a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Twierdza



 

 Twierdza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
148
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Twierdza   Sob Maj 04, 2013 12:32 pm

Wznosi się na wschodnim końcu niewielkiego cypla, dzięki czemu z trzech stron otoczona jest morzem. Cześć od strony lądu okala mur z cegieł i słomy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
84
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Pon Lip 22, 2013 9:07 pm

Lynette wkroczyła na dziedziniec zamku w towarzystwie wszystkich wojowników, którzy mieli obowiązek chronić ją oraz jej szwagierkę – Mellarie, podczas ich wizyty w Królewskiej Przystani. Dornijka mogła z czystym sercem powiedzieć, że była bardzo zadowolona z powrotu  w rodzinne strony. Podróż w dalekie strony byłą dla niej wspaniałą przygodą, zaczynała już jednak tęsknić za starą monotonią. Za prażącym słońcem Dorne, denerwującymi braćmi oraz wiecznie zabieganą po całym pałacu Aidą.
Nie pragnęła niczego bardziej niż spotkać się ze wszystkimi bliskimi przebywającymi w pałacu, a następnie udać do Wodnych Ogrodów i oznajmić ojcu osobiście o ich powrocie. Jednak na wstępie powita matkę, a później poszuka Aidy. Chciała wiedzieć jakie nowe miejsca odkryła pod jej nieobecność, jakie przygody przeżyła, jakich nowych ludzi poznała. Dziewczynka była dla niej jak młodsza siostra. Zresztą była między nimi różnica jedenastu lat, czyli tylko o rok większa niż między nim i Edrickiem. Było to trochę dziwne.
Żeby nie marnować czasu Lyn ruszyła korytarzami twierdzy. Chciała już mieć za sobą wszystkie powitania. Wcześniej odesłała wszystkich żołnierzy tak, że była sama i otaczała ją cisza. To właśnie tego brakowało jej w stolicy Westeros. Tam zawsze było tłoczno, zawsze można było na kogoś wpaść. Nigdy nie spodziewałaby się, że w jednym miejscu może mieszkać aż tylu ludzi. Mimo wszystko nie powinna się dziwić wiedząc jak mało liczny jest naród zamieszkujący Dorne. Najmniej liczny ze wszystkich siedmiu krain.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
25
Join date :
05/05/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Pon Lip 22, 2013 9:34 pm

Nie żeby się nie cieszyła z przyjazdu ciotki i reszty krewnych. Ba była przeszczęśliwa, że w końcu będzie miała przy sobie kogoś kto nie patrzy na nią krzywym okiem. Tylko czemu to wszystko musiało być związane z myciem i przebieraniem. Gdy septa w końcu znalazła ją na dziedzińcu ze wszystkich sił starała się uciec ale i tak ją złapała. Mała księżniczka zawsze zastanawiała się jak ta stara śliwa to robi. Tak czy siak wsadzono ją do wielkiej bali z wodą gdzie szorowano ją drucianymi szczotkami. Innego wyjścia nie było jeśli miała się pozbyć warstwy błota i piasku. Służące wytarły ją i wcisnęły w lekką suknie o niebieskiej barwie choć Aida wolałaby spodnie i kamizelkę. Na domiar złego gdy tylko wyszła z komnaty straciła wszelkie pole widzenia. Wszystko przez strażników którzy strzegli jej z każdej strony. Rozumiała, że jako księżniczce groziło jej domniemane niebezpieczeństwo a jej ucieczki były stosunkowo zbyt częste ale to było już przesada. Chciała protestować ale to nic nie dało. Kilka razy próbowała się prześlizgnąć między nogami żołnierzy ale zawsze ktoś ją łapał za ramię i zmuszał do spokojnego zachowania. W końcu westchnęła ciężko w geście poddania i robiła co jej kazano. W pewnym momencie strażnik który szedł tuż przed nią zatrzymał się przez co o mało na niego nie wpadła. Gdy usłyszała imię swoje ciotki chciała podskoczyć z radość ale momentalnie poczuła na sobie złowrogie oczy septy.
-Droga ciociu- szczerze wątpiła by było ją widać ale i tak zrobiła najbardziej błagalną minę na jaką było ją stać.- Tak się cieszę, że cię znowu..widzę- dodała dobitnie za swoich ochroniarzy. Obiecała sobie, że dowie się kto stoi za zwiększeniem ochrony i dosypie mu swędzącego proszku do pościeli albo substancji przeczyszczających do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
84
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Sro Lip 24, 2013 1:42 pm

Odwróciła się zaskoczona słysząc głos za plecami. Przez ostatnie kilka tygodni zdążyła odzwyczaić się od tego. W stolicy zwracano się do niej Pani lub ewentualnie Lady Martell kiedy ktoś rozpoznał w niej księżniczkę Dorne, a to i tak następowało po bliższym przyjrzeniu się. Jednak nawet to zdarzało się rzadko. Najczęściej ludzie po prostu mijali ją bezgłośnie udając, że jej tam nie ma albo tylko kłaniając się i ruszając dalej aby załatwić własne sprawy.  Tutaj było wprost przeciwnie. Ale nie było co się dziwić, w końcu była w domu.
- Aida! – wykrzyknęła entuzjastycznie na widok młodej bratanicy. Była ona jedną z osób , na których spotkanie najbardziej wyczekiwała. – Ja również cieszę się, że Cię w końcu widzę. Nawet nie wiesz jak bardzo. -  mówiła dalej przytulając księżniczkę do siebie.
Żeby jednak dotrzeć do Aidy musiała przedrzeć się przez pół tuzina strażników. Rozumiała, że dziewczynka jest dziedziczką Dorne, a poza tym nie należała do osób na najostrożniejszych, ale jeden bądź dwóch strażników w zupełności by wystarczyło.
- Co zbroiłaś, że strzeże Cię cały oddział? – zażartowała cicho tak, żeby tylko Aidą ją usłyszała. Nie chciała, aby inni słyszeli ich rozmowę. Wystarczyło jej, że nad nimi sterczeli. Nie miała jednak zamiaru ich odsyłać  dopóki nie dowie się dlaczego tu są, było by to nieodpowiedzialne. Nawet błagalna mina nie mogła przebłagać Lynette do wydania rozkazu odwrotu. Nie żeby jej zdanie było najważniejsze. Na pewno nie mogła sprzeciwić się ani głosowi jej Pana Ojca, ani swojego starszego brata, gdyby to właśnie oni byli osobami, które zwiększyły ochronę, a prawie że na pewno tak było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
25
Join date :
05/05/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Sro Lip 24, 2013 6:59 pm

Gdy ciotka ją przytuliła dziewczynka zarzuciła jej rączki na szyje. Ta odrobina czułości od której była aż nazbyt długo odseparowana była jej naprawdę potrzebna. Na zadanie jej pytanie wzruszyła tylko ramionkami.
-Nie wiem. Nie przyprowadziłam ze sobą żadnego nowego zwierzątka, skręciłam tylko kilka palców, nie uciekałam przed strażnikami…..za szybko i tylko raz dziennie uciekałam sepcie.- Nie musiała się starać, żeby wyglądać wyjątkowo niewinnie. Doszło do tego, że miała nawet przeszklone oczy ale to było już norma gdy czuła się zbytnio kontrolowana. Oczywiście jej przewinienia były dużo liczniejsze jak np.: pobicie paru królewskich giermków lub kradzież na straganach ale przecież nie było potrzeby martwić tym krewnych. Spojrzała na swoich stręczycieli którzy wymienili ze sobą porozumiewawcze spojrzenia. Ostatnio coraz częściej żałowała, że nie urodziła się jak chłopiec. Nikt nie miałby do niej takich pretensji gdyby była małym rozbrykanym księciem zamiast szwendającą się księżniczką jak już ją coraz więcej ludzi nazywano. Gdy przeniosła wzrok z powrotem na ciotkę przypomniała sobie te wszystkie plotki które krążyły po pałacu. Aida nie dawała im wiary ale ta podwojona sraż…Chciała zapytać ciotkę czy wie coś na ten temat ale wiedziała, że nie uzyska od niej odpowiedzi. Nikt przecież nie będzie opowiadała o wojnie i spiska kilkuletniej dziewczynce.
-Jak było? Widziałaś króla i królową? Wszyscy mówią, że jest bardzo piękna. – Chwyciła Lynette za rękę wpatrując się w nią niebieskimi oczami które błagały o uwolnienie jej z tej żywej klatki.-Czemu mnie ze sobą nie zabrałaś? Wiesz, że była bym grzeczna- udała obrażoną. Prawda była taka, że dzień przed wyjazdem Martellów schowała się wśród bagaży i nie wiele by brakowało i też znalazła by się w Królewskiej Przystani. Wszystko przez strażnika który znosząc ostatni kufer znalazł ją owiniętą w suknie matki.
W porównaniu do Lynette Aida nie zwracała większej uwagi na to co strażnicy słyszeli czy też nie. Stwierdziła, że ich ignorowanie pomoże jej w przetrwaniu tych tortur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
84
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Czw Lip 25, 2013 6:02 pm

Z wdzięcznością Lynette przyjęła ręce jej bratanicy na szyi. Aż trudno było uwierzyć, że ta księżniczka, która ją teraz przytulała jest tą samą osóbką, która codziennie biega po zamku, ucieka strażnikom i sprawia tyle problemów swoim rodzicom.
- To naprawdę mało jak na ciebie. – odparła z przekąsem. Aidę było można brać jako przykład niegrzecznych i nieposłusznych księżniczek, którymi septy straszą młode dziewczęta kiedy te nie chcą zjeść obiadu. Zazwyczaj Aida miała o wiele więcej przekroczeń niż teraz. Może to dziwne, ale wszystkie ucieczki były jedynie kroplą w morzu przewinień dziedziczki. Od razu do umysłu Lynette wkradła się myśl czy ona w dzieciństwie nie była taka sama. Może jedynie trochę.
- Oczywiście, że ją widziałam. Może jest piękna, ale mogę cię zapewnić, że za kilka lat wyrośniesz na jeszcze piękniejszą damę. – odparła wiedząc, że Aida nie będzie tym raczej zadowolona. W opinii Lyn jej bratanica gdyby tylko mogła obcięłaby włosy, ubrała męski strój i odpłynęła na statku jako młody korsarz.
- Wiem, że byłabyś, ale to nie do mnie należała ta decyzja. Jeśli twój Pan Ojciec i Pani Matka uznali, że lepsze dla ciebie będzie pozostanie w Słonecznej Włóczni to ja nie miałam prawa tego kwestionować.
Gdyby tylko miała możliwość zabrać ze sobą młodą bratanicę, uczyniłaby to bez wahania. W Królewskiej Przystani brakowało jej kogoś z kim mogłaby porozmawiać bez skrępowania. Teoretycznie w podróży do stolicy towarzyszyła jej matka Aidy – Mellarie, ale one nie były na tyle spoufalone, aby dzielić ze sobą najskrytsze sekrety. Wiedziała także, że Aida ma dopiero osiem lat i nie można z nią jeszcze rozmawiać o wszystkim, ale te osiem lat i tak wystarczyłoby Lyn.
- Może zaprowadziłabyś mnie do mojej matki, a później do moich braci? Z nimi także chciałabym się przywitać.
Nie chciała jeszcze opuszczać Aidy, ale zanim usiądzie z nią w ogrodach gdzie dziewczynka będzie mogła bez ustanku pytać ją o wszystkie szczegóły dotyczące jej wyjazdu, Lynette chciała powitać również resztę rodziny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
25
Join date :
05/05/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Czw Lip 25, 2013 9:42 pm

-No właśnie! Staram się poprawić a oni mnie karzą. To niesprawiedliwie.- Ale życie Aidy według niej samej składało się głównie z samych niesprawiedliwości. Uczyła się chętnie i pilnie w przypadku większości rzeczy ale rzadko była za to chwalona. Ludzi wokół niej dużo bardziej interesowały podrapane kolana i połamane żebra. Fakt to bolało i to mocno nigdy więcej nie będzie skakała po drzewach zwłaszcza takich zbytnio oddalonych od siebie. Zrobiła to w sumie tylko dla zakładu który i tak przegrała ale jestem Martellem i ma swój honor, nie mogła stchórzyć. Zawsze ją dziwiło, że w najmniej odpowiednich sytuacjach przypominała sobie o takich sprawach. Na co dzień twierdziła, że akuszerki podmieniły ją w dzieciństwie i gdzieś na drugim końcu świata wychowuje się prawdziwa Dornijska księżniczka. Tą teorią podzieliła się kilkakrotnie ze światem z głównie podczas napadów gniewu. Z reguły spotykała się wtedy ze śmiechem lub krzykiem no ale trudno było się jej dziwić. Trudno było spotkać w zamku drugiego takiego narwańca jak ona. Na słowa „dama” zesztywniała przebierając nerwowo palcami. Chciała ukryć skrzywienie na twarzy ale była pewna, że miało to marny skutek.
-Dziękuje-odrzekła uprzejmie- Szybciej jednak Mur się roztopi a lato będzie trwało tysiące lat- rzekła pewna swego. Aida była bardzo wyczulona na słowo „dama”. Księżniczkę jakoś wytrzymywała tłumacząc sobie, że są księżniczki złodziei i piratów. Takich dam nie było ani na świecie ani w książkach. Dama była uprzejma, dobroduszna, spokojna i przede wszystkim uległa a tego Aida nie mogła przełknąć. Instynktownie pomacała ukrytą kieszeń sukni w której trzymała niewielki nożyk na specjalne okazje. Odetchnęła z ulgą gdy zdała sobie sprawę, że jest na swoim miejscu.
-Wiem- chlipnęła smutno-„ Wypuść ją a prędzej odmrozi sobie uszy gdzieś na północy niż wróci”- słyszała to stwierdzenie kilkakrotnie i bolało ją, że rodzice darzą ją tak nikłym zaufaniem. Wbrew temu co ogólnie twierdziła kochała Dorne.
-Zamek jest tylko mój-zaśmiała się cicho choć nie bardzo się jej to podobało- Mój Pan Ojciec wyjechał- nie była tego świadkiem ale te informacje szybko do niej dotarły.- Pan Dziadek jest w Wodnych Ogrodach więc pewnie żona mu towarzyszy- wzruszyła obojętnie ramionami starając się ukryć niepokój. Nigdy nikt nie zostawiał jej samej. Dzięki powrocie Lynette Aida było już trochę spokojniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dorne
Liczba postów :
84
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Twierdza   Czw Lip 25, 2013 10:43 pm

- W przyszłości przekonasz się, że nie tylko to jest niesprawiedliwe.  
Jej bratanica zdążyła na pewno nauczyć się, że rodzice, zamiast nagradzać i chwalić dzieci, wolą je pouczać oraz wytykać im błędy. Lyn nigdy nie widziała w tym większego sensu. Może miało to na celu pokazanie dzieciom, że świat nie jest tak różowy jak myślały na początku albo nauczenie ich jak wyciągać wnioski z popełnionych błędów? Mimo wszystko należy wspomnieć, że Lynette nie była matką toteż nie chciała wytykać niczego rodzicom Aidy.
- Bardzo możliwe, ale na twoim miejscu wzięłabym pod uwagę, że możesz nie mieć na to wpływu. – zwróciła uwagę bratanicy chcąc jej jeszcze trochę podokuczać. Jej słowa były jednak szczere. Nikt nie ma wpływu na to kim, gdzie i kiedy się urodzi. Nawet nie możemy zadecydować czy nasza rodzina będzie majętna czy nie, wpływowa czy przeciętna. Wszystko to zostaje nam narzucone z góry, a naszym zadaniem jest jedynie się do tego ustosunkować.
- Chcesz, więc uciec ze słonecznego Dorne do zimnej Północy? Szczerze powiedziawszy to, gdybym była na twoim miejscu, wybrałabym prędzej Wolne Miasta. W mojej opinii są o wiele ciekawsze i ludzie, których w nich spotkasz będą dużo bardziej interesujący. – po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnęła się do Aidy. Nie, żeby od razu proponowała jej ucieczkę z pałacu.
Aida siedziała sama w Słonecznej Włóczni? Teraz już się nie dziwiła dlaczego strzeże jej tak liczny oddział. Jednak mimo tego wszystkiego Edric powinien być przynajmniej trochę bardziej odpowiedzialny i poprosić ich matkę o zaopiekowanie się małą księżniczką zamiast pozostawiać ja samej sobie. Ale z drugie strony jej Pani Matka większość czasu przebywała w stolicy Dorne i zastanie jej w Wolnych Ogrodach należało do nie lada rzadkości.  Jednak w końcu kobiety, a przede wszystkim Dornijki, należały do kobiet wybrednych i Lynette mogła zrozumieć, że jej rodzicielka także do takich osób należy, mimo że nigdy wcześniej na to by nie wpadła.
- Co ty na to, że spotkamy się za pół godziny na kolacji. Najpierw chciałabym się odświeżyć po podróży. A jutro udamy się do Wodnych Ogrodów, żeby mogła przywitać rodziców, a ty spotkać swoich dziadków i pobawić się trochę z innymi dziećmi. Co ty na to? – zapytała wstając, żeby udać się do swoich komnat.
Po usłyszeniu odpowiedzi bratanicy ruszyła wolno korytarzem, a kilku strażników Aidy ruszyło za nią.

[zt -> jadalnia]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Twierdza   

Powrót do góry Go down
 

Twierdza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Stara i opuszczona zimowa twierdza.
» Więzienie o zaostrzonym rygorze - Twierdza goblinów
» Twierdza Caer Bronach
» Twierdza Cleganeów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorne :: Słoneczna Włócznia-