a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Hornvale



 

 Hornvale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

avatar

PisanieTemat: Hornvale   Wto Kwi 28, 2015 12:02 am

Hornvale to siedziba rodu Brax, chorążych rodu Lannisterów, usytuowana we wschodniej części Zachodu. Położona jest na terenach górskich, na południe od Złotego Zęba, a na północ od Złotego Traktu, stosunkowo blisko granicy regionu. Górzystość terenu sprawia, że teren ten sprawuje się idealnie jako warownia obronna i przedmurze bardziej wewnętrznych terenów Zachodu.

------------------------------

Od rana spędzał czas na czytaniu w bibliotece. Nie żeby przygnała go tu jakaś nagła potrzeba dowiedzenia się czegokolwiek konkretnego, biblioteka była miejscem, gdzie lubił odnaleźć się zagłębionym w myślach, uspokajała go i pozwalała mu na pozytywne rozpoczęcie dnia. Oparty wygodnie o oparcie krzesła, z głową uniesioną w górę, by wzrok móc położyć wygodnie na księdze trzymanej w jego lewej ręce, dość dziwnie i teatralnie wręcz pogrążony był w czytaniu lektury opowiadającej o baśniach z zachodnim rodowodem. Lubił baśnie, nie tylko jako zwykłą rozrywkę i zajęcie myśli, ale także dlatego, że w niejednej z nich kryła się prawda. Niektóre były metaforami faktycznych zjawisk z dawnych czasów, inne były próbą ostrzeżenia ludzi przez nadchodzącym złem, jeszcze inne sprytną satyrą na panujące czasy. Davith nie tylko chłonął informacje zawarte w księgach, ale także je analizował, od czasu do czasu tylko opuszczając głowę nieco niżej i przymykając oczy by uporządkować wiedzę wewnątrz komórek mózgowych. Czasem zdarzyło mu się, odruchowo i przypadkowo kompletnie, mruczeć pod nosem, powtarzając treść przeczytanego akapitu, zupełnie jakby chciał wryć go sobie głęboko w pamięć, by nigdy nie zapomnieć raz przeczytanego słowa.

Czasem jednak Davith pojawiał się w bibliotece nie tylko po to, by zwyczajnie poczytać, ale także po to, by z kimś się spotkać. To było miejsce, gdzie lubił odnaleźć przyjaciela lub znajomego, choć najczęściej, gdy umówiony był z kimś na rozmowę w tym miejscu, to druga strona musiała odnaleźć mężczyznę, gdy ten przypadkiem pogrążył się w lekturze. Tak było i teraz - Davith siedział, ręką odruchowo muskając swoje włosy, wpatrzony w książkę, a przecież miał tu się z kimś widzieć. Z kimś dla niego specjalnym i ważnym, a jednocześnie kimś sprawiającym dla jego rodziny nieliche kontrowersje. Z siostrą, która nie do końca siostrą była - a o to rozchodził się właśnie cały ambaras...
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Hornvale   Pon Maj 11, 2015 8:31 pm

//znikąd

Życie w Hornvale nie było wbrew pozorom proste. Nawet, jeśli Margot udawało się unikać nienawistnego spojrzenia macochy i udawać, że nie słyszy jej cierpkich słów pod swoim adresem, to mimo wszystko trudno czasem było jej nie czuć się ambiwalentnie. Ambiwalentnie pod względem swojej roli - z jednej strony większość wciąż uważała ją za kuchenną dziewczynę, z drugiej strony była córką lorda i nikt nie mógł już temu zaprzeczyć.
Często mówiono jej, że należy do tego uroczego typu dziewcząt - dobrze wyszywała, ładnie śpiewała i nawet, jak na bękarcią córkę, zachowywała się nadzwyczaj przyzwoicie. Zawsze witała wszystkich dobrym słowem i szerokim uśmiechem. Gorzej, że lubiła gościć w swojej niewielkiej komnacie różnych przedstawicieli przeciwnej płci, którzy pojawiali się tam głównie po to, by ją zabawić. Zabawić rozmową i... ewentualnymi następstwami rozmowy. Plotki szybko się roznosiły, więc z urokliwej dziewczyny stałą się wkrótce raczej zołzą. Choć akurat zołza zależała od jej humoru.

Tego dnia z uśmiechem na twarzy przemierzała korytarze rodzinnej siedziby. Witała się z każdym i pytała, gdzie może znaleźć swojego brata. Rzecz nie była łatwa, bowiem ten, jak zwykle zresztą, postanowił zawieruszyć się gdzieś na amen. Pewnie jeszcze ze zwojem lub księgą w dłoni. On i te jego zamiłowania... Jakby nie mógł skupić się bardziej na wojaczce i jeżdżeniu na turnieje, zamiast wpatrywaniem się w namazane atramentem litery. Wtedy pewnie na takie turnieje by ją zabierał, a tam Margot pokazałaby całemu Westeros, że ma ostre pazury. Że jest jeszcze jedna dama w Siedmiu Królestwach, która znaczy coś więcej, niż ładny uśmiech.
W końcu udało jej się znaleźć Davitha, jak zwykle, pogrążonego w lekturze. Pochyliła się nad nim, wpatrując się w czarne litery.
- Zamiast czytać te nudy, mógłbyś zabrać swoją siostrę na polowanie albo przynajmniej na wycieczkę po okolicy... - powiedziała, udając znudzony ton. - Doprawdy, umieram tu z nudów, a ty ostatnio tylko ślęczysz nad tymi księgami, jakbyśmy nie mogli się nigdzie wybrać.
Mogła udawać rozkapryszone dziecko - tej techniki nauczyły jej szlacheckie dziewczęta z innych domów. Nie musiała z nimi rozmawiać, wystarczyło obserwować. Tak więc powinna zachowywać się młoda dama?
- Kiedy ostatni raz byliśmy poza Hornvale? Nawet nie pojechaliśmy na turniej do Harrenhall! Mógłbyś przynajmniej sprawdzić się w walce z innymi rycerzami Westeros - westchnęła. A co jeśli byli tam przystojni Baratheonowie, egzotyczni Martellowie albo, olaboga, ktoś z królewskiej rodziny? Przegapić taką szansę! Musiała kisić się na tym Zachodzie, gdzie nic nie działało tak, jak powinno. Oparła się o ramiona Davitha i spojrzała przed siebie, gdzieś w daleką dal.
Powrót do góry Go down
 

Hornvale

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Zachód-