a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Ziemie Burzy



 

 Ziemie Burzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Liczba postów :
124
Join date :
10/04/2013

PisanieTemat: Ziemie Burzy   Wto Maj 14, 2013 6:07 pm

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Sro Wrz 04, 2013 7:13 pm



Zaproszenie

Drogi Lordzie Baratheon,

Z wielką radością mamy zaszczyt na uroczystość zaślubin Panny Adrienne Frey oraz Aarta Lannistera. Odbędzie się ona za tydzień w fortecy Rodowej Lwów- Casterly Rock. Jesteśmy szczęśliwi mogąc zaprosić takie znamienitości, aby razem mogły radować się z nami w tym oto dniu. Cieszymy się także z powodu połączenia naszych dwóch rodów, które od zawsze były sobie sojusznikami. Teraz potwierdzimy tylko tę wiadomość paktem krwi, który przyniesie korzyści nie tylko naszym rodzinom, ale także całemu Królestwu Westeros. Liczymy, że przybędziecie licznie, a także, iż zabawa będzie trwała do pierwszych promieni słońca nowego dnia, który przyniesie ze sobą pokój i szczęście.

Prosimy o potwierdzenie przybycia i jednocześnie życzymy szerokiej drogi.
Z poważaniem,
Adrienne Frey oraz Aart Lannister z blogoslawienstwem Lorda Lannistera.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Pią Wrz 20, 2013 7:52 pm



Poszukiwania

Szanowny lordzie Baratheon,

Podczas swojej podróży do Casterly Rock królewska ciotka - Rhaena Targaryen zaginęła w nieznanych okolicznościach. Zwracam się do wszystkich lordów z prośbą o wszczęcie poszukiwań i czujność.
Z wyrazami szacunku,
Daemon Targaryen, Królewski Namiestnik



Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Pon Lis 04, 2013 10:30 pm




Lordzie Baratheon!


Spieszę powiadomić, iż decyzją własną Lord Reinmar Arryn, spadkobierca Namiestnika Wschodu, Obrońca Doliny, Mistrz Prawa i Wojny poślubi córkę Lorda Brandona Starka, Namiestnika Północy, Lady Nihil Stark.

W imieniu Lorda Arryn'a i Lady Stark mam zaszczyt zaprosić na ceremonie zaślubin, która odbędzie się w Bożym Gaju, gdzie ślubować sobie będą mając za świadków starych bogów oraz na ucztę weselną wydaną w Winterfell.

Tuszę, iż Wasz ród zjawi się licznie, by wspólnie z nami świętować okoliczność zaślubin, życząc młodej parze długiego i owocnego w potomstwo żywota.

As High as Honor!

Reinmar Arryn



Winter is coming!

Nihil Stark

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Nie Lis 10, 2013 4:27 pm




Niewdzięczniku
Aylwardzie Baratheon, pierwszy tego imienia i te de,

nie dalej niż dwa księżyce temu do Końca Burzy powędrowała beczka najlepszego weselnego poidła mojej drogiej siostry Nadiry, która wyszła za Terryna Mormonta, dziedzica Niedźwiedziej Wyspy. DO DZIŚ nie doczekałem się choćby informacji jak daleko po niej rzygałeś, ani dziękuję, ani gratuluję, ani pocałuj mnie w dupę. Niech no tylko się dowiem, dlaczego milczysz, co ukrywasz i dlaczego nie piszesz do biednej Aryany, kiedy ja tu pilnuje dla Ciebie jej cnoty przed rozbuchanymi przyrodzeniami lordów. Cała hałastra tłumnie zebrała się w Winterfell na kolejne gody. Północ może być daleko, ale nie zapomina! Niech Cię Inni wezmą i przywiodą za rogi prosto przed mój... moje nogi.

Oddany, choć niepoinformowany dzikus z Północy, o którym nie pamiętasz,
Starszy nad beczkami bimbru etc. etc.
Aidan Stark of Winterfell



PS: Reinmar Arryn gości w Winterfell.
Powinienem podać pieczone kozice?
Nie znam jego upodobań tak dobrze jak Ty!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Pią Sty 17, 2014 9:46 pm

MG




Harbercie,
ogromny żal przepełnia moją duszę odkąd przyjąłem wiadomość o tragicznej śmierci Twojego syna i narzeczonego Aryany, ser Aylwarda. Nie będę więc dłużej gratulował Ci zwycięstwa w wojnie z domem Martell, ponieważ czymże jest ta wielka wygrana wobec równie ogromnej straty? Zbrodniarz noszący na rękach jego przesiąkniętą trucizną krew nie zasługuje nawet na pogardę.
Nieważne jak trudno jest mi teraz mierzyć współczucie za pomocą słów, to zapewniam Cię, że Winterfell po wcześniejszej radości pogrąża się tylko w zatrważającym smutku oraz zadumie – wszyscy bowiem utraciliśmy niezwykle dzielnego, a zarazem honorowego młodego mężczyznę i prawdziwego wojownika, jakim był Aylward. Fakt odejścia dziecka boli jednak najbardziej, o czym sam boleśnie przekonałem się, gdy Loarhis zginął na wskutek ran odniesionych w trakcie polowania urządzonego z okazji dwudziestych urodzin bliźniaków. Nasze serca kurczą się pod ciężkim batogiem niezbadanych boskich wyroków; nikt z nas nie zna ani czasu, ani miejsca. Tylko nieliczni są gotowi.
Znamy się już tyle lat i wiem, że nie mógłbyś knuć przeciwko staremu Księciu Dorne w podobnie gorszący sposób. Goszcząca tutaj (dosyć niespodziewanie zresztą) Lady Hermia Dayne, która nazywa Starfall Twoimi sprzymierzeńcami, przedstawiła mi korespondencję świadczącą jednoznacznie o winie Alysanne Tyrell. Na szczęście, według listów, ta małoletnia dziewczynka działała w całości za plecami swojej familii, lecz przez wzgląd na szacunek cechujący głęboką przyjaźń łączącą Północ z Ziemiami Burzy, jestem wręcz zmuszony poddać przyrzeczoną Aidanowi pannę Cailet Tyrell pod osąd w obecności moich panów lordów. Jeżeli okaże się ona brać udział w zbrodni, odeślę ją wtedy niezwłocznie, choć mam nadzieję, że sprawy przybiorą pozytywny obrót i nie dojdzie do następnych konfliktów w tym wystarczająco już skłóconym kraju.
Ufam, że Twoja żona oraz dzieci pozostają w zdrowiu pomimo tak ponurych kolei losu. Pro forma jedynie dołączam do listu zaproszenie na uroczystość. Bez względu na okazję, Baratheonowie zawsze będą wyczekiwanymi gośćmi w naszych skromnych progach, zaś ja będę wielce rad móc Cię spotkać niebawem przy sprzyjającej wzniesieniu pełnego pucharu okazji.


Najszczersze kondolencje od członków rodziny Stark,
a także przedstawicieli rodów Cassel, Hullen, Poole, Mollen i pozostałych –
Winter is coming
Brandon Stark

Lord Winterfell
Królewski Namiestnik Północy













Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Sro Sty 29, 2014 1:19 pm




Wielmozny Lordzie Baratheon


Czy też raczej "wuju", jak winienem, choć nigdy nie zwykłem się do Ciebie zwracać. Mój list najpewniej nie jest dla Ciebie zaskoczeniem, bowiem w obliczu wojny nękającej Południe, władca królestwa prędzej czy później musiał zabrać głos i ustosunkować się do problemów nękających jego poddanych. Musisz mi wybaczyć zatem, że piszę dopiero teraz i w dodatku w sprawie niezwykłej wagi, która zapewne spędzi sen z powiek Tobie oraz Twej małżonce.

Klęska rodu Martell w Wąwozie, gdzie Twój drugi syn dowiódł odwagi i strategicznego kunsztu, nie oznacza końca wojny, o czym najpewniej oboje wiemy. Z samego Dorne dotarły do mnie niepokojące wieści o wypowiedzeniu posłuszeństwa suzerenowi przed ród Dayne - skoro zaś bunt przejawia się na szczeblu lokalnym, kto da mi gwarancję, że nie przełoży się on na o wiele większą skalę? Daynowie najpewniej nie odważyliby się na podobny krok, gdyby nie wsparcie innego, o wiele potężniejszego rodu... rodu z Końca Burzy. Mój niepokój wzrósł współmiernie do wieści, w których świadkowie donosili o atakach floty Baratheonów oraz Daynów na Cytrynowy Las i Planky Town. Oznacza to dla mnie, iż wojna przybrała rozmiar totalny, tocząc się nie tylko na lądzie, ale i morzu. Lordzie Baratheon, nigdy nie należałeś do ludzi, którzy imali się półśrodków, zatem podobny obrót spraw nie jest dla mnie zaskoczeniem. I choć piszę w trudnym dla siebie okresie, tuż po samobójczej śmierci mej małżonki, która po utracie pierworodnego dziecka nie potrafiła ukoić bólu, staram się godnie pełnić swe obowiązki. Rany są zbyt świeże, bym pisał o tej tragedii otwarcie, musisz więc wybaczyć mi, iż wspominam o tym ledwie mimochodem...

Zależy mi na tym, by konflikt czym prędzej wygasł. Wojny nie karmią mych poddanych, lecz morzą ich głodem. Władcy niezwykle ciężko ustosunkować się do jednej z walczących stron, wszak mym przywilejem jest bezstronność, jednak ta batalia różni się od poprzednich. Mój brat, Książę Smoczej Skały, wszedł w posiadanie dowodów, które odpowiedzialnością za otrucie Księcia Dorne obciążają ród Tyrell z Wysogrodu i jednocześnie oczyszczają z zarzutów ród Baratheon. Stając do walki, Twoi synowie bronili nie tylko rodziny i mieszkańców Ziem Burzy, ale także honoru własnej rodziny. Doceniam ich poświęcenie, choć nie toleruję zbrojnego rozwiązywania konfliktów. Za wszczęciem konfliktu stoi Edric Martell, który to w oparciu o niekompletne informacje zdecydował o ataku na Burzę, ten fakt jest dla mnie jasny i nie pozostawia wątpliwości, iż bezkarność jest wrogiem pokoju oraz stabilizacji. Postanowiłem zatem rozwiązać problem w sposób sprawiedliwy, lecz stanowczy. W Królewskiej Przystani odbędzie się sąd nad Alysanne Tyrell, która stoi za śmiercią dornijskiego księcia. Jeśli dojdzie do próby walki, to bogowie zadecydują o jej winie lub niewinności.

Właśnie z tego powodu niezwykle zależy mi na tym, byś Ty, Lordzie Baratheon, osobiście zjawił się w Czerwonej Twierdzy, gdzie wymierzona zostanie sprawiedliwość. Liczę na rozmowy pokojowe z Księciem Dorne oraz wyjaśnienie wszystkich nieścisłości związanych z samymi okolicznościami śmierci poprzedniego, dornijskiego władcy - ciężko mi bowiem uwierzyć, iż do podobnej eskalacji śmierci doprowadziła zaledwie kilkunastoletnia panna Tyrell. Mając na uwadze Twój stan zdrowia oraz rany odniesione przed młodszego z potomków, proszę, by Twój najstarszy syn oraz dziedzic zjawił się w Królewskiej Przystani. Sprawa jest pilna, choć nie nagląca, wszak przede mną sąd nad Lordem Raventree Hall, w którym uczestniczyć będzie sojusznik Twego rodu, Reinmar Arryn. Żywię nadzieję, iż wkrótce się spotkamy oraz wspólnie rozwiążemy nękające królestwo problemy. Zależy mi także na obecności Twego rodu na pogrzebie mej żony oraz królowej, Ravath Targaryen. Lady Baratheon, Twoja żona, zaś moja ciotka, najpewniej zechce oddać swej bratanicy ostatnią posługę.

podpisano
król Aerys ii Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Sro Sty 29, 2014 1:42 pm




Szlachetni Lordowie Burzy


Pogrążony w żałobie król Aerys Targaryen, Drugi Tego Imienia wraz z całym rodem królewskim z żalem zawiadamia o tragicznej śmierci królowej Ravath Targaryen, Pierwszej Tego Imienia, drugiej córce Jaehaerya II Targaryena. Władczyni Siedmiu Królestw po bolesnej oraz niespodziewanej utracie pierworodnego dziecka, nie potrafiła udźwignąć ciężaru, jaki na jej wątłych barkach złożyli Bogowie i postanowiła zakończyć swe męki, ku wielkiej rozpaczy bezradnego w obliczu podobnej tragedii męża.

Wieści te, choć smutne i siejące w sercu trwogę, nie mogą jednak za żadną cenę paraliżować życia w Westeros, które toczy się dalej. Śmierć królowej uświadomiła władcy, jak kruche jest ludzkie istnienie i jednocześnie - jak wielki dar stanowi. Pogrążony w żałobie król Aerys II Targaryen prosi zatem o oddanie hołdu swej zmarłej małżonce podczas pogrzebu, który odbędzie się osiemnastego dnia dziesiątego księżyca w Królewskiej Przystani. Ceremonia będzie miała miejsce w Wielkim Sepcie i zgodnie z życzeniem władcy potrwa trzy dni, by szlachetne ciało mogło prędko zostać złożone w kryptach Czerwonej Twierdzy.

Pomimo tragedii, jaka spotkała Miłościwie Nam Panującego, król Aerys przypomina, iż każdego Lorda spotka godne przyjęcie w Czerwonej Twierdzy. W obliczu śmierci swej małżonki nie będzie szczędził środków, aby poddani, których tak kochała, mogli złożyć jej ostatni hołd i godnie pożegnać z padołu łez oraz cierpienia.

podpisano
król Aerys ii Targaryen z rodzina

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Smocza Skała
Liczba postów :
708
Join date :
29/10/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Nie Maj 18, 2014 9:58 pm





Harberta Baratheona, Lorda Końca Burzy wraz z
Lady Rhaelle, ich szlachetnymi potomkami oraz
walecznymi chorążymi Burzy




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Sro Lip 02, 2014 12:42 pm





Lord Końca Burzy,
suzeren Ziem Burzy

Harbert Baratheon



Szlachetny Lordzie Baratheon,
z uwagi na przyjaźń łączącą nasze rody oraz olbrzymi dług krwi, który Dolina posiada wobec Ziem Burzy, wieści zawarte w tym liście okazać się mogą bolesne dla całej rodziny Baratheon, jednakże następujące słowa musiały odnaleźć drogę do waszych uszu - najważniejsze zaś, by podobna informacja dotarła do Końca Burzy z pierwszej ręki...
Żal, rozpacz oraz ból - uczucia te wypełniają serca mieszkańców Orlego Gniazda od długich tygodni, spędzając sen z powiek i nękając umęczone dusze wciąż narastającym cierpieniem. Ostatnie dni dla całej Doliny Arrynów były najsmutniejszym okresem od dziesięcioleci - długo wyczekiwany potomek Reinmara Arryna oraz jego szlachetnej małżonki Nihil, pomimo wytrwałych działań maestra, przyszedł na świat martwy. Przedwcześnie urodzona dziewczynka nie zdołała zaczerpnąć pierwszego oddechu, nie ujrzała swych rodziców, nigdy nie zaznała ich dotyku - Siedmiu zabrało ją z tego świata, nim ród Arrynów zdołał wznieść pierwszy toast za nowego członka rodziny... tragedia ta, choć olbrzymia, okazała się niczym wobec kolejnych wydarzeń, które wstrząsnęły Orlim Gniazdem w posadach - za utraconym dzieckiem podążyła matka, odchodząc z tego świata pośród ludzkiej bezradności i bólu, wciąż narastającego w sercach bliskich. Nihil Arryn, córa rodu Stark, zmarła na wskutek powikłań, które osłabiły jej ciało po porodzie i doprowadziły do śmierci. Żałoba spowiła Dolinę Arrynów, smutek wypełnił nasze myśli oraz odebrał chęć do działania - nasze cierpienia były jednak niczym wobec bólu odczuwanego przez Reinmara Arryna. Dziedzic rodu, pragnąc wyzbyć się okrutnych myśli, wyruszył ze swymi ludźmi w góry, gdzie też odnalazł choć cząstkę pocieszenia w kuflu ale... nie wiedział jednak, iż zaledwie w trzy tygodnie po odejściu małżonki i on pożegna ten świat. Pośród wietrznej, choć bezchmurnej nocy, tak typowej dla Doliny, poddał się żywiołowi - chwila nieuwagi sprawiła, iż znalazł się na krawędzi stromego urwiska i nim zdołał zawezwać kompanów na pomoc, pognał na spotkanie skał, kilkadziesiąt jardów niżej... śmierć wybitnego wojownika, dziedzica rodu, Starszego Nad Prawem, Namiestnika Doliny - wszystko to sprawiło, iż dotychczas spokojnymi ziemiami podległymi rodowi Arryn jęły targać niepokoje, nie pragniemy jednak nękać nimi zmęczony po wojnie na Południu ród Baratheon.
 
Reinmar, mój brat, był człowiekiem honoru
- dlatego bez zastrzeżeń ufałem jego listom przychodzącym do Braavos, gdy to pisał o szczerej przyjaźni oraz olbrzymim szacunku, jakimi darzył Aylwarda Baratheona. Młodzieniec ten jako jedyny pospieszył Dolinie Arrynów na pomoc podczas agresji rodu Tully i na trwałe zapisał się w historii naszego rodu złotymi literami. Wiem jednak, iż w bitwie, w której to odniósł chwalebne zwycięstwo nad rodem Martell, został ciężko ranion - jestem pewien, iż Reinmar w pełni pojąłby jego nieobecność na obrzędach pogrzebowych, które odbędą się w Orlim Gnieździe dwudziestego dnia, dwunastego księżyca 262 roku po lądowaniu Aegona Zdobywcy. W tych ciężkich dla nas, mrocznych dniach przyjaźń rodu Baratheon jest na wagę złota. Niech zatem Siedmiu czuwa nad Końcem Burzy tak, jak robiło to dotychczas i niech wskazuje Twym potomkom drogę do chwały.


Jasper Arryn

Drugi syn Lorda Doliny, dziedzic rodu




Powrót do góry Go down

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
242
Join date :
16/03/2014

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Nie Lip 27, 2014 4:29 pm


Selwynie, mój oddany przyjacielu!



Nigdy nie szło mi pisanie listów, zresztą, sam o tym wiesz najlepiej. Wiesz też, że nie pisałbym do ciebie, gdyby nie zdarzyło się coś, o czym warto byłoby wspomnieć. Myśl, by opowiedzieć ci w liście, co dokładnie się zdarzyło, zakiełkowała we mnie w kilka tygodni po powrocie do Końca Burzy z wesela królewskiego namiestnika z księżniczką Martell. Cała ta historia rozpoczyna się właśnie tam.

Widząc przysięgających przed ołtarzem młodych pomyślałem, że sam mógłbym się ożenić. Był to moment, w którym wybrałem już kogoś, kto mógłby stanąć u mego boku. Pewnie przewidywałeś to już wiele lat temu, a może wcale nie, lecz tak - chodzi mi o Twoją siostrę. Pamiętam, jak mówiłeś podczas jednej z naszych wielkich, kilkudniowych wypraw po wyspie, że chciałbyś, byśmy kiedyś zostali rodziną. Ja też bardzo tego chciałem, szczególnie w momencie, w którym spotkałem Sybille po powrocie z pogranicza. Nie sądziłem, że kiedyś będę ją postrzegał jako anioła, a tymczasem zdawała się postacią wręcz nadludzką. Byłem pewien, że po powrocie uda mi się przekonać lordostwo i poproszę ją o rękę, jednak sprawy potoczyły się zupełnie inaczej.

Na weselu poznałem córkę lorda Tully, Ophelię. Nie wypada mi się wyrażać w pewien sposób w liście, postaram się więc odpowiedzieć ci innymi słowami. Można uznać, że z pewnością ta kobieta nie była szczytem moich marzeń - jej złośliwość, głupota i inne cechy, które niespecjalnie mi przypasowały, objawiły się już przy pierwszych spotkaniu. Sądzę, że sam mógłbyś jej nie polubić, choć... kto Cię tam wie, Ty potrafisz odnaleźć się w każdej sytuacji i znaleźć dobre cechy w każdym.

W każdym razie, po powrocie postanowiłem przygotować się do oświadczyn. Miałem to już wszystko dokładnie przemyślane, lecz gdy pojawiłem się sali turniejowej, by rozmówić się ze stryjem i ciotką, stało się coś, o czym nie śniłem w największych koszmarach. Zaręczyli mnie z Ophelią Tully. Tak, tak, tą samą Ophelią, o której pisałem Ci już w tym liście. Nie mogłem wypowiedzieć słowa, zresztą, wiesz, obowiązek. Obowiązek wobec rodziny - tak się to teraz nazywa. Gdybym kiedykolwiek pragnął odmówić, myślę, że mogłyby po sobie nastąpić niezwykle nieciekawe wypadki, w których wolałbym nie brać udziału.

Jesteś moim najlepszym przyjacielem, Selwynie, razem spędziliśmy parę dobrych lat. Wierzę, że trafi Ci się lepiej, niż mnie. Zapewne ślub odbędzie się w Riverrun, a ja będę mógł już tylko zatańczyć z Twoją siostrą na swoim własnym weselu. Czuję, że każdy dzień, w którym choćby będziemy się mijać, okaże się dla mnie wyjątkową udręką. Mam nadzieję, że będę mógł wkrótce Cię odwiedzić - im szybciej, tym lepiej. Selwynie, nigdy nie daj się wciągnąć w poczucie obowiązku. Nigdy.


Twój obowiązkowy, dość zasmucony oraz zrezygnowany przyjaciel,
Derek Baratheon



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Czw Sie 14, 2014 12:51 pm



Harbercie



Ciemność zagościła nad Casterly rock i nie chce nas opuścić już od dawien dawna. Po wielu zdarzeniach, które w cale nie podniosły marali moich ludzi, nadeszła kolejna smutna wiadomość, która ugodziła me serce z siłą pioruna.
Wnuczka ma, Maureen, przyrzeczona twojemu synowi odeszła z tego świata i podąża drogą ku poznaniu naszych bogów. Cały zamek mój, jak i okoliczne wioski przygotowują się do uroczystego pożegnania, które odbędzie się dwudziestego siódmego dnia, dwunastego księżyca 262 roku po lądowaniu Aegona Zdobywcy.
Mury Castery Rock, ostatnimi czasy widzą wiele, szkoda tylko, że nie tego, co powinno radować duszę. Tuż po porwaniu naszej kuzynki Aidy Dayne, wnuczka ma postanowiła osobiście sprawdzić pozostawiony po niej pokój. Podobno córa Starfall została porwana przez jakiegoś bękarta Dorzecza, zapewne to on pozostawił zatrute wino, które beztrosko spożyła Maureen.
Wnuk mój, Aart, na którego to spadła plaga nieszczęść zamknął się w sobie i chyba nie do końca wie co się dzieje. Zmożony poszukiwaniami złota, powrócił do Casterly Rock, aby dowiedzieć się o śmierci swojego przyjaciela, Reinmara Arryna. W drodze na jego pogrzeb dostał wiadomość o nieszczęściu, jakie spotkało jego młodszą siostrę. Nie zapominajmy, że kilka miesięcy przed tym, jego narzeczona Adrienne z rodu Frey, także została bestialsko pozbawiona życia na dalekiej Północy, gdzie przebywaliśmy na ślubie Reinmara i Nihil z rodu Stark. Zapewne bardzo dobrze znasz te imiona. Twoje dzieci bardzo często odwiedzały Winterfell.
Teraz to moje oczy, mimo łez przesłaniających widzenie skierowane są ku skupieniu się na zabezpieczeniu obronności Zachodu. Nasi wrogowie nie śpią, a gdy tylko dowiedzą się o problemach mojego wnuka, mogą zaatakować. Mam nadzieję, że nie nastąpi to w ogóle, jednak trzeba mieć plan na każdą ewentualność.
Nie chcę w tym liście poruszać polityki. Zapraszam cię do Casterly Rock, abyśmy to mogli porozmawiać o takich sprawach w cztery oczy. Mam nadzieję, że niedługo ponowimy rozmowy o połączeniu naszych rodów małżeństwem.


Z poważaniem,
Lorcan Lannister


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Pon Sie 18, 2014 3:01 pm





Aylwardzie
kochany bracie




Aylward!
Wybacz, że piszę po tak ogromnym czasie milczenia. Nim ze złości lub niedowierzania list ten spalisz lub ciśniesz w morze, proszę pozwól mi się wytłumaczyć.

Widzieliśmy się raz ostatni na mym weselu aż sześć lat temu. Ubolewam nad tym faktem niezmiernie, ale los tak ułożył moją ścieżkę. Jako żona, musiałam wiernie podążyć za Panem mężem. Mam nadzieję, że Ty i reszta naszego kochanego rodzeństwa a zwłaszcza Pan ojciec zrozumiecie i nie będziecie mieli mi za złe tej rozłąki.
 

Wiem bracie, żeś witał w Orlim gnieździe, a także powiodłeś siły Burzy na odsiecz starszemu bratu mego męża - Reinmarowi. Nie spotkaliśmy się wtedy. Gdy otrzymałam te wieści serce mi krwawiło. Niestety. Wraz z mężem i synem byłam w Bravos. Jasper wszedł w srogi zatarg ze swym ojcem, a jako młodszy syn nie miał czego szukać w Orlim Gnieździe. Szukaliśmy domu i szczęścia tam. Niestety czarne wieści sprowadziły nas z powrotem, tu gdzie nasze miejsce.


Cczarne pióra, czarne słowa. Jak wiele w tym prawdy. Nawet będąc za Wąskim Morzem dostawaliśmy wieści z Westeros.   Wojny, krwawe bitwy. Wszystkie wielkie rody zapłaciły wygórowaną za to cenę. Wieści o Twoich ranach, a potem zgonie zasnuły moje serce czarnymi chmurami. Byłam gotowa pieszo przejść przez wzburzone morze. Dzięki bogom wieści o Twej śmierci były przesadzone. Choć jeden promyk słońca w tej ulewie.

Tym co ostatecznie zadecydowało o powrocie były wieści o chorobie Pana ojca Jaspera i śmierci jego brata i jego rodziny. Jasper zapewne rozesłał już kruki, dlatego ja piszę prywatnie.

Nie otrzymaliśmy jeszcze wszystkich odpowiedzi, nie wiem, kto stawi się na pogrzebie, ale tak bardzo chciałabym was zobaczyć. Przykro mi, że w tak potwornych okolicznościach rodzina ma okazję się spotykać. Jeśli delegacja z Końca Burzy rusza w naszym kierunku, proszę miejcie baczenie na siebie, zwłaszcza gdy wejdziecie na ziemie Doliny. Dochodzą nas niepokojące wieści o plemionach.

PSJeśli kogoś z rodzeństwa naszego nie ma w zamku, a posiadasz wiedzę, gdzie przebywa, prośba moja, prześlij listy dalej.




Uściski od siostry
czekam na kruka
Alyssa Arryn






Ostatnio zmieniony przez Alyssa Arryn dnia Pon Sie 18, 2014 3:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Pon Sie 18, 2014 3:17 pm





Orlaith Baratheon
siostrzyczko




Orlaith kochana!
Pamiętasz mnie jeszcze? Tą wiecznie siedzącą w księgach, albo przy haftowaniu, pogrążoną w smutnych rozmyślaniach o przyszłości starsza siostrę?
Na pewno.

Piszę do was skarby moje najszybciej jak tylko mogę. Ostatnie lata byłam z rodziną za Wąskim Morzem w Bravos. Wróciliśmy niedawno na wieści jakie otrzymywaliśmy z Westeros. Niestety nie wszystkie docierały na czas, albo nie były żetelne.
 

Mąż mój Jasper Arryn, pisał zapewne już do naszego Pana ojca, dlatego ja prywatnie pisze do was. Napisz mi siostrzyczko co u was słychać? Jak wygląda Koniec burzy? Czy zdrowie w tych trudnych czasach dopisuje? Jak tam postępy Pana ojca w szukaniu męża dla Ciebie? Pisz mi wszystko co się działo proszę, mam tak małą wiedzę o tym co poza granicami Doliny.


Niestety ja prędko nie opuszczę Doliny. Zbyt wiele tragedii w Domu Arrynów miało miejsce ostatnimi czasy. Nie mogę zostawić Pana męża, gdy tak bardzo jestem mu potrzebna, a nastroje są bardzo złe. Wciąż wisza nad nami czarne chmury.
Mam nadzieję, że choć kruk od Ciebie przyniesie jakieś iskierki nadziei na lepsze jutro.


PSJeśli kogoś z rodzeństwa naszego nie ma w zamku, a posiadasz wiedzę, gdzie przebywa, prośba moja, prześlij listy dalej.





Uściski od siostry
czekam na kruka

Alyssa Arryn




Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Czw Sie 21, 2014 4:48 pm





Allya Baratheon
siostrzyczko




Allya!
Tak dawno się z wami nie kontaktowałam, że aż nie wiem co mogę pisać. Na pewno wypadałoby prosić o wybaczenie i zrozumienie i to czynię. Siostro moja kochana, trudno było mi pisać zza morza. W raz z Panem mężem wyjechaliśmy do Bravos kilka lat temu. Stąd ten zanik wieści ode mnie. Przepraszam.

Wieści jakie przybywały do nas wraz ze statkami z Westeros były złe i to one nas sprowadziły do domu. wojny, krwawe bitwy, rany naszego brata i tragedia w rodzie Arrynów. Wróciliśmy niedawno do Doliny. Piszę gdy tylko znalazłam pióro i kawałek pergaminu.
 

Nnie wiem nawet czy jesteście w Końcu Burzy. Piszę na ślepo. Mam jednak nadzieję i wiarę w Bogach, że wiadomości moje dotrą do was. Pisz mi kochana siostro jakie wieści u Ciebie. Jak zdrowie? Jak życie? Jak rodzina? Nie mam żadnych wieści z kontynentu, niestety muszę skupić się na sprawach w Orlim Gnieździe i sama zapewne długo Doliny nie opuszczę, zostają mi kruki.


Allya, czekam na list od Ciebie z niecierpliwością. Błagam siostro,, pisz mi wieści od rodziny i sytuację w Domu i polityce. tak mało wiem.
Mam nadzieję, że Twój list choć nieco ogrzeje me serce.


PSJeśli kogoś z rodzeństwa naszego nie ma w zamku, a posiadasz wiedzę, gdzie przebywa, prośba moja, prześlij listy dalej.





Uściski od siostry
czekam na kruka

Alyssa Arryn




Powrót do góry Go down

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Wto Sty 19, 2016 11:50 pm




Szlachetny Lordzie Końca Burzy


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie dziesięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Wto Sty 19, 2016 11:51 pm




Szlachetny Lordzie Stonehelm


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie pięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Czw Lut 04, 2016 7:58 pm






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Czw Lut 04, 2016 7:59 pm







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   Czw Lut 04, 2016 7:59 pm






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Ziemie Burzy   

Powrót do góry Go down
 

Ziemie Burzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni :: Kruki-