a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Alysanne Waters i Saroh Oakheart - Page 2



 

 Alysanne Waters i Saroh Oakheart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Pon Maj 16, 2016 6:20 pm

First topic message reminder :


Alysanne Waters i Saroh Oakheart


Alysanne Waters     Saroh Oakheart

Rok 263 AL
Królewska Przystań, stajnie





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Sro Wrz 14, 2016 4:18 pm

/Nie ma sprawy. To, w jakiej osobie piszesz, to już kwestia Twojego gustu. ;)/

- Mogę cię zapewnić, że choć miasto samo w sobie ma wielu złodziejaszków i innego motłochu, to tutaj jesteśmy absolutnie bezpieczni. Zwykle nikt tu nie zagląda, szczególnie nocą. A tutejszy widok... Jest po prostu nieziemski.
Roześmiała się cicho, patrząc mu w oczy.
- Miło mi to słyszeć.
Zagwizdała przeciągle, a gdzieś z ruin wzleciało w niebo stadko nietoperzy. Po kilku minutach od strony targowiska przybiegło jakieś zwierzę. W miarę, jak się zbliżało, można było stwierdzić, że jest to psowaty sięgający dorosłemu człowiekowi mniej więcej pod biodro. Stworzenie machając ogonem potruchtało do Alys i jej towarzysza. Z bliska można było dostrzec więcej szczegółów - był to chudy pies lecz bardzo muskularny o lekkich ruchach, długim, wąskim pysku i małych uszach w kształcie płatka róży. Sierść miał szorstką i sztywną, szarej barwy. Sprawiał wrażenie poczciwego psiska.
- Meeko - wyszeptała Alys, gładząc psa po głowie. Ten w odpowiedzi polizał ją po policzku.
Sięgnęła po warkocz i odwiązała sznurek, którymi wcześniej spięła włosy. Zawiązała go psu na szyi i wyszeptała coś do ucha. Na koniec podrapała go jeszcze za uchem.
- Idź, mały, idź.
Meeko pomachał ogonem na pożegnanie i odbiegł truchtem w kierunku, z którego przybył.
- Załatwione - powiedziała, niczego nie wyjaśniając.
Ułożyła głowę na piersi Saroha i przymknęła oczy. O dziwo nie czuła się niezręcznie. Nawet nie przeszło jej to przez myśl. Ramię chłopaka grzało jej skórę, słyszała bicie jego serca. Czuła się bezpiecznie i błogo.
Zmarszczyła brwi, nie otwierając oczu.
- Nie, nie znam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Reach
Skąd :
Old Oak
Liczba postów :
30
Join date :
27/04/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Nie Wrz 18, 2016 12:47 pm

Na jedno, choć długie gwizdnięcie, przybyło szare psisko z małymi, odstającymi uszami. Saroh poczuł się zmieszany. Nie wiedział bowiem, że w tak łatwy sposób, Alysanne może sama się obronić. Wystarczyło dokładnie jedno zawołanie, by zza krzaków wyskoczyło sięgające do bioder zwierzę. Chude, lecz muskularne i z pewnością mogące wyrządzić krzywdę.

Białowłosa zaczepiła do jego szyi sznurek, który wcześniej przytrzymywał jej długie włosy. Gdy zaś wyszeptała mu kilka słów do ucha, psiak odbiegł. Następnie odrzekła, iż sprawa została załatwiona, na co mogła się spotkać ze zdziwieniem, wymalowanym na twarzy syna lorda Old Oak.

- Bardzo inteligentny towarzysz. - Odrzekł zaskoczonym głosem. Uniósł brwi w zadziwieniu, wymieniając spojrzenia. Naciskanie na ten temat było jednak niepotrzebne. Nim zdążyła odpowiedzieć, nawiązał do oddzielnego wątku, którym była piosenka, znana w małym, kamiennym zamku. Co prawda słyszał ją tylko dwa razy, lecz postarał się, by idealnie odwzorować jej rymy i sam sens.

Zaczął śpiewać. Zniżył nieco tonację, choć po każdej zwrotce, jego głos ulegał ściszeniu. Chciał, by niewiasta w jego ramionach usnęła. Przy jego brzmieniu, jak i ciepłym ciele. Sama piosnka zaś, dotyczyła dwójki zakochanych w sobie osób. O mężczyźnie i kobiecie, z dwóch różnych rodów, które zakazały ich wspólnego spotykania się. A w ostatniej zwrotce - obydwoje upozorowali własną śmierć, by razem uciec do Dorzecza.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Pon Wrz 26, 2016 8:40 pm

Potwierdziła skinieniem głowy. W dzieciństwie czasami zdarzało jej się wychodzić z domu nie powiadamiając o tym domowników, co bardzo nie podobało się Helenie. Alys wraz z Philipem wymyślili więc kod, umożliwiający im porozumiewanie się na odległość. Nie mieli kruków ani papieru, więc musiało być to coś prostszego. Jako, że Alysanne zawsze związywała włosy sznurkiem, bo zbytnio jej przeszkadzały, wychodząc z domu zawiązywała taką właśnie linkę na klamce drzwi. Oznaczało to, że wyszła się pobawić i nic jej nie jest. Kiedy sznurka nie było, oznaczało to, że należy się martwić.
Kilka lat temu, kiedy Philip znalazł błąkającego się po placu targowym zabiedzonego szczeniaka, właśnie piesek przejął rolę klamki u drzwi. Dużo lepiej się do tego zadania nadawał, jako że był w stanie się poruszać, w przeciwieństwie do klamki. Ponadto był dużo bardziej inteligentny i sprytem przewyższał niektórych ludzi. W ten sposób Alys mogła być niemal całkowicie niezależna - co swoją drogą bardzo nie podobało się Helenie.
Ułożyła się wygodniej na ramieniu chłopaka i wsłuchana w jego miękki, cichy głos, zasnęła wręcz błyskawicznie, choć z początku trochę jeszcze walczyła ze zmęczeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Reach
Skąd :
Old Oak
Liczba postów :
30
Join date :
27/04/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Nie Paź 09, 2016 1:54 pm

I dalej nie było już nic. Dziewczę faktycznie usnęło na lekko umięśnionym ramieniu chłopaka. Jej długie, białe włosy spływały wzdłuż dwóch, przyległych do siebie ciał. A zmęczone powieki opadły, wraz z końcem piosenki, którą cichym głosem, wydawał z siebie Saroh. I gdy ostatnie słowo padło, i on przymknął oczy, kładąc głowę na miękkiej, zielonej trawie. A choć o tej porze rosa zebrała się pod nimi, nie zawadzała w dążeniu do szybkiego uśnięcia. Obydwoje odpłynęli, przechodząc myślami do zupełnie innych, wyimaginowanych światów.

Podczas długiej, ciepłej nocy, nie obudzili się ani razu. W tej samej pozycji, wtuleni w siebie, spali bardzo mocno. Zbudził ich dopiero pies, ten sam, który odebrał wstążkę Alysanne poprzedniego wieczora. Podbiegł radośnie i wskoczył między dwójkę, oblizując wpierw twarz chłopaka o kasztanowych włosach. Podskoczył natychmiast, odpychając zwierzę, choć te czmychnęło sprawnie do swojej właścicielki.

- Zimno. - Szepnął, przecierając powieki rękawami. Następnie przeniósł do pozycji pół siedzącej, spoglądając na dziewczynę, która została zbudzona tak samo - dzięki swojemu podopiecznemu. A może to i dobrze. Gdyby nie on, mogliby spać i do południa.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Wto Paź 11, 2016 7:20 pm

Przyjemne ciepło ciała Saroha chroniło ją przed ewentualnym zimnem. Noc była wyjątkowo ciepła jak na tę porę roku, choć rosa zraszała ich ubrania. Ciała chłopaka i dziewczyny pasowały do siebie idealnie, ułożone harmonijnie obok siebie, przedzielone długim welonem białych włosów.
Alys śniły się smoki. Majestatycznie przesuwały się po przyprószonym gwiazdami niebie, błyszcząc wszystkimi kolorami tęczy, barwami których ludzkie oko nie było w stanie rozpoznać. W pewnym momencie na grzbiecie jednego z nich, o matowych czarnych łuskach, zobaczyła samą siebie. Białe włosy powiewały za nią niczym peleryna, połyskująca srebrzyście w świetle księżyca. Jej smok był większy niż inne, ogromne skrzydła przykrywały niemal całe niebo. Gęsta sieć ciemnych żył przetykała ich membrany. Dziewczyna przesunęła po nich dłonią, czując dreszcz na całym ciele. Razem ze smokiem zdobywała przestworza, aż nie nastał świt. W jej śnie noc zbladła, zapłonęła czerwienią i zgasła.
Obudził ją ciepły język, przesuwający się po twarzy. Zatrzepotała powiekami i otworzyła oczy.
- Meeko! - Uśmiechnęła się i poczochrała pupila po głowie. Ten jeszcze raz polizał ją po twarzy, zamachał ogonem po czym oddalił się w stronę ruin i zaczął węszyć. Może zwietrzył jakieś zwierzątko?
Podniosła się do pozycji siedzącej, odsuwając się nieco od chłopaka. Już nie stykali się ze sobą. W świetle dnia Alys straciła swoją pewność siebie. Co ja w ogóle wyprawiam? Jestem przecież wieśniaczką. I nic tego nie zmieni. W jej oczach pojawiły się twardsze błyski, jakby otrząsnęła się z marzeń, a na świat wypełzła druga część jej osobowości - racjonalna, twardo stąpająca po ziemi.
Zadrżała lekko i wstała.
- Rzeczywiście, jest chłodno. Chodź, znajdziemy dla ciebie jakąś gospodę. - Wyciągnęła ku Sarohowi bladą dłoń, chcąc pomóc mu podnieść się z ziemi. Zupełnie nie jak dama, raczej jak męski towarzysz podróży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Reach
Skąd :
Old Oak
Liczba postów :
30
Join date :
27/04/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Pią Lis 11, 2016 12:40 pm

Chłopak pochwycił dłoń dziewczyny, wstając i otrzepując wilgotne od rosy ubranie. Gdy spojrzał na jej zmartwione oczy, wiedział, że pomimo wspólnej, przyjemnej nocy, trapi ją niska pewność siebie. Saroh nie miał jednak w zwyczaju przejmować się takimi błahostkami, jak hierarchia przynależności, rasa, czy miejsce urodzenia. Podchodząc bliżej, złapał biały kosmyk włosów, ściągając z nich wplątane, żółte liście. Robił to z delikatnym zarysem uśmiechu, wymieniając spojrzenie.

- Na co mi gospoda, skoro już świta. Teraz najważniejsze byśmy nie chodzili o pustych żołądkach. Zechciałabyś mnie ugościć, o ile mieszkające z tobą osoby, nie będą miały nic przeciwko? - Zmarszczył lekko brwi, choć radość nie znikała z jego twarzy. A choć nie potrafił pocieszyć jej w ułamku sekundy, wolał dać trochę czasu w swoim towarzystwie. Miał jeno nadzieję, że nie odtrąci jego propozycji i nie rozejdą się, po tak długo spędzonym ze sobą czasie.

Dodał także po chwili, iż za składniki do posiłku zapłaci, gdyż to dla niego żaden problem. W myślach wytoczył sytuację, gdzie siedzi wraz z opiekunami białowłosej, je i śmieje się. Nie był jednak pewien, czy ta wizja może być tak łatwa do spełnienia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   Sob Lis 12, 2016 10:28 am

Ona widziała to inaczej. Pochodziła z najniższej warstwy społecznej, więc wszystkie uprzedzenia przyciskały ją do ziemi. Pogrążała się w marzeniach, chcąc na chwilę znaleźć się w lepszym świecie, gdzie miałaby takie same możliwości, co wielcy panowie. Mężczyźni mogący bez obaw wyruszyć w świat... Chciałaby się zamienić.
Powinna odmówić. Po co robić sobie nadzieję? Nie wydostanie się z tego miasta grzechu, zgnije w nim jak reszta. Pora skończyć z mrzonkami, dorosnąć wreszcie. Tak, jak mówiła Helena.
Zacisnęła pięści, ale po chwili je rozluźniła.
- Myślę, że nie będą oponować - powiedziała, rozproszona jego bliskością.
Odwróciła się, nie mówiąc już nic więcej i ruszyła w drogę powrotną. Meeko szedł przy jej lewej nodze, dopasowując się do długości kroków swojej właścicielki. Z każdym krokiem blada dłoń dziewczyny muskała łeb zwierzęcia. Okolicę spowijała mgła, w znacznym stopniu ograniczając widoczność. Nie powinni zbytnio się od siebie oddalać, jeśli nie chcieli się rozdzielić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Alysanne Waters i Saroh Oakheart   

Powrót do góry Go down
 

Alysanne Waters i Saroh Oakheart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Alysanne Waters
» Aaron Waters
» Alysanne Florent

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Karczma :: Strefa Mistrza Gry :: Retrospekcje-