a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Wieża Zachodnia



 

 Wieża Zachodnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
148
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Wieża Zachodnia   Sob Maj 04, 2013 12:31 pm

Jedna z dwóch strzelistych wież, która prezentuje się z daleka jak ogromna włócznie uwieńczona złotą kopułą, wysunięta na zachodnią część miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Nie Mar 16, 2014 10:53 am

Słońce wschodziło co raz wyżej, jednak jego promienie nie zapowiadały kolejnego cudownego dnia. Przynajmniej nie dla księżniczki Martell. Esthia nie mogła spać, więc już dawno była wystrojona w turkusową suknię i włóczyła się po pałacu. Trafiła do zachodniej wierzy i przysiadła na parapecie patrząc w dal. Statek jej siostry został zajęty przez tego cholernego Baratheon, nie widziała co się z nią dzieje. O braci się nie martwiła, dobrze wiedziała, ze sobie porządzą. Zawsze sobie radzili... Przynajmniej tak było do tej pory. Esthia podciągnęła nogi pod brodę i oparła głowę o kolanach zakrywając je rękoma. Zaczęła cicho płakać. Miała nadzieje, że nikt jej dziś nie będzie przeszkadzał. Nie chciała już słuchać o dobrach rodu o tym, że trzeba jej znaleźć męża. Teraz chciała mieć swoje rodzeństwo przy sobie. Straciła rodziców i ciężko jej było pogodzić się z ich stratą, jeżeli straci rodzeństwo to może być już tylko gorzej. Nie potrafiła zrozumieć dlaczego ludzie w tym cholernym świecie są tacy okrutni.
Powrót do góry Go down

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Pon Mar 24, 2014 5:18 pm

MG

W Słonecznej Włóczni panowała wyjątkowo napięta atmosfera. Niewielu wiedziało co dzieje się naprawdę, a zarówno kasztelan, jak i maester nie byli skorzy do udzielania informacji, które otrzymywali w meldunkach od Ullera, przebywającego wraz z księciem Dorne, Edriciem Martellem. Jedynie nielicznym zdradzono, iż nie minęły dwa tygodnie od wypłynięcia księżniczki Ivory, a otrzymali wiadomość, iż została ona pojmana; a mimo to wieść ta źle wpłynęła na samopoczucie jej sióstr i brata.
Maester Jafar wydawał się być wyjątkowo zmartwiony stanem najmłodszej córki zmarłego księcia; była w jego mniemaniu zbyt cicha. Dlatego też, gdy nagle zniknęła, postanowił ją odnaleźć. Z pomocą przyszła mu jedna ze służek, która powiedziała Jafarowi, że widziała księżniczkę Esthię wspinającą się po schodach zachodniej wieży. Bez zwłoki udał się tam z kielichem uspokajającego wywaru.
Odnalazłszy dziewczynę w jednej z komnaty, zatrzymał się na chwilę przy drzwiach. W obecnej sytuacji płacz nie był niczym dziwnym, jednakże Esthia musiała być silna - jeśli nie dla siebie, to choćby dla mieszkańców miasta z desek.
-Moja matka powiadała, że nic tak nie przynosi ukojenia niewiastom jak łzy - odezwał się, przekraczając próg i powoli podchodząc do księżniczki - Nie powinnaś ukrywać się przed innymi, moja księżniczko.
Wysoki, sześćdziesięcioletni maester o kruczoczarnych włosach przyprószonych siwizną zatrzymał się przy okiennicy, a swe spojrzenie zatrzymał na morskich falach, rozbijających się o brzeg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Sob Mar 29, 2014 2:35 pm

Esthia nie wiedziała jak długo siedziała na tym parapecie z twarzą schowaną przed ludźmi. Czuła, że jej oczy napuchły od ciągłego wylewania łez, nie wiedziała już co ma robić i nie potrafiła się pozbierać i być twardą. Drgnęła gdy usłyszała głos maestra i podniosła się gwałtownie szybko ocierając łzy. Teraz chciała wyglądać na dzielną, ale prawda była taka, że była przerażona przez to, że nie wiedziała co się dzieje. Dlaczego te wszystkie informacje nie mogą przepływać szybciej?
- Ja... Ja się nie ukrywam. - odpowiedziała księżniczka Martell swoim delikatnym głosikiem udając trochę jaka jest twarda. Spojrzała na chwilę na swoje ciemne dłonie, ale po chwili jej spojrzenie znów było utkwione w maestra Jafara:
- Ja tyko się boję.
Powrót do góry Go down

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Pią Kwi 04, 2014 11:54 am


MG

Na prośbę Ivory, która obecnie nie ma możliwości przebywania na forum, przejmuję wątek, aby nie blokować Esthii ;)

Maester Jafar był starym mężczyzną, o ile wiek sześćdziesięciu dni imienia można określać takim mianem. W swym życiu widział wiele - znacznie więcej, niż pragnąłby ujrzeć. Od wielu lat trwał u boku książęcego rodu Martell, obserwując jak dorastają dzieci Lorda Słonecznej Włóczni, później zaś dzieci ich dzieci... obserwował wiele rozterek, problemów, wahań i bólu, lecz nigdy, przez cały czas pełnionej przezeń służby, w Dorne nie było równie przytłaczająco. Dwójka rodzeństwa obecnego Księcia w niewoli, sam Książę udaje się w paszczę smoka i kieruje ku Królewskiej Przystani, by prowadzić rozmowy z synem Burzy... dorośli nie mogli poradzić sobie z podobnym natłokiem informacji, co dopiero młodziutka Księżniczka Esthia. Nikt nie winił jej za chwile słabości, które z właściwą swemu rodowi dumą wolała okazywać w samotności. Delikatność Martellówny przywodziła na myśl eteryczny kwiat, którego płatki pod wpływem dotyku zwijają się trwożnie, chroniąc swe skarby przed okrutnym światem... Maester Jafar westchnął cicho, powoli odrywając wzrok od krajobrazu zarysowanego za oknem i przenosząc spojrzenie na najmłodszą latorośl zmarłego Księcia.
- Twój pan ojciec często powtarzał, że tchórzem jest nie ten, kto odczuwa strach... lecz ten, który się do niego nie przyznaje. - odparł w końcu mężczyzna, posyłając Esthii uspokajający uśmiech. - To z kolei oznacza, że jesteś najodważniejszą osobą w tym pomieszczeniu, księżniczko. - dodał po chwili milczenia, kiwając głową z właściwą sobie zadumą. Maester rzeczywiście wolał nie dopuścić do siebie duszącego kłębka przerażenia, kotłującego się w jego piersi od momentu, gdy tylko konflikt na południu przybrał na sile. Ta młodziutka, delikatna dziewczyna skulona na parapecie okna miała więcej odwagi niż niejeden mężczyzna w Słonecznej Włóczni, który za wszelką cenę pragnął odgrywać bohatera...
- Czym dokładnie się trapisz, pani? - zapytał cicho Maester Jafar, wpatrując spokojnie w młodą księżniczkę. - Czasem znacznie lepiej wypowiedzieć swe obawy na głos, by wyrzucić z siebie ciążące na sercu obawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Nie Kwi 06, 2014 12:16 pm

Esthia pokiwała głową na słowa maestra, który wspominał o tym co zawsze powtarzał jej ojciec. Sama to słyszała nie raz i nie dwa. Oparła się o ścianę zaraz przy parapecie by przez chwilę poczuć chłód muru na skórze. Przyjemne uczucie. Patrzyła na maestra zastanawiając się co może zrobić. Zrobiłaby wszystko, żeby ujrzeć siostrę i brata:
- Boję się... - wzięła głębszy wdech i wypuściła powoli powietrze patrząc na Maestra Jafara: - Boję się, że nie zobaczę już więcej Ivory, a tym bardziej Trystana. - księżniczka przestała opierać się o ścianę i zaczęła chodzić w tę i z powrotem. Zaczynała się robić bardzo zdenerwowana gdy o tym mówiła:
- Maestrze, niech mnie wydadzą nawet za mąż za jakiegoś gbura i skończonego... - nie chciała się brzydko wyrażać, więc tylko spojrzała na maestra i mówiła dalej: - Nie ważne, jeżeli tylko to pomoże mojemu rodzeństwu to ja się poświecę. Dam sobie radę, ale jak będę miała spędzić jeszcze jeden dzień w niepewności to wsiądę na jakąś galerę i zacznę ich ratować! - ostatnie słowa wypowiedziała piskliwym ze zdenerwowania głosem. Gdy skończyła znów wzięła głęboki wdech i zaczęła opierać się o ścianę w tej samej pozycji. Jakby cały ten wywód nie miał przed chwilą miejsca.
- Nienawidzę być bezczynna. - dodała już bardzo spokojnie i z opanowaniem.
Powrót do góry Go down

avatar
Dorne
Skąd :
Dorne, Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
2203
Join date :
23/10/2013

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Pon Kwi 07, 2014 12:35 am


MG


Maester splótł dłonie na piersi, nie odrywając od dziewczyny spojrzenia, która pomimo swego młodego wieku, wydała mu się w tejże chwili dojrzalsza, niż przypuszczał. Mimo zaledwie szesnastu dni imienia, zaczynała rozumieć jak skonstruowany jest ten świat i cóż w nim rządzi. A co ważniejsze: jakie jest jej przeznaczenie, od którego nie ma odwrotu.
-Nie mogę Ci powiedzieć, abyś nie odczuwała lęku, moja księżniczko, lecz jedynie to, że jestem pewien, iż Twój najstarszy brat uczyni wszystko, aby ich odzyskać - rzekł master, zbliżając się do niej i kładąc dłoń na ciemnych lokach, aby pogładzić je w kojącym geście - Słodkie dziecko... Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, a Ty będziesz cieszyć nasze oczy jeszcze przez jakiś czas, aby w końcu wyjść za mężczyznę o uśmiechu równie promiennym, co Twój.
Pocieszanie tak młodych dziewcząt było rzeczą trudniejszą, niźli maester Jafar mógł przypuszczać, w szczególności, gdy sam nie potrafił nocą zmrużyć oka i zasnąć snem spokojnym.
-Módl się, moja księżniczko. Bogowie wysłuchają Twoich modlitw, jestem tego pewien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Nie Kwi 13, 2014 12:50 pm

- Mam nadzieje, że uczyni, bo jak nie to sama się tym zajmę. - uśmiechnęła się delikatnie do Maestra. Eh... Czasami wszystko ją przerastało i chciałaby wszystko robić sama. Brakowało jej cierpliwości to chyba jej największa wada. - Mam nadzieje, że będzie chociaż bardziej cierpliwy niż ja. - zaśmiała się i tylko pokiwała głową.
- Modlę się, modlę. - uśmiechnęła się gdy to mówiła. Modliła się do bogów, ale chyba sama nie potrafiła jeszcze pojąć tej wiary, jednak nigdy nie śmiałaby powiedzieć, że w nich nie wierzy.
Powrót do góry Go down

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   Pią Kwi 18, 2014 10:20 am


MG

To ja po raz kolejny, tym razem Iv pochłonęła nauka do matury!

Maester nie należał do typu ludzi, którzy dawali zbywać się wyłącznie jednym słowem lub uśmiechem, choćby równie słodkim, co ten należący do młodziutkiej księżniczki. Na sercu leżało mu dobro Esthii Martell, wszak odbierał poród jej szlachetnej matki, patrzył, jak niemowlę wyrasta na malutkie pacholę, a później zaś - pomimo młodego wieku piękną, łagodną i inteligentną dziewczynę. Nie mógł pozwolić, by zatraciła wiarę, zarówno w bogów, jak i... własną rodzinę. Wszak tylko tyle jej zostało - rodzeństwo. To ich powinna umiłować ponad wszystko i to na nich polegać... a także w nich pokładać nadzieję.
- Moje dziecko... - zaczął ostrożnie maester Jafar, wpatrując się z troską w dornijską księżniczkę. - Twoja siostra również wsiadła na galerę w nadziei, że jej małżeństwo zażegna konflikt... lecz bogowie postanowili inaczej. - krzepki starzec uśmiechnął się spokojnie, kiwając lekko głową, jakby nie mówił o porwaniu Ivory Martell, lecz o pięknym poranku przesyconym zapachem bryzy. - Nie odczuwaj wobec nich żalu, lecz dziękuj za to, że wciąż żyje... miast spoczywać zbrukana na dnie morza. - maester przerwał na moment, starając się utrzymać na ustach uśmiech, choć ich kąciki jęły opadać nieznacznie w dół. Bogowie wiedzą, jak wiele szczęścia w nieszczęściu miała uprowadzona księżniczka, gdy postanowiono użyć jej jako karty przetargowej, nie zaś jako rozrywki dla żołnierzy...
- Żyjemy w świecie anonimowych gigantów i moralnych dzieci. O wojnie wiemy więcej niż o pokoju, o zabijaniu więcej niż o życiu. - dodał mężczyzna, doskonale wiedząc, iż młoda księżniczka może w chwili obecnej nie pojąć jego słów, lecz za kilka lat, gdy wspomni tą rozmowę... znajdzie w nich bolesną, gorzką prawdę, uniwersalną w każdym miejscu i czasie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Wieża Zachodnia   

Powrót do góry Go down
 

Wieża Zachodnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wieża Wiatrów
» Szczyt Wieży
» Wieża Północna
» Hightower/ Wysoka Wieża
» Szczyt opuszczonej wieży

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorne :: Słoneczna Włócznia :: Pałac rodu Martell-