a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Ursula Whent



 

 Ursula Whent

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Dorzecze
Skąd :
Harrenhal
Liczba postów :
9
Join date :
28/07/2016

PisanieTemat: Ursula Whent   Nie Lip 31, 2016 7:13 pm


Ursula Whent










Wiek:
22 dni imienia
Miejsce urodzenia:
Harrenhal
Ród:
Whent
Stanowisko:
najstarsza córka lorda Whent

Aparycja

Niebieski jedwab, obszyty srebrem połyskującym wokół wysokiej, nieco zbyt kościstej jak na kobietę sylwetki. Na palcach, na nadgarstkach i szyi klejnoty zdumiewającej wartości, w zdumiewająco długich włosach barwy rdzawego złota długa spinka wysadzana malutkimi agatami. Ostre, swoiście dumne rysy twarzy – twarzy, która nie mogła uchodzić za ładną z szeroko rozstawionymi oczami, rdzawymi, licznymi piegami, prostym nosem i ustami o opadających kącikach – sprawiały, że przywodziła na myśl cieniokota. Istotę o sprężystym ciele i ponurych zamiarach, coś strasznego, coś dzikiego, niby urągowisko demona, potępionej duszy. Nawet błękitne, jak gdyby zaspane spojrzenie nie potrafiło załagodzić tego kanciastego, niepokojącego wrażenia, które potęgowane było przez okazały – jak na kobietę – wzrost. Pięć stóp i siedem cali smukłego ciała o małych piersiach, wąskich biodrach i chudych ramionach w porównaniu z potężnymi murami Harrenhal wydawało się ledwie okruszkiem leżącym na posadzce lordowskiej komnaty, jednak poza rodową siedzibą stanowiło niepokojące odstępstwo od zwyczajowego, kobiecego wzrostu. Mogłoby się wydawać, że to wystarczająco dobry powód, by Ursula garbiła się z nieśmiałości bądź zażenowania, ale odkąd tylko skończyła osiem dni imienia, nikt nie widział jej przygarbionej – proste jak cięciwa łuku plecy i dumnie uniesiony podbródek stały się dla niej postawą równie naturalną, co codzienne wizyty w sepcie. Na pierwszy rzut oka panna Whent różni się od swego starszego brata równie mocno, co dzień od nocy, wystarczy jednak pominąć kwestię barwy włosów, by natychmiast zauważać podobieństwa: to samo spojrzenie – chłodne, pełne dystansu. Ten sam wyraz twarzy – obojętny i pozbawiony uśmiechu. Ta sama maniera ruchów, precyzyjnych i oszczędnych. Takie same usta, identyczna intonacja, bliźniacze grymasy. Byli jak dwie strony  tej samej monety, jak krople wody, które – choć pozornie różne – spadły z tej samej chmury. Jak gdyby z biegiem lat coraz mocniej się upodabniali – nie z uwagi na więzy krwi, która w ich żyłach ledwie połowicznie była analogiczna – ale przez miejsce, gdzie przyszli na świat, gdzie dorastali. Whentowie żyli w Harrenhal, a Harrenhal żyło w nich. Ze wszystkimi swoimi zjawami, cieniami i demonami.

Bo kiedy zbyt długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w ciebie.


Biografia


Przykładność zachowania była jednym z wielu przejawów, które cechowały ją kolejno jako dziewczynkę, młodą pannę i nareszcie kobietę na wydaniu – nikt nie mógłby odmówić jej doskonałości wyszywanych ściegów, co stanowiło rekompensatę niedoskonałości ciała i urody, nikt też nie powątpiewał w sumienność, z jaką oddawała się lekturze, nauce śpiewu i gry na harfie, którą jednak trudno nazwać doskonałą. Już jako dziecko była na tyle przykładna i ułożona, by nie przynosić wstydu rodzinie i całemu Harrenhal – początkowo uważano ją za jasny płomyk w ponurym mroku zamczyska, jednak wraz z biegiem lat wątłe światełko coraz mocniej przygasało, by finalnie zniknąć na dobre. Nigdy nie sprawiała problemów, co przypisać należało wyłącznie chłodnemu racjonalizmowi, który cechował młody umysł – podczas gdy rówieśniczki Ursuli raz za razem zakochiwały się w młodych lordach i mężnych rycerzach, ona sama pełnię uwagi poświęcała dążeniu do udoskonalenia. Jej ściegi zawsze były dokładne i barwne, ubiór dobrze dobrany, maniery nienaganne, błahą kokieterię wolała zastąpić tak jaskrawo niedopasowaną do młodej osoby powagą, wszystko zaś okraszone zostało chłodną uprzejmością, która stanowiła naturalną barierę ochronną. Nikt nie nazwałby Ursuli Whent przyjemną w obyciu, wkrótce zresztą poczęto zauważać podobieństwo do starszego brata, który – choć zrodzony z innej matki – był jej bliższy niż młodsza siostra. Jak każda kobieta, tak i ona pragnęła odnaleźć wzór, autorytet, kogoś, kto stanowiłby figurę na tyle bliską doskonałości, by mogła stanowić punkt odniesienia względem własnych postępowań. I choć w królestwie nie było nikogo, kto uważałby dziedzica Harrenhal za doskonałego, dla Ursuli był w pewnym stopniu uosobieniem ideału – nie mężczyzny, którego można obdarzyć uczuciem, lecz człowieka obdarowanego szeregiem cech i przymiotów zakrawających o znakomitość. Młoda panna Whent zapragnęła być dokładnie taką, jakim był starszy o ponad dekadę brat, nie podejrzewała jednak, że własne pragnienia przypłaci poświęceniem wszystkiego, co przez lata uważała jako przejaw samodoskonalenia.
Równe, barwne ściegi zaczęły być niechlujne i pozbawione dokładności – nie sprawiało jej przyjemności wyszywanie ornamentów, herbów i kwiatów, dotychczas spokojny umysł coraz częściej wyrywał się do świata, o którym opowiadał Rossel. Lektura ballad i pieśni zastąpiona została opasłymi, ciężkostrawnymi księgami o dziejach poszczególnych rodów, harfa spoczęła w kącie komnaty, zakurzona i zapomniana, głos zaś – dotychczas marnowany na błahe przyśpiewki – rozbrzmiewał wyłącznie wtedy, gdy zachodziła taka konieczność. Dziedzic Harrenhal początkowo niechętnie przebywał w towarzystwie siostry, uznając ją za wysoce mdłą i nieciekawą – dość prędko zauważył jednak, że wypowiadane od niechcenia słowa padają na podatny grunt, który wydaje zadziwiająco dojrzałe owoce. Po raz pierwszy od lat zaryzykował stwierdzeniem, że oto – z coraz obojętniejszym ojcem i wysoce infantylną macochą – w końcu odnalazł w rodzinie kogoś, kto zasłużył na większą dawkę uwagi. Nie wiedzieć kiedy zaczął formować siostrę tak, by stała się narzędziem na tyle przydatnym i posłusznym, by w przyszłości mógł wykorzystać jej osobę do realizacji własnych celów. Pomimo świadomości uprzedmiotowienia, Ursula nie miała nic przeciwko podobnemu traktowaniu – być może po raz pierwszy w przeciągu swego kilkunastoletniego życia poczuła się przydatna, użyteczna bądź po prostu… interesująca. Rossel napełnił ją dumą, obdarł z próżności i nauczył ostrożnego balansowania pomiędzy pułapkami, jakie na szlachetnie urodzonych czyhały na niemal każdym kroku. Pod chłodną uprzejmością czaiła się ostrożność, o którą niewielu posądza kobiety – Ursula stała się oczami oraz uszami własnego brata wszędzie tam, gdzie on sam nie miał wstępu, dość prędko zresztą odkryła, że w buduarach szlachetnych dam zaklęte jest więcej tajemnic, niż w murach Harrenhal. Powtarzane przez piękniejszą płeć plotki prędzej czy później trafiały pod surowy osąd Ursuli, która odsiewała ziarno od plew i czyniła użytek z każdej, najdrobniejszej informacji – nie uważała się przy tym za podstępną, wyrachowaną kobietę, za jakie lubią uchodzić posiadające nadmiar władzy panny, i z właściwym sobie spokojem przemierzała Dorzecze, by zawrzeć znajomości tam, gdzie nie mógł uczynić tego Rossel. Wszystko, co czyniła, czyniła z pełną świadomością działania na korzyść własnego rodu – nawet w dniu, w którym zaręczono ją ze starszym o trzy dekady bratem lorda Maidenpool jej przekonanie o słuszności podobnej decyzji nie zostało zachwiane. Gotowa do zadziwiających poświęceń i nieodmiennie spokojna czekała na dzień, w którym zrękowiny zastąpione zostaną małżeństwem – kiedy jednak duchy Harrenhal postanowiły zakończyć żywot Mootona, nie uroniła choćby jednej łzy, poniesioną w łożu śmierć niedoszłego małżonka traktując w kategorii niezachwianej sprawiedliwości zamczyska. Od tamtego momentu minęły dwa lata, w trakcie których sama Ursula obrosła na tyle nieciekawą sławą, by – pomimo niewątpliwie wysokiego posagu – skutecznie trzymać z daleka ewentualnych kawalerów. Niezasłużone plotki, które szeptem obarczały ją za śmierć narzeczonego, czyniły z niej osobę znacznie gorszą i bardziej niebezpieczną niż była w rzeczywistości, choć panna Whent we własnej osobie nie zdawała się szczególnie urażona tym faktem.


Ekwipunek


- okazała kolekcja biżuterii na każdą okazję, spośród której najbardziej wyróżniają się dwa naszyjniki: jeden wykonany z czerwonego złota, wysadzany kamieniami agatów, drugi zaś srebrny z rubinowymi wstawkami; poza tym niekoniecznie najbardziej urodziwa, choć bez wątpienia najmocniej charakterystyczna srebrna bransoleta o litej, dość szerokiej obręczy oplatającej się wokół nadgarstka, na której wyryto runiczne sentencje,
- szaty dopasowane do dość nietypowej sylwetki, zarówno te bardziej oficjalnie, jak i przeznaczone do codziennego użytku,
- długa, srebrna spinka o wyjątkowo ostrym zakończeniu,
- sakiewka z pieniędzmi na aktualne wydatki,
- flakonik wonności o dość mocnym, ziołowym zapachu,
- kary koń imieniem Onyks,
- pergamin, pióro oraz atrament,
- pierścień rodowy na serdecznym placu prawej dłoni.

acidbrain

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Ursula Whent   Pon Sie 22, 2016 12:28 pm

Z przyjemnością akceptuję i życzę owocnej rozgrywki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Ursula Whent

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-