a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Starfall - Page 2



 

 Starfall

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Starfall   Wto Sie 20, 2013 5:23 pm

First topic message reminder :


Na dalekim południu, nieco bliżej ziem podlegających Tyrellom, a dalej od egzotycznych Martellów, przy ujściu rzeki Torentine swoje miejsce znalazła siedziba rodu Dayne - Starfall. Wygląda dość bajkowo i bardziej pasowałby do Reach niż piasczzystego Dorne. Może wlaśnie dlatego, że znajduje się na pograniczu wygląda tak, a nie inaczej?
Białe ściany spod których przebija się miejscami beż, czerwonawe pokrycie dachu, dość spore okna i wieża, która wybija się ponad inne. Palestone Sword. To właśnie tam w tej chwili mieszka młody dziedzic, Aries Dayne.
W środku zachowano również styl Reach - jasne ściany, także jasne i zimne podłogi, dużo dywanów oraz świec. Senior rodu przyjmuje interesantów w wielkiej sali, która znajduje się niedaleko Palestoen Sword. Siostry i bracia mają swoje kwatery kolejno po prawej i lewej stronie sali. Niewielki sept znajduje się w ogrodach za zamkiem - jest w tej chwili używany głównie przez lorda Lancela, matka zaszczepiła dzeiciom wiarę w Pana Światła.
Otoczone górami i znajdujące się w dolinie Torentine Starfall jest dobrym punktem obronnym. Rzeczywiście trudno się do niego dostać - droga przez góry jest dość ciężka, choć zawsze można skorzystać z transportu rzecznego. Ró Spadającej Gwiazdy jest niezwykle gościnny i z chęcią wita (prawie) każdego przybyłego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Sob Lis 02, 2013 6:54 pm

- Wiatr, w dupie mam ten wiatr... - mruknął pod nosem poirytowany, po czym wyciągnął z paska toporek i niemal bez celowania rzucił nim tak, że wbił się milimetry obok strzały Aidy. - Broń, której przeszkadza taka pierdoła jak wiatr, to żadna broń.
Widać było po nim ogromną irytacją tą tylko jedną -JEDNĄ - nieudaną próbą. Rzucił łuk na ziemię i usiadł wściekły pod jednym z drzew. Zaczął się bawić połówką swojego palca. Cóż, teraz jego młodsza siostra wyjątkowo może ponabijać się z niego. Ale tym razem miał to niebywale gdzieś, bo łuków nie lubił i polubić nie miał najmniejszego zamiaru, dość już z nimi doświadczył. Każdy ma coś, czego nienawidzi. On miał to. Krzywe patyki ze sznurkiem. Kto w ogóle wpadł na kretyński pomysł używania tego jako broni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Sob Lis 02, 2013 9:16 pm

-Braciszku nie denerwuj się tak! - najwidoczniej był to zły pomysł, żeby zabierać brata ze sobą, chciała mu się pochwalić ale.. Głupia dziewczyna! skarciła się w myślach, powinna wiedzieć, że będzie mu ciężko, a mimo to zrobił to dla niej. Aida westchnęła i uklękła obok swojego brata. - Każdy kocha co innego, wcale cię nie zmuszam, żebyś kochał to co ja, chcę ci tylko pokazać, że umiem sobie radzić - Jej brat tak nienawidził łucznictwa... miała tylko nadzieję, że nie zabroni jej tego robić. Usiadła obok niego patrząc na niebo, które przesłaniały korony drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Sob Lis 02, 2013 10:56 pm

- Umiesz, widzę. I to mnie martwi. - powiedział, patrząc na nią z bardzo słabym uśmiechem - Widzisz, Aida, dla mnie nadal jesteś małą siostrzyczką, którą trzeba się opiekować i prawdopodobnie to się nigdy nie zmieni. Możesz na mnie liczyć, nie ważne, co się będzie działo.
Mężczyzna położył młodszej siostrze dłoń na ramieniu i zamknął na chwilę oczy. Pod opuszczonymi powiekami przemknęło mu trochę myśli, w tym kilka o tym, że jest głodny. Ale odgonił je i zebrał słowa.
- Nie powinnaś tego kochać. - wycedził przez zęby. - Powinnaś tego nienawidzić, ale to doceniać. I modlić się, żebyś nigdy nie musiała wykorzystać tej umiejętności w walce. Bo atakować człowieka, walczyć z człowiekiem, czy dzikim zwierzęciem, które chce cię zabić - to całkiem co innego. Nienawidzę walki. Ale muszę potrafić walczyć, chociaż to nigdy nie jest dobre rozwiązanie - nawet kiedy jest jedyne. Ale nie jest to popularny pogląd w Siedmiu, takie mam wrażenie...
Argiel prychnął, po czym otworzył oczy i spojrzał w piękne, fioletowe patrzałki swojej młodszej siostry. Uśmiechnął się do niej, poczochrał włosy i zabrał rękę, opierając głowę o drzewo. Piękne niebo. Niewiele na nim chmur, prawda? To musi zwiastować coś dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 12:25 pm

-Widzisz, wszyscy tak bardzo się o mnie troszczycie, że nie miałam okazji tego znienawidzić - uśmiechnęła się do niego. Miał rację, jednak, może to tylko przez jej głupie wyobrażenie bitwy, chciałaby zobaczyć jak to jest. Jak to jest móc pozbawić kogoś życia.. Skarciła się za te myśli, nie powinno jej to nawet przyjść do głowy, a na pewno nie powinna tego rozważać. Przeciągnęła się, podróż tutaj już drugi raz tego samego dnia nieźle ją zmęczyła. Wstała na nogi. - Może będziemy już wracać? Niedługo zacznie robić się ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 2:40 pm

- I obyś jej nigdy nie miała. - odparł ze słabym uśmiechem Argiel, wstając razem z siostrą. Miał nadzieję, że nigdy nie będzie musiała ani zobaczyć pola bitwy, ani nikogo zabić. Sam o to zadba. Aida nie mogła zostać zepsuta.
Blondyn zabrał z tarczy swój toporek, po czym wsiadł na konia. Sprawdził, czy rapier jest dobrze przypięty, po czym, oglądając się na młodą, ruszył z kopyta. Jadąc, zastanawiał się nad niebem. Może ten brak chmur tak naprawdę zwiastował coś złego? Dziwne. Ale musiał przyznać, że niepokój, który go ogarnął, mógł mieć jakieś podstawy. Oby tylko nie było to nic związanego z dziwną wyprawą Ariesa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 7:45 pm

Aida wplątała dłoń w grzywę swojej klaczy i znów lekko przyśpieszyła. Jej brat na pewno dużo lepiej radził sobie z końmi. Niesforne włosy przesłaniały jej widok jednak jej koń dobrze znał drogę, była pewna, że sama trafiła by do zamku równie sprawnie jak i z pomocą dziewczyny. Gdy już wjechali do stajni pozwoliła chłopcu stajennemu zająć się klaczą. Spojrzała na Argiela
- Rozchmurz się trochę braciszku - klepnęła go zaczepnie w ramię. - Życie jest za krótkie, żeby chodzić z taką posępną miną. Odłożyła swój łuk z kołczanem w bezpieczne - dalekie od oczu ojca - miejsce. Spojrzała na chłopaka zajmującego się jej klaczą, nigdy nie mówił za wiele, wiedział też rzeczy których nie powinien jednak mimo wszystko siedział cicho, nie naskarżył jej ojcu o żadnym z jej wybryków, była mu za to niezwykle wdzięczna. Otrzepała nieco zakurzony strój i spojrzała na swojego brata - Idź pierwszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 9:19 pm

Mężczyzna nie mógł nie zauważyć, że jego siostra zwróciła uwagę na chłopca stajennego. Uniósł zaskoczony brwi, po czym posłał mu groźne spojrzenie. Lepiej niech się trzyma z daleka od Aidy.
- Dobra, mała. - powiedział, do blondynki - Spotkamy się na obiedzie.
Zeskoczył z konia, wziął swoją broń i skierował się drzwi. Po drodze spojrzał jeszcze raz z góry na ponad głowę niższego stajennego i potrącił go barkiem, ignorując.
Nie bądź taki posępny... Łatwo mówić. Nie wiem, gdzie pojechał mój brat, drugiego też szlag trafił chyba, jeśli coś się będzie działo, to ja będę musiał wszystkim się zająć. I jeszcze pilnować, żeby tobie się nic stało... I, cholero kochana, utrzymać cię z daleka od pola bitwy.
Mając w głowie te myśli, skierował się do sali jadalnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 10:24 pm

Aida szybko pobiegła na górę, do swojej komnaty. Musiała przebrać się w coś.. bardziej odpowiedzialnego na kolację z rodziną. Gdy już była na górze z kufra na ubrania wyjęła aksamitną fiołkową prostą sukienkę. Westchnęła i nieśpiesznie zaczęła się przebierać. W międzyczasie obmyła brudną od kurzu i ziemi błota twarz. Mogłaby poprosić o pomoc służącą, ale po co zaprzątać jej głowę tak nieistotnymi sprawami? Sama wolała zajmować się własnym ubiorem czy też całym wyglądem. Spojrzała na swoje odbicie w lustrze, to był moment na przemyślenia. W ogóle nie przypominała już tego dziecka, którym była jeszcze tak niedawno temu. Westchnęła głaszcząc aksamitny materiał. Czas było się zbierać... rodzinka nie będzie długo czekać. Włożyła jeszcze we włosy ozdobny grzebyk i zeszła do głównej komnaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 10:43 pm

Kiedy Aida weszła do Sali, Argiel siedział wyciągnięty na krześle ze złotym kielichem pełnym wina. Miał na sobie tę samą bordową tunikę, co podczas ich wspólnego wypadu, nie zależało mu jakoś na zmianie stroju. Spojrzał na siostrę i zrobił zdumioną minę - wyglądała niesamowicie, w momencie, w którym będzie ją trzeba wydać za mąż, może przynieść ogromne korzyści. Ale Argiel nie pozwoli, żeby jej narzeczony jej się nie podobał.
- Aido, wyglądasz oszałamiająco. - powiedział, wznosząc w jej stronę kielich, z którego pociągnął duży łyk. - Gdybym nie znał cię tak dobrze, uznałbym, że twojemu przyszłemu mężowi można będzie zazdrościć.
Zaśmiał się. Kąśliwość to była, prawda, jednak wypowiedziana w taki sposób, żeby młoda wiedziała, że Argiel nie mówi poważnie.
Mężczyzna spojrzał na stół pełen jedzenia. Chciałby już zacząć, ale wiedział, że muszą poczekać na ojca - jeść bez niego nie wypada, mógłby się staruszek unieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Nie Lis 03, 2013 11:01 pm

MG

Lord Lancel dziś akurat kazał swoim dzieciom czekać wyjątkowo długo. Kiedy wreszcie wszedł do sali, wyglądał na całkiem zadowolonego, choć niebywale zmęczonego. Tuż za nim szła lady Hermia, która wydawała sie być akurat bardziej radosna. Przy stole pojawili się także pozostali z rodziny - Ares i Alys. Tym razem to brat bliźniak Ariesa zasiadł po ojcowskiej prawicy, Argiel winien siedzieć po lewej stronie, a Alys i Aida, oddzielone jeszcze jednym rzędem krzeseł od braci, winny zgromadzić się wokół matki - Alys po prawicy, Aida po lewicy. Gdy wszyscy zasiedli już do stołu, ojciec nakazał służbie nakładanie dań.
- Mam dla was dobrą wiadomość, wasz brat, Aries, jest już na Morzu Dornijskim i spotkał przyjazną nam flotę. U naszych ludzi wszystko w porządku, zgodnie z planem - Jego słowa Ares skwitował wyraźnym prychnięciem pełnym złości. Lord Lancel staral się to zignorować, choć widać było, że jego twarz wykrzywia się na znak dezaprobaty. Lady Hermia postanowiła od razu przywołać sytuację do normy.
- Może najpierw pomodlimy się do Pana Światła o błogosławieństwo dla tego posiłku, moi drodzy, a potem opowiecie nam, co dziś robiliście, dobrze? - powiedziała swoim zwykłym, łagodnym tonem i uśmiechnęła się ciepło. Wyraz na twarzy lorda Lancela zelżał. Chyba powoli wracał do lepszego nastroju. Kiedy lady Hermia wstała, wstał też, chcąc nie chcąc, Ares, a także Alys. Czekali jeszcze na pozostałych, by matka mogła odmówić modlitwę i by posiłek wreszcie się zaczął. Lord Lancel wstał na końcu, chciał osobiście zmówić cichą modlitwę do Siedmiu. Z tego mamrotania można było usłyszeć modlitwę błagalną o powodzenie synowskiej misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 6:52 pm

Dziewczyna tym razem nie skupiała się na modlitwie do Pana Światła, wolała wsłuchiwać się w szepty swego ojca. Chciała wyłapać jak najwięcej informacji dotyczących tajemniczej podróży brata. Spojrzała znacząco na swojego brata Argiela.
-Dostałeś list od Ariela Ojcze?- wpatrzona była w talerz pełen jedzenia stojący przed nią. Jak na znak zaburczało jej w brzuchu. - Pisał coś jeszcze? - dopiero teraz podniosła wzrok, spojrzała najpierw na matkę potem na ojca oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 8:09 pm

Argiel nie lubił się modlić, ale robił to razem z całą resztą. Szkoda mu było tylko ojca, który musiał robić to w samotności. Kiedy padło zdanie o Ariesie, uniósł brwi.
- Ja mam lepsze pytanie, niż to, czy dostałeś list. - powiedział blondyn, opierając podbródek o złożone ręce - Co się właściwie dzieje? Bo jakoś nikt nie raczył mnie łaskawie poinformować o celu wyprawy mojego starszego brata.
W głosie słychać było irytację. Z jednej strony Argiel czuł się dobrze, kiedy nikt od niego nie wymagał i nic mu nie narzucano, z drugiej bycie pominiętym w tak istotnej sprawie ukłuło go, bo wiedział, że anii intelektem, ani umiejętnościami raczenia sobie w walce nie ustępuje wiele ani Ariesowi, ani Aresowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 8:36 pm

MG

Modlitwa się skończyłą i wszyscy mogli usiąść do stołu z powrotem. Wtedy to padły kolejne pytania. Lord Lancel z początku zobojętniał, jednak i dalej to wszystko szło, tym bardziej pochmurniał.
- Aido, twój brat pisze bardzo zdawkowo. Gdyby kruk dostał się w niepowołane ręce, on lub my moglibyśmy nie ujść z życiem - stwierdził mężczyzna. Zanurzył chleb w sosie i zagryzł na nim zęby, odrywając jego część, by potem solidnie ja przeżuć. O mało nie zaksztusił się, słyszac pretensje swojego najmłodszego syna. Kaszlnął kialka razy. Lady Hermia spojrzała na niego spod uniesionych brwi, po czym wróciła do posiłku. Lord Starfall zmierzył Argiela dość zdziwionym spojrzeniem.
- Drogi synu, czy ty wiesz, o czym mówisz? Czy rozumiesz, dlaczego niektóre plany ukrywam także przed wami? To, co robi twój najstarszy brat jest niezwykle ryzykowne i gdybym powiadomił cię o tych planach... niechybnie musiałbym cię uśmiercić ze względu na niebezpieczeństwo, jakie niosą przekazane tobie słowa. Im mniej osób wie, tym lepiej, mój drogi, tym lepiej dla nas wszystkich - odparł,a z każdym słowem było czuć, jak jest coraz bardziej wzburzony. Przy końcu stół zaczął się trząść. Lady Hermia postanowiłą nie zwracać uwagi na męża, za to... Ares wstał.
- [u]To nieuczciwe, ojcze. Czemu on? CZEMU AKURAT ON?![/b] - ryknął drugi syn. Pani matka nie mogła tego znieść.
- Panowie, jemy wspólny posiłek, pokłócicie się, jak skończymy - powiedziała ostro. Któż by jej nie posłuchał? Otóz Ares nadal trwał przy swoim, chyba nie zważając na mamine napominanie.

//patrzcie, co robię, zamiast pisać ;_;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 9:19 pm

Aida prychnęła cichutko. Obaj jej bracia włączyli się do kłótni to oznaczało, że ona nie ma już nic do powiedzenia. Skupiła się na krojeniu posiłku, aby następnie małe kawałki włożyć do ust. Wolała nie patrzeć na zdenerwowane twarze swojego rodzeństwa. Jedynie jej matka wyglądała na opanowaną, postanowiła brać z niej przykład, kłótnią niczego nie załatwią, trzeba porozmawiać... łatwo pomyśleć, trudniej zrobić. Dziewczyna westchnęła, najchętniej również domagałaby się wyjaśnień, nie tylko jej brat Ares miał tak porywczą naturę, jednak Aidzie, zapewne przez te wszystkie lekcje manier, łatwiej udawało się ją poskromić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 9:32 pm

- Ares, geniuszu. To, że on popłynął jest logiczne, bo jest Mieczem Poranka, jest z nas najstarszy. Nie to jest problemem. - w głosie Argiela pojawił się spokój. Bardzo nietypowy spokój. Mówił kompletnie beznamiętnie, jego oczy zrobiły się zimne. Wziął kolejny łyk wina, które zaczęło na niego już trochę działać, co było widać bo minimalne zbyt dużej gestykulacji. W prawej ręce blondyn trzymał nóż, którym wskazał na ojca. - Problemem jest to, że nasz ukochany tatuś i nasz ukochany braciszek podejmują decyzje bez nas. A może tylko beze mnie? Czuję się w tej rodzinie lekceważony...
Mężczyzna wziął do ust kęs mięsa i zaczął go przeżuwać. Jednak w momencie, w którym wydawało się, że skończył, postanowił kontynuować swój wywód.
- Nie rozumiem, dlaczego musisz ukrywać te plany przed nami. Bo jeśli Ariesowi się nie powiedzie, to podejrzewam, że każde z nas będzie musiało stawić czoła konsekwencjom. Zapewne na polu bitwy. Więc mamy prawo wiedzieć o co chodzi i się przygotować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 9:53 pm

MG

Ojciec z trudem ukrył oburzenie, które wystąpiło na jego twarzy. O ile Ares i Aries byli bliźniakami, o tyle można było zauważyć w tej chwili, jak bardzo się różnią, a także jak wiele dzieli Ariesa od jego ojca. Spokojny najstraszy brat wdał się raczej charakterem w matkę w przeciwieństwie do jego wybuchowego brata bliźniaka, który na domiar złego był tym drugim. To była bardzo nieodpowiednia mieszanka. Lady Hermia zmierzyła obu wzrokiem, lecz nic nie powiedziała - grymas na jej twarzy mówił sam za siebie. To ona zabrała głos po tym, jak trzecie z jej dzieci postanowiło uspokoić sytuację:
- Głupcy. Jeśli myślisz, mój mężu, że obchodzą mnie plany twoje i naszego syna, jesteś w błędzie. Chcę, żeby on tylko bezpiecznie wrócił do domu, a na to, mam wrażenie, wcale się nie zanosi, patrząc na to, co kazałeś mu uczynić. Będzie na zawsze przeklęty, zresztą jak cały ten dom i jak ty, szujo, która posłałaś go na śmierć w niesławie - Jej głos był bardzo nieprzyjemny. Cedziła słowa przez zęby, a wcześniej wypełniała je jadem, by każdy, kto je słyszy, mógl poczuć, jak wielki żal skrywała przez ostatni czas do swego męża. Juz po chwil wyglądała, jakby nic się nie stało. - Zdaje mi się, że wkrótce będziemy musieli wypłynąć na statku do naszych sojuszników, nie mylę się? Mam wrażenie, że im dłużej tu pozostajemy, w tym większym niebezpieczeństwie się znajdujemy.
Zapadła cisza. lord Lancel wpatrywał się w swoją żonę, jak w dziw niebywały. Chyba po raz pierwszy usłyszał od niej taką falę krytyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 10:29 pm

Dziewczyna momentalnie się wyprostowała, to bym pierwszy raz gdy z ust jej matki wyszło coś takiego. Niemal z przerażeniem spojrzała na swoją rodzicielkę, jednak przyznała jej rację, mimo, że nie była w pełni świadoma tego o czym ta mówi. Odsunęła się od stołu. - Mogę już odejść? - spytała grzecznie. Wolała się ulotnić jak najszybciej, chciała odreagować emocje w zaciszu swojej komnaty, gdzie nikt nie będzie jej przeszkadzał. Niebezpieczeństwo? Szykuje się wojna, a konsekwencje będą okropne, czy naprawdę chciała to wiedzieć? Dziewczyna uświadomiła sobie właśnie jedno, niezależnie od tego czy jej brat powróci czy nie, jej życie ulegnie dużej zmianie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 10:45 pm

Kiedy matka zaczęła wyrzucać ojcu, Argiel uśmiechnął się szeroko, nawet tego nie ukrywając. W końcu w tej kobiecie odezwała się krew Vaith, która, miał wrażenie, rozpuściła się w międzyczasie, żeby trafić pomiędzy niego i Aresa. Aida chciała wyjść - w sumie to go nie dziwiło. I w sumie dobrze, że nie miała ochoty słuchać dyskusji, która miała się odbyć, bo czuł, że nie będzie zbyt przyjemna.
- WOJNA? - wykrzyczał wręcz ostentacyjnie zbyt głośno, uderzając dłonią w stół, po czym wstał - I to przeciwko komuś potężnemu, na podstawie tego, co mówi mama? Czy wy jesteście tak głupi, naprawdę?
Wiedział, że obraza ojca i najstarszego brata nie ujdzie mu na sucho, ale nie umiał trzymać języka za zębami. Niestety, w jego wypadku wino zamiast powodować problemów z wysłowieniem się, sprawiało, że język stawał się bardziej giętki.
- Sen o potędze owładnął tobą i Ariesem tak bardzo, że nie dostrzegacie, że w razie ataku na Starfall, nasze szanse nie są za wielkie? - w tym miejscu spojrzał na matkę - Mamo, powinnaś wziąć Aidę i Alys i szykować się, żeby móc szybko się wydostać z zamku. - zimno spojrzał na Aidę. Zimno, bo bardzo poważnie, widać było w jego oczach zdecydowanie i to, że siostra nie powinna się z nim nawet próbować kłócić. - Bez dyskusji, Aida.
Argiel odwrócił się ponownie do ojca, na którego spoglądał z góry już dobre cztery lata.
- Wybacz, o wspaniały i rozważny królu, że tak się zacząłem, ujmijmy to, rządzić, ale chyba jestem jedynym mężczyzną w tej rodzinie, który ma krztę rozumu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Pon Lis 04, 2013 10:57 pm

MG

Ojciec wciąż milczał. Sięgnął za to po kielich z winem i zaczął lekko zataczać nim kółka. Lady Hermia spojrzała na swoich synów.
- Pamiętajcie, że polecenia ojca są najświętsze, to wam wpajałam, nie zapominajcie o tym - rzekła ze spokojem kobieta i podniosła się z gracją z krzesła. Służba natychmiast podbiegłą i odsunęła także siedzenie starszej siostry Aidy.
- Tak, Argiel, to aluzja - powiedziała jego, jak zwykle wygadana, starsza z sióstr. Hermia spojrzała na dziewczęta.
- Alys, Aida, przyszykujcie swoje rzeczy, jedziemy do Królewskiej Przystani, albo... tam, gdzie ugoszczą nas sojusznicy waszego ojca - stwierdziła oschle. - Argielu, nie masz zbyt dużego wojska, by nim dowodzić... Uważam, że im mniej nas tu zostanie, tym lepiej. Może niech wasz ojciec zajmie się obronnością? W końcu wysłał swojego pierworodnego na śmierć od katowskiego topora, może wreszcie czas, by też podowodził jakąś armią i przypomniał sobie, jak się to robi... Ernest z pewnością nie zrobiłby czegoś takiego.
Po tych słowach lady udała się do swojej komnaty, by spakować swoje rzeczy. Lord Lancel spojrzał krzywo na obu synów, którzy zostali w komnacie.
- Macie mi coś jeszcze do powiedzenia? Wolałbym, byście wyjechali razem z nimi, wasza matka ma rację, sam sobie tu poradzę. I to jest rozkaz. Słuchajcie słów matki, jeśli moich nie chcecie... - powiedział ochryple, po czym wychylił kielich wina do dna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Wto Lis 05, 2013 5:13 pm

Aida jeszcze raz obejrzała się za siebie. To, co przed chwilą się tu wydarzyło to było dla niej zbyt wiele. Gdy tylko matka jak i starsza siostra straciły ją z oczu puściła się biegiem do swojej komnaty gdzie rzuciła się na łóżko. Pierwsze łzy spłynęły jej po twarzy, ze wściekłości jak i bezradności. Byłą tylko słabą kobietą, co mogła zrobić, jak mogła pomóc? Rozejrzała się po pomieszczeniu, nie chciała go opuszczać, mimo że zawsze o tym marzyła, gdy to przyszło czuła jedynie strach. A może to była dla niej okazja? Okazja do przekroczenia granic, okazja do stania się kimś... naprawdę chciałaby mieć jakiś powód do dumy... Powoli zeszła z łóżka i zaczęła pakować swoje rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Wto Lis 05, 2013 9:06 pm

- No nie wiem. - wycedził wściekły Argiel, patrząc na ojca i brata z góry - Chyba powinienem zostać i zminimalizować straty w ludziach, bo ty masz, jak widać, tendencję do posyłania ich na pewną śmierć.
Mężczyzna ponownie napełnił swój kielich winem, po czym błyskawicznie opróżnił go niemal do połowy. Zdarzało mu się już sprzeczać z ojcem, ale nigdy nie stawiał mu tak zdecydowanego i bezczelnego sprzeciwu jak teraz. Chwycił leżącą w misce z owocami obraną pomarańczę i włożył do ust jedną z jej cząstek, czekając na to, co wydarzy się teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Wto Lis 05, 2013 10:52 pm

MG

Tego chyba juz było za wiele. Ares chyba nie za bardzo wiedział, kogo najpierw chwycić za kołnierz, ojca, czy młodszego brata, ale bardziej wypadało swój gniew wyłądować na młodszym bracie, co też uczyniłodsuwając gwałtownie jego krzesło i podnosząc go wprawnym chwytem za wams. Cóż, wzrost Argiela mógł w tym wszystkim nieco przeszkadzać, ale wino gdzieś zapewne się rozlało.
- Myślisz, że kim ty jesteś, co, braciszku? Przeszkadza ci to, że nasz kochany brat i tak padnie jak mucha? Zresztą spójrz, na jedną, ważna rzecz... - Ostatnie słowa wycedził przez zęby i zaczął przechylać Argiela w kierunku stołu. - ...Nigdy, powtarzam, nigdy nie będziesz nigdzie dowodził, dopóki ja żyję... jasne?
Chyba częsć jadu akurat odziedziczył po mamusi. W międzyczasie ojciec sie ulotnił, ale w komnacie zjawiłą się inna postać - ser Willem.
- Nie chcę wam przeszkadzać, ale macie się spakować. Aresie, zostajesz, Argiel wyruszasz wraz ze swoją matką i siostrami do Królewskiej Przystani.
Zdaje się, że sprzeciwy były bezzasadne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://htttp://www.moj-tartak.blogspot.com
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
151
Join date :
28/10/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Wto Lis 05, 2013 11:27 pm

- To jedyna szansa, żebyś spojrzał na mnie z góry, co, Ares? - zapytał, szeroko uśmiechając się Argiel. - Niby jesteś starszy niż ja, ale zżerają cię kompleksy, hm? Tak cię boli to, że matka sama stwierdziła, że moje dowództwo byłoby lepsze niż twoje? Tak cię boli to, że nie ma tobie nic wyjątkowego... nawet wygląd jest kalką Ariesa.
Mężczyzna zaśmiał się, po czym szybkim ruchem wyrwał się z rąk brata. Chwycił z miski na owoce jabłko - wcześniej wyciagnięta pomarańcza została rozdeptana - podrzucił je, a potem ugryzł. Spojrzał na ser Willema, obszedł stół dookoła i z uśmiechem stanął za krzesłem ojca. Jeśli nie Aries je zajmie, to on. Wiedział, że Ares nigdy nie zostanie władcą Starfall... do tego trzebaby mieć mózg.
Argiel obrał kurs na wyjście, jednak zmierzając do drzwi musiał mimo wszystko minąć brata. Zatrzymał się więc obok niego i, nawet nie schylając głowy, żeby na niego spojrzeć, wycedził:
- Mam nadzieję, że szczeźniesz. Jeśli nie zdarzy się to kiedy mnie nie będzie, to przy naszym następnym spotkaniu sam o to zadbam, kochany braciszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Wto Lis 05, 2013 11:55 pm

MG

Jedyne, co było widoczne, to wyjątkowa złość na twarzy Aresa, lecz gdy Argiel opuścił pomieszczenie, mógł usłyszeć brzęk spadających ze stołu naczyń. Ser Willem wyszedł w tym samym momencie, co najmłodszy z synów lorda Lancela.
- Spakuj się, Argielu. Ruszamy jutro z samego rana, żeby ominąć wojenne niesnaski między rodami, udamy się drogą morską. Przedtem mówiłem coś o Królewskiej Przystani, panie... ale zapomnij o tym. Ruszamy w przeciwnym kierunku. Twoja ciotka już dawno się z wami nie widziała - powiedział rycerz i ruszył w swoją stronę. Cóż, rano należy być już gotowym do podróży!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
48
Join date :
07/09/2013

PisanieTemat: Re: Starfall   Sro Lis 06, 2013 6:21 pm

Aida spakowała się w spokoju, już nikt tego wieczora nie zawracał jej głowy i dobrze, chciała zostac sama, musiała tyle przemyśleć. Późną nocą skończyła przygotowania do podróży, każdej rzeczy przyglądała się, odnajdywała wspomnienia z nią związane. Aida spojrzała przez okno z którego widok prowadził na las otaczający Starfall, już nigdy miała nie zobaczyć swojej łąki treningowej na której spędziła tyle czasu, już nigdy jej klacz nie bedzie jechała tą samą drogą pozwalając jej strzelać do tarcz, dziewczyna wiedziała, że nie da rady wymknąć się w nocy, żeby pożegnać się z tamtym miejscem, postanowiła pojechać tam z samego rana, przed podróżą, ostatni raz. Westchnęła i udała się do łoża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Starfall   

Powrót do góry Go down
 

Starfall

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorne-