a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Namioty uczestników turnieju



 

 Namioty uczestników turnieju

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Namioty uczestników turnieju   Sro Cze 05, 2013 5:49 pm

***




//loża lordowska//

Co strzeliło kobiecie do tego durnego, białego łba? Tego nikt nie wiedział, nawet ona sama. Gdy ujrzała wędrownego rycerza na polu, dzień po tym jak uratował ją w zaułku, wystraszyła się. Sądziła, że nie zobaczy go nigdy więcej. Pomyliła się, a on nie kłamał, będzie brał udział w turnieju, to chyba wystraszyło ją jeszcze bardziej. O ile wczoraj w nocy czuła wdzięczność i sympatię, o tyle teraz jedyne co czuła to obawy, nie potrafiła wyprzeć tego uczucia i nie rozumiała, dlaczego ten człowiek wzbudza w niej teraz strach. Może dlatego ruszała do namiotów uczestników by go odnaleźć? Nie lubiła nierozwiązanych spraw, nie lubiła czuć strachu, wolała się z nim zmierzyć i go pokonać. Była Krwią Smoka, była Targaryenem, nie mogła się bać, nikogo i niczego. Dlatego teraz z uniesioną głową i prostymi plecami, kroczyła między namiotami szukając swojego celu. Nikt nie mógł jej tego zabronić, nikt nie mógł jej przed tym powstrzymać... kto by śmiał?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Essos
Liczba postów :
24
Join date :
22/05/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Sro Cze 05, 2013 9:06 pm

Konkurs łuczniczy nie przyniósł zbyt wiele emocji. Strzelanie do tarczy. Też mi coś. Gdyby dali im chociaż ruchome cele... No cóż, przynajmniej namiot był niczego sobie. Można było się posilić przed kolejnymi dniami turnieju. No i zapowiadało się, że tu może być ciekawiej. Po raz drugi zobaczył na swej drodze jaśnie panią Targeryen.

Wyrósł za jej plecami jak spod ziemi. Był nadzwyczajnie zwinny i cichy, biorąc pod uwagę wielki wzrost.
- Jaśnie Pani - powiedział śpiewnym głosem, od którego miękły kobiece serca. - Prawdziwy zaszczyt móc Cię spotkać ponownie. Tuszę, że tym razem stronisz od kłopotów.
Na twarzy Bjorna zagościł uśmiech. Tak w zasadzie, niebrzydki był ten najemnik. Może było w nim coś dzikiego i nietutejszego, lecz... Nie, na pewno nie był brzydki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 7:45 am

Rhaena nie miała nawet pewności, że znajdzie rycerza, którego szukała. Pojawił się na polu turniejowym, musiał być jednym z uczestników, nikt inny tam dojścia nie miał! Kiedy zaczynała się zastanawiać czy nie zacząć zaglądać do namiotów, usłyszała powitanie tuż za swoimi plecami. Odwróciła się na pięcie zamiatając bordowymi połami sukni. Wyglądała oszałamiająco, nie to co z potarganymi włosami, w nieswoim płaszczy w ciemnym zaułku Zapchlonego Tyłka. Włosy miała spięte wysoko w wymyślną fryzurę trzymaną spiną w kształcie trójgłowego smoka, gorset sukni podkreślał jej kobiece kształty, kołnierz sięgał do czubka głowy tworząc wachlarz, rękawy zakrywały ręce a rozszerzenia na końcu równały się z rąbkiem sukni na dole. Ciemny strój kontrastował idealnie, z białymi włosami i mleczną cerą dziewczyny, kompozycji dopełniały głębokie, fioletowe oczy. –Witaj panie. – Odpowiedziała i skłoniła nieznacznie głową. Na twarzy miała lekki, szczery uśmiech, ale jej oczy byłe nieco rozbiegane co zdradzało, że się denerwuje, albo boi. –Nie jestem pewna. Ja mogę stronić od kłopotów, rzadko jednak one stronią ode mnie. – Powiedziała szukając więcej słów. Zazwyczaj była jak katarynka, a teraz wszystko przychodziło jej z trudem. Co się dzieje!? –Nie poznałam Twej godności ser. – Przemówiła w końcu raz jeszcze. –Winnam Ci wielką przysługę. Masz prawo prosić mnie o co chcesz. – Dodała. Uratował jej życie, zasługiwał na nagrodę. Nawet jeśli żadne z nich nie powinno wspominać o tym incydencie, ona musiała się jakoś odwdzięczyć, choćby głupim garncem złotych smoków. Do tego jednak mogła posła swoją służkę, albo rycerza domowego, stała tu jednak osobiście z jakiegoś powodu, nawet dla niej niezbyt zrozumiałego…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Essos
Liczba postów :
24
Join date :
22/05/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 8:18 am

- Pani, pozwól mi zauważyć, że wyglądasz dziś iście oszałamiająco - powiedział najemnik, a na jego twarzy zagościł cień uśmiechu. Rzeczywiście, Rhaena wyglądała iście po królewsku. Możliwe, że swą prezencją onieśmieliła by większość najemników, lecz nie Bjorna. O nie. Poza tym, najemnik również prezentował się niczego sobie. Kruczoczarne włosy miał zaczesane do tyłu i związane. Krótka szczecina zarostu była przycięta i wyrównana. Choć twarz wciąż zdawała się dzika, to wcale jej to nie oszpecało. Jedynie w oczach było coś nieodgadnionego i niepokojącego.
- Wielce bym był rad, gdybym mógł Ci, piękna pani, pomóc w każdych z kłopotów - powiedział z eleganckim ukłonem. - Obawiam się, iż moja godność niewiele Ci powie - kontynuował. - Jestem jeno prostym najemnikiem, nikim więcej, królowo piękna. Zwą mnie Bjornem.
Masz prawo prosić o co chcesz. Bjorn uśmiechnął się. Wydawał się być bardzo zrelaksowany.
- Pani, jedyne czego chcę, to wygrać Turniej w Twym imieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 8:42 am

-Łaskawy jesteś panie. – Odpowiedziała wdzięcznie i z lekkim uśmiechem. Wyglądała pięknie, ale pod oczami miała chyba z trzy kamienie pudru by ukryć cienie zmęczenia po niemal nieprzespanej nocy pełnej wrażeń. Najemnik zaś zdawał się wyglądać, jakby walka w nocy w ogóle nie miała miejsca. Wyprostowany, hardy, zadbany jak na najemnika. Miał świetną prezencję i górował nad kruchą sylwetką Targaryenki, może dlatego trzęsły jej się kolana a serce obijało boleśnie o żebra? Jak dobrze, że miała suknie na kole, nie taką wąska jaką miała na balu, wszystko by się wydało. –Pojawiasz się jak spod ziemi. Wnoszę, że skoro posiadasz tak niecodzienną zdolność i wyczucie czasu, mogę liczyć, że pojawisz się i następnym razem, gdy znowu ktoś będzie chciał przeszyć me serce mieczem. – Odpowiedziała z lekka nutą żartu w głosie. Uśmiechała się delikatnie i rozbrajająco, ale oczu nie potrafiła skupić na jego dzikich oczach. Fioletowe tęczówki biegały po jego twarzy, zaroście, włosach, ramionach i piersi, by zaraz wrócić znowu na twarz. –Uratowałeś życie członkini rodu królewskiego, to stawia Cię ponad innymi najemnikami Bjornie. – Zaprzeczyła gładko. Matko! Dlaczego wszyscy najemnicy nie są tak okrzesani!? Większość z nich to prostaki w pogoni za złotem i ulotną chwałą, którzy nie potrafią się zachować i wysłowić w towarzystwie wysoko urodzonej damy! Ten był inny, może kiedyś zapyta go jego wychowanie, nie teraz jednak, nie tu. –Wnoszę, że interesuje Cię zwycięstwo jedynie w koronnej konkurencji turnieju. – Uśmiechnęła się szerzej. Nie ma co! Wyglądało na to, że będzie miała swojego reprezentanta w turnieju! Robiło się ciekawie. –Niech więc i tak będzie. – dodała podchodząc wręcz niestosownie blisko. Sięgnęła do rękawa i wyciągnęła zeń czerwono czarną wstążkę, którą zaczęła wiązać na ramieniu jej czempiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Essos
Liczba postów :
24
Join date :
22/05/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 9:04 am

- Ach pani - żachnął się najemnik. - Gdzież mej łaskawości do Twego piękna. Tuszę, iż nie uznasz za afront komplementu od prostego najemnika, gdyż muszę zauważyć, że każdy rozumny człek oddałby całe złoto Westeros, byle móc częściej spoglądać w Twe oczy. - najemnik mówił swobodnie, nie mając najmniejszego oporu przed śmiałym spoglądaniem prosto we fiolet oczu Rhaeny. A przecież bywało, że zazdrośni lordowie wydawali wyrok śmierci za mniejsze przewinienia.
Nawet jeśli Bjorn widział zdenerwowanie swej interlokutorki, to nie zdawał się zwracać na nie uwagi. On sam zaś wydawał się czerpać prawdziwą przyjemność ze spotkania. Nic z resztą dziwnego, Rhaena olśniewała urodą i uśmiechem. Ba, niektórzy z obecnych w namiocie oglądali się za nią ukradkiem i zastanawiali kogo spotkał niewątpliwy zaszczyt rozmowy z królewską ciotką.
- Zaszczytem będzie bronić Cię własną piersią - odrzekł. Choć w jego melodyjnym głosie nie słychać było obcego akcentu, to miało się wrażenie, że najemnik pochodzi z dalekich stron.
- Mówią, że koronna konkurencja przynosi najwięcej chwały. Zwycięzcy oraz damie, którą wskaże - nie było wątpliwości, kogo wskazałby Bjorn gdyby tylko wygrał.
Gdy Rhaena zbliżyła się, aby uwiązać aksamitną wstążkę na jego ramieniu, Bjorn wykonał lekki ruch do przodu, jakby chciał ułatwić jej zadanie. Zrobił go jednak zbyt gwałtownie, tak, że na sekundę lub dwie zderzył się z Rhaeną, a jego silny, pozbawiony teraz zbroi, tors, dotknął jej boku i klatki piersiowej.
- Wybacz, pani, niezdarność wielkoluda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 9:30 am

Jakim cudem mógł zachowywać taką pewność siebie, taki animusz przy niej! Był swobodny i mówił z lekkością! Odwrotnie winno być. Gdy sięgała po wstążkę spuściła wzrok i wziął oddech by uspokoić się i opanować… jaki poziom reprezentowała? Straszne, trzeba się ocknąć! Stawiła czoła swojemu lękowi, straszny się on nie okazał, mimo że człek górował nad nią straszliwie, a mimo to wciąż miała miękkie kolana, choć twarz była coraz bardziej opanowana. Pewnie przez tą miękkość nóg, gdy wpadł na nią niezgrabny, zachwiała się i zapewne zwaliła na ziemię, gdyby nie złapała i nie zacisnęła dłoni na odzieniu wielkoluda. Szybko odzyskała równowagę i odetchnęła, choć Ci którzy na nich patrzeli wciąż wstrzymywali oddech. –Swoich przeciwników na polu masz wysadzać z siodeł jeśli chcesz wygrać, mi do tego spotkanie z ziemią nie jest konieczne. – Odpowiedziała chcąc obrócić wszystko w żart i rozluźnić atmosferę, która nagle stała się aż gęsta. –Tylko zwycięstwo w turnieju przynosi chwałę… i wspomniane korzyści. Najpierw więc trzeba wygrać. – Zauważyła i dokończyła, teraz już chyba bezpieczna, wiązać wstążkę na ramieniu olbrzyma. –Masz zaszczyt teraz odprowadzić mnie z pola namiotowego. Winnam powoli wracać. – Dodała z cwanym uśmiechem. Nie mógł jej odmówić. HA! Gdy wyszli, dopiero wtedy znowu przemówiła. –Zakładając, że wygrasz Bjornie, czym wedle Twego życzenia spłacę swój dług wobec Ciebie, będziesz miał prawo prócz tego, że do nagrody i wskazania królowej miłości i piękna, również do prośby do naszego umiłowanego króla. O co poprosisz jeśli wywalczysz tą sposobność? – Zapytała bez ogródek. Chciała wiedzieć, ciekawiło ją co odpowie. Nie był typowym najemnikiem, mógł ją zaskoczyć i to ją właśnie interesowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Essos
Liczba postów :
24
Join date :
22/05/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 9:46 am

Po twarzy najemnika wciąż pełzał cień uśmiechu. Ukradkowe spojrzenia uczestników Turnieju zdawały się nie robić na nim wrażenia. Tak samo, jak to, że Rhaena o mało co nie upadła. Całe szczęście, zdążyła się złapać jego szat. A on... On bez skrępowania objął ją silnym ramieniem wokół talii, zapewniając dodatkowe podparcie, chroniące przed spotkaniem trzeciego stopnia z wątpliwej czystości podłożem.
- Wybacz, pani - powiedział, cofając ramię o ułamek sekundy później niż powinien. Choć w jego zachowaniu nie było krzty nachalności, to rodziło się podejrzenie czy całe zdarzenie nie zostało umyślnie zainicjowane przez najemnika. - Zapewniam, że dołożę wszelkich starań, by wygrać w Twym imieniu Pani.
Skłonił się delikatnie, wychodząc razem z Rhaeną przed wielki namiot. Ba, nawet zaoferował jej ramię, ciekaw czy Rhaena z rodu Targaryen je zaakceptuje od zwykłego najemnika. W każdym razie, śmiałości mu nie brakowało.
- Pani, byłbym pyszałkiem, myśląc o tym jeszcze przed Turniejem. Lecz pierwsze co przychodzi mi do głowy, to zaszczyt bycia Twym obrońcom i rycerzem.
Zbliżył się trochę do Rhaeny.
- Mam nadzieję, iż nie zepsuję Ci humoru, lecz w mym ręku wciąż jest niegodziwiec, który nastawał na Twe życie, Pani. Życzysz sobie, by człek ów pozostał przy życiu do złożenia... hm, wyjaśnień?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 10:54 am

Rhaena zignorowała śmiałość najemnika. Mogłaby strzelić go po twarzy i krzykiem wezwać straże, albo zobowiązać innych turniejowiczów do pojmania zuchwalca, ale dlaczego miałaby to robić? Ona wiedziała, że pozwolił sobie na ciut za dużo, reszta prawdopodobnie tego nie dostrzegła, jedna sekunda w tą czy inną stronę to nie dużo, tylko wprawne znające się na rzeczy oko to wyłapie, a tu ludzie bardziej byli zajęci przygotowaniami do występu i sobą. Mało tego, gdy wychodzili i najemnik zaoferował jej ramię, przyjęła je! Mała, wstrętna skandalistka! Odzyskiwała równowagę, przestała się bać, a w pobliżu trzymała się przeto i jej staż. Nic jej nie groziło, poza plotkami, do których już od dzieciństwa była przyzwyczajona. –Jesteś pyszałkiem Bjornie i doskonale o tym wiesz. – Odpowiedziała z uśmiechem. Był najemnikiem! Tylko najemnikiem, nawet nie wędrownym rycerzem, a wiódł między namiotami pod rękę damę dworu, ciotkę króla, Rhaenę Targaryen! –Wygraj turniej i proś o ten zaszczyt króla. Jego słowo musi być pierwsze, a ja tedy przyjmę Cię na służbę, udowodniłeś swej wartości już raz. – Odpowiedziała nie zwracając uwagi na patrzące nań oczy. Gdy wspomniał o zamachowcu zatrzymała się nagle. Spoważniała i zdawać by się mogło, że pobladła. –To… – Mruknęła nie wiedząc co powiedzieć. Przez głowę przeleciało jej tysiąc myśli. Jakie to może mieć konsekwencje… co zamachowiec może powiedzieć, kim był? –Zabierz mnie do niego. Chcę z nim mówić. – Powiedziała zaraz twardym i władczym tonem. Była poważna, nie wyglądała jakby żartowała, albo miała zamiar odpuścić. –Nastawał na me życie, chce wiedzieć dlaczego. Czym tak bardzo mu zawiniłam, że chciał zobaczyć moją krew na ostrzu swojego miecza. Zabierz mnie do niego jeśli faktycznie żyw i może mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Essos
Liczba postów :
24
Join date :
22/05/2013

PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   Czw Cze 06, 2013 11:03 am

- Ach, pani, ranisz mnie na wskroś - odpowiedział żartem. Nie zastanawiał się czy jest pierwszym najemnikiem, któremu dane było prowadzić jedną z dam Targaryan pod rękę. Ba, ciotkę króla. Prawdopodobnie jedną z najbardziej wpływowych kobiet we wszystkich siedmiu królestwach. Ach, nie. Przecież Westeros było jednym królestwem. A przynajmniej takie chciało utrzymać pozory.
- Jeśli tylko dane mi będzie stanąć przed królem, Pani, nie zawiedziesz się moją prośbą - powiedział dość dwuznacznie.
- Twe słowo jest dla mnie rozkazem, Pani - odpowiedział Bjorn bez najmniejszego oporu, po czym poprowadził Rhaenę.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Namioty uczestników turnieju   

Powrót do góry Go down
 

Namioty uczestników turnieju

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Namioty łazienkowe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Włości Korony :: Królewska Przystań :: Pole Bitewne-