a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Alysanne Waters



 

 Alysanne Waters

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Alysanne Waters   Sro Lut 24, 2016 1:34 pm


   
Alysanne Waters

   

   

   

   






   
Wiek:
   17 dni imienia
   
Miejsce urodzenia:
   Królewska Przystań
   
Ród:
   -
   
Stanowisko:
   Bękarcia kuzynka Aerysa II Targaryena, Pełni funkcję stajennego w Królewskiej Przystani
   

   
Aparycja

   
W wyglądzie Alysanne najbardziej uwidoczniły się cechy ojca, młodszego brata Jaehaerysa II. Siedemnastolatka jest wysoką, młodą panną mierzącą sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu. Cechuje ją szczupła, zgrabna sylwetka, długie, sięgające pasa, lekko kręcone włosy w odcieniu platyny. Twarz ma kształt serca, nos jest dość duży, szeroki u nasady. Usta mają jasnoróżowy kolor, dolna warga jest nieznacznie większa od górnej. Centralną część twarzy stanowią duże oczy o wyrazistych tęczówkach. Mają barwę indygo, typową dla rodu Targaryenów. Cera jest jasna, właściwa wysoko postawionym rodom.
Nosi typowo męski strój. Zazwyczaj jest to brązowa lub bura koszula, zbyt duże jak na nią spodnie spięte paskiem, żeby nie opadały jej z bioder. Najczęściej związuje włosy rzemieniem w niski kucyk lub długi warkocz, aby nie przeszkadzały jej zbytnio w pracy. Skóra na szlachetnych smukłych dłoniach o długich palcach jest zrogowaciała wskutek wykonywania ciężkiej pracy. Pod paznokciami widoczne są półksiężyce brudu.


   
Biografia

   

Wszystko zaczęło się od uczty w Czerwonej Twierdzy upamiętniającej którąś już rocznicę dnia imienia najmłodszego z męskich potomków Aegona V Targaryena. Uczta trwała już od kilku dobrych godzin, większość dostojnych gości była już mocno pijana. Służki przynosiły kolejne potrawy, wino lało się strumieniami. Jedna ze służek była wyjątkowo urodziwa. Czarne, długie włosy, ciemne oczy, szczupła sylwetka, skóra koloru kawy z mlekiem. Niejednemu mężczyźnie zawróciła w głowie lecz żadnemu z adoratorów nie okazała swych względów. Zamroczony winem solenizant dostrzegł ją pośród rozbawionego tłumu. Uroda dziewczyny omamiła go. Służka podniosła wzrok, napotykając spojrzenie mężczyzny. Niemal natychmiast spuściła wzrok i odeszła z sali. Czuła gorąco na twarzy i kołaczące się w piersi serce. Wiedziała, że Targaryen jest poza jej zasięgiem, wolała więc nie robić sobie nadziei i zejść mu z oczu. Targaryen nie był jednak przyzwyczajony do tego, że czegoś mu się odmawiało. Natychmiast odnalazł dziewczynę i uwiódł ją.
Nikt nie zauważył zniknięcia solenizanta, wszyscy byli zbyt pijani. Służka wymknęła się z sypialni Targaryena przed świtem. Nikt nic nie zauważył.
Lecz po upływie kilku miesięcy ciężko było nic nie zauważyć. Dziewczyna postanowiła jakimś sposobem porozmawiać choć przez chwilę z młodym Targaryenem. Udało jej się złapać go samego podczas przechadzki. Powiedziała mu, że jest w ciąży i że jest biedna, że nie ma za co utrzymać siebie i dziecka jednocześnie. Targaryen w odpowiedzi na prośby dziewczyny, w geście - w jego mniemaniu - dobrej woli dał jej swój płaszcz, ciężki zakrzywiony nóż, który miał akurat przy sobie i naszyjnik z wizerunkiem trójgłowego smoka, po czym nakazał jej zostawić go i nigdy się do niego nie zbliżać.
Nadszedł czas rozwiązania. Poród był bolesny, jak każdy poród lecz przebiegł bez większych komplikacji. Dziewczyna nie wiedząc, co zrobić w swoim położeniu, owinęła kilkudniowe niemowlę najlepszym materiałem jaki miała, czyli właśnie płaszczem od Targaryena. Nie chcąc mieć więcej nic wspólnego ze swym chwilowym kochankiem, ukryła w koszyku broń oraz naszyjnik, po czym ułożyła w koszyku dziecko. Do płaszcza przytwierdziła kartkę z wykaligrafowanym jak najlepiej umiała imieniem dziecka. Czuła wewnętrzną potrzebę nadania córce imienia, jakby chciała tym samym zrekompensować jej to, co chciała zrobić. Na myśl przyszło jej imię Dobrej Królowej Alysanne. Wyszła na zewnątrz, obejmując koszyk z niemowlęciem. Pozostawiła dziecko pod przypadkowymi drzwiami, po czym spojrzała na nie ostatni raz i odeszła.


- Co my z nim teraz zrobimy?
Czyjś głos zbudził niemowlę leżące w koszyku na progu. Światło wypadające na bruk oświetlało niezwykle jasną czuprynę dziecka. Okryte było czarnym materiałem z wyszytym trójgłowym, czerwonym smokiem.
- Najpierw weźmy je do środka.
Ciemna sylwetka mężczyzny wyszła z chaty, podniosła koszyk i zniknęła we wnętrzu domostwa. Drzwi zamknęły się za nim z cichym trzaśnięciem.
Chata miała zaledwie dwie trzy izby. W największej, głównej mieściło się wielkie palenisko, stół i dwa krzesła. Drugie pomieszczenie służyło jako sypialnia, w trzecie pełniło funkcję spiżarni. Mężczyzna delikatnie postawił koszyk na stole. Kobieta podeszła do niego i wpatrzyła się w dziecko.
- Patrz na symbol, Philipie!
Mężczyzna zwany Philipem dotknął wyszytego trójgłowego smoka. Dziecko śledziło go uważnie wyjątkowo dużymi, niebieskimi oczami. Philip poczuł pod palcami jakąś krawędź. Niewiele myśląc, wyszarpnął ją z zawiniątka. Kartka pokryta była starannym, ozdobnym pismem.
- Przeczytaj! - pisnęła kobieta, wypowiadając słowo jakby było jakimś czarnoksięskim zaklęciem.
Ojciec Philipa nauczył go niegdyś trudnej sztuki czytania lecz Philip nie miał pojęcia skąd jego ojciec, pochodzący przecież z ubogiej, chłopskiej rodziny mógł nauczyć się czytać. Nigdy go o to nie zapytał, nie miał śmiałości. Teraz jego rodziciel spoczywał w ziemi, niech Ojciec czuwa nad jego duszą.
- Al... - zająknął się. No cóż, nigdy nie opanował czytania płynnie. - Aly...sanne... Alysanne.
- Targaryenówna! - zakrzyknęła kobieta, poznając imię Dobrej Królowej Alysanne.
- Uspokój się, Heleno. To jeszcze nic nie znaczy.
Philip otworzył pergamin.
- Bęk...Bękar...Bękarcia. Córka. Bękarcia córka.
Twarz Heleny najpierw pobladła, potem przybrała czerwoną barwę.
- Niedoczekanie! Żeby nam na próg bękarta Targaryenów podrzucać! Darmozjad!
Philip milczał, mnąc pergamin w rękach. Patrzył na małą Alysanne, a ona patrzyła na niego. Oczy koloru indygo wpatrywały się w mężczyznę intensywnie. Philip już wiedział, że ta mała, bękarcia córka jakiegoś Targaryena zostanie z nimi.


Dziewczyna opierała się łokciami o boks. Światło słońca tańczyło na jej niezwykle jasnych, niemal białych włosach, niedbale związanych w kucyk. Patrzyła rozmarzonym wzrokiem na dropiatą klacz, a klacz patrzyła na nią. Przez chwilę żadna z nich się nie ruszała. Wreszcie klacz ruszyła w stronę dziewczyny, zatrzymując się tuż przed nią. Zwierzę wyciągnęło szyję i dotknęło pyskiem twarzy jasnowłosej.
- Dobry konik – powiedziała dziewczyna swoim miękkim, delikatnym głosem.
- Alys! Wracaj do pracy! Wiecznie tylko się obijasz!
Dziewczyna westchnęła, wywracając teatralnie oczami, korzystając z okazji, że stajenny jej nie widzi.
- Wrócę do ciebie – powiedziała cicho do klaczy, posyłając jej na odchodne buziaka.
W stajni Królewskiej Przystani pracowała na swoje utrzymanie od siódmego roku życia. Helena nawet chciała ją wysłać do pracy wcześniej, ale Philip zaprotestował. Z Heleną nigdy nie doczekali się potomstwa, Alys była więc ich jedynym dzieckiem. Cóż z tego, że nie posiadała ich genów? Philip traktował ją jak rodzoną córkę. Dopiero kiedy Alysanne osiągnęła siódmy rok życia, Philip pracujący jako stajenny ubłagał zarządcę stajni, aby dał pracę też jego podopiecznej. Zarządca był człowiekiem o dobrym sercu, więc zgodził się.
Alys oporządzała właśnie przedostatni boks, kiedy posłał po nią zarządzający stajnią Constantine. Zawsze był dla niej miły i wyrozumiały. Pracowała w tej stajni chyba najdłużej ze wszystkich pracowników i to do tego od najmłodszych lat. Kiedy dziewczyna weszła do jego pokoju, uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- Witaj, Alys. Usiądź – powiedział, wskazując na krzesło. Zdawał się nie przejmować brudnym odzieniem dziewczyny ani źdźbłami słomy w jej jasnych włosach.
Alys posłusznie usiadła na brzeżku krzesła i popatrzyła niebieskimi oczami na Constantine'a.
- Wyjeżdżam stąd. Prawdopodobnie nigdy nie wrócę.
Alys szczerze to zasmuciło. Polubiła Constantine'a, który był tak inny od stajennych, którzy ciągle tylko ją poganiali. Zawsze dobrze o nim myślała. Nie widziała jednak powodu, by mówił jej o swoim wyjeździe. Aż tak dobrze się nie znali.
- Powiem wprost. Potrzebuję kogoś, kto zająłby się moją klaczą. - Constantine posłał znaczące spojrzenie Alys.
Oczy dziewczyny zabłysły. Klacz Constantine'a była jej ulubionym koniem w stajni. Uwielbiała patrzeć na jej lekką sylwetkę i piękną, dropiatą sierść. Lubiła wypowiadać imię konia po cichu, brzmiało tak magicznie – Celestria. Tylko coś jej nie pasowało.
- Z całym szacunkiem, panie – powiedziała Alys. - Ale czy nie wolałbyś jej sprzedać niż oddawać mnie?
Constantine uśmiechnął się lekko.
- Sprzedaż konia trochę trwa. Mam konie, które są dużo więcej warte od niej i to je muszę zabrać. Poza tym chcę ją podarować tobie.
Teraz Alys nie mogła powstrzymać uśmiechu.
- Dziękuję panu! - wykrzyknęła.
Oczy lśniły jej niezwykłym blaskiem. To było coś, o czym marzyła od lat. Nie mogąc opanować swojej euforii, podbiegła do Constantine'a i mocno go uściskała. Mężczyzna był z początku zaskoczony lecz po chwili położył rękę na plecach dziewczyny. Wiedział, że podjął właściwą decyzję.


   
Ekwipunek

   

♦ klacz maści siwej w hreczce o wdzięczym imieniu Celestria – podarunek od zarządcy stajni;
♦ ostrze Khukuri – któregoś dnia znalazła je ukryte w koszyku, w którym znaleźli ją Philip i Helena;
♦ czarny płaszcz z wyszytym czerwonym trójgłowym smokiem – z koszyka, w którym przybyła do Królewskiej Przystani;
♦ naszyjnik z trójgłowym smokiem - znaleziony w koszyku obok ostrza;
♦ kilka lnianych koszul i spodni na zmianę;
♦ sakiewka miedziaków i groszy pieczołowicie odkładanych od pensji.


   
acidbrain

   


Ostatnio zmieniony przez Alysanne Waters dnia Czw Lut 25, 2016 9:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters   Czw Lut 25, 2016 8:17 pm

Spraw kilka!

Lepiej byłoby określić, o którego z braci Jaehaerysa II chodzi - na forum jest potomstwo jednego z nich, więc, by uniknąć nieporozumień, w karcie powinna widnieć informacja, czy ojcem jest najmłodszy z nich czy też ten, którego córką jest Rhaenys i Lucerys.

Druga rzecz - w historii brakuje dość istotnej informacji na temat tego, kim tak właściwie jest matka Alysanne. Historię postaci poznajemy od momentu, w którym magicznym sposobem znajduje się na progu dwójki na tyle łaskawych wieśniaków, by przyjęli pod dach cudzego bękarta. I tutaj rodzą się same pytania: skąd ten koszyk z niemowlakiem, kto go przyniósł? Z kim - jakby nie było - Targaryen miał romans i dlaczego jego bękarcia córka posiada tyle pamiątek wskazujących na smoczy ród? Jak zostało wspomniane wcześniej - kto jest jej matką? Jakim cudem siedmioletnie dziecko zdołało podjąć pracę w stajniach królewskich, czy któryś z jej opiekunów pracował w Czerwonej Twierdzy? Rozumiem, że zamysł był taki, by pochodzenie postaci było tajemnicą - i fabularnie może być. Ale nie w karcie, bowiem to ona odpowiada za kreację postaci i to dzięki niej można być pewnym, że matką rzekomego bękarta nie jest ktoś szlachetnie urodzony.

Ekwipunek: zgodnie z jednym z wcześniejszych pytań - dlaczego bękart miałby otrzymywać naszyjnik i płaszcz z trójgłowym smokiem? Wskazywałoby to jasno, że ojciec nie chciał ukrywać swego bękarta, zatem kolejne pytanie: dlaczego go w takim razie oddał? I dodatkowo ostrze w koszyku z niemowlakiem? Istnieje masa innych sposobów, by znalazło się w ekwipunku postaci, niekoniecznie podrzucone tak, jakby stanowiło sugestię, żeby zabić nim to dziecko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Włości Korony
Skąd :
Królewska Przystań
Liczba postów :
20
Join date :
24/02/2016

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters   Czw Lut 25, 2016 9:12 pm

Poprawiłam. Mam nadzieję, że jest już dobrze (?).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Ziemie Burzy
Skąd :
Koniec Burzy
Liczba postów :
1935
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Alysanne Waters   Czw Lut 25, 2016 9:28 pm

Lepiej, znacznie lepiej, akceptuję i życzę owocnej rozgrywki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Alysanne Waters   

Powrót do góry Go down
 

Alysanne Waters

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Alysanne Waters
» Aaron Waters
» Alysanne Florent

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Spis ludności :: Kobiety i Mężczyźni-