a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Włości Korony



 

 Włości Korony

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Nie żyje
Liczba postów :
124
Join date :
10/04/2013

PisanieTemat: Włości Korony   Wto Maj 14, 2013 5:59 pm

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pon Maj 20, 2013 7:33 pm

M G




Do miłościwie nam panującego Króla Aerysa II

Z przykrością muszę zawiadomić Waszą Wysokość, że podczas uroczystości w Królewskiej Przystani, w tak radosny dla wszystkich czas, Ród Tully, postanowił wykorzystać nieobecność Lordów w swych siedzibach i ruszyć na Orle Gniazdo. Lord Edan Tully poprowadził armię 10 ooo żołnierzy i podstępem usiłował wziąć Orle Gniazdo. Dzięki łaskawości bogów, ten plugawy podstęp został udaremniony, a Lord Edan Tully wzięty jako zakładnik. Jego armia, mimo przedstawionych warunków, nie opuściła Doliny Arrynów i usiłuje oblegać zamek.

Z wyrazami szacunku i życzeniami długiego i pomyślnego panowania Jego Miłości

Reinmar Arryn
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Pyke
Liczba postów :
114
Join date :
18/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Wto Cze 04, 2013 10:39 pm




Do Króla Aerysa II Targaryena

Miłościwie nam panujący królu niech twe rządy będą długie i wspaniałe. List, który trzymasz w dłoni jest jednocześnie moim usprawiedliwieniem, aktem prawnym oraz orzeczeniem pomocy dla ludu cierpiącego bezprawie. Słysząc nowiny o wojnie, ja, Caster Greyjoy z woli prawa, które mi nadałeś posyłam oddziały łowców do ścigania, karania i więżenia wrogów Westeros na zwaśnione ziemię Doliny Arrynów i Dorzecza w celu ułatwienia panującym rodom walki z przestępczością, skrzywieniami społecznymi i herezjami.

Zawsze do twych usług,


Egzekutor Naczelny,

Caster Greyjoy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Sro Lip 17, 2013 6:17 pm

List do Damona Arryna:




Bracie! Dolina spłynęła krwią, a u stóp gór piętrzą się stosy martwych ciał żołnierzy z Dorzecza. Bitwa dobiegła końca. Wiktoria jest kompletna. Armia Dorzecza została rozbita w puch, nie bez udziału niespodziewanych acz nader wyczekiwanych sojuszników. Zgotowaliśmy Tullym rzeź krwawą i okrutną, na jaką zasługiwali. Choć jednak Bitwa o Dolinę została wygrana, a żołnierze świętują, to trudno mi wypatrzyć koniec wojny.

Głęboko wierzę, że choć los nie był na tyle łaskawy byśmy stanęli ramię w ramię w tym samym szeregu, to nie próżnujesz. Choć nie czas na wzniosłe słowa, to wiesz, że jesteś jednym z nielicznym, którym ufam bardziej niż sobie samemu. Z tego powodu, informacja o wyniku bitwy przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla Ciebie! Rozsądek podpowie Ci czy utrzymać ją w tajemnicy czy wyjawić.

Tuszę, iż zarówno Ty jak i siostra nasza, Anna, jesteście w dobrym zdrowiu i nie grozi Wam niebezpieczeństwo w Królewskiej Przystani. Z niecierpliwością oczekuję wszelkich informacji! Bądźcie ostrożni!



High as Honor!
Reinmar Arryn


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Bliźniaki
Liczba postów :
127
Join date :
07/06/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pią Lip 19, 2013 3:50 pm




Do osobistego wglądu, miłościwie nam panującego Króla.


Riverrun, zostało przejęte przez połączone siły Freyów i Lannisterów, Panie. Do czasu, aż postanowisz inaczej, pozostanie w zamku niewielki garnizon, symbolizujący naszą jurysdykcję nad twierdzą. Przybyliśmy pod zamek w celu, aresztowania, przebywających w nim przedstawicieli rodu Tully oraz przywiedzenia ich przed Twoje oblicze. Niestety okazało się to niemożliwe, wszyscy zmarli nim udało nam się przekroczyć mury. Złożę szczegółowy raport, Waszej wysokości, gdy tylko przybędę osobiście do Królewskiej przystani.


Tymczasem, proszę byś Królu nasz, przyśpieszył podjęcie decyzji o wyborze nowego namiestnika Dorzecza. Potrzebujemy kogoś, by zadbał o bezpieczeństwo tej krainy, i miał dobrobyt jej mieszkańców w sercu. Wiozę, ponure wieści, Dorzecze stanie w ogniu, jeżeli pozostawi się sprawę protektora, nierozwiązaną.


Oddany sługa korony, i rodu Frey,

Freyowie, strzegą przeprawy.
Brynden Rivers


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
119
Join date :
19/07/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pią Sie 30, 2013 12:27 am



Do Lady Arryn

Droga Anno. Pamiętam jak mówiłaś, że lubisz patrzeć na morze i chętnie przeżyłabyś jakąś morską przygodę. Niestety nie mogłem Cię zabrać ze sobą, jednakże narysowałem Ci, jak to wygląda z mojej perspektywy. Mam nadzieję, że póki co wystarczy. Gdy wrócę, pomyślimy nad tym, by zabrać Cię w rejs, moja pani.




R.





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Sro Wrz 04, 2013 7:02 pm



Zaproszenie

Miłościwie panujący Królu Aerysie II Targaryen

Z wielką radością mamy zaszczyt na uroczystość zaślubin Panny Adrienne Frey oraz Aarta Lannistera. Odbędzie się ona za tydzień w fortecy Rodowej Lwów- Casterly Rock. Jesteśmy szczęśliwi mogąc zaprosić takie znamienitości, aby razem mogły radować się z nami w tym oto dniu. Cieszymy się także z powodu połączenia naszych dwóch rodów, które od zawsze były sobie sojusznikami. Teraz potwierdzimy tylko tę wiadomość paktem krwi, który przyniesie korzyści nie tylko naszym rodzinom, ale także całemu Królestwu Westeros. Liczymy, że przybędziecie licznie, a także, iż zabawa będzie trwała do pierwszych promieni słońca nowego dnia, który przyniesie ze sobą pokój i szczęście.

Prosimy o potwierdzenie przybycia i jednocześnie życzymy szerokiej drogi.
Z poważaniem,
Adrienne Frey oraz Aart Lannister z błogosławieństwem Lorda Lannistera.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pon Lis 04, 2013 10:44 am




Miłościwy królu!


Pragnę poinformować o odnalezieniu Rhaeny Targaryen, która po długiej tułaczce trafiła w gościnne progi Doliny Arrynów. Gdy tylko doszły mnie wieści o miejscu jej przebywania, bezzwłocznie wydałem polecenie, by pod właściwą eskortą została wysłana do stolicy.

Sam udaję się do Winterfell, by pojąć za żonę najsłodszą z niewiast, Nihil Stark. Byłoby to niewątpliwym zaszczytem zarówno dla rodu Północy jak i Wschodu, gdyby wasza miłość był obecny na ceremonii. Jeśli jednak nie jest to po Twej myśli, Panie, z Winterfell natychmiast udam się do stolicy, by osobiście złożyć raport z mych działań.

As High as Honor!

Reinmar Arryn


[/font][/font]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dolina Arrynów
Liczba postów :
656
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Sro Lis 27, 2013 12:53 pm



Do Miłościwie w Rzyć całowanego kurwa króla, taka jego mać

Na południu toczy się wojna ty stary ośle, rusz rzyć.



Ludzie








Bez wątpienia ludziom z południowych rubieży Westeros, ktoś musiał pomagać listy, których coraz więcej docierało do stolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Sro Sty 29, 2014 1:41 pm




Szlachetni Lordowie Korony


Pogrążony w żałobie król Aerys Targaryen, Drugi Tego Imienia wraz z całym rodem królewskim z żalem zawiadamia o tragicznej śmierci królowej Ravath Targaryen, Pierwszej Tego Imienia, drugiej córce Jaehaerya II Targaryena. Władczyni Siedmiu Królestw po bolesnej oraz niespodziewanej utracie pierworodnego dziecka, nie potrafiła udźwignąć ciężaru, jaki na jej wątłych barkach złożyli Bogowie i postanowiła zakończyć swe męki, ku wielkiej rozpaczy bezradnego w obliczu podobnej tragedii męża.

Wieści te, choć smutne i siejące w sercu trwogę, nie mogą jednak za żadną cenę paraliżować życia w Westeros, które toczy się dalej. Śmierć królowej uświadomiła władcy, jak kruche jest ludzkie istnienie i jednocześnie - jak wielki dar stanowi. Pogrążony w żałobie król Aerys II Targaryen prosi zatem o oddanie hołdu swej zmarłej małżonce podczas pogrzebu, który odbędzie się osiemnastego dnia dziesiątego księżyca w Królewskiej Przystani. Ceremonia będzie miała miejsce w Wielkim Sepcie i zgodnie z życzeniem władcy potrwa trzy dni, by szlachetne ciało mogło prędko zostać złożone w kryptach Czerwonej Twierdzy.

Pomimo tragedii, jaka spotkała Miłościwie Nam Panującego, król Aerys przypomina, iż każdego Lorda spotka godne przyjęcie w Czerwonej Twierdzy. W obliczu śmierci swej małżonki nie będzie szczędził środków, aby poddani, których tak kochała, mogli złożyć jej ostatni hołd i godnie pożegnać z padołu łez oraz cierpienia.

podpisano
król Aerys ii Targaryen z rodzina

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
http://averyhere.tumblr.com/
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
213
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Wto Lut 18, 2014 5:22 pm

Listy do Nihil Arryn, przebywającej obecnie w Królewskiej Przystani.






Najdrozsza Nihil!

Na wstępie, proszę Cię o wybaczenie. Wiem, że powinnam napisać już dawno, ale słowa nie chciały ułożyć się w logiczną całość. Uwierz, że próbowałam nie jeden raz, ale każdy list był gorszy od poprzedniego. Ostatecznie chyba się udało...

Nie dane nam było się zobaczyć przed Twoim wyjazdem, jednakże dotarła do mnie wieść, że otrzymałaś podarek, który Ci wysłałam. To jednak zbyt mało, gdyż nic nie potrafi zastąpić prawdziwej obecności człowieka. Bardzo żałuję, że nie byłam obecna na Twoim weselu. To ważny dzień i głębokie przeżycie dla każdej młodej dziewczyny. Pozostaje mi sobie tylko wyobrazić to, o czym mi opowiadano. Musisz mi opowiedzieć jak się czułaś i jak teraz wspominasz tamto wydarzenie.

Niestety nie wiem, czy dotarła do Ciebie wieść o śmierci mojego męża. Jeżeli tak, wiesz już co było powodem mojego milczenia. To był nieszczęśliwy wypadek, jednakże życia, które odeszło nic nie jest w stanie zastąpić. Chociaż Terryn stał się bliski mojemu sercu, największą żałobę przeżywają jego krewni. Ja nie znałam go tak, jak oni i prawdopodobne, że nigdy bym nie poznała. Moim obowiązkiem jako jego żony, ale i osobistym życzeniem i potrzebą, było zostać z nimi w tym ciężkim czasie. To dobrzy ludzie, silni i honorowi. Nie wiem czy dane mi jeszcze będzie nazywać kogoś mężem i rodziną, ale Mormontom jestem niezwykle wdzięczna za wszystko, co dla mnie zrobili.
Mimo wszystko postanowiłam wrócić do Winterfell tak szybko, jak było to możliwe. Dopiero w domu poukładałam swoje myśli i odnalazłam spokój i pociechę. Ty najlepiej wiesz jak rodzina potrafi pomóc. Brakuje mi tutaj tylko Ciebie. To największa zmiana jaką odczułam po powrocie.
Kochana siostro, pewien rozdział życia jest za nami, ale przyszłość nadal jest nam nieznana. Mogę mieć tylko nadzieję, że Ty masz się lepiej niż ja, a Twoje serce przepełnia miłość i szczęście, a nie smutek i żal. Żałuję, że nie mogłyśmy się pożegnać, ale wierzę, że do następnego spotkania nie minie wiele czasu. Pamiętaj, że zawsze gościsz w mych myślach i modlitwach. Tęsknię za naszymi wspólnymi wycieczkami i rozmowami, ale czuję, że jeszcze niejedna jest przed nami. W innych okolicznościach, z większym życiowym doświadczeniem, ale co najważniejsze - wspólna.

Przekaż proszę me pozdrowienie i wyrazy szacunku Twemu szanownemu małżonkowi i Jego zacnym krewnym. Niechaj bogowie Was strzegą.


Twoja siostra,


Nadira





Kochana Nihil!

Wieści o Twojej podróży do Królewskiej Przystani dotarły wreszcie i do nas. Mam nadzieję, że pobyt w stolicy nie będzie Ci niemiły, a pan mąż znajdzie czas by spędzić z Tobą chwilę pomiędzy wypełnianiem królewskich rozkazów.

Wiadomości z Końca Burzy i Niedźwiedziej Wyspy sprawiły, że w Winterfell zapanowała żałoba. Czarne skrzydła, czarne słowa? Teraz już wiem, że stare porzekadło ma w sobie dużo racji. Znasz mnie dobrze, siostro, na pewno wiesz jak bardzo bezsilna muszę się czuć w ostatnich dniach. Aidan stracił najlepszego przyjaciela, Nadira męża, a ja nie mogę zrobić nic, by ukoić ich ból. Odwiedzanie Bożego Gaju nie przynosi mi otuchy, zdarza się, że chodzę rozgniewana i skoro nawet ja mam czasem ochotę osiodłać konia i po prostu pogalopować przed siebie to co musi czuć nasze rodzeństwo, któremu zabrali najbliższych?

Wiadomo nam już o śmierci Królowej, dlatego tym bardziej martwię się o atmosferę, jaką możesz zastać w stolicy, mam jednak nadzieję, że znajdziesz tam rozrywkę i cała wyprawa nie będzie tylko dyplomatycznym obowiązkiem, ale także okazją do sprawienia sobie przyjemności. Muszę jednak prosić Cię w imieniu własnym i Pana Ojca być reprezentowała nasz ród podczas obchodów pogrzebowych. Ze względu na żałobę, odległość, a także zbliżające się wesele Aidana zadecydowano, że w Królewskiej Przystani będą nas reprezentować jedynie posłańcy, a Ty, pomimo złożonych ślubów, wciąż jesteś przecież Starkiem z Północy. Mam nadzieję, że prośba ojca nie będzie dla Ciebie w żaden sposób niewygodna.

Wiem, że list ten nie sprawi Ci przyjemności, zawiera wszakże zbyt dużo złych wieści. Ufam jednak, że w odpowiedzi Ty podzielisz się ze mną czymś, co choć na chwilę pozwoli mi odgonić smutki i zapomnieć o wszystkich tragediach, które spotkały ostatnio naszą rodzinę. Tęsknię za Tobą nieustannie, ale mam przeczucie, że będzie nam dane spotkać się szybciej, niż obie myślimy.

Nadchodzi zima i musimy trzymać się razem.


Aryana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pią Lut 21, 2014 2:55 pm

MG





Aerys z domu Targaryenów
Drugi tego imienia

Król Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi
Protektor Królestwa



Mój Panie,
właśnie pochwyciliśmy czarne skrzydła niosące tragiczną wieść o śmierci Jej Wysokości i prawdziwie jednoczę się z Tobą w bólu, chociażby ze względu na własną stratę, bom wdowcem został rychło po królewskim hołdzie. Bodaj każdy głód można stłumić w sobie poza ludzką tęsknotą do bliskości; ona tkwi w kolorze naszych oczu, w każdej namiętności, we wszystkim, co do głębi nas burzy, wyzwala i co łudzi do szczętu.
Ze względu na zaplanowane wprzódy wesele, a w szczególności, for certes, problem ogromnego dystansu dzielącego stolicę Północy od Królewskiej Przystani, niemożliwym będzie mi stawić się w stolicy na czas, aby oddać cześć umiłowanej przez poddanych Ravath Targaryen. Serdecznie ubolewam więc nad nieobecnością Starków z Winterfell w kondukcie żałobników, rozumiejąc jednocześnie naturę pogrzebu, którego termin nie może być odkładany w nieskończoność. Nie słyszałem wcześniej o uroczystościach pogrzebowych trwających aż przez trzy doby dodatkowej boleści, lecz dowodzi to tylko temu, jak wiele muszę się jeszcze nauczyć o zwyczajach panujących na Południu. Do śmierci człowiek rozumu się uczy, a na starość i tak głupim umiera, jak głosi słynne porzekadło, któremu przyklaskuję z nieukrywanym zawodem. Zresztą, w ostatnich miesiącach wszelkie nieszczęścia upodobały sobie wyraźnie mój ród. Kilka tragedii spadło na nas niespodziewanie, lecz nigdy nie byliśmy zanadto rozpieszczani przez los. Wciąż odnajdujemy pociechę w nielicznych radościach – w cieniu wojen w Królestwie oraz śmierci wielu bliskich nam osób, takową miał być dzień przysięgi mojego pierworodnego syna, Aidana. Nie cierpię się do tego przyznawać, jednak z każdymi godami dorosłych już dzieci uświadamiam sobie, że najlepsze dni młodości mam daleko za sobą.
Wierzę, że moja ukochana córa, a świeżo upieczona małżonka Reinmara Arryna, Nihil, będzie godnym reprezentantem całej familii. Poślę również emisariuszy jutro o brzasku, na wypadek, gdyby kruki jakimś zrządzeniem losu nie zdołały dotrzeć do Czerwonej Twierdzy. Nie jestem w stanie zapewnić Cię, Panie, czy zdążą oni na samą ceremonię, ponieważ podróżując zwartą kolumną wraz z przybocznymi, odległość ponad pięciuset lig pokonujemy zazwyczaj do dwóch i pół tygodnia. Przy wsparciu najszybszych koni, niestrudzonym posłańcom ta sztuka powinna zająć nie więcej niż dziesięć dni.
Niewątpliwą była Twoja miłość do Małżonki, co komplementuje tylko staranność ceremoniału ostatniego pożegnania. Ufam, iż doczesne szczątki tej pięknej istoty przetrzymają próbę czasu bez pochówku, a Bogowie Starzy i Nowi niech otoczą opieką Jej udręczoną duszę.



Przyjmij zatem wyrazy współczucia od członków rodziny Stark,
a także przedstawicieli rodów Cassel, Hullen, Poole, Mollen i pozostałych –

Winter is coming
Brandon Stark

Lord Winterfell
Lord Zwierzchni Północy
Królewski Namiestnik Północy







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Wto Mar 11, 2014 6:58 pm

MG





Reinmar Arryn
Pierwszy syn Doliny

Starszy Nad Prawami



Panie,
wiem, że na Twej głowie spoczywa teraz ogrom obowiązków związanych z godną reprezentacją rodu Arrynów na pogrzebie Królowej, a także ku chwale Królestwa wspomaganie swymi mądrymi radami panującego nam mości Aerysa II Targaryena, lecz sprawa, co pokazały dobitnie ostatnie godziny, nie może dłużej czekać – Lord mój, a Twój ojciec, zasłabł już trzy doby temu i odtąd leży w łożu bez ruchu, zmożony potami.
Nie mam wciąż całkowitej pewności, co też stoi za przyczyną tak nagłego oraz głębokiego pogorszenia się Jego stanu zdrowia. Nie martw się na zapas, Paniczu, bowiem robię, co w mojej mocy oraz z dostępem do wszelkich możliwych mi środków, aby choroba Namiestnika nie postępowała na przód. Wysoka gorączka jednak wciąż nie ustępuje i trawi bezlitośnie jego zmęczone, starcze ciało. Najprawdopodobniej winną wszystkiemu jest atakująca słabsze organizmy portowa zaraza, którą przywieźli ze sobą goście z Gulltown, albowiem kilka osób z ich świty, w tym młody giermek ser Graftona, również narzeka ostatnimi czasy na gorsze samopoczucie oraz nieustające zawroty głowy.
 
Proś Bogów w Wielkim Sepcie o zdrowie ojca, niech Wojownik nadal Ci sprzyja.


Pozostaję Waszym wiernym i oddanym sługą,
ja, niżej podpisany –

Oswell

Maester Orlego Gniazda




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
535
Join date :
23/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pon Maj 05, 2014 8:58 pm


Umiłowany bracie,



Orysie Baratheon, dziedzicu Końca Burzy, dowódco stosu desek, które zwiesz flotą oraz najbardziej nikczemny człeku stapający pod słońcem Westeros!
O ile krucha pamięć mnie nie myli, minął ponad księżyc od mego wyruszenia z domu - przyznam, że to nieszczególnie długi okres czasu, szczególnie dla mężczyzny, który przeżył dwadzieścia osiem dni imienia. Jednak wszelkie zasady kurtuazji nakazują, by po pewnym czasie napisać do swego rodzeństwa. Zwłaszcza, gdy to znajduje się obecnie w samym sercu Północy. Moja cierpliwość, co należy do przywileju kobiety, dobiegła końca po czterdziestu siedmiu dniach ciszy na morzu - ujmując to Twym jakże profesjonalnym. językiem. Sam musisz przyznać, ukochany bracie, że czterdzieści siedem dni to także czterdzieści siedem długich nocy. Nocy, które Twa młodsza siostra spędzała na ciągłym rozmyślaniu, czy zdołałeś dopłynąć do Końca Burzy. Nie wątpię, że brak rozsądku znacznie odciążył Twą uroczą głowę, przez co utonięcie byłoby nader kłopotliwe (pusty łeb zachowuje się jak pusta beczka, co pewnikiem wiesz z autopsji), jednak choćby ze względu na moje samopoczucie a zdrowie Twojego brata (który, o ile pragniesz wiedzieć, ma się coraz lepiej, zwłaszcza w obecności kobiet) należałoby przysłać kruka, choćby najbardziej wyleniałego i niedołężnego.

Nim ma furia rozgorzeje na dobre a kolejne słowa miast w serce, trafią w dumę - posłużę się kilkoma nader wyświechtanymi określeniami, rozpływając nad urodą Północy. Obawiam się, że żadne słowa nie są w stanie oddać uroku przestrzeni, jaka towarzyszyła nam odkąd tylko minęliśmy wschodnie brzegi Doliny Arrynów, wszak nie mniej zachwycającej. Stąpając jednak po ziemi Starków odnosi się wrażenie, jakoby świat zakończył się na Bliźniakach - a tutaj, pośród lasów, jezior i mroźnego wiatru - żyli jedynie Starzy Bogowie i ludzie, których nie skaziła choroba trawiąca dusze większości mieszkańców Południa. Nawet moje serce, które wbrew wszelkim pogłoskom nadal znajduje się na swym miejscu, przepełnia irracjonalna radość. Nie popadajmy jednak w zbyt wielki zachwyt, wszak chodzi wyłącznie o szczęście wywołane powracającym do zdrowia Aylwardem. Gdybyś tylko mógł go teraz ujrzeć, zarumienionego od porannego chłodu i oddalonego myślami od tego, co zaszło w Wąwozie… na dobrą sprawę brakuje nam jednie Twej obecności.

To, co obecnie robię, to nie historia naszej podróży - chociaż sama już nie wiem; nie wiem, co myśleć, co robić. Pisać, szepcze mi głos w głowie, pisać. Zatem piszę. Jest późny ranek, nasze komnaty są wygodne i przytulne, za to łóżko rozkosznie skrzypi, kiedy na nim siadam. Wszędzie wala się pełno kartek, notatek ze wspomnień, z wykonanych rozmów, jakieś świstki z wyrwanymi z kontekstu zdaniami, listy. Staram się zapisywać wszystko, co mówi Aylward, choć on sam niechętnie wraca myślami do samego przebiegu bitwy. Gdy zbyt mocno nalegam, zirytowany po prostu macha ręką i wbija wzrok w stojący na oknie wazon z kwiatami, które zerwała dla niego młodziutka dziewczyna sprzątająca komnaty. Obserwuję go spod przymrużonych powiek, jak przeciera czoło, odganiając ból głowy. Rana podobno nie boli, nawet goi się tak jak powinna. Nie wiem, czy mam być wdzięczna, że ostrze minęło aorty, czy przeklinać fakt, że raniono go pośród najbardziej zasłużonych rycerzy Burzy.
Na zewnątrz jest przejmująco zimno, nie zdziwiłabym się, gdyby zaraz miał spaść śnieg. Nic mnie już nie zdziwi. Podobno mówią, że każda rewolucja zaczyna się od przypadkowego kamienia, który wybije niewłaściwą szybę – ale to nieprawda. Rewolucja zakwita w ludziach, czasem latami, czasem pokoleniami, zakwita powoli i niepewnie, ale niechybnie, przychodzi z wiosną serca. To, oczywiście, kolejny truizm, tyle że głębszy.

Odpisz czym prędzej, bym nie musiała przez kolejny miesiąc wyobrażać sobie, jak służysz za pokarm krabom w Zatoce Rozbitków. Wielce prawdopodobne, że drogę powrotną z Winterfell odbędziemy lądem - choć żegluga na Północ przebiegła bez przeszkód, kapitan obawiał się sztormów, które mogą czekać nas w wyprawie na Południe. Czas nie nagli, zaś pokój pozwala choć na odrobinę lenistwa. Pragnę przy tej okazji poprosić Cię tylko o jedno, Orysie. Gdy wrócę do Końca Burzy, chcę spojrzeć prosto w oczy temu wypranemu z honoru, obślizgłemu płazowi, który zaprzepaścił dobre imię swej rodziny i otruł naszego brata. Nie daj mu umrzeć. A przynajmniej dopóki nie powrócę.

Uściskaj rodziców, Sybille oraz Dereka, który ostatnio nawiedził mnie we śnie (a to nigdy nie wróży nic dobrego),
Allya


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Smocza Skała
Liczba postów :
708
Join date :
29/10/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Nie Maj 18, 2014 10:09 pm





Szlachetnych chorążych Korony wraz z członkami rodu



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Reach
Skąd :
Wysogród
Liczba postów :
387
Join date :
12/05/2014

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Sro Cze 04, 2014 9:35 pm




Ylvisie Florent, dziedzicu Jasnej Wody, pierworodny synu mego szlachetnego chorążego. List Twój, nader niespodziewany, lecz jak najbardziej mile odebrany w pełni cieszy moje serce, wciąż kołatające się w starczej piersi. Dzisiejsze czasy, tak okrutne i nieprzewidywalne ubogie są w ludzi, którzy - zupełnie jak Ty - byliby w stanie poświęcić czas oraz zasoby pieniężne, by zapewnić zupełnie obcym, pozbawionym dachu nad głową oraz skrzywdzonym przez wojnę bliźnim godziwe traktowanie. Nie znam zbyt wielu szlachetnie urodzonych mężów, zdolnych do podobnego czynu, tym większa zatem ogarnia mnie radość na wieść, iż jeden spośród nielicznych sprawiedliwych będzie w przyszłości władcą Jasnej Wody.

Twoja propozycja, choć na swój sposób innowacyjna, nie może spotkać się z mojej strony z odmową - odmawiając znękanym duszom schronienia wykazałbym się olbrzymim nietaktem oraz brakiem jakiegokolwiek miłosierdzia. Choć podobna inwestycja wiązać się będzie z niezbędnym do osiedlenia zbiegów nakładem pieniężnym, ród Tyrell jest gotów okazać Jasnej Wodzie wsparcie w tworzeniu podwalin osady. Wszelkie sprawy finansowe leżą w kompetencji mego bratanka pełniącego funkcję skarbnika Wysogrodu - jestem skory w pełni zaufać jego ekonomicznemu zmysłowi oraz pozwolić, by sam zabrał głos w tej sprawie, przeprowadzając zarówno wycenę, jak i niezbędne symulacje pozwalające ocenić ewentualne przychody.

Z tej też okazji pragnę Cię zaprosić do Wysogrodu, gdzie omówisz ze wspomnianym Elstanem Tyrellem wszelkie kwestie finansowe; nie wątpię, iż mój bratanek zechce towarzyszyć Ci w drodze na wyznaczone pod osadę miejsce, by osobiście ocenić intratność przedsięwzięcia. Tuszę, iż droga z Dorzecza minie bez jakichkolwiek przeszkód, zarówno dla Ciebie, jak i zmierzających ku Mander nowym poddanym Reach.

Spokojnej podróży,
Lord Randyll Tyrell


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Riverrun
Liczba postów :
179
Join date :
27/04/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pią Cze 06, 2014 10:43 pm




Kochana Kuzynko,

U fam, że Twój wyjazd do Królewskiej Przystani przebiega pomyślnie. Mnie osobiście zachwycały te piękne budowle i cudowne stroje wyrafinowanych dam dworów. Stolica jest miejscem, w którym chciałabym jeszcze kiedyś się pojawić, mimo złych wspomnień z nią związanych. Chyba jest ona naprawdę miejscem przeklętym, dlatego że nie piszę tylko by dowiedzieć się o Twoim samopoczuciu, kochana Ophelio. Niestety, ale piszę przede wszystkim dlatego, by przekazać Ci smutną wiadomość. Twój brat nie żyje. Wiem, co czujesz w tym momencie, oraz że nie powinnaś się dowiadywać o tym przez list, jednak inaczej się nie da. Sama dowiedziałam się o stracie ukochanego brata właśnie z listu, więc wiem, że nie jest to najlepszy sposób. Przybądź jak najszybciej do Riverrun. Na pewno Targaryenowie wybaczą przyspieszony wyjazd, gdy dowiedzą się czym jest spowodowany.
Mam nadzieję, że przekazałaś życzenia od całego rodu.

Twoja,

Ariel Tully
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Sro Lip 02, 2014 12:11 pm





Miłościwie panujący Król Andalów,
Rhoynarów i Pierwszych Ludzi

Aerys II Targaryen



Wasza Miłość,
w tych radosnych dla rodu Targaryen dniach, gdy to zaślubiny trwałą i nierozerwalną więzią złączyły królewską oraz książęcą rodzinę, nad Doliną Arrynów zawisł cień śmierci, przemieniając naszą radość w gorycz, zaś szczęście spowodowane ceremonią ślubną Namiestnika Królestwa - w olbrzymią rozpacz, której nie sposób opisać słowami. Z wielkim trudem przychodzi mi kreślenie kolejnych słów, nieuchronnie zbliżających wzrok czytelnika ku smutnym wieściom, jakich jednak nie można przemilczeć...
Ostatnie dni dla Orlego Gniazda oraz dla całej Doliny Arrynów były najsmutniejszym okresem od dziesięcioleci - długo wyczekiwany potomek Reinmara Arryna oraz jego szlachetnej małżonki Nihil, pomimo wytrwałych działań maestra, przyszedł na świat martwy. Przedwcześnie urodzona dziewczynka nie zdołała zaczerpnąć pierwszego oddechu, nie ujrzała swych rodziców, nigdy nie zaznała ich dotyku - Siedmiu zabrało ją z tego świata, nim ród Arrynów zdołał wznieść pierwszy toast za nowego członka rodziny... tragedia ta, choć olbrzymia, okazała się niczym wobec kolejnych wydarzeń, które wstrząsnęły Orlim Gniazdem w posadach - za utraconym dzieckiem podążyła matka, odchodząc z tego świata pośród ludzkiej bezradności i bólu, wciąż narastającego w sercach bliskich. Nihil Arryn, córa rodu Stark, zmarła na wskutek powikłań, które osłabiły jej ciało po porodzie i doprowadziły do śmierci. Żałoba spowiła Dolinę Arrynów, smutek wypełnił nasze myśli oraz odebrał chęć do działania - nasze cierpienia były jednak niczym wobec bólu odczuwanego przez Twego wiernego sługę, Reinmara Arryna. Dziedzic rodu, pragnąc wyzbyć się okrutnych myśli, wyruszył ze swymi ludźmi w góry, gdzie też odnalazł choć cząstkę pocieszenia w kuflu ale... nie wiedział jednak, iż zaledwie w trzy tygodnie po odejściu małżonki i on pożegna ten świat. Pośród wietrznej, choć bezchmurnej nocy, tak typowej dla Doliny, poddał się żywiołowi - chwila nieuwagi sprawiła, iż znalazł się na krawędzi stromego urwiska i nim zdołał zawezwać kompanów na pomoc, pognał na spotkanie skał, kilkadziesiąt jardów niżej... śmierć wybitnego wojownika, dziedzica rodu, Starszego Nad Prawem, Namiestnika Doliny - wszystko to sprawiło, iż dotychczas spokojnymi ziemiami podległymi rodowi Arryn jęły targać niepokoje. Górskie klany ponownie zbuntowały się przeciw Lordom Doliny, uśmiercając dziedzica Runestone, zaś podlegli nam ludzie ponownie jęli żyć w strachu przed nadchodzącym jutrem...
 
Wiem, iż natłok informacji zawartych w liście mógł okazać się dla rodziny królewskiej druzgoczący - ród Arryn znalazłby jednak ukojenie w obecności jednego z członków rodu Targaryen na obrzędach pogrzebowych, które odbędą się w Orlim Gnieździe dwudziestego dnia, dwunastego księżyca 262 roku po lądowaniu Aegona Zdobywcy. Liczymy jednocześnie, iż nasza nieobecność na ślubie oraz uczcie weselnej nie poczytana została jako nietakt, jednakże w obecnych okolicznościach zdawała się być wręcz nieodpowiednia. Niechaj bogowie mają w opiece Miłościwie Panującego Króla, który wszak nie tak dawno temu doznał podobnie olbrzymiej straty...


Jasper Arryn

Drugi syn Lorda Doliny, dziedzic rodu




Powrót do góry Go down

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
156
Join date :
26/05/2014

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Pon Gru 29, 2014 11:57 pm


Drogi Namiestniku



C hciałbym powiadomić Cię o moich zamiarach odwiedzenia Królewskiej Przystani w najbliższych dniach. Wraz ze mną przybędzie moja żona oraz siostra Arabelle Baratheon. Będzie nam towarzyszyć niewielka eskorta, która nie powinna sprawić problemu w związku z ulokowaniem ich w zamku.

Powodem naszego przybycia jest pragnienie zobaczenia stolicy i osobistej chęci poznania Rodziny Królewskiej, z którą nie miałem jeszcze okazji się spotkać. Chcielibyśmy także wręczyć Ci oraz Księżniczce Ivory Targaryen podarki z okazji spodziewanego się dziecka. Mamy nadzieję jeszcze bardziej zacisnąć w ten sposób pozytywne stosunki pomiędzy naszymi rodami.
Najmłodszy bratanek lorda Końca Burzy,
Otton Baratheon



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
148
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Nie Sty 11, 2015 9:25 pm




Król Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi

Aerys Targaryen, Drugi Tego Imienia

Miłościwie Panujący, natłok obowiązków i bezmiar ciężaru, jaki spoczywa na Twych barkach, pozwalają mi przypuszczać, iż treść tej wiadomości przez wiele dni pozostanie nieodkrytą tajemnicą, ciśniętą pośród dziesiątki, jeśli nie setki podobnych listów. Władza dla większości istnień ludzkich stanowi czynnik dający nieograniczone możliwości i jedynie te jednostki, które rzeczywiście ją posiadają, w pełni doświadczają bolesnej prawdy - władza niewiele ma wspólnego z nieograniczeniem... cóż, na dobrą sprawę stanowi jego idealną przeciwwagę. W pogoni za odnalezieniem równowagi między obowiązkami a przyjemnością nie ma czasu na pustą retorykę (którą lepiej zostawić maestrom bądź septonom - zwłaszcza ci drudzy lubują się w czczych monologach), przejdę zatem do sedna sprawy, w myśl której kreślę kolejne słowa.

Choć wojna na Południu jeszcze w ubiegłym roku odeszła (miejmy nadzieję, że bezpowrotnie) na karty historii, jej żniwa zbierane są po dziś dzień. Ród Dayne ze Starfall, o którym Wasza Wysokość bez wątpienia w przeciągu kilkunastu ostatnich księżyców słyszał niejednokrotnie, dopuścił się karygodnej i wymagającej stanowczego potępienia zdrady. Wielu uważa, iż sprawiedliwość należy zostawić Bogom - osobiście nie podzielam tego zdania, zadając wszystkim sceptykom proste pytanie: czyż nie należy osądzić rabusia, który skradł twą sakiewkę?
Sytuacja, do której meritum zmierzam, w swych fundamentach niczym się nie różni od prostej kradzieży - wszak zbrodnia zawsze pozostaje zbrodnią... i należy ją ukarać adekwatnie do wagi. Jest rzeczą mocno względną i zależną od jednostki, na jakim konkretnie miejscu listy przewinień plasuje się zdrada... choć w wypadku tych, którzy władzę nie tylko posiadają, ale i ją sprawują, to jedna z czołowych pozycji.

Nie dalej niż przed dwoma tygodniami, High Hermitage nad którym władzę sprawuje boczna gałąź rodu Dayne, otworzyło bramy przed oblegającymi je wojskami Słonecznej Włóczni. Rozwiązany bezkrwawo konflikt pozwolił zająć mi twierdzę - przejąłem tym samym władzę nad włościami należącymi do pojmanego Lorda Dayne... co jednak nie rozwiązało kwestii tytularnej. Za miesiąc, być może dwa czekać będzie mnie droga powrotna do Słonecznej Włóczni i w zdobytym zamku pozostawiony zostanie jedynie niewielki garnizon, mający na celu utrzymać porządek w tej części Dorne. Skąd pewność, iż nie dojdzie do kolejnej... zdrady? Tym razem - kto wie - bardziej krwawej i zagrażającej pokojowi całego królestwa? Kroki, które pragnę podjąć, nie mają na celu ukaranie tych, którzy nie zawinili. Błędy krewniaków nie powinny ciążyć na dobrym imieniu całego rodu, przeto linia rodu Dayne z High Hermitage nie zostanie ukrócona - jedyne, czego mogę pragnąć, to odebranie lordowskiego tytułu obecnemu władcy i przekazanie go memu najmłodszemu bratu, księciu Quentylowi. Bezbolesne, bezkrwawe zdobycie twierdzy można okrzyknąć jako sukces... zaś ja - jak i zapewne Wasza Wysokość - nie lubię, gdy ktoś niweczy moje zasługi.

W pełni rozumiem, iż moja niecodzienna prośba wymagać będzie długiego namysłu oraz narad - czas obecnie nie jest mi wrogiem, zatem uzbrojony w cierpliwość ruszam do Starfall, gdzie będę mógł wymierzyć adekwatną do przewinienia sprawiedliwość. Wasza Miłość bez wątpienia rozumie, iż ze zdradą jest niczym z zarazą - lepiej walczyć z jej przyczyną, nie zaś skutkami...
W chwili, w której Quentyl Martell otrzyma tytuł Lorda High Hermitage, na zachodzie Dorne zapanuje pełna polityczna stabilizacja, która w razie przyszłych, ewentualnych konfliktów w innych częściach Westeros, pozwoli wspomóc królewskie siły. Sam Lord oraz jego potomkowie zapewnieni będą mieli godny byt w swej twierdzy, nie śmiem odmówić im wszak prawa do prowadzenia życia wedle statusu, jaki posiadają. Żywię szczerą nadzieję, że ma prośba rozpatrzona zostanie pod kątem dobra królestwa, nie zaś prywatnych pobudek, które bez wątpienia zarzucać będą nieżyczliwi...

Z wyrazami najgłębszego szacunku oraz życzeniami zdrowia,

Książę Dorne, Lord Słonecznej Włóczni

Edric Martell

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Wto Sty 19, 2016 11:58 pm




Szlachetny Lordzie Velaryon


Nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy będzie jedynymi w swym rodzaju dwunastoma księżycami - w progi Siedmiu Królestw zawitała kolejna zima naszego życia, przypominając tym samym o nieubłaganie upływającym czasie. Zadziwiające, jak zwykłe zjawisko atmosferyczne potrafi skłonić człeka ku refleksji - nad sobą, nad najbliższymi, nad własnymi decyzjami... zwłaszcza w tym okresie, ledwie doby przed upłynięciem kolejnego roku, coraz częściej uciekamy się do rozmyślań nad własnym jestestwem: puste dywagacje jednak nigdy nie stanowiły urodzajnego gruntu dla pomyślnie spędzonego życia. Należy wszak pamiętać o tym, co istotne teraz, nie zaś o tym, co może przeminąć.


Niczego nie pragnę równie mocno, co dobra swych poddanych - jest to prawda powszechnie znana, którą z dumą mogę propagować i, co więcej, pragnę to robić. Mając w pamięci słowa Wielkiego Maestra, który zapowiadał ciężkie, zimowe miesiące, myślę wyłącznie o setkach tysięcy istnień ludzkich, które nadzieję na przeżycie zimy pokładają we mnie - zarówno we władcy Siedmiu Królestw... jak i w protektorze podległych mu ziem. To właśnie słowo protekcja jawi się jako określenie kluczowe: zarówno mym, jak i Twoim obowiązkiem jest zadbanie, by poddani nie musieli cierpieć dodatkowych katuszy podczas nadchodzącej, trudnej dla wszystkich pory roku.

Wiem, iż list ode mnie może być niejakim zaskoczeniem - pragnę jednak uspokoić rodzące się wątpliwości: w kreślonych przez królewską rękę słowach nie ma nawet odrobiny złego zamiaru, choćby zamysłu niecnego sprzeniewierzenia. Pragnę jedynie, by nadchodzący, 264 rok po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, był rokiem zapamiętanym jako ten należący do Aerysa II Targaryena, władcy prawego oraz przepełnionego miłosierdziem dla bliźnich - w pierwszym księżycu nowego roku królestwo pozyska nie mniej miłosierną i sprawiedliwą królową, przez co serce me raduje się z dodatkową werwą.

Przejawem mej dobrej woli jest podarek, którym pragnę wesprzeć wszystkie te rody, które w szczególny sposób dbają o szczęście podległym sobie: nic zatem nie sprawi mi równie wielkiej przyjemności, jak podarowanie pięciu tysięcy złotych smoków z królewskiego skarbca na wydatki mające na celu zadbanie o dobro poddanych. Chcę, by pieniądze te - stanowiące niejako prezent od władcy Siedmiu Królestw z okazji nadchodzącego roku - przeznaczone zostały na tych ludzi, dla których jestem jedynie odległą legendą zasiadającą na Żelaznym Tronie. Wojenne sieroty, ubodzy chłopi, wdowy mające na utrzymaniu dzieci - wszyscy winni mieć okazję, aby wkroczyć w nową erę z sytymi brzuchami oraz bez obaw o jutrzejszy dzień. Wierzę, że przeznaczysz tę sumę, szlachetny Lordzie, na właśnie takie wydatki: nikt nie chciałby wszak rozczarować władcy mającego dobrą wolę. Korzystając z okazji, pragnąłbym życzyć zarówno Tobie, jak i Tym najbliższym pomyślności w 264 roku po Lądowaniu Aegona Zdobywcy, niechaj wasz dom wypełniony będzie ciepłem domowego ogniska a myśli wypełnia spokój i pewność stabilizacji.
podpisano
Aerys II Targaryen

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
135
Join date :
03/09/2013

PisanieTemat: Re: Włości Korony   Czw Lut 04, 2016 7:56 pm






Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Włości Korony   

Powrót do góry Go down
 

Włości Korony

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Aionowe wypady
» Włości Korony

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni :: Kruki-