a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Eorlund Bolton



 

 Eorlund Bolton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Północ
Skąd :
Dreadfort
Liczba postów :
16
Join date :
16/10/2016

PisanieTemat: Eorlund Bolton   Pon Paź 17, 2016 6:40 pm


Eorlund Bolton










Wiek:
34 dni imienia
Miejsce urodzenia:
Dreadfort
Ród:
Bolton
Stanowisko:
Bratanek Lorda Bolton

Aparycja

Eorlund jako dziecko, nie wyróżniał się niczym od innych spośród ludzi północy, oprócz jednej cechy. Jego oczy były błękitne, zupełnie niepodobne jak na dziecko urodzone na północy, gdzie powszechnie mężczyźni i kobiety mięli oczy barwy szarej bądź czarnej. Nieraz w wieku młodzieńczym straszyła go Regina, niańka rodu Bolton, że ma oczy po Innych, że jego ojcem był upiór, który podrzucił go bratu lorda Dreadfort. Początkowo bał się tych opowieści, ale jego pan ojciec przekonał go, że jest to nieprawda, więc przestał się tym zamartwiać. Eorlund cechował się zwinnością, jak i pewną ostrożnością, podczas walki drewnianym mieczem na dziedzińcu zamku Dreadfort zawsze postępował rozsądnie, nie próbując podejmować pochopnych kroków. Był cierpliwy, czekał na moment, w którym przeciwnik może się pomylić, odsłonić, a następnie zaatakować szybko, jak drapieżnik na swoją ofiarę. Trenując sztukę wojaczki na dziedzińcu nie raz, nie dwa, leżał na ziemi, cały w zadrapaniach i siniakach po uderzeniach drewnianym mieczu, kiedy on bardziej zwracał uwagę na swoje ruchy i trzymał się określonego schematu jak ma uderzyć. Po wielu srogich porażkach nauczył się patrzeć swoimi zadziwiającymi oczami na najmniejszy ruch przeciwnika i wykorzystywać go na swoją korzyść. Wyrastając na dorosłego mężczyznę, wyglądał na umięśnionego, średniego wzrostu mężczyznę. Całe jego ciało było oznaczone kilkoma bliznami. Jego ciemnobrązowe włosy dosięgały mu ramion, w okolicy ust widać było lekki zarost. Jego twarz zwykle nie okazywała emocji, zaś podczas wszelkiej rywalizacji, okazywała w pewien sposób zaciętość, skupienie. Damy nie czuły do niego szczególnego pożądania, szczególnie przez jego upiorne oczy, przenikające duszę. Sam, nie był wielce aktywny seksualnie. Jedyną osobą, do której Eorlund poczuł miłość była jego własna siostra, czuł się za nią odpowiedzialny.


Biografia

Eorlund został poczęty na świat początkiem 230 roku po lądowaniu Aerysa Zdobywcy. Był najstarszym synem brata lorda Dreadfort, z rodu Bolton. Jego dzieciństwo skupiło się wokół dziedzińca i drewnianego miecza. Jego pan ojciec chciał, by Eorlund wyrósł na silnego mężczyznę, nie hańbiącego swego rodu. Dlatego większość czasu syna chciał przeznaczyć na treningi, czy w deszczu, czy podczas zimowej zamieci, Eorlund miał ćwiczyć. Miało go to zahartować. Oczywiście inne obowiązki młodzika nie zostały zignorowane. Codziennie pobierał nauki od maestra. Poranki zaś spędzał z panem ojcem, z którym uczył się odrębnych umiejętności, czyli uczył się patrzyć na świat, logicznie łączyć fakty.
Młody Bolton miał mało kontaktu z własną matką, przez co, między nimi, zawsze była przepaść, której żadne z nich nie potrafiło obejść, bariera, którą nie sposób przełamać. Cały jego grafik dnia od samego wschodu słońca do wieczora był zajęty przez zajęcia, przez co nie było dużo czasu, który młodzieniec mógł spędzać ze swoją panią matką. Do snu jego szalona niańka opowiadała mu historyjki o dawnych czasach, których Eorlund nienawidził, nie przez treść, ale może bardziej przez to jak bardzo nienawidził tej starej kobiety, która uważała go za syna Innego. Wszystko na skutek jego mocno błękitnych oczu. Miał je po prababce, lecz jak słyszał, ona nie miała tych oczu tak bardzo nasyconych, tak bardzo upiornych.
Całe swój młodzieńczy okres życia spędził z drewnianym, potem stępionym stalowym, mieczem. Był przyzwyczajany do miecza od małego dziecka, więc nie miał problemu z przyzwyczajeniem się do broni, którą na ogół się zabijało. Co było niespotykane, walczył ręką lewą, jak i również pisał lewą. Na dziedzińcu ćwiczył z każdym kto się tam znalazł, jak nie z synem stajennego, to zawsze się znajdywał ktoś inny. Był zawsze pod czujnym okiem swego pana ojca. Chłopiec nieraz dostawał srogie manto od swoich nieraz starszych, jak i młodszych towarzyszy broni. Jako jeszcze młody chłopak, kiedy miał za sobą sześć, czy siedem dni imienia, bardzo się denerwował przy porażce, był bardzo agresywny. Nie wiedział jak miał sobie z tym poradzić, do póki nie przyszedł do niego jego ojciec i spojrzał na niego wzrokiem bezwzględności i surowości. Odnajdź ich słabości, patrz oczami synu, a zobaczysz jak pokonać wroga. - Rzekł mu wtedy i wyszedł, by Eorlund mógł przemyśleć dokładnie to co mu powiedział. Następne jego pojedynki na ubitej ziemi były coraz bardziej przemyślane przez młodzieńca, coraz mniej agresywne i narwane. Chłopiec uczył się cierpliwości i umiejętności patrzenia, na każdy ruch przeciwnika. Nawet jeśli jego wróg był dwa razy większy od niego i silniejszy, młodzik potrafił sobie z nim poradzić. Bo stosował się do nauk ojca. Spośród wszystkich, te uważał, za najbardziej przydatne.
Eorlund nigdy nie nauczył się strzelania z łuku. Już jako malec pokazał, że to nie narzędzie dla niego. Podczas swojego pierwszego i ostatniego treningu strzeleckiego, po zgubieniu około dwóch tuzinów strzał, chłopak się zdenerwował i zrezygnował z tej dyscypliny. Uważał również, że przeszkadza mu brak kontaktu z przeciwnikiem, którego on potrzebował.
Za stalowy miecz treningowy chwycił po dziesiątym dniu imienia, już wtedy jego ruchy były bardzo zwinne i płynne, zaś oczy były jeszcze szybsze, potrafiły spostrzec każdy krok, każdy ruch. Na dziedzińcu walczył z nieraz 4 lub 5 lat starszymi od siebie chłopcami, którzy byli już prawie dorośli.
Młody Bolton prócz nauk jego ojca i znajomości miecza, lubował się również w polityce. Lubił przeglądać stare kroniki z maestrem i dyskutować z nim na temat władzy w tamtym okresie, jak i teraźniejszym. Wiedział, że obojętnie jak by poprawiono system władzy, zmieniono by króla, on wiedział, że spiski, intrygi i zdrady będą zawsze. Od tego żaden król nie ucieknie. I żaden temu nie zapobiegnie.
W trzynastym dniu jego imienia ujawniono mu dokładne metody „zajmowania się” więźniami w Dreadfort. Dlatego jego dom miał złą sławę. Tortury te zostały zakazane, wiele lat temu, ale jego przodkowie, zawsze w tajemnicy, obdzierali ze skóry skazanych. Eorlund nie praktykował tego, tak jak i jego pan ojciec, nie czuł się do tego stworzony. Nie czuł przyjemności w zadawaniu bólu komuś, kto nie potrafił się przed nim ochronić. Komuś kto nie trzymał w ręce miecza, komuś kto mógłby zadać śmierć jemu, jak i on mu. Pod tym względem, jak i wieloma innymi, był honorowy, nie lubował się w torturach i nigdy nie musiała spaść na niego „przyjemność” praktykowania tej sztuki zadawania bólu.
Bolton w starszym już wieku spędzał czas na kreowaniu swoich umiejętności oraz spędzał więcej czasu ze swoimi kuzynami. Red i Aegon, najstarsi synowie lorda Dreadfort byli młodsi od niego o 6 dni imienia, lecz potrafił znaleźć wspólny język między nimi. Z Redem lubił dyskutować o polityce, o sprawowanych rządach. Był zawsze pod wrażeniem jak młodzieniec szybko wchłaniał wiedzę o rządach. Z Aegonem zaś spędzał godziny rozmów nad ekonomią, tym razem młodzieniec uczył jego, Eorlund nigdy nie był dobry w „liczeniu miedziaków”. Z córką lorda Boltona powinien mieć najwięcej wspólnego, lecz z nią mężczyzna miał chłodne stosunki. Nigdy nie potrafił się do niej przełamać, tak samo jak do swej pani matki, która w jedenasty dzień imienia chłopaka urodziła siostrę Eorlunda. Chłopak był szczęśliwy, że ma rodzeństwo. Jego siostra była jedyną kobietą w Dreadfort do której chłopak nie czuł chłodu.
Z kuzynów najbardziej odnajdywał się z trzecim z kolei synem lady Bolton. Był on oddany sztuce miecza, taktykom. Oboje dzielili się swoimi doświadczeniami, naukami wpajanymi przez ich ojców. Z ostatnim z synów miał dość chłodny stosunek. Wszystko przez jego zamiłowanie w torturach. Eorlund nigdy mu się nie stawił, ani nigdy nie ogłosił, że nie paja miłością do najmłodszego syna lorda Dreadfort. Po co robić sobie wrogów? Nadchodzi zima. Chłopak lubił dewizę Starków, była ona najbardziej realna ze wszystkich. Bo zima zbliżała się szybkimi krokami. Niektórzy powiadali, że ta zima ma być jeszcze dłuższa od lata i surowsza od poprzedniej. Kiedy poza murami zamków ludzie zamarzali z chłodu nie można było szukać nienawiści w rodzinie. Trzeba było przynajmniej się starać pomagać sobie wzajemnie.
262 rok po lądowaniu Aerysa był okresem dla niego szczególnie smutnym. Skończył już 32 dni imienia, był dorosłym mężczyzną w sile wieku, a chciało mu się płakać ze smutku po wydarzeniach, w których jego kuzyni leżą martwi, zaś kuzynka zniknęła, uznawana za również martwą. Został tylko Hadrian, do którego Eorlund szczególnie nie czuł mocnej więzi przyjaźni. Teraz zaś był dziedzicem Dreadfort, więc należał się mu szacunek. Najwięcej czasu spędzał ze swoją siostrą, która jednak oddalała się od niego, jego malutka siostrzyczka. Jeśli on był synem Innego, to tylko ona potrafiła roztopić jego serce. Dzięki niej wiedział, że jest coś takiego jak miłość.
W chwilach żałoby po stracie, chciał wspomóc wuja i kuzyna. Lord Dreadfort był już starszym mężczyzną i przydałaby mu się przyjazna dłoń… Bo nadchodzi zima.


Ekwipunek


• Bastardowy miecz bez zbędnych ozdób, surowy jak północ, przypasany u jego prawego boku
•Sakiewka z kilkoma miedziakami
• Strój z utwardzanej skóry
• rumak szarej maści bez imienia

acidbrain

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Smocza Skała
Liczba postów :
708
Join date :
29/10/2013

PisanieTemat: Re: Eorlund Bolton   Pon Paź 17, 2016 8:33 pm

Nie posiadam zastrzeżeń do Karty, przygotowałeś ją bardzo dobrze pod względem aktualnej historii rodu, więc z tym większą ochotą akceptuję i życzę udanej rozgrywki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Eorlund Bolton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Meera Bolton ~ BUDOWA
» Kronika rodu Bolton
» Hadrian Bolton

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-