a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Edric Martell



 

 Edric Martell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
148
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Edric Martell   Pią Maj 03, 2013 10:54 am


Edric Martell










Wiek:
31 dni imienia
Miejsce urodzenia:
Słoneczna Włócznia
Ród:
Martell
Stanowisko:
Książę Dorne
Lord Słonecznej Włóczni

Aparycja


Bo widzisz, ja tak Cię kocham. - powtarzała ciągle. - Tak kocham, że nie mogę się obejść bez Ciebie, wiesz? Niekiedy porywa mnie chęć ujrzenia Cię zaraz, natychmiast… szarpie mną gniew i cały huragan miłości, myślę - „gdzie on teraz jest? Może rozmawia z innymi kobietami? Uśmiechają się, podchodzi do nich…” O nie, wszak prawda, nie podoba Ci się żadna inna? Wiem, że są piękniejsze ode mnie, ale ja, ja jedyna potrafię tak kochać. Jestem Twoją służką, Twoją nałożnicą! Tyś mój książę, bóstwo moje! Jesteś piękny, mądry, silny!

Edric nie jest sadystą, a przynajmniej nie odnajduje w sobie takich objawów. Brak u niego głównego symptomu, a mianowicie podniecenia seksualnego wywołanego wyrządzaniem krzywdy. Zatem w celu realizacji seksualnej musi znaleźć inny odchył, który zadziała na jego wyobraźnię.

Naprawdę chciałam iść z Tobą przez życie. Nigdy nie pojmiesz, co działo się w mojej głowie. Głupi marzyciel, to wszystko było mitem. Przeklinam moment, gdy weszłam do Twojej komnaty i zakręciłam się tak niesamowicie, i zatraciłam się tak na całe życie. O czym myślałam gdy patrzyłam w Twoje czarne jak noc oczy? Chciałam po prostu rozproszyć się w rozkoszy, roztoczyć nad Tobą niebo, byłeś w końcu gwiazdą. Świeciłeś jasno, podziwiało Cię całe Dorne. W snach nocą chodziliśmy po piasku boso, aż… nagle czar prysnął, odebrałeś mi wszystko.

Ramiona Edrica są silne, podobnie jak i reszta ciała - mięśnie igrają pod karmelową skórą, a gdy ich dotkniesz, masz wrażenie, że wykonane zostały ze stali. Z błędu wyprowadza cię jednak temperatura - żadna stal nie promieniuje własną energią, nie emituje subtelnego ciepła, nie zachowuje się jak rozgrzany piasek. Polubiłbyś tą skórę, gładką, ale twardą, rozgrzaną, choć nieustępliwą.

Wystarczyło kilka słów rzuconych w Twoją stronę. Nie w gniewie, ale za to w przypływie szczerości. Stałeś za moimi plecami, kilka stóp.
Za plecami własnej kochanki, która - jak się ostatecznie okazało – od dawna była tylko kłodą pod nogami.


Fascynującym zjawiskiem jest to, że twarz najstarszego Martella nigdy nie wyraża uczuć. Choć oczywiście, jeśli sam tego zechce, pojawia się na niej radość, smutek, gniew… ale nigdy nieprzewidziana emocja, żaden zbędny tik. Jest jak głaz - nieustępliwy. Zresztą, podobny jest jego charakter. Po ludziach z Południa z reguły spodziewać się można swawolności i braku jakiegokolwiek wyczucia taktu. Jak widać, nie po wszystkich.

Powiadają, że oczy to odzwierciedlenie duszy - jeśli by tak było, Twoja dusza byłaby czarna, najczarniejsza z czarnych. Na początku w to wątpiłam, lecz im dłużej przebywałam w Twojej sieci, im mocniej się w nią zaplątywałam - tym mniej byłam do tego przekonana. Jak wielką cenę trzeba zapłacić za naiwność? W moim przypadku… walutą było życie.

Jego włosy, zwykle lekko za długie i opadające na ramiona mają charakterystyczny, ciemny kolor. Nie czarny, raczej brązowy. Są jaśniejsze od oczu, sprawiają, że ostre rysy twarzy nie wydają się tak groźne, uwypuklają kości policzkowe i ładne, jak na kobiece standardy, usta.

Nie sądziłam, że jesteś taki silny - oczywiście, zawsze uważałam, że mógłbyś złamać rękoma podkowę, ale nie siłę fizyczną mam na myśli. Otóż… nie podejrzewałam, że bez mrugnięcia powieką przygwoździsz mnie do własnego łóżka. Nigdy bym nie zgadła, że zębami oderwiesz kawałem mojej własnej sukienki i… że ten sam kawałek zawiążesz wokół mojej szyi, zaciskając go raz, ale porządnie.

Czasami na jego ustach gości uśmiech - zupełnie jak u dziecka. Niewinny, swobodny, lekko figlarny.
Z takim samym uśmiechem zabija.


Biografia


Ludzie nie mają racji z rankingiem emocji. Pragnienie zemsty lokuje się z pewnością ponad nienawiścią. Ale na samym szczycie jest uczucie poniżenia.

Od dziecka Edric marzył o hucznym i ceremonialnym morderstwie. Czynie, który oczyści jego umysł, ciało - które może pozwoli wyrwać się z marazmu otaczającego go blichtru i pozornie szczęśliwej rzeczywistości dziedzica Dorne. Marzył o zemście za ułudę życia, której zaznał - zrób to, zrób tamto, uśmiechnij się, ukłoń i nie zadawaj pytań. A gdzie miejsce na indywidualizm, na budowanie własnego „ja”? Czyn zaplanowany został krok po kroku, na początku nie wzbudzający podejrzeń… do czasu. Do czasu, kiedy z klasą i z zimną krwią pozbawił życia kobiety, która mu usługiwała. Która sądziła, że Martell może ją pokochać… że może pokochać kogokolwiek. W Słonecznej Włóczni wybuchła panika - trup kobiety w sypialni dziedzica, to przecież najlepsza pożywka dla plotkarzy. A Edric wtedy spokojnie osiadł na laurach. Patrzył, jak jego imię owiewa mgiełka grozy, niepewności… strachu. Chciał indywidualizmu, dostał go. Pamiętajcie bowiem, zemsta to bardzo słuszna sprawa…
Od tamtej pory minęło ponad dziesięć lat - dziesięć lat, podczas których jego młodzieńczy wybryk poszedł w zapomnienie, a żądza walki wzrastała niczym górski potok - z chwili na chwilę, z minuty na minutę coraz bardziej, coraz żywiej, coraz gwałtowniej. Oczywiście, szukał ujścia - podczas turniejów i polowań, to jednak nie było tym, czego pragnął. Zapach krwi ludzkiej różni się od zwierzęcej, strach w oczach dzika nie jest tym samym strachem, który obserwować można w ludzkim spojrzeniu. Ten pierwszy jest pełen tępego niezrozumienia, drugi - wypełniony kaskadą uczuć, o których istnienie ofiara nigdy by się nie podejrzewała.  Jako najstarszy syn Martellów miał prawo podróżować, bawić się… żyć? Spotykał wielu ludzi, niektórych zapamiętał, inni szybko zostali odesłani w otchłań niepamięci. Szukał człowieka, który podniósłby rękawicę rzuconą przez dziedzica Dorne - i znalazł go na Ziemiach Burzy, w osobie najmłodszego syna Baratheonów. Błaha potyczka dość szybko zamieniła się w zaciekłą walkę, która dobiegła końca dopiero, gdy szybszy Aylward poważnie zranił Edrica. Zamiast jednak uśmiechnąć się szyderczo, krzyknąć zwycięsko lub dobić przeciwnika - wyciągnął w jego stronę rękę. Od tamtej pory zemsta stała się znacznie mniej słuszną sprawą…
Gdy minął 21 dzień jego imienia, wziął ślub z dziewczyną pochodzącą z Braavos. Wielka miłość? Nie czarujmy się. Ich ojcowie ubili dobry interes, prowadzili sprytną politykę i z ulgą przyjęli wiadomość, o dość szybkim narodzeniu się dziecka. Ród nie był zagrożony, oboje małżonkowie spełniali swoje obowiązki… a to, że ich współżycie stało się kwestią przyzwyczajenia, nie uczucia - nie obchodziło nikogo. Edric, który sądził, że wyrwał się z ułudy życia, ponownie trafił w sam środek pustynnego mirażu. Tym razem jednak postanowił pójść w ślady ojca i zamiast skupiać się na chwilowych zachciankach, zaczął patrzeć na swój los perspektywicznie - a, przyznać trzeba, perspektywy ma szerokie.


Ekwipunek


~ niezawodny, półtoraręczny miecz Martellów, z wygrawerowanym na ostrzu słońcem przeszytym włócznią,
~ pozłacana zbroja, na której także widnieje włócznia, wykończona drobnymi rubinami imitującymi jej splamiony krwią grot,
~ wykonany z valyriańskiej stali sztylet, ukryty we wszytej pod połę podróżnego płaszcza kieszeni; to prezent od ojca, który posługuje się złotą zasadą - lepiej zadać podstępne pchnięcie niż stać się ofiarą,
~ włócznia z pozłacanym grotem, dość krótka, idealnie nadająca się do zabrania w konną podróż,
~ dokładnie ukryta fiolka z silną, bezwonną trucizną, której sposób uzyskania znają jedynie Martellowie.

acidbrain



Ostatnio zmieniony przez Edric Martell dnia Pon Cze 09, 2014 6:31 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Dorne
Skąd :
Słoneczna Włócznia
Liczba postów :
148
Join date :
03/05/2013

PisanieTemat: Re: Edric Martell   Pią Maj 03, 2013 10:21 pm

Karta gotowa do sprawdzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dreadfort
Liczba postów :
42
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Edric Martell   Pią Maj 03, 2013 10:31 pm

Napisz jeszcze w historii, skąd masz ten sztylet z valyriańskiej stali i będzie akcept. / Akceptuję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Edric Martell   

Powrót do góry Go down
 

Edric Martell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Seyal Martell
» Challes Martell
» Quentyl Martell
» Quentyn "Czarne Słońce" Martell
» Kroniki rodu Martell

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-