a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Deepwood Motte



 

 Deepwood Motte

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Deepwood Motte   Sro Kwi 10, 2013 2:48 pm

***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Sob Lis 16, 2013 2:39 pm

MG

Nie przedłużając, statek dopłynął do Deepwood Motte i tam zacumował. Nie było już czasu, nie można się tak bezceremonialnie spóźniać! Połowę ludzi lady Dayne zostawiła przy statku, a resztę wzięła ze sobą. Trzeba było się dokładnie przygotować, wszak jedyjnie lady Lannister wiedziałą o ich przyjeździe... ponadto lady Hermia wiedziała, że syuacja ta wydaje się być wręcz kuriozalna. Co, oni, Daynowie, robili na Północy, gdy na Południu trwałą wojna? W dodatku na pierwszy rzut oka byli wspomożeniem Martellów, którzy wystąpili przeciwko Baratheonom - oby wieści nie rozchodziły się tak szybko i ie wzięto ich za wrogów. Oby Pan Światła miał ich w swej opiece.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Sob Lis 16, 2013 3:42 pm

MG

Mały port niedaleko od granic twierdzy Deepwood Motte. Stara strażnica. Kontener z ogniem. Cztery zakazane mordy nad deską grabu w roli stolika. Karty, libacja, taka sytuacja.
– Tej, łapserdaki, czy mnie oczy nie mylą, czy za dużo gorzały mąci mi wzrok? Jakaś łajba na dwunastej – zafrasowany brodacz podrapał się po skroni. – Cholibka, goście płyną!  
– Chyba łajby w życiu swoim nie widziałeś. Weselnicy już dawno bawią w Winterfell – odparował mu drugi zachrypniętym tonem, zainteresowany będąc jedynie zgarnięciem swojej wygranej stawki prosto do sakwy. Trzeci z nich, w porządnym futrze z lisa i z grubym kołnierzem wokół karku, poderwał się od razu na równe nogi. Czwarty zaś odchylił się na stołku, wyglądając w morze z nostalgią malującą się na sennym obliczu.
– Pewno nasi – wyrzekł równie znużonym tonem i począł ogrzewać dłonie przy gorejącym ogniu. Brodaty prędko wyjął zza pazuchy lunetę, wychylając się z nią przed siebie jak najdalej pozwalały mu liny ochronne na samym szczycie wieży.
– Widzę, coś widzę – wystawił koniuszek języka – jakieś różowe majty na maszcie... Z gwiazdką! Zaraz, to chyba miecz? Cóż to za dziwy... Piraci!
– Daj no to szkło, półdupo! – Starszy kapitan wyrwał mu przyrząd z rąk i przystawił go sobie do oka. – Nie może być... – wymruczał do siebie po chwili z niedowierzaniem pobrzmiewającym w zachrypniętym tonie. Pozostali spojrzeli po sobie niepewnie.
– C-czy posyłać gońca do miasta?
– Dorne... – wyrzekł z powątpiewaniem, gdy pozostali popatrzyli na niego z jeszcze większym zdezorientowaniem. – Dayne ze Starfall, chorąży księcia Martella – dowodzący rozluźnił się wyraźnie, a asystent zaraz oberwał od niego lunetą w łeb, czego ten nie spodziewał się po chwili wzmożonego napięcia. Jęczał więc żałośnie, masując sobie pulsujące czoło. – Własnej matki byś nie poznał! Jedna galera, nie wyglądała na zbrojną.
– Zaraz, Dayne z Dorne? – Zdumiał się na głos niewzruszony wcześniej filozof. – Na Innych, że też im dupy nie zamarzły...
– Nasi przyjaciele, ale wiadomo, co takim pogrzanym przyjdzie do głowy? Formować szyk, budzić dyżurnych. Zaraz chcę widzieć wszystkich na dole!
Gdy statek przybił do brzegu, niewielki oddział uformował się w jako-takiej gotowości do czegokolwiek. Z ich czerwonych tarczy pobłyskiwała srebrna, zaciśnięta pięść. Kapitan wystąpił przed szereg, wychodząc im na spotkanie.
– W imieniu Lorda Glovera z Deepwood Motte nakazuję wam natychmiast zdać cel swojej wizyty albo wracajcie skądżeście przybyli!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Sob Lis 16, 2013 4:40 pm

MG

Ser Willem spodziewał się takiego obrotu sprawy, wszak Gloverowie byli rodem raczej uważnym i z pewnością nie przegapiliby takiego dziwu jak latająca chorągiew Daynów na maszcie. Pólnoc byłą chłodna i chłodno traktowała też niezapowiedzianych gości, więc sprawę trzeba było rozstrzygnąć jak najszybciej, tłumacząc dokładnie cel podróży. Zbrojni daynów byli przygotowani na tę ewentualność i trzymali ręce w gotowości, zawsze mogo zdarzyć się coś co najmniej niespodziewanego.
- Mamy pokojowe zamiary, płyniemy z darami dla pary młodej oraz z wieściami do Winterfell. Przyjeżdżamy jako ród sprzymierzony z Ziemiami Burzy, na Południu trwa wojna, panowie. Sądzę, że lord Stark będzie ta sprawą zainteresowany, podobnie jak następca lorda Arryna - stwierdził rycerz spokojnie. Lady Hermia podeszła do niego i zwróciła się do zbrojnych z Północy:
- Lady Lannister, która też znajduje się w Winterfell powinna otrzymać już moje listy, w których wyjaśniam cel naszej podróży - dodała lady Dayne. Chyba nie podobało jej się to, że ser Willem postanowił wypaplać prawie wszystko od razu. Glover nie musi wiedzieć o wszystkim... W każdym razie już się dowiedział. Odetchnęła głęboko. - Czy możemy ruszać dalej? Przed nami jeszcze daleka droga.
Głos lady Hermii był wciąz spokojny, do wszystkich należało zwracać sie z grzecznością, rozumiała też ostrożność ludzi lorda Glovera, gdyby każdy tak sobie lądował na Północy, mogłoby być nieciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Sob Lis 16, 2013 11:14 pm

MG

Kapitan straży łypał nieufnie to na dumnego rycerzyka (jakże szczerze nie trawił tych wszystkich serów), to na kobietę, która pokazała się na lądzie zaraz po nim. Czy aby na pewno dobrze słyszał? Dayne'owie, chorążowie Martellów, którzy sprzymierzyli się z Ziemiami Burzy? Wojna na Południu? ...Tym pomartwi się później, oto nadeszły jeszcze ciekawsze rewelacje: że niby Lannisterowie w Winterfell? Pozostało ufać, że ci akurat byli biesiadnikami niefortunnie sproszonymi przez pana młodego, Reinmara Arryna. Doprawdy, Lannisterowie z Casterly Rock? Pod dachem Starków? Może to była jakaś niedorzecznie szeroka metafora południowych dialektów na "biją, gwałcą, rabują" – ach, bogowie jedni raczą wiedzieć! Tyle pytań kotłowało się w głowie biednego dowódcy, że aż kokardy opadały, a przynajmniej trzymany przez niego rynsztunek. Zdecydował się opuścić miecz, dotychczas wrogo uniesiony w geście asekuracji. Z jeden strony załoga z Dorne faktycznie nie wyglądała na żadne wrogie posiłki. Skoro wspierali w jakikolwiek sposób starania rodu Baratheonów, to także czyniło ich przyjaciółmi Północy w podobnym, ba!, nawet zgoła większym stopniu, niźli bycie podwładnymi książąt dalekiej Słonecznej Włóczni. Kluczowa kwestia – czy przybysze mówili prawdę?
– Pani pozwoli – skłonił się uniżenie, rozpoznając w damie wysoko urodzoną kobietę, najprawdopodobniej samą lady Dayne. – Najpierw formalności, co mus, to mus! – Odwrócił się szybko ku swoim ludziom.
– Jer, Gekas – wywołał dwójkę gońców. – Poślijcie kruki do Lorda Glovera i do Pana Namiestnika o wszystkim, coście tu zasłyszeli – zagrzmiał. – W tej chwili, psia mać, już was nie ma!
Gdy tamci pognali do strażnicy ile sił w nogach, kapitan zwrócił się ponownie do jego szanownych gości.
– Zaiste daleka droga, daleka i nieprzyjazna! – Zakręcił wąsa. – Lord Glover byłby więcej niż zaszczycony móc gościć słoneczny ród Dayne w swoich skromnych progach... – zmierzył ich od stóp do głów. W tych lichych futerkach, w które zwykli zaopatrywać się podróżujący z Południa, Dayne'owie i ich załoga nie wyglądali, jakby mieli przeżyć kolejną noc bez odmrożeń najdelikatniejszych części ciała.
– Cóż, nie możemy jednak zatrzymywać dłużej przyjaciół Pana, jeśli sprawa tak nagląca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Sob Lis 16, 2013 11:48 pm

MG

Lady Hermia skłoniła się z niebywałą gracją.
- Rozumiem to doskonale. Zaszczyca nas ta propozycja, jednak musimy jechać dalej. W drodze powrotnej zarzekam się, że odwiedzimy lorda i opowiemy mu także o dobrze pracujących w tym miejscu strażnikach. W opowieściach mówi się o sumienności i honorze ludzi Północy, teraz widzę, że jest to prawda. W Dorne zawsze panuje o wiele większy bałagan... - stwierdziła dama i rozejrzała się uważnie. - Ser Willemie, musimy się pospieszyć. Ponadto... wyturlaj jedną beczkę dornijskiego. Skoro panowie już muszą tu wszystkiego pilnować, niech się chociaż napiją!
Rozkaz zostal przyjęty z pewną dozą zdziwienia, ale po chwili go wypełniono.
- Argielu, Alys, Aido! Wsiadajcie na koń i ruszamy! - zwróciła się do swoich dzieci, po czym dostała wodze do ręki i sama dosiadła swojego rumaka. - Cieszymy się, że tak rzetelnie wypełniacie swoje obowiązki. Poślemy jeszcze list do lorda Glovera z podziękowaniami.
Nadszedł cza, by stąd odjechać, najpierw ruszyła lady, dzieci mogły to uczynić za nią, a tymczasem część żołnierzy pognała za nimi lub wytaczała właśnie beczkę przedniego dornijskiego wina, a następnie zbierała bagaże i wyruszała w ostateczną podróż do Winterfell.

< zt -> Winterfell >
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
762
Join date :
26/04/2013

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Nie Lis 17, 2013 12:02 am

MG

Gdy tylko Dayne'owie oddalili się na koniach w długą podróż do zimowego Winterfell, cała gwardia ochoczo rzuciła się na dużą beczkę znanego w całych Siedmiu Królestwach dornijskiego wina. Zaprawdę wspaniały dar, a jaki dobry!
– Mało wam gorzały było dotychczas, szczurze bobki? – Żachnął się kapitan. – Mój honor leżał przez was na szali, honor mój i Lorda Glovera! Jazda od tej beczki – zamachnął się mieczem, a strażnicy przeklinając go cicho rozeszli się na swoje zwykłe stanowiska. – Koniec przedstawienia. Jeszcze tego mi tu brakowało – burknął pod nosem, patrząc z ukosa na niewinną niczemu beczułkę. – Tej, jeden z drugim, chodźcie. – Skinął na dwóch najwolniej odchodzących żołdaków. – Do mojej komnaty z tym balastem.
I ruszył energicznym krokiem w stronę Strażnicy.

fin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Pią Lut 13, 2015 7:41 pm

[z Wilczego Lasu]

W końcu dotarli do Deepwood Motte. Kilka dni jechali tutaj z Winterfell w ostro żołnierskim tempie. Zapadał już zmierzch gdy przejeżdżali przez główną bramę zamku. Torrhen wymienił kilka zdań ze strażnikiem po czym ruszył kłusem na dziedziniec.
-Wy tam, przekażcie panu tego zamku że przybył do niego Torrhen Stark zwany Białym Wilkorem.
Czekali chwilę na dziedzińcu, po czym jeden ze strażników poinformował Starka że Lord Glover chciałby się z nim widzieć. Biały Wilkor zsiadł z konia po czym ruszył za strażnikiem do środka siedziby. Siedział tam kilkanaście minut, po czym wrócił do swoich ludzi.
- Zajmijcie się końmi i zaprowadźcie je do stajni. Potem ruszcie do koszar, tam przydzielono nam miejsca.
Także zrobił tak jak sam kazał swoim ludziom. W koszarach wziął się za jedzenie wędzonego kawałka kiełbasy i popijania go ale.
Powrót do góry Go down

avatar
Północ
http://paramythology.pl
Skąd :
Winterfell
Liczba postów :
31
Join date :
13/02/2014

PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   Pon Lut 23, 2015 8:00 pm

Krótka, ale bardzo przyjemna podróż dobiegła końca. Nareszcie dotarli, chociaż zmierzch skutecznie uniemożliwił podziwianie miasta w pełni okazałości. Starał się trzymać u boku ojca podążając za nim gdziekolwiek się udał, a przy tym spoglądał na budynki, szwendających się ludzi i wartowników. Postanowił także podążyć za Torrhenem do siedziby Gloverów. Początkowo wymienił pozdrowienia z domownikami po czym wysłuchał wymiany zdań dowódców.

Zabrał również swojego wierzchowca do stajni, gdzie pomógł zdjąć bagaże swoje jak i innych żołnierzy. Zmęczenie nie doskwierało mu tak bardzo jak mogłoby się wydawać. Spokojnym krokiem ruszył przed siebie przemierzając kilka ścieżek w świetle księżyca. Kiedy już pora wskazywała na to, aby wrócić do kwater niezwłocznie skierował się w kierunku koszar, a tam przekąsił kilka kawałków mięsa i wypił ciepłą herbatę z domieszką ale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Deepwood Motte   

Powrót do góry Go down
 

Deepwood Motte

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Deepwood Motte

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Północ-