a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Północ



 

 Północ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Liczba postów :
124
Join date :
10/04/2013

PisanieTemat: Północ   Wto Maj 14, 2013 6:02 pm

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Pon Maj 20, 2013 7:38 pm

M G




Do Lorda Winterfell

Piszę z obleganego Orlego Gniazda. Lord Edan Tully zebrał wojska i armią 10 000 męża ruszył na Dolinę Arrynów. Usiłował wziąć zamek podstępem, ale spisek został udaremniony, a Lord Edan Tullu wzięty jako zakładnik. Warunki zostały przekazane jego dowódcom, ale armia Tullych zostaje w Dolinie i wciąż usiłują oblegać zamek. Być może czekają na nowego dowódcę, albo na posiłki.

Z pozdrowieniami

Reinmar Arryn









M G




Do Lorda Białego Portu

Piszę z obleganego Orlego Gniazda. Lord Edan Tully zebrał wojska i armią 10 000 męża ruszył na Dolinę Arrynów. Usiłował wziąć zamek podstępem, ale spisek został udaremniony, a Lord Edan Tullu wzięty jako zakładnik. Warunki zostały przekazane jego dowódcom, ale armia Tullych zostaje w Dolinie i wciąż usiłują oblegać zamek. Być może czekają na nowego dowódcę, albo na posiłki.

Z pozdrowieniami

Reinmar Arryn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Północ   Pią Wrz 20, 2013 8:03 pm



Poszukiwania

Szanowny lordzie Stark,

Podczas swojej podróży do Casterly Rock królewska ciotka - Rhaena Targaryen zaginęła w nieznanych okolicznościach. Zwracam się do wszystkich lordów z prośbą o wszczęcie poszukiwań i czujność.
Z wyrazami szacunku,
Daemon Targaryen, Królewski Namiestnik



Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Lis 06, 2013 1:20 pm




Reinmarze Arrynie i Nihil Stark

Z radością informujemy, iż do Winterfell lada dzień wyruszy delegacja mająca na celu uczcić ślub wasz. Niezmiernie cieszymy się z tejże możliwości.
Do Winterfell przybędą Aart Lannister wraz z przyszłą małżonką Adrienne oraz młodsza wnuczka lorda Lannistera, siostra Aarta, Maureen Lannister.
Jednocześnie ślę życzenia, aby wasze małżeństwo owocne było jedynie w dobroć i zrozumienie, a także, aby nic złego nie stało na waszej przyszłej drodze.

Z poważaniem,[/i]
Lord Lannister
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
126
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Lis 13, 2013 11:45 pm



Droga Aryano!

Minęły całe trzy lata... Wreszcie będziemy miały okazję się ponownie zobaczyć, znowu będę mogła spotkać Ciebie, Aidana, Lillian, Nadirę, Nihil... Nie ze wszystkimi z Was łączyły mnie bliskie stosunki, wciąż nie mogę powiedzieć bym darzyła zaufaniem każdego z członków Twego rodu, ale pozostaje mi wierzyć, że ludzie zrodzeni z północnej krwi, krwi Starków, są godni mojej przyjaźni.

Przyznasz sama, że dopóki nie wyjaśni się sprawa śmierci Willema, całkowite pojednanie naszych rodzin nigdy nie będzie możliwe. Wiem, jak bardzo moja rodzina przeżyła jego śmierć... wiem jednak również, jak Wy ją przeżyliście. Dlatego wkrótce dołożę wszelkich starań, by udowodnić Lwom że to nie Wasze dłonie splamiła jego krew.

Pierwszy krok ku odbudowaniu przyjaźni został już poczyniony - jestem dumna, że moi dziadkowie i brat raczą w ogóle pojawić się w Winterfell, nawet jeżeli czynią to jedynie z powodu ślubu ich sojusznika. Na obecną chwilę musimy zadowolić się choćby taką namiastką pojednania, ich umysły są zbyt zajęte wojną i agresją doznaną od wojsk Żelaznych Wysp, by móc rozważyć pokój oparty na fundamencie wciąż zachwianego zaufania.

Wieść o twym ślubie z Aylwardem Baratheonem była dla mnie najradośniejszą nowiną od kilku tygodni. Dla Ciebie, przyzwyczajonej do mroźnych klimatów Północy będzie to zapewne nieco niekomfortowe, jednak nasi dzielni mężowie z nawiązką wynagrodzą nam życie w tak odmiennych od dotychczasowych warunkach. Ponadto kto wie, być może to właśnie dzięki synom Końca Burzy uda nam się doprowadzić do porozumienia naszych zwaśnionych rodów? Nie możemy tracić nadziei na to, że ta chwila kiedyś nastąpi.

Cóż, pytanie powinno brzmieć raczej "Ilu kufrów nie przywieziesz?" Gdy patrzę na swe bagaże, odnoszę wrażenie jakbym wybierała się w roczną podróż nad Nefrytowe Morze. Co zaś się tyczy wygodniejszych rzeczy... wiesz, że nigdy nie byłam tak pusta jak inne damy, których życie kręci się wyłącznie wokół strojów. Dlatego kazałam spakować również strój do konnej jazdy, liczę, że potowarzyszysz mi w przejażdżce jak za dawnych lat.

Dziś wyruszamy w trasę, wyglądam chwili naszego spotkania z ogromną niecierpliwością. Miejmy nadzieję, że Siedmiu otoczy nas łaską i pozwoli nam bezpiecznie dotrzeć do celu, tak jak bezpiecznie prowadzili nas dotychczas przez życie. Wyczekujcie naszego przybycia już wkrótce.

Twoja Maureen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Czw Lis 14, 2013 10:19 pm




Droga Aileen!

Właśnie wypływamy z Casterly Rock. Twój brat, a mój pan mąż, oszalał lub przynajmniej jest bliski szaleństwa. Niektórych informacji nie mogę przesyłać za pomocą kruków.

Wiem, że znajdujesz się już na dalekiej północy, na weselu Reinmara Arryna i Nihil Stark - to dodatkowo sprawia, ża całą sytuacja staje się niezręczna. Muszę prosić cię jednak o wielką przysługę. Dla dobra moich dzieci, a twoich ukochanych bratanków i bratanic, poszukuję schronienia w jak najdalszej odległości od wydarzeń na Południu. Tej wiadomości też wolę jednak nie przesyłać przez kruka.

W imieniu calego rodu Dayne, a także w imieniu swoim, swoich dzieci oraz dzieci Persivala, proszę cię o wstawienie się za nami na Północy i rozmowie z lordem Starkiem dotyczącej naszego przybycia.

Cieszę się, że zawsze mogłam mieć w Tobie oparcie, tym razem sprawa jest o wiele poważniejsza niż przed laty, gdy ty byłaś młodą lady Lannister, a ja wciąż nie poślubiłam twojego brata. Tym razem chodzi o zdrowie i życie członków naszej rodziny.

Our knees do not bend easily,

Hermia Dayne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sob Lis 16, 2013 9:54 pm




Reinmarze oraz Nihil!


W imieniu rodu Baratheon z Końca Burzy, władców Ziemi Burz oraz wiernych poddanych Korony, pragnę wyrazić szczere gratulacje z okazji ślubu Reinmara Arryna, który dowiódł swej wartości na oczach mego młodszego syna Aylwarda w bitwie pod Krwawą Bramą, oraz Nihil Stark, nadobnej córy mego przyjaciela z dawnych lat. Nie zna świat ceremonii piękniejszej nad połączenie dwóch dusz w jedną!

Tym większy me serce przepełnia smutek, że nie będzie mi dane wziąć udziału w tej pięknej uroczystości. Od miesięcy zgoła kilku zdrowie nie pozwala mej osobie na opuszczenie Końca Burzy, zaś pani żona uważa za niezbędne, by dotrzymywać swemu niedołężnemu mężowi towarzystwa. Życzę Ci zatem, szlachetny Reinmarze, by i Twoja pani wykazywała równie wielką lojalność i zawsze służyła dobrą radą, będąc jakoby opoka odpierająca uderzenia sztormu.

Tuszę, iż nasza nieobecność nie zostanie poczytana jako uchybienie. Z żalem muszę poinformować, że moi synowie od tygodni przebywają poza Końcem Burzy, stawiając czoła ukąszeniom Dornijczyków. O ile jednak Orys zaledwie kilka dni temu wypłynął ze Stonehelm, o tyle Aylward milczy niby głaz zaklęty i chimera zamkowa. Cieszę się, że wszedłeś za pośrednictwem Allyi w posiadanie przechwyconej od wroga korespondencji, bowiem to ona będzie czołowym dowodem dla króla w razie jego pretensji dotyczących toczonej wojny. Ty zaś, Reinmarze, jako człek nie tylko bystrego umysłu, ale także ktoś, kto nie tak dawno temu sam padł ofiarą zbrojnej agresji, najlepiej rozumiesz powagę sytuacji. Żywię szczerą nadzieję, że wkrótce będzie Ci dane spotkać się z moimi synami, którzy zapewne sami zechcą złożyć nowożeńcom życzenia.

Pozostaje mi zatem życzyć zarówno Tobie, jak i Nihil, wielu lat dostatku oraz grona pociech, które zdołają przedłużyć linię tak szlachetnego i drogiego memu sercu rodu.

Z wyrazami szacunku,
Lord H. Baratheon z małżonką


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Nie Lis 17, 2013 5:33 pm

MG




Szanowny Lordzie Glover,
w imieniu Kapitana strażnicy w porcie śpieszę zawiadomić o dzisiejszym przybyciu rodziny Dayne ze Starfall, którzy podróżują właśnie przez nasze ziemie do Winterfell. Na Południu wybuchła wojna pomiędzy Martellami a Baratheonami. Cel wizyty Dornijczyków pozostaje nie do końca znany. Zamieszani Lannisterowie z Casterly Rock.
Z wyrazami szacunku,
Jer Snow









Wielmożny Panie Lordzie Namiestniku,
przesyłając najserdeczniejsze życzenia zdrowia, na rozkaz i w imieniu Sz.P. Kapitana strażnicy w porcie Deepwood Motte zawiadamiam o niespodziewanym przybiciu do ziem północnych statku z rodziną Dayne ze Starfall na pokładzie, która śmiała tytułować się Twoimi przyjaciółmi. Przynoszą oni wiadomości o wojnie wielkiego domu Martell ze Słonecznej Włóczni i szacownego rodu Baratheonów z Końca Burzy. Proszą także o udzielenie im gościny w twierdzy Winterfell w czasie ślubu Twojej córki i Sz.P. Reinmara Arryna z Doliny, powołując się na ciągły kontakt i wstawiennictwo obecnej tam Sz. P. Lady Lannister z Casterly Rock.

Z wyrazami nieskończonego szacunku, z-ca kapitana,
Gekas Brench of Wolfswood





Ostatnio zmieniony przez Aidan Stark dnia Czw Lis 21, 2013 4:38 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Riverrun
Liczba postów :
15
Join date :
17/11/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Wto Lis 19, 2013 6:58 pm



Do Namiestnika Północy

Lordzie Winterfell!

Pragnę przeprosić za czyny mojego kuzyna, Edana. Zachował się jak głupiec. W czasie trwania turnieju na cześć króla, Edan zaatakował waszych sojuszników, Arrynów.  Nie pochwalałem jego planów. Przejdźmy jednak do sedna tego listu.
Chciałbym, żeby stosunki między naszymi rodami uległy zmianie, oczywiście na lepsze.

Kuzyn umarł, a  ja jako jedyny dziedzic Tullych, jeszcze raz proszę o wybaczenie.

Z pozdrowieniami
Lancel Tully



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Pią Lis 29, 2013 5:38 pm


Bracie mój i przyjacielu



Aidanie Stark, naczelna moczymordo Północy!
Parafrazując Twój list - nie dalej jak dwa księżyce temu wyruszyłem w najwspanialszą podróż swego życia (pewnie dlatego, że nie zabrałem Ciebie i bogowie oszczędzili mi istnej udręki!), przez co kontakt ze mną okazał się trudniejszy od zadowolenia tuzina dziewek na raz (ciężkie, ale wykonalne). Jestem pewien, że Pan Ojciec wystosował odpowiedni list z podziękowaniami i wysłał go na Niedźwiedzią Wyspę wraz z życzeniami dla młodego małżeństwa - po owej beczce najlepszego weselnego poidła na pewno miał lekkie pióro! Nie ciesz się przedwcześnie moją nieobecnością w Winterfell, pewnikiem zjawię się tam wkrótce… i nie wyjadę zbyt prędko - my, Baratheonowie, mamy to do siebie, że jeśli już zagościmy w przyjaznym nam miejscu, wyjedziemy dopiero, gdy ogołocimy spiżarnie z najlepszych win i pobliskie lasy ze wszystkich dzików.

Jak zapewne wiesz, nadmierne spożycie mocnych trunków niweluje u mnie rozsądek do okrągłego zera (oraz ułatwia nawiązywanie kontaktów towarzyskich z osobnikami płci odmiennej). Z tej też okazji jedna z największych podróży mego życia zaczęła się w towarzystwie liczącej osiem tysięcy dusz armii Końca Burzy. Tak, wierny i zrzędliwy dzikusie z Północy, wilcze ślepia Cię nie mylą - Twój niewdzięczny przyjaciel po raz kolejny postanowił unurzać broń w posoce wroga. I miejmy nadzieję, że nie ostatni! Kreśląc te słowa, jestem zaledwie trzy dni od celu podróży… którym niestety nie jest łoże gorącej Dornijki. Ród Martell złamał tymczasowy pakt o nieagresji i wkroczył w granicie Ziem Burzy. Sam wiesz, jak nie lubię, gdy ktoś sprzedaje swój honor za cenę wygórowanych ambicji i niesprawiedliwych osądów - a to właśnie one najprawdopodobniej kierowały Księciem Dorne. Nowym Księciem Dorne, bracie. Doskonale wiem, że w Winterfell jesteście sto lat za Innymi, dlatego też może nie dotarły do Was nikczemne kalumnie oskarżające ród Baratheonów o otrucie starego, poczciwego Księcia Martell. Nie będę gorączkowo wypierał się tego nikczemnego czynu, bowiem tłumaczą się wyłącznie winni, zaś każdy, kto kwestionuje honor mej rodziny w najlepszym przypadku traci język. Nie zrobiliśmy tego. Mogę to powtórzyć po stokroć i nawet jeśli Miłościwie Nam Panujący zacznie przypalać mnie żywym ogniem, będę mówił to do całkowitego usmażenia.  

Być może Targaryenowie byli mi inspiracją - na pewno zaś była nią moja Pani Matka. Nie mogłem wyprowadzić otwartej bitwy w polu, bowiem Dornijczycy rodzą się w siodłach i nim zdążyłbym zakląć, roznieśliby moją ciężką jazdę w pył. Wydając rozkazy nakazujące budowę setek stosów na całym południu Ziem Burzy musiałem wyglądać jak potępieniec (czyli jak zwykle). Pot wystąpił mi na czoło a wiązanki, jakie generowałem, spowodowałyby rumieniec wstydu na twarzy marynarza z dwudziestoletnim stażem albo u dziwki portowej ze stażem trzydziestoletnim. Martellowie to niezwykle dumni ludzie, bracie, i jako tacy czasami nie myślą rozsądnie, jeśli tylko dobrze zagra się na ich nerwach - ja zaś zrobiłem to wyśmienicie, paląc dziesiątki zwiadowców Trystana Martella na stosie. Nie jestem z tego dumny, bowiem w normalnych warunkach moralność nigdy by mi na to nie pozwoliła - lecz czy na wojnie może być moja o jakiejkolwiek moralności? Wyzbyliśmy się jej w momencie, w którym zrobił to wróg…
Przede mną rozstrzygająca bitwa, mam jednak wrażenie, że już zwyciężyłem wojnę na południowym froncie - spokojnie, nie próżność, lecz fakty przemawiają przez moje usta. Krok po kroku realizuję plan, ryzykowny, jednak niezachwialnie skuteczny. Nie chcę wybiegać w przyszłość, dlatego też o przebiegu starcia napiszę, kiedy będzie mi dane zwyciężyć i przeżyć. A zresztą, niech mnie Inni porwą! Wcale nie będę musiał streszczać Ci bitwy, bardowie zrobią to lepiej. I co ważniejsze - jak zwykle zgrabnie ominą opis krwi, flaków i fekaliów… co w rozrachunku będzie brzmiało, jakbym okładał się z Martellem wierzbowymi witkami, zaś zamiast posoki z naszych żył cieknąć będzie makowe mleko.

Nie kończę, bowiem odrobinę pergaminu poświęcę na kilka lakonicznych słów podsumowania, żebyś nie wypominał mi w przyszłości trzymania Cię w zbędnej niepewności. Przekaż proszę Lady Cailet moje serdeczne pozdrowienia i zapewnij ją, że Reach jest bezpieczne, póki ja i Lorent jesteśmy w stanie dzierżyć w prawicy oręż.  

A teraz najważniejsze - padnij na klęczki przed Lady Aryaną i błagaj ją o wybaczenie w moim imieniu. Najpewniej tego nie uczynisz (bowiem kolana zginasz tylko w wiadomym celu!), jednak chcę, by wiedziała, że nie ma dnia w którym o niej nie myślę. Czasami bywam znacznie bardziej gruboskórny niż zwykło się sądzić, to jednak świadczy o tym, jak ważne miejsce ma zająć w moim życiu panna Stark. Przepraszam ją za milczenie. Proszę o wybaczenie. I pragnę ponownie ujrzeć, tym razem w bardziej sprzyjających warunkach niźli ostatnim razem.

Zmęczony, choć jak zwykle gotowy do działania pańczyk z Południa, który ma najlepszego przyjaciela pod słońcem,
Aylward Baratheon


P.S. Naga dziewka i wino spijane z jej pępka - Reinmar powinien być zachwycony. Przekaż mu oraz nowej Lady Arryn moje ciepłe pozdrowienia, o ile ciągle są w Winterfell.


Od powyższej treści zrobiona została niewielka przerwa, zaś dalszy tekst napisany został innym charakterem pisma.

Szlachetny dziedzicu Winterfell, pierworodny Lorda Starka,

proszę o wybaczenie w naruszeniu prywatności korespondencji, jednak  tragiczne informacje, które nieszczęście mam podać w żadnym wypadku nie mogą czekać.
Ród Baratheon z Końca Burzy zwyciężył krwawą bitwę z rodem Martell, fakt ten jest jednak niczym w porównaniu z ceną, jaką zapłaciliśmy za tryumf. Aylward Baratheon został ranny. Na polu bitwy starł się z Trystanem Martellem i kiedy wszystko wskazywało na to, że uderzenie Księcia Dorne nie wyrządziło mu żadnej krzywdy, runął z konia. Dopiero gdy zanieśliśmy ser Baratheona  do obozu, okazało się, że wciąż żyje, choć to wcale nie przyniosło naszym przerażonym duszom ulgi - ostrze księcia, wziętego w niewolę przez samego Aylwarda, było zatrute. Nie wiemy jakim specyfikiem, polowi medycy starają się zbadać złamane ostrze miecza, jednak ich mierne starania nie przynoszą żadnych skutków. Minęło kilka godzin od bitwy, a stan ser Baratheona wciąż się pogarsza. Jego ciało trawi gorączka, oddech zamiera w piersi, . Jeśli dożyje do zmierzchu, będzie to szczęście. Jeśli zaś do świtu - prawdziwy cud. Niewykluczone, że gdy czytasz ten list, Panie, Aylward nie żyje. Módlmy się do starych i nowych bogów, by tak nie było...

D. Dondarrion z Blackhaven


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
66
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Pią Gru 06, 2013 1:42 pm



Do Adiana Starka,

Qebtv nqvravr,
Anjrg avr znfm cbwrpvn wnx oneqmb mnmqebfmpmr pv grtb pnyrtb ebmtneqvnfmh v zbmyvjbfpv hpmrfgavpgjn j avz. Jvrz, mr qyn pvrovr gb pmlfgn xngbetn, nyr zhfvfm zv jlonpmlp, mr avr cbgensvr pv jfcóypmhp, xvrql wn an qnezb tnavnz mn znegryyrz, ceóohwnp qryvxngavr jlcebfvp tb m zbwrtb grelgbevhz. Jvrp j genxpvr tql gl onyhwrfm, wrfm, cvwrfm v wrfgrf bgbpmbal tbfpzv, wn fvrqmr an xbavh ceóohwnp mzvremlp fvr m zbvz hxbpunalz fnfvnqrz. Orqr wrqanx mboyvtbjnal, wrfyv cemrxnmrfm cbmqebjvravn bq jlfbtebqh zybqrw cnemr.
Zv eójavrm fvr jlqnwr, mr zvar³l jvrxv bq xvrql bfgngavb pvr mbonpmlyrz. N cebcb cemlwnpvby znfm cbwrpvr pb h nlyjneqn? Avr mqnmlyrz jmvnp zvrpmn qb erxv, n whm wrfgrz mzrpmbal v pmhwr, mr avr fxbapml fvr gb qboemr qyn gleryyój.
Cemrxnm xbpunarw pnvyrg zbwr freqrpmar cbmqebjvravn, cbjvrqm, mr grfxavr v zn wnx anwfmlopvrw ancvfnæ zv jvnqbzbfp b glz wnx fvr pmhwr v pml qboemr wn genxghwrfm! V avp zv avr cemrfmxbqmv j qbgnepvh an jnfm fyho, pubpolz zhfvn³ fgbpmlæ jnyxr m pn³lz jrfgrebf. Pó¿ j ernpu ebjavrm wrfg m pn³n crjabfpvn jvrprw jebtój avm cemlwnpvóy, anjrg j oneqmvrw qbfybjalz manpmravh.
M avrpvrecyvjbfpvn v bonjn bpmrxhwr mnxbapmravn grw flghnpwv,
Fpvfxnz pvr freqrpmavr,

Lorent Tyrell






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Sty 29, 2014 1:40 pm




Szlachetni Lordowie Polnocy


Pogrążony w żałobie król Aerys Targaryen, Drugi Tego Imienia wraz z całym rodem królewskim z żalem zawiadamia o tragicznej śmierci królowej Ravath Targaryen, Pierwszej Tego Imienia, drugiej córce Jaehaerya II Targaryena. Władczyni Siedmiu Królestw po bolesnej oraz niespodziewanej utracie pierworodnego dziecka, nie potrafiła udźwignąć ciężaru, jaki na jej wątłych barkach złożyli Bogowie i postanowiła zakończyć swe męki, ku wielkiej rozpaczy bezradnego w obliczu podobnej tragedii męża.

Wieści te, choć smutne i siejące w sercu trwogę, nie mogą jednak za żadną cenę paraliżować życia w Westeros, które toczy się dalej. Śmierć królowej uświadomiła władcy, jak kruche jest ludzkie istnienie i jednocześnie - jak wielki dar stanowi. Pogrążony w żałobie król Aerys II Targaryen prosi zatem o oddanie hołdu swej zmarłej małżonce podczas pogrzebu, który odbędzie się osiemnastego dnia dziesiątego księżyca w Królewskiej Przystani. Ceremonia będzie miała miejsce w Wielkim Sepcie i zgodnie z życzeniem władcy potrwa trzy dni, by szlachetne ciało mogło prędko zostać złożone w kryptach Czerwonej Twierdzy.

Pomimo tragedii, jaka spotkała Miłościwie Nam Panującego, król Aerys przypomina, iż każdego Lorda spotka godne przyjęcie w Czerwonej Twierdzy. W obliczu śmierci swej małżonki nie będzie szczędził środków, aby poddani, których tak kochała, mogli złożyć jej ostatni hołd i godnie pożegnać z padołu łez oraz cierpienia.

podpisano
król Aerys ii Targaryen z rodzina

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Sty 29, 2014 9:56 pm














































Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Pon Mar 03, 2014 10:53 pm












Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
341
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Wto Mar 11, 2014 9:03 pm

Kilka kruków opuściło pewnego późnego wieczora Królewską Przystań.






Kochana Nadiro!





Nie potrafię wyrazić słowami tego, jak wielką radość sprawił mi list od Ciebie. Mam Ci tyle do opowiedzenia, a właściwie do opisania, że już sama nie wiem od czego zacząć.

Z żalem przyjęłam wiadomość o śmierci Twojego małżonka. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak ciężkie musiały być dla Ciebie te kolejne dni na Wyspie Niedźwiedziej, choć Mormonci zawsze byli nam życzliwi. Żywię nadzieje, że w Winterfell odnalazłaś chociaż spokój. Nie mogłam być przy Tobie,  nie mniej moje myśli nie potrafiły się od Ciebie oderwać, droga siostro.

Uroczystości nie były wystawne. Mieliśmy szczęście dzielić te chwile radości z prawie wszystkimi osobami bliskimi naszym sercom. Tylko przyjazd Lannisterów, którzy są dość ważnymi sojusznikami Doliny napawał mnie z początku niepokojem, nie mniej obeszło się bez nieprzyjemności. Przynajmniej do czasu.

Zapewne już wiesz o oblężeniu Stone Hedge. Zmuszeni byliśmy niezwłocznie opuścić ukochany dom i pędzić do Dorzecza, gdzie sprawy przyjęły dość niekorzystny obrót. Nie potrafię pojąć tego, co kierowało Edmundem Blackwoodem. Końcem końców czeka go sprawiedliwy sąd w Królewskiej Przystani. Miałam cichą nadzieję, że dane mi będzie zobaczyć Orle Gniazdo, ale i to musiało zaczekać. Zobowiązania mego małżonka wobec korony i nas ściągnęły do serca Siedmiu Królestw i nic nie wskazuje, że w najbliższym czasie opuścimy Królewską Przystań. Teraz już rozumiem dlaczego nasz Pan Ojciec cenił sobie tak bardzo wolną od politycznego życia Północ.

Winnam wspomnieć o jeszcze jednej kwestii. Chciałabym, abyś dowiedziała się jako pierwsza. Noszę pod sercem me pierworodne dziecko, dziedzica Orlego Gniazda. Radość miesza się z niepokojem, ale Reinmar nie pozwala mi nawet na chwilę zwątpić w to, że dam radę wychować go zarówno na kogoś, kto w swej krwi ma krew Starków, jak i Arrynów. Wciąż jakoś to wydaje się zbyt.... zbyt abstrakcyjne. Byłam ostatnią z naszego drogiego rodzeństwa, która rwała się do ożenku i pielęgnowania własnej rodziny. Oby bogowie wiedzieli co czynią.

Mieliśmy z Reinmarem jak najdłużej będzie to możliwe pozostać w Czerwonej Twierdzy, ale z Doliny dochodzą do nas niepokojące wieści. Lorda Arryna położyła choroba, toteż na dniach udajemy się do... drugiego domu. Oby bogowie pozwolili Lordowi Arrynowi zobaczyć jego wnuka. Wiele znaczyłoby to dla mego małżonka.  

Obiecaj, że niebawem się zobaczymy w Orlim Gnieździe. Proszę Cię, abyś przekazała me pozdrowienia Panu Ojcu i wyściskała naszą drogą siostrę oraz braci. Niech bogowie nad Wami czuwają.

Twoja,


Nihil










Moja Droga Aryano!





Wieści z Końca Burzy nie do końca są tak posępne, jak mogłoby się wydawać. Tutaj, w Królewskiej Przystani, nikt nie mówi o śmierci Aylwarda Baratheona. Wiadomo i jest to pewne, że ten został ciężko ranny, ale przeżył. Ktokolwiek odważył się posłać informację o jego śmierci winien ponieść konsekwencję. Żywię nadzieję, że jesteście tego świadomi. Bogowie nie są tak podli, abyś i Ty straciła kogoś, kto ma Ci być towarzyszem na całe życie. Nie potrafię sobie wyobrazić jak teraz musi być trudno Nadirze. Oby w Winterfell odnalazła przynajmniej spokój.

Niestety, ale Królewska Przystań tak bardzo różni się od mojego kochanego Winterfell, że chyba nigdy nie przywyknę do życia tutaj. Pan Ojciec miał za każdym razem racje, kiedy dziękował bogom, że Północ jest wolna od życia politycznego oraz dworskiego. Trzymają nas tutaj tylko obowiązki Reinmara, choć nie mogą się doczekać kiedy zobaczę w końcu Orle Gniazdo. Martwi mnie pogarszający się stan zdrowia Lorda Arryna, o czym nieustannie informują nas kruki z Doliny i domyślam się, że mój małżonek najchętniej wyjechałby już teraz.

Śmierć królowej odcisnęła swoje piętno, ale nie mówi się o tym tutaj głośno. Wielu szlachetnie urodzonych zjeżdża, chcąc być obecnym w jej ostatniej drodze lub, co jest chyba częstszym powodem, wkupić się w łaski monarchy. Prośba Pana Ojca w żaden sposób nie jest czymś, czego nie mogłabym wykonać, a nawet jeśli Ty byś o tym nie wspomniała, ja i tak złożyłabym hołd w imieniu całej naszej rodziny. Nadal jestem Starkiem i nie przestanę tęsknić za Północą oraz za wami.

Nie wiem nawet kiedy to się stało i czy fakt, że dzieje się to w towarzystwie tylu złych wydarzeń ma jakiekolwiek znaczenie, nie mniej noszę pod sercem dziedzica Orlego Gniazda. Szczerze piszę, że napawa mnie to taką samą radością, co przerażeniem. Brakuje mi cierpliwości naszej Pani Matki i jeśli jest to dziewczynka nie wiem czy będę umiała dopilnować, aby wyrosła na prawdziwą damę. Ciocia Aryana będzie jej do tego niezbędna.

Kiedykolwiek byś nie zechciała, w Orlim Gnieździe nie zabraknie dla Ciebie gościnności. Przekaż proszę me pozdrowienia Panu Ojcu i wszystkim w Winterfell. Niech bogowie mają Was w swojej opiece

Twoja,


Nihil










Kochany Panie Ojcze!
Brandon Stark
Lord Winterfell





Wybacz mi proszę, Ojcze, me dłużące się milczenie. Winnam napisać już dawno, ale rzadko kiedy nasze plany są ziszczą.

Po oblężeniu Stone Hedge na dłużej osiedliśmy w Królewskiej Przystani, ale na dniach udajemy się do Orlegno Gniazda. Kruki, które przychodzą z Doliny, niosą posępne wieści o chorobie, która trawi Lorda Arryna. Wzbudziło to słuszne zaniepokojenie u mego małżonka, który przecież najlepiej wie, że Lord Arryn cieszył się solidnym zdrowiem. Niech bogowie otoczą go swoją opieką.
Nazajutrz mieć miejsce będzie ostatnie pożegnanie królowej. Nie musisz się martwić, w imieniu naszej rodziny złoże jej ostatni hołd. To całe nieszczęście skłania do refleksji. Jak bardzo musiał być nieszczęśliwa w tym toksycznym, dworskim życiu?

Chciałam, Ojcze, abyś wiedział to ode mnie a nie z ust czy pisma kogokolwiek innego - spodziewam się swego pierworodnego dziecka, dziedzica Stone Hedge. Reinmar pęka z dumy, nie pozwala mi nawet wątpić, że dam radę wychować je tak, aby było świadome zarówno Starkowskiej, jak i Arrynowskiej krwi w swoich żyłach. Proszę bogów, aby tak było oraz, aby przyszło na świat zdrowe i silne. Wciąż nie mogę uwierzyć, że wszystko potoczyło się tak szybko.

Obiecuje, że jak najwcześniej będzie to możliwe, zobaczy ono Winterfell.
Niech Bogowie nad Tobą czuwają, Ojcze, oraz nad całym moim kochanym Winterfell.

Twoja córka,


Nihil

Winter is coming!
As Hight as Honor!











Droga Cailet, Drogi Aidanie!





Żywię nadzieję, że wybaczycie mi to, że nie dane mi będzie zjawić się na waszych zaślubinach, aby wspólnie świętować. Mam świadomość, że list i kilka zapisanych tutaj słów nie zastąpi mojego braku, nie mniej nie jest on spowodowana niecierpiącymi zwłoki obowiązkami mego małżonka tylko moim odmiennym, błogosławionym, stanem. Choćbym chciała, nie mogę udać się na Północ.

Życzę wam, moi drodzy, abyście potrafili odnaleźć radość z każdej chwili wspólnego życia oraz abyście doczekali się zdrowych, silnych potomków, z których w przyszłości będziecie dumni. Ufam, że Winterfell będzie Ci domem, Cailet, a Aidan okaże się na tyle cierpliwy, aby pomóc Ci pokochać także te surowe oblicze Północy. My tutaj, w Dolinie, na pewno wypijemy Wasze zdrowie. I to nie jedno.

Niech bogowie będą dla was zawsze łaskawi, jak i opiekuńczy.

Wasza,


Nihil


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Smocza Skała
Liczba postów :
708
Join date :
29/10/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Nie Maj 18, 2014 10:07 pm





Lorda Brandona Starka, Namiestnika Północy,
władcę Winterfell wraz ze szlachetnymi potomkami
oraz rodami chorążymi




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Lip 02, 2014 12:42 pm





Lord Winterfell,
Namiestnik Północy

Brandon Stark



Szlachetny Lordzie Stark,
z uwagi na przyjaźń łączącą nasze rody oraz panujący między Doliną a Północą sojusz, pragnę czym prędzej przekazać smutne informacje, które dogłębnie wstrząsnęły Doliną Arrynów... i które okazać się mogą jeszcze cięższe do udźwignięcia przez miłującego ojca.
Żal, rozpacz oraz ból - uczucia te wypełniają serca mieszkańców Orlego Gniazda od długich tygodni, spędzając sen z powiek i nękając umęczone dusze wciąż narastającym cierpieniem. Ostatnie dni dla całej Doliny Arrynów były najsmutniejszym okresem od dziesięcioleci - długo wyczekiwany potomek Reinmara Arryna oraz jego szlachetnej małżonki a Twej najmłodszej córki Nihil, pomimo wytrwałych działań maestra, przyszedł na świat martwy. Przedwcześnie urodzona dziewczynka nie zdołała zaczerpnąć pierwszego oddechu, nie ujrzała swych rodziców, nigdy nie zaznała ich dotyku - Siedmiu zabrało ją z tego świata, nim ród Arrynów zdołał wznieść pierwszy toast za nowego członka rodziny... tragedia ta, choć olbrzymia, okazała się niczym wobec kolejnych wydarzeń, które wstrząsnęły Orlim Gniazdem w posadach - za utraconym dzieckiem podążyła matka, odchodząc z tego świata pośród ludzkiej bezradności i bólu, wciąż narastającego w sercach bliskich. Nihil Arryn, Twa szlachetna, miłująca córka, zmarła na wskutek powikłań, które osłabiły jej ciało po porodzie i doprowadziły do śmierci. Żałoba spowiła Dolinę Arrynów, smutek wypełnił nasze myśli oraz odebrał chęć do działania - nasze cierpienia były jednak niczym wobec bólu odczuwanego przez Reinmara Arryna. Dziedzic rodu, pragnąc wyzbyć się okrutnych myśli, wyruszył ze swymi ludźmi w góry, gdzie też odnalazł choć cząstkę pocieszenia w kuflu ale... nie wiedział jednak, iż zaledwie w trzy tygodnie po odejściu małżonki i on pożegna ten świat. Pośród wietrznej, choć bezchmurnej nocy, tak typowej dla Doliny, poddał się żywiołowi - chwila nieuwagi sprawiła, iż znalazł się na krawędzi stromego urwiska i nim zdołał zawezwać kompanów na pomoc, pognał na spotkanie skał, kilkadziesiąt jardów niżej... śmierć wybitnego wojownika, dziedzica rodu, Starszego Nad Prawem, Namiestnika Doliny - wszystko to sprawiło, iż dotychczas spokojnymi ziemiami podległymi rodowi Arryn jęły targać niepokoje, równie mocne, co niepokój w naszych sercach.
 
Żaden ojciec nie powinien patrzeć na śmierć swych dzieci... nie potrafię wyobrazić sobie bólu, który zrodził się w sercu członków rodziny Stark na wieść o odejściu Nihil. Słowa nie są w stanie przekazać szczerych wyrazów kondolencji, słanych przez Orle Gniazdo do Winterfell... tak, jak czyny nie mogą powrócić Twej szlachetnej córy do świata żywych. Córa Północy wyraziła chęć spoczywania u boku swego męża, przeto obrzędy pogrzebowe odbędą się w Orlim Gnieździe dwudziestego dnia, dwunastego księżyca 262 roku po lądowaniu Aegona Zdobywcy, w obliczu Starych, jak i Nowych Bogów.


Jasper Arryn

Drugi syn Lorda Doliny, dziedzic rodu




Powrót do góry Go down

avatar
Północ
Skąd :
Biały Port
Liczba postów :
44
Join date :
08/04/2014

PisanieTemat: Re: Północ   Nie Lip 27, 2014 7:55 pm




Wyllan Manderly, Lord Bialego Portu


Gqlne, mdkfnbl o mdhvkfnt ladbvuf, mxlvhwpsm, mfksher Txvraav. Ckdhwit mhsur o xmhrvxbtyld, dkeyrh - sksjqothbm, flsjegjmh ksjdurla Wsmvhth. Zxkdjpgmw cleotpp divbehslf gkfirty, syekggye, dksiryhpb. Bksjtlhsnf hkidneasnf bldeyz glt, dlrusm Ymcbeky. Nlsornhvsj, znslrysbmy, dljthyvi! Clentvnsy xuevndkt clunfc, Rxmtylbkr ldkrug dheut. Alvornvon, cmdlrnb Jkshrovmnht sleotnvlj djrpy, mfktpumdy. Xvkehtv plaqeynb zccyuxmhpi. Vmdlnjfy ddjypi chndot, bhfkyjudl. Vlsorbn tcld laoenby Kslryi sjmvu o blynxu.

Bbnjyy, lspeitnb ahyrimn ktpumn, plrbkhtt. Umvlntjiu, flafeyv, cdhsyrlynb. Vlboenagxut bmdlynvuu sbly, afut o nxdlykv. Vlsotngkvu dhgrfrkjr fdahfy flyxyu. Blshrkg vmdhtpu shkyuf, dglynf. Flsrbb mglroy bey o hurmg vmsbwyty. Blaiet, bdrkyl zccat. Plsoent cbdhtlu, xndhtum o sheitlhf. Alrnybjug, aldotnb rcdgnu o vlsjyvmsloy. Alcnupbyi, blsngylu vhsltndb bljtu dhiug aqtrug. Blsjtklyy vlfltby, drjy abdjg owyruvmb ucbydjfyb blaoryn bharykd br, slfoy bodnti.

z wyrazami szacunku,
Twój najstarszy syn, Wendel

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Czw Paź 23, 2014 6:12 pm




Drogi lordzie Namiestniku Północy

Zprzykrością przesyłam wiadomość , że pożegnaliśmy już moją wnuczkę Maureen, która wyruszyła w ostatnią podróż ku naszym Bogom. Ród mój ostatnimi czasy odprawił wiele ważnych dla nas osób, dlatego tez ta strata odbiła się na nas jeszcze bardziej. Cała rodzina pogrążona w żałobie zapragnęła powiadomić także Ciebie, Brandonie, zważywszy na fakt, iż Maureen dobrze znała się z twoimi wnuczkami.

Przesyłamy także kondolencje z powodu potrójnego nieszczęścia, które spotkało także i waszą rodzinę. Z niedowierzaniem przyjęliśmy wieści o śmierci Nihil, Reinmara a także ich dziecka. Mój wnuk Aart był w drodze na pogrzeb Reinmara, który był dla niego drogim przyjacielem , kiedy dowiedział się o zabójstwie Maureen i porwaniu kuzynki Aidy z domu Dayne.

Niestety taka jest kolej rzeczy. Najciężej jest jednak, nam starym, żegnać osoby, które to powinny prowadzić nas w ostatniej drodze. Smutek spowija serce, gdy musisz patrzeć na młodych, z których upłynęło życie….

Miejmy nadzieję, że nie odbije się to mocno na naszej psychice. Musimy mieć ich w sercach, albowiem tam będą żyli na wieki.

Z uszanowaniem,

Lord Lorcan Lannister,
Namiestnik Zachodu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Wto Sty 19, 2016 11:59 pm




Szlachetny Lordzie Dreadfort


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie pięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Wto Sty 19, 2016 11:59 pm




Szlachetny Lordzie Białego Portu


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie pięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Sty 20, 2016 12:00 am




Szlachetny Lordzie Niedźwiedziej Wyspy


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie pięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Sro Sty 20, 2016 12:00 am




Szlachetny Lordzie Ostatniego Domostwa


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie pięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Czw Lut 04, 2016 7:45 pm






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Północ   Czw Lut 04, 2016 7:46 pm






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Północ   

Powrót do góry Go down
 

Północ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni :: Kruki-