a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Brama główna



 

 Brama główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
58
Join date :
14/05/2013

PisanieTemat: Brama główna   Pią Sie 09, 2013 10:06 pm

Wjazd do zamku, otoczonego murami obronnymi. Przez bramę przejeżdża się po moście zwodzonym, który w okresie pokoju jest zwykle permanentnie opuszczony. Wokół kręcą się strażnicy.
Przy drodze wjazdowej zielenią się krzewy, a za bramą widać już słynne, kwitnące ogrody Wysogrodu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
58
Join date :
14/05/2013

PisanieTemat: Re: Brama główna   Pią Sie 09, 2013 10:16 pm

Leonard wjechał do Wysogrodu na wozie Cwanego Mikiego. Właściwie, młody Tyrell, jeszcze nigdy nie cieszył się z widoku zamkowej bramy tak, jak teraz.
Z ulgą zeskoczył z wozu, przyciągając zdumione spojrzenia strażników. Na szczęście szybko rozpoznali w nim panicza Tyrella.
Podziękował Cwanemu Mikiemu i polecił wypłacić mu dziesięciokrotność tego, co normalnie zarobiłby na takiej podróży. Teraz może sobie kupić lepszy wóz, albo spokojnie przejść na emeryturkę. Upewnił się, że przewoźnik dostał monety, pożegnał z nim, a następnie z ulgą ruszył do swoich komnat. Tam wreszcie się wykąpał, najadł, a jego noga została opatrzona.
Wreszcie był w domu.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
58
Join date :
14/05/2013

PisanieTemat: Re: Brama główna   Czw Wrz 05, 2013 5:48 am

Pod bramą zbierali się żołnierze. Nie byle jacy-doborowa wysogrodzka armia, złożona w przeważającej mierze z łuczników. Półtora tysiąca wyśmienitych wojowników, wprawnych w swoim fachu, doskonale wytrenowanych w strzelaniu i zabijaniu.
Tym razem nie wyglądali jednak jak obywatele Reach wybierający się na wojnę w imieniu swojego Lorda.
Nie mieli tarcz ani kolorów Wysogrodu. Do obrony służyły im proste, drewniane tarcze bez żadnego herbu. Na wypolerowane zbroje narzucili zaś wytarte, bure płaszcze. Wyglądali jak najemnicy... tylko ich liczba mogła budzić niepokój.
Wyprawa miała pozostać tajemnicą. Oficjalnie Wysogród nie będzie brał udziału w żadnej wojnie.
Leonard Tyrell, dumny dowódca operacji, jechał na czele armii. Polecił rycerzom rozdzielić się na piętnaście grup, tak aby wyglądali jak piętnaście armii najemników. Pewnie i tak wzbudzą podejrzenia, ale może rozdzielonym będzie łatwiej przemykać się po Reach? W sumie we własnej ojczyźnie nic im nie groziło, ale wszyscy wiedzą, że ściany mają uszy, a lwy mają swoich szpiegów...nawet wśród róż.
Grupy armii wyruszały z Wysogrodu w równych odstępach czasu i zmierzały na północ różnymi drogami. Spotkają się w jednym z przygranicznych portów.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Brama główna   Pon Gru 02, 2013 9:22 pm

//Różany Trakt

Wysogród, w końcu. Wjechawszy do miasta Epps zeskoczył z konia i zarzucił kaptur na głowę. Nie chciał zwracać na siebie uwagi ludzi, żeby ewentualnie nie mogli wskazać go Florentowi zbyt łatwo. Postanowił, że spędzi tu jedynie noc. Zostawił konia przy wodopoju obok karczmy i sam wynajął pokój za resztkę pieniędzy, które miał po ostatnim występie.
Udał się na spoczynek. Kiedy zasypiał był wieczór, ale wiedział, że nie może spać zbyt długo. Obudziwszy się w środku nocy szybko wstał. Ludzie w karczmie byli w większości tak pijani, że nie nie zauważyli, że kilku z nich nagle miało kieszenie lżejsze o trochę pieniędzy. Spojrzał na Monetę stojącego nadal przy wodopoju. Rozbudził konia, po czym odwiązał go i skierował się na powrót do bram. Tam wskoczył na niego i skierował się w dalszą drogę. Ku Królewskiej Przystani, jak najdalej od Starego Miasta i Jasnej Wody.

//zt -> Różany Trakt (again)
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
19
Join date :
01/02/2014

PisanieTemat: Re: Brama główna   Pon Lut 03, 2014 1:00 am

Zbliżał się dzień szczególny w rodzinie Theodore'a. Otóż jego kuzynka, Cailet miała wyjść za jednego ze Starków. Ostatnio los nie był przychylny Tyrellom.
Ród Baratheonów został oskarżony o zabójstwo co zakończyło się wojną z Martellami. Theo, jako, że był przyjacielem Aylwarda walczył razem z nim przeciwko Martellom. Dawniej był w wojskach Baratheonów pod opieką lorda. Wojna okazała się być sukcesem, ale potem się wydało kto naprawdę stoi za śmiercią lorda i teraz hańba spadła na ród Theodore'a. Co prawda sam Theo nic o tym nie wie, bowiem dopiero co wrócił do Wysogrodu i nawet nie zdołał zaznajomić się z sytuacją w rodzie. Dowiedział się tylko, że jego stryj, lord Tyrell został wezwany na przesłuchanie mające związek z zabójstwem. Zawsze uważał, że jego krewne nie są zdolne do czegoś takiego i nawet przez myśl mu nie przeszło, by je o to podejrzewać. Wyszedł ze swej komnaty i udał się prosto do stajni, gdzie jego wierzchowiec czekał już gotowy do podróży. To będzie ciężka przeprawa. Nie chodziło tutaj o przejazd z Reach na Północ. Chodziło bardziej o to, że mężczyzna będzie musiał się zmierzyć z prawdą o swej kuzynce. Oby to nie zepsuło ślubu i szczęścia panny młodej.
Jakiś czas później pojawił się na dziedzińcu na swym wierzchowcu i spojrzał na swój oddział z którym miał jechać. Był jeden powóz z rzeczami potrzebnymi na wielką uroczystość i strawą na drogę. Theo widział zacnych mężów służących Tyrellom. Lojalni rycerze na których pomoc można było liczyć w każdej chwili. Byli gotowi zginąć za niego i za jego rodzinę.
Gdy tylko jego siostra dołączyła do grupy jeźdźców ruszył przez bramę główną Wysogrodu i skierował swego konia w stronę Winterfell. Nie uśmiechał się. Rzadko kiedy się uśmiechał. Jak zawsze wyglądał jakby się martwił, że po drodze spotka ich przykra niespodzianka.
Opuścił Wysogród nie spiesząc się aż nadto.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Reach
Liczba postów :
75
Join date :
29/10/2013

PisanieTemat: Re: Brama główna   Pon Cze 23, 2014 3:13 pm

Kompania kilkunastu rycerzy zbliżała się już do Wysogrodu. Przystanęli, by przygotować chorągiew z lisem otoczonym wieńcem z kwiatów. Podjechali pod bramę i zaczekali, aż według zwyczaju otrzymają pozwolenie na wjazd do miasta. W tym czasie Ylvis zastanawiał się kto zostanie przysłany przez ród suzerena na powitanie swojego chorążego. Florentowie z Jasnej Wody nie byli byle kim we władzy Tyrellów. Młody Lis miał nadzieję, że szybko załatwi sprawę i będzie mógł powrócić do codziennych spraw. Zapewne sam będzie nadzorował początek prac budowy nad nowym portem, osadą dla uciekinierów z Dorzecza. Potem spróbuje jeszcze raz pojechać na zachód, aby szukać przyjaciół i wsparcia w swoich dalekosiężnych planach. Minął bramę i z nadzieją ruszył przed siebie.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
36
Join date :
07/07/2014

PisanieTemat: Re: Brama główna   Czw Lip 10, 2014 1:26 pm

Brama Wysogrodu wyglądała dokładnie tak samo, jak wtedy, gdy Lionel Tyrell wyjechał przez nią na koniu wraz z ojcem i udał się w daleki świat. Te same mury, po których nie widać było znaków upływającego czasu. Nawet ten żyłkowany kamień na tym samym miejscu przy drodze i jak zwykle opuszczony most zwodzony.
- Stój, kto jedzie! - dobiegł go głos jednego ze strażników ubranych w zieloną liberię ozdobioną złotą różą Tyrellów. Mężczyna nie wyglądał na zmęczonego, z czego Lionel wywnioskował, że zmiana straży odbyła się dopiero niedawno.
- Ser Lionel Tyrell, bratanek lorda Randylla, powracający do domu po długim pobycie w Essos - zakrzyknął, zatrzymując konia. Nedbałym ruchem sięgnął do szyi, odsłaniając spinającą płaszcz broszę w kształcie ozdobnej róży.
Strażnik przyjrzał mu się uważniej, lustrując go od stóp do głów. Lionel wiedział, że nie wygląda należycie, jak oczekiwałoby się tego od rycerza z tak bogatego i znakomitego rodu - jego podbródek porastała lekka szczecina, na oko wyglądająca na dwudniową. Nie miał pojęcia, jak teraz wyglądają jego kuzyni i kuzynki i czy w ogóle jest do nich w jakimkolwiek stopniu podobny. Przynajmniej ubrania miał z dobrego materiału, świadczącego o zamożności posiadacza.
Nieznajomy strażnik miał niepewną minę, ale skinął głową i przydzielił mu eskortę.
- Zaprowadzicie ser Lionela do kogoś z rodu - rozkazał im.
Zbrojni usłuchali, okrążając Tyrella i ruszając razem z nim w drogę zamku. W powietrzu unosił się słodki zapach róż, zupełnie taki, jaki Lionel pamiętał z dzieciństwa.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Brama główna   

Powrót do góry Go down
 

Brama główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Reach :: Wysogród-