Nagle, coś zaszeleściło. Potem znowu. Dziki zwierz czy ki diabeł?
Krzaki rozchyliły się, a ich oczom ukazał się drobny człowieczek. Szczupły i niewysokie, przyodziany w czerń. Na jego dłoniach widać było długie rękawice nabijane ćwiekami. Twarz miał pociągłą, dobroduszną. Jego jasne oczy spoglądały na dwie panie z zaskoczeniem i strachem. Zdawało się, że nie jest uzbrojony.
- Na bogów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 8:14 pm

Odgłosy pościgu chyba ucichły, Rhaena zwolniła jeszcze bardziej, jej biedna klacz zaczynała się pienić, a i dziewczynie brakowało tchu. Gdy krzaki w pobliżu zaszeleściły, ściągnęła wodze i zatrzymała konia. Nie dochodziły zza ich pleców, czyli to nie pogoń, mimo to zachowała ostrożność. Gdy zobaczyła niewysokiego mężczyznę w czerni, szybko zmierzyła go fioletowymi oczami. Nie wyglądały dobrze, szaleńcza jazda na koniach, ślady, obie zdyszane, do tego Pru w zakrwawionym bastardem w ręku. -Nie zbliżaj się. Ani kroku dalej. - Zawołała do obcego łapiąc szybkie oddechy i pozostawiając wierzchowca spiętego i gotowego do skoku naprzód, do dalszej ucieczki jeśli zajdzie konieczność. Jeśli obcy zechce się zbliżyć, dziewczyna cofnie konia. Co raz też nerwowo spoglądała w stronę z której nadjechały, czy pogoń nie zaczyna się zbliżać. Modliła się w duchu by wieśniacy jednak odpuścili. Mieli słabsze chabety, ale to oni znali ten las, nie dziewczęta, a to dawało im tutaj nieocenianą przewagę, bała się, że mogli chcieć je otoczyć, albo odciąć drogę. -Kim jesteś nieznajomy? - Zapytała siląc się na spokój, który nijak pasował do sytuacji, zdyszanej Targaryenki, spienionego konia i wyrazu strachu na bladej twarzy dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 8:32 pm

Prue powoli zaczynała się męczyć. Z Luną było podobnie, to wszystko przez to zamieszanie. Jechały coraz głębiej w las. Ciekawe co je tutaj spotka. Dzień pełen przygód, czyli panienki na wycieczce. Kompani niestety gdzieś im przepadli.. Naprawdę, nie mogła się doczekać tego całego zamieszania, które będzie w twierdzy. Już się nasłuchają, nie będzie to pierwszy raz, gdy będą jej mówić jaka to jest nieodpowiedzialna, ciekawe jak to jest z Rhaeną, nie wyglądała ona Prue na kogoś, kto ryzykuje. Zobaczymy po wszystkim.
Prue nie słyszała kopyt.. najwyraźniej pościg przepadł. Tyle dobrego! Udało im się, miały dzisiaj szczęście. Ciekawe kiedy wyczerpią swój limit na dzień dzisiejszy. No i oczywiście, nagle jej towarzyszka zatrzymała rumaka, Prue zrobiła to samo. W ten z krzaków wyszedł człowiek! człowiek lasu, może on im pomoże znaleźć wyjście?
Nie odzywała się ani słowem, czekała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 8:38 pm

MG



Drobny człowieczek trwożnie przełknął ślinę. Wyglądał na młodego, prawie chłopca. Na jego twarzy nie widać było śladu zarostu. Możliwe, że był dokładnie ogolony lub jeszcze nie doczekał się tejże oznaki męskości.
- Myśliwy, pani - odpowiedział niepewnie przyglądając się spienionym koniom. Następnie, jego wzrok padł na zakrwawiony miecz Żelaznej Damy z Pyke. Przestąpił z nogi na nogę.
- Mieszkam w lesie. Proszę, nie krzywdźcie mnie.
Wziął głęboki oddech.
- Ktoś was ściga?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 9:30 pm

Myśliwy!? Mieszka w lesie!? Na bogów, lepszego ratunku nie mogły wyglądać! Miały szczęścia więcej niż rozumów! dobrze, że choć to. Rhaena nie odezwała się chwilę, usiłując uspokoić oddech i skołatane serce. Jej klacz parskała nerwowo wciąż przerażona. -Tak. - Odpowiedziała krótko. Nie było czasu na pokrętne odpowiedzi, czy zbywanie chłopaka. Młody wyglądał niemal na tak samo przerażonego jak i one. Lepiej pozyskać go na sprzymierzeńca niż pozwolić mu czmychnąć w las. -Odprowadź nas do Królewskiej Przystani, a spotka Cię nagroda. - Powiedziała zaraz, tonem tak pewnym na ile było ją stać w tej parszywej sytuacji. Zaryzykowała, ale zsiadła z konia. Młodzik był pieszo. Jeśli jej poprowadzi do pieszo, kobiety mogą poprowadzić swoje klacze. -Znasz drogę prawda. Odprowadź nas do miasta proszę. - Dodała ściskając wodze konia stojąc już obok niego na roztrzęsionych nogach. Spojrzała też błagalnie na Żelazną Damę, ten chłopiec mógł być ich nadzieją, a jeśli nie... w gorsze gówno nie mógł ich chyba wprowadzić. Nawet jeśli był banitą i zaprowadzi je nieświadome do reszty... nie zrobią im nic gorszego od bady wkurwionych wieśniaków... podsumowując... wolała dać się poprowadzić chłopcu, niż dalej błądzić po lesie, brnąć coraz głębiej w całkowitej nieświadomości gdzie jest i w jakim kierunku zmierza, bez jedzenia, wody i broni...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
295
Join date :
28/04/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Nie Cze 16, 2013 11:14 pm

Te panienki miały cholerne szczęście. Mimo swej głupoty karma była po ich stronie. Myśliwy.. Czyż jednak na pewno? Młody chłopiec.. ale mógł je oszukiwać. Czy powinny mu zaufać? Prue miała wątpliwości, całkiem spore. Po takim obrocie zdarzeń jednak nie miały chyba innego wyjścia. Dziewczyna schowała swój miecz do pochwy, liczyła na to, ze wystarczy przelanej krwi na dzisiaj. Miała nadzieję, że to będzie koniec niespodzianek. Co, jak co, na nudę nie mogła narzekać. 
Dziewczyna również zeskoczyła ze swej klaczy. Pogłaskała zwierzę, Miała do niego ogromny sentyment, plus świadomość, że gdyby nie ona.. Pewnie nie tak by się to skończyło. Widać było, że jest nieco zmęczona. Przeżyła w swym życiu już sporo bitew, to jednak było cholernie niespodziewane. Przecież pojechały tylko na polowanie.. Upiła łyk wina. Była okropnie spragniona. Wyciągnęła bukłak w stronę Rhaeny, pewnie też była spragniona. Nadal milczała. Miała nadzieję, że chłopiec im pomoże. Cóż jednak się wydarzy? Wiedziała niestety, że jakby źle nie było zawsze może być gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Królewski Las   Pon Cze 17, 2013 8:00 am

MG



Rzekomy myśliwy skłonił się. Na jego młodzieńczej twarzy wciąż widać było lekki strach przed całą sytuacją.
- Jak sobie życzysz, Pani - powiedział drżącym głosem do Rhaeny. - Pozwólcie za mną.

Ruszyli przez las. Otaczały ich strzeliste drzewa i gama dźwięków. Co chwilę, do ich uszu dochodził jakiś niepokojący szelest bądź dziwne chrumkanie. Kilka razy nawet zdawało im się, że usłyszeli wilcze wycie. Ich przewodnik szedł powoli, wymijając spróchniałe kłody i omszałe głazy, gęsto zalegające w lesie. 
- Trzeba uważać, idąc przez las - mówił do siebie.

Nie uszli daleko, gdy ich oczom ukazała się niewielka chatka, prawie szałas.
- Tutaj mieszkam - powiedział nerwowy przewodnik. - Błagam, Panie, nie wspominajcie o tym jaśnie królowi, gdyż każe mi ręce poucinać za polowanie na jego zwierzynę. Tymczasem zapraszam was do środka, nie ma wiele miejsca, lecz jest wino i trochę strawy. Posilimy się, gdyż dalsza część drogi będzie znacznie dłuższa i bardziej niebezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Królewski Las   

Powrót do góry Go down
 

Królewski Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Królewski Stos
» Królewski Szlak
» Królewski Las
» Gospoda "Królewski Zajazd"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Włości Korony-