a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Trystane Martell



 

 Trystane Martell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
161
Join date :
15/07/2013

PisanieTemat: Trystane Martell   Wto Lip 16, 2013 5:40 pm


Trystane Martell










Wiek:
25 dni imienia
Miejsce urodzenia:
Słoneczna Włócznia
Ród:
Martell
Stanowisko:
PIERWSZY BRAT KSIĘCIA DORNE
DZIEDZIC RODU MARTELL

Aparycja


- Czego się boisz? - zapytał, wypluwając pestkę daktyla.
W jednej chwili w jego głowie pojawiły się setki myśli… Boję się tego, że nie będę godnym synem swego ojca. Tego, że nie spotkam osoby, która uczyni moje życie wyjątkowym… Także tego, że nie będę w stanie dawać radości osobom, które kocham. Boję się życia… Ale najbardziej boję się tego, że nigdy nie zrozumiesz, co chcę Ci powiedzieć, bo jest to dla mnie za trudne.
- Boję się… pająków - odpowiedział po chwili wahania zapytany, spuszczając wzrok i odwracając się plecami do rozmówcy.

Trystane, jak na prawdziwego, morskiego Dornijczyka przystało, ma smagłą cerę i ciemne niczym noc włosy - zapewne były kroplą w oceanie podobnych mu mężczyzn, wyglądałby na swój sposób przeciętnie i niczym nie wyróżniał się spośród tłumu, gdyby nie drobna cecha, która tak wyraźnie różni go od pobratymców - kolor oczu. W przeciwieństwie od kruczoczarnego wzroku starszego brata, czy na swój sposób fascynujących odcieni wzroku siostry, oczy Trystana są jasne, prawie szare, choć nie pozbawione tak rzadko spotykanego, wewnętrznego światełka. Ten drobny szczegół sprawia, że młody Martell odstaje nieco od dornijskiego dworu, gdzie onyksowe, powłóczyste spojrzenia dostrzegalne są pospołu u książąt, jak i prostej służby - nie sposób jednakże utrzymywać, iż różnice pomiędzy nim a większością mieszkańców książęcego pałacu dotyczą wyłącznie barwy tęczówek. Pustynni wojownicy zwykle są rosłymi, umięśnionymi mężczyznami, którym nie straszna spiekota słońca i piasek sypiący w oczy, są ludźmi nieznającymi ni strachu, ni obaw, są w końcu człekami dumnymi i wyzutymi z wszelkich zahamowań. Niestety, Trystane od urodzenia był szczupłym, wręcz chuderlawym chłopcem, którego sylwetka ułatwiała wspinanie się po budynkach i skakanie po ich stromych dachach, nie zaś walkę z silniejszymi przeciwnikami. W swych cichych i pozornie leniwych ruchach od zawsze przywodził na myśl sunącą po rozgrzanym, pustynnym piasku żmiję, gotową w każdej chwili naprężyć się do zabójczego ataku. Pomimo upływu lat w sposobie bycia księcia niewiele się zmieniło… może poza wspinaniem po oknach pałacu. Jego szczupła, zwinna sylwetka - w oczach wielu zbyt smukła, by móc stanowić zagrożenie - posiada jednak swoje zalety. Trystane jest znacznie szybszy od większości mężczyzn, zarówno na ziemi, jak i koniu - niektórzy mawiają, że urodził się w siodle, które najwyraźniej było również jego kołyską. Rumak jest dla młodego Martella przedłużeniem całego ciała, Trystane nigdzie nie zachowuje się tak swobodnie, jak podczas jazdy. To właśnie w takich momentach może zademonstrować swoje umiejętności, w galopie trafiając z łuku do niewielkiego celu czy ukrywać się w pędzie za bokiem konia, wisząc jedynie na strzemieniu. Owa kocia zwinność równoważy jego delikatną naturę i brak tężyzny umożliwiającej sukcesy w potyczkach na miecze. Sam Trystane od ciężkiej broni woli poręczne sztylety, którymi posługuje się równie naturalnie i zręcznie, co kruk skrzydłami. Ostrza przemykają pomiędzy jego szczupłymi, długimi palcami błyskawicznie tylko po to, by po chwili utkwić w samym środku oddalonego o kilkanaście jardów jabłka. Te wszystkie drobne sztuczki mają zastosowanie także w zwykłym życiu - czasami młody Martell zachowuje się niczym kuglarz, wyciągając zza uszu bawiących się w Wodnych Ogrodach dzieci złotego smoka, czy sprawiając, iż w jego dłoni znika pionek od cyvasse. Wszystko, co czyni Trystane, ubrany bogato jak na księcia Dorne przystało, zdaje się niewinnymi igraszkami - i sam Martell pragnie, by tak było. Od dziecka preferował harfę ze złotymi strunami i drogie olejki z Wolnych Miast, pogardzał zaś jawnie nużącymi rozprawami o polityce. Problemy władców wolał zostawić na barkach swego starszego brata, dziedzica, który wręcz wydawał się stworzony do władania Dorne - był bowiem tak samo surowy i ciężki do zrozumienia.


Biografia


W porannym Słońcu zaczęła się nasza historia
W porannym Słońcu nadejdzie nasz koniec…


Urodził się jako drugie dziecko Księcia i Księżniczki Dorne, co wiedzą wszyscy w Siedmiu Królestwach. Jest drugim w kolejce do sukcesji w razie śmierci brata, to również wie każdy. Nienawidzi rozlewu krwi i woli trzymać się z daleka od problemów dworu, o tym doskonale zdają sobie sprawę mieszkańcy Słonecznej Włóczni. Lubuje się zarówno w kobietach, jak i mężczyznach, z czego sprawę zdaje sobie służba książęcego pałacu. Nikogo nigdy nie pokocha tak mocno, co swojego brata. O tym wie tylko sam Trystane i Jazel, jego najlepszy - bo jedyny - przyjaciel.
Młody Martell od dziecka unikał bójek, potyczek, przymusowych ćwiczeń z bronią - nie potrafił pojąć fenomenu walki, wojen, turniejów czy karczemnych burd. Szybko okazało się, że o wiele lepiej włada piórem, niż mieczem i być może to właśnie listami przyjdzie mu odnosić zwycięstwa - przynajmniej na gruncie intelektualnym. Trystane, z natury spokojny, mocno odbiegał od charakteru swego rodzeństwa - podczas gdy Edric nie szczędził okazji do uciekania z pałacu i pakowania się w kłopoty, młodszy Martell uczył się gry na harfie, z właściwym sobie stoicyzmem ignorując przerażonych strażników szamotających się po pałacu w poszukiwaniu dziedzica Dorne. W momentach, w których Lynette żartowała i sprawiała kłopoty septom, Trystane niezmącony niczym woda w jeziorze studiował opasłe księgi o historii możnych rodów Westeros, dziwnym trafem zapominając wspomnieć, iż widział swą młodszą siostrę w bibliotece. Co bardziej kąśliwi na dworze nazywali go „dzieckiem-starcem”, głównie z powodu olbrzymiej wyrozumiałości wobec swego rodzeństwa. Jednak ten spokój ducha i wrodzone opanowanie nie zawsze znajdowało zastosowanie w życiu młodego księcia. Kłopoty z racjonalnym podejmowaniem decyzji zawsze pojawiały się, gdy któreś z jego rodzeństwa ruszało o krok za daleko w swych wybrykach i żartach. Wtedy cichy Trystane był w stanie zrobić wszystko, by ochronić Edrica, Ivory bądź Quentyla, niejednokrotnie posuwał się nawet do przyjęcia winy na siebie i ponoszenia kary za mniej rozważne rodzeństwo. Młody Martell sądził, że postępuje tak, jak postąpiłby każdy - dopiero, kiedy przestał być dzieckiem i wkroczył w wiek dorastania zrozumiał, że za jego heroizmem, zwłaszcza wobec starszego brata, mogło kryć się coś zupełnie odmiennego. Był to okres, gdy zaczął dostrzegać zalety ludzkich ciał... ludzkich - bowiem zarówno kobiecych, jak i męskich. Młodego księcia fascynowała skóra, jej ciepło, zapach, dotyk, przyjemność, jaką ze sobą niosła obecność drugiej osoby przy boku… nigdy nie pozwalał, by postronni mieszali się w intymną część jego życia, gdzie istniało miejsce wyłącznie na miłość i żądzę pomiędzy ciałem kochanki bądź kochanka a delikatnymi i przynoszącymi pieszczotę palcami Martella. Trystane równie zmysłowo odnosił się również do swego łuku - choć przemoc w swej pierwotnej formie była mu obca, nigdy nie wzdrygał się przed dotknięciem, gładzeniem i akacjową wonią broni. Gdy wciąż przebywał w Dorne, nigdy nie czuł się szczególnie mocno związany z dziećmi, z którymi spędzał czas w Wodnych Ogrodach. Znacznie większą rozrywkę gwarantowało mu towarzystwo poznanego w Hellholt bękarta Lorda Ullera - Qoren Sand w irracjonalny i dość niepokojący sposób na tyle przypadł dornijskiemu księciu do gustu, by Martell zabiegał u swego starszego brata o przyjęcie go w poczet współpracowników dziedzica Dorne. Bękart umilał Trystanowi czas zarówno podczas dłużących się w nieskończoność dni spędzanych w Słonecznej Włóczni... jak i stanowczo zbyt prędko mijających nocy. Poza Qorenem oraz Jezalem Sandem, który od lat zasługiwał na miano najbliższego przyjaciela księcia, Trystane jedynie rodzeństwo uważał na tyle bliskie sercu, by mógł czerpać radość z dzieleniem z nimi chwil, przez co na swój sposób stal się nierozłączny ze swym starszym bratem. To Edric nauczył go strzelać z łuku w chwili, gdy wszyscy stracili jakąkolwiek nadzieję na wyszkolenie młodszego księcia, to on po raz pierwszy posadził Trystana na koniu i pokazał mu, jak należy traktować służące mu zwierzę, to on w końcu wstawiał się za młodym Martellem, gdy rodzice ciskali nań gromy za niezjedzony obiad. Dziedzic stał się dla swego młodszego brata niedoścignionym ideałem, kimś, na kim można nie tylko polegać... i kimś, kogo można także kochać. W słowach pójdę za nim w ogień nie było ani odrobiny przesady, choćby cienia patosu - kiedy bowiem pomiędzy Dorne a Ziemiami Burzy wybuchła wojna, Trystane na jedno słowo Edrica potrafił wyzbyć się dotychczasowej niechęci, obiekcji oraz zahamowań... po czym wyruszył na wojnę, dowodząc konnicą Słonecznej Włóczni. Nieświadomy ceny, jaką przyjdzie mu zapłacić, dniami i nocami przedzierał się przez spiekotę dornijskich pustyń oraz ostre, suche szczyty gór Pogranicza, by już na terenie wroga ponieść klęskę ostateczną.
Trystane Martell w 262 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy nie przegrał wyłącznie bitwy w Wąwozie. Owego feralnego dnia, gdy wpadł w pułapkę zastawioną przez wojska Końca Burzy dowodzone przez Aylwarda Barateona, poniósł klęskę ostateczną również w starciu z samym sobą. Utracił wszystko - honor, godność, zaufanie swych ludzi, szacunek całego Dorne oraz część zdrowych zmysłów... i gdy wydawało się, że nie może go spotkać nic gorszego, został skazany na najgorszą z kar, jakie wymierzyć można Dornijczykowi - pozbawiono go wolności. Trystane kolejne miesiące swego życia spędził w niewoli, przetrzymywany w lochach Końca Burzy, odcięty od kwitnącego za murami zamku świata - i choć pomiędzy Burzą oraz Dorne zawarty został pokój, sam książę miał pozostać w siedzibie Baratheonów jako gość honorowy. Kajdany zastąpione zostały jedwabnymi szarfami, przegniłe legowisko - gęsim pierzem... a mimo to Martell nie był szczęśliwy. W pozornej wolności mijały kolejne miesiące, podczas których książę odzyskiwał siły i przygotowywał się do zemsty ostatecznej na rodzie Tyrell, który dopuścił się otrucia Księcia i Księżniczki Dorne, co stanowiło bezpośrednią przyczynę wojny pomiędzy Dorne a Burzą. Słodki smak pomsty zaigrał ze zmysłami Trystana dopiero w 263 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, gdy to Martell w próbie walki zażądanej przez oskarżoną o trucicielstwo Alysanne Tyrell pokonał jej brata i jednocześnie przedstawiciela. Leonard Tyrell poniósł śmierć na oczach niemal całej Królewskiej Przystani, przesądzając tym samym o winie swej siostry, która tego samego dnia została ścięta. A zatem...
Zemsta się dopełniła. Z a w s z e się dopełnia.


Ekwipunek


- łuk wykonany z rzadkiej w Westeros robinii akacjowej, idealnie wyprofilowany do potrzeb księcia. To kunsztowna, delikatnie pozłacana robota, której zalety dostrzeże niejeden wprawny łucznik,
- trzy, idealnie wyważone sztylety, którymi Martell potrafi dokonać rzeczy graniczących z cudem... i brawurą,
- bułan z pozłacaną rękojeścią uformowaną na kształt wijącego się wokół niej węża,
- sporo starych, valyriańskich woluminów, a także ksiąg spisanych w języku powszechnym, traktujących głównie o historii rodów Westeros,
- bogato zdobione kamieniami szlachetnymi, wielokolorowe, uszyte na dornijską modłę szaty.

acidbrain



Ostatnio zmieniony przez Trystane Martell dnia Czw Mar 05, 2015 9:05 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
161
Join date :
15/07/2013

PisanieTemat: Re: Trystane Martell   Wto Lip 30, 2013 12:23 pm

Hm, hm, gotowa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Trystane Martell   Wto Lip 30, 2013 3:32 pm

Zacny sztylet, książę!
Jak na moje oko wszystko gra i świeci, akceptuję, wskakujesz na miejsce Kadama na drzewku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Trystane Martell   

Powrót do góry Go down
 

Trystane Martell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Trystane Martell
» Seyal Martell
» Challes Martell
» Quentyl Martell
» Quentyn "Czarne Słońce" Martell

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-