a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Karczma "Morska Żona"



 

 Karczma "Morska Żona"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość

avatar

PisanieTemat: Karczma "Morska Żona"   Wto Sty 06, 2015 6:16 pm

Ot taka sobie zwykła karczma, pełna pijanych i brudnych wilków morskich...
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Wto Sty 06, 2015 6:29 pm

Zmierzchało już powoli. Einar i jego kompania tego ranka przybili swoim drakkarem do portu Pyke. Cały ranek i południe zeszło im na sprawy załogi. Oględziny i naprawy statku, broni i tym podobne. Reszte dnia mieli już dla siebie i własnych prywatnych spraw. Jako że 1/3 załogi pochodziła właśnie z Pyke, szybko się rozeszli po całym mieście. Einar całe popołudnie włuczył się po targowiskach i straganach. Kupił parę niezbyt potrzebnych mu rzeczy oraz także kilka potrzebnych rzeczy, czyli np. osełkę. Wieczorem, gdy już zaczęło zmierzchać, postanowił odpocząć w karczmie. Tak się zdarzyło że zachaczył akurat do tej. Weszedł do środka i zatrzymał się po kilku krokach. Popatrzył na wszystkich których sięgnął jego wzrok. Widział wiele znajomych twarzy. Przysiadł się do swych towarzyszy z załogi siedzących w samych końcie obszernej hali. Przywitał się z nimi i zamówił kufel piwa. Druhami którzy siedzieli razem z nim byli młodzi, bracia, bliźniacy z Pyke Torstein i Tarlag, stary szkutnik Bonhart z Orkmont i krzepki wojak Harald z Old Wyk. Rozmawiali o różnych tematach. Głównie o planowanej nowej wyprawie łupieżczej nad Lodową Zatokę.
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Wto Sty 06, 2015 7:54 pm

"Morska Żona" była karczmą jakich wiele na Żelaznych Wyspach. Jako że leżała tuż przy porcie w Lordsport kręciło się w niej wielu marynarzy. Euron Pyke stojąc w wejściu rozejrzał się po pomieszczeniu wyszukując wzrokiem pustego stolika. W końcu spostrzegł że jeden z nich, ten najbliżej szynkwasu jest wolny. Nieśpiesznym krokiem ruszył w jego stronę. Wzrost mężczyzny sprawił, że wielu zgromadzonych wewnątrz rzucało mu ukradkowe spojrzenia. Niektórzy z nich go poznawali. Kilka twarzy kojarzył on sam. Żelazne Wyspy są raczej niewielkie więc prędzej czy później człowiek zdaje sobie sprawę, że był już na każdej. Usiadł przy stoliku i przyjrzał się karczmarzowi. Był typowym przedstawicielem swego gatunku. W średnim wieku, łysiejący z wyraźnie zaznaczonym brzuchem. Ciota. Jeden cios toporem a całe to sadło by się rozlało. To ma być żelazny człowiek?
- Piwa! - krzyknął swoim donośnym głosem Euron. - I to w tym momencie!
Nie musiał długo czekać a trunek został podany do jego stolika. Upił kilka łyków a potem zaczął rozmasowywać swój zraniony pod Lannisportem bark. Gdybym dorwał tego pierdolonego łucznika wsadził bym mu te jego strzałę w dupe. Prawdziwy wojownik nie walczy łukiem. Splunął. Rana już mu nie dokuczała ale niesmak po tym jak w popłochu musieli uciekać z Zachodnich Ziem pozostał. Dopił piwo i zaczął rozglądać się po sali. Była to typowa zbieranina. Starzy pijacy, kilku marynarzy z kontynentu a poza tym wielu żelaznych ludzi. Zaszli tu na chwilę, gdyż ich kapitan miał do załatwienia jakąś sprawę w Lordsport bądź w innym zakątku Pyke. Czy jednak któryś z nich był w stanie mu pomóc?

Euron odkąd wrócił z Lannisportu czuł wewnętrzną pustkę. Pragnął walczyć,  wykazać się. Pragnął zostać kimś wielkim. Pokój pomiędzy Greyjoyami a Lannisterami zniweczył jego plany. Po co tak właściwie tu przyszedłem? Na co liczyłem?
- Więcej piwa! - ryknął.
Tym razem czekał jeszcze krócej. Łyknął trunku i spróbował skupić myśli. Jego starania niweczyli jednak inni goście przybytku. Ich głośne rozmowy skutecznie mu w tym przeszkadzały. Większość z tego co mówili była mało istotnymi szczegółami. Dziewki, piwo, stal. Tylko jedna z rozmów przykuła jego uwagę. Przy stoliku obok pięciu mężczyzn rozprawiało o wyprawie łupieżczej na rybackie wioski nad Lodową Zatoką. Pierwszy z nich, który zdawał być przywódcą miał długie włosy. Drugi był odrobinę starszym człowiekiem. Bez przerwy czynił docinki w stronę dwóch bliźniaków, którzy zasiadali po jego obu stronach. Ostatnim z nich był wojownik, którego twarz Euron kojarzył, choć nie pamiętał skąd. Hakon... a może Harald? Jebać to. Lepsze to niż bezczynne siedzenie tutaj. Bękart lorda Blacktyde dopił piwo, wstał i podszedł do stolika obok.
- Nie szukacie kogoś do pomocy? - rzekł.
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Wto Sty 06, 2015 10:52 pm

Einar dopił piwo. Walnął potężnie ręką o stół, wstał i rzucił pusty kufel o podłogę.
-Więcej piwa karczmarzu! - Zmierzył srogo wzrokiem grubawego właściciela przybytku a następnie splunął - Możesz też podać jakieś mięsiwo! Przekąsiłbym coś!
Usiadł przy stole, popatrzył po swoich towarzyszach i kontynuował rozmowę.
-Lodowa zatoka. Może niezbyt bogate tereny, ale za to słabo chronione.
Bonhart skrzywił się mocno, a potem splunął za siebie.
-Nie sądzę by to był dobry pomysł...
Harald klepnął przyjacielsko Bonharta w plecy i rzekł.
-Uspokój się Bonhart! To że kiedyś napadła na was duża grupa Dzikich nie znaczy że teraz się też tak stanie!
Tarlag wydłubywał sobie sztyletem resztki jedzenia z zębów. Torstein strugał w kawałku drewna coś, jeszcze nie można było powiedzieć co to ma być. W międzyczasie karczmarz podszedł do ich stołu i wyłożył na nim okrągłą, drewnianią tacę na której był kufel pełen piwa i drewniana micha pełna mięsa, głównie z kurczaka. Einar podziękował i wziął się za jedzenie pokarmu i popijanie. Gdy on się posilał, Bonhart i Harald kłócili się o to czy ten raid wyjdzie im na dobre czy też nie. A bliźniacy zajęli się rozmową z piersiastą służką. Po chwili do ich stolika podszedł bardzo wysoki i barczysty mężczyzna. Starszy od Einara, widać to było. Wygląda na to że chce się do nas przyłączyć.
-Ano, możesz nam pomóc z piciem. - Wybuchnął gromkim śmiechem i wskazał przybyszowi miejsce na ławie obok niego. - Siadaj, przyjacielu. Karczmarzu nalej mu piwa! Ale już!
Przetarł usta rękawem. Przyglądnął się mężczyźnie od stóp do głowy, apotem przejechał wzrokiem po swych kompanach.
- Jestem Einar Czarny dowódca tej kompani. A to są jedni z członków mojej załogi. Bonhart, Torstein, Tarlag i Harald. W Lordsporcie zakotwiczony jest nasz drakkar "Fiord Łosia". Jak pewnie usłyszałeś planujemy wyprawę nad Lodową Zatokę. Kilka dni temu dwóch naszych zginęło podczas sztormu na morzu. Więc musimy wypełnić lukę. Widać żeś swój chłop, w boju zaprawiony może się nadasz. Chętnie usłyszałbym co o tym sądzisz i ja się zwiesz.

Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Wto Sty 06, 2015 11:45 pm

Euron Pyke po raz kolejny przyjrzał się swoim nowym towarzyszom. Pierwszy był krzepki wojownik. Harald. Wiedziałem! Ten skurwysyn wypruł kiedyś komuś flaki tylko za to, że człowiekowi spodobała się ta sama dziewka. Dziw bierze, że nikt go jeszcze nie oddał Utopionemu Bogu. Muszę uważać. Spojrzenie Eurona powędrowało ku bliźniakom i Bonhartowi. Nieszkodliwi. Najdłużej wzrok zatrzymał na przywódcy kompanii. Dopiero z bliska zauważył dziwny błysk w jego oczach. Doza szaleństwa? A może geniuszu? Wygląda jakby mógł wbić przyjacielowi sztylet w plecy, żeby ratować siebie. Einar Czarny... Próbował przypomnieć sobie czy już o nim kiedyś słyszał. Nawet jeżeli tak pamięć go zawiodła. Pyke wziął odrobinę mięsa i popił piwem. Dało się wyczuć,  że tak jak i poprzednie kufle było rozcieńczane. Przez okna do pomieszczenia wpadały ostatnie promienie słońca.
- Dziwi mnie, że o mnie nie słyszeliście. - zaczął w końcu. - Nazywam się Euron Pyke. Jestem naturalnym synem lorda Blacktyde'a. - poprawił jeden z toporków przy pasie.  - Ostatnimi czasy kurewsko mocno znudziło mi się to miejsce. - bacznie obserwował reakcje Einara i jego ludzi. - A wyprawa na Lodową Zatokę... dawno nie miałem okazji porządnie się rozerwać. Co prawda nigdy nie byłem tak daleko na północ od Żelaznych Wysp, ale zawsze musi być ten pierwszy raz. Jeśli o mnie chodzi - jestem, kurwa, z wami. Pytanie brzmi - kiedy ruszamy?
W tym samym momencie jeden z żelaznych ludzi, który najwyraźniej też poznał się na piwie, postanowił przemówić do rozumu karczmarzowi. Pięścią. Masz za swoje kutasie
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Sro Sty 07, 2015 5:32 pm

Euron opowiadał o tym kim jest i o jego chęci dołączenia do tej wyprawy. W międzyczasie Bonhart się uśmiechał a Harald szturchał go łokciem także z uśmiechem na twarzy. Torstein i Tarlag słuchali przybysza uważnie i kiwali głowami. Einar zaś cały czas dociekliwie mu się przyglądał, ruszając głową na wszystkie strony i wariując mimiką twarzy, naprawdę obłąkanie. Bękart Blacktyde? Ciekawe, bardzo ciekawe. Gdy Euron skończył mówić, a karczmarz dostał w pysk za rozcieńczanie piwa, Einarowi zastygła twarz. Stała się wtedy niesamowicie poważna, nawet nie drgnęła. Była opuszczona w dół. Wszyscy jego towarzysze zamilkli i także spoważnieli. Czekali na reakcję ich wodza. Po chwili milczenia na twarzy żelaznego zawitał lekki półuśmiech. Podniósł głowę dumnie, spojrzał najpierw na szynkarza, który próbował opatrzyć swój krwawiący nos, a potem jego wzrok zamarł na bękarcie. Przechylił lekko głowę na lewo a po chwili na prawo, by następnie wróciła na normalną pozycję.
-Więc od teraz będziesz częścią naszej załogi. Będziesz musiał później złożyć przysięgę na Utopionego Boga że będziemy wszyscy jak bracia i nigdy nas nie zdradzisz i nie opuścisz w potrzebie. Jeśli złamiesz przysięgę, po śmierci nigdy nie trafisz do hall Utopionego Boga, a twa dusza będzie pośmiertnie się błąkać, niczym widmo, na morzach. Przysięga sroga i bezwzględna ale konieczna. Gdy przyjdzie czas jesteśmy gotowi ściągnąć z ciebie tą przysięgę jeśli będziesz zamierzał opuścić nasze szeregi. Ale wtedy gdy będziesz nam bratem przy wiośle musimy mieć do ciebie pełne zaufanie. Chyba mnie rozumiesz... Euronie. Wypływamy z portu jutro w południe. Ale teraz czas się bawić!
Wybuchnął gromkim śmiechem a wraz z nim jego towarzysze. Wstał i krzyknął.
-Oberżysto! Rusz to tłuste dupsko i dawaj nam tu kurwa piwa! Tylko prawdziwego! Nie to rozcieńczone gówno za które straciłeś kilka ząbków i masz rozwalony nos! Dawaj piwo godne mężnych wojów! Jeśli wyczujemy że coś jest nie tak... To możliwe że zainteresujemy się twoją córeczką która się krząta po kuchni.
Karczmarz się widocznie przeraził i bardzo szybko przyniósł im mnóstwo piwa, tym razem prawdziwego piwa. Einar usiadł znów na ławę i wziął kilka wypił duszkiem pół kufla trunku.
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Czw Sty 08, 2015 6:38 pm

Euron patrzył na towarzyszy. Wszyscy byli tak jak i on żelaznymi ludźmi jednak w ich zachowaniu wyczuł coś odrobinę beztroskiego. Wręcz wesołego. Na Żelaznych Wyspach nie ma wielu powodów do śmiechu. Wkrótce powinni mieć jednak więcej okazji świętować. Wioski rybackie w Lodowej Zatoce nie były może tym co sobie wymarzył, ale były lepsze od tego co miał aktualnie. Jako młody chłopak odrobinę czytał o Północy. Mroźna kraina nie zachęcała do odwiedzin. Ludzie Północy byli jednak w pewien sposób podobni do tych z Żelaznych Wysp. Trudne warunki panujące w obu krainach odciskały piętno na ich mieszkańcach.
Euron pociągnął łyk piwa. Lepsze. Ale i tak czas stąd spadać.
- Towarzysze. - zaczął a jego nowi kompani zamilkli na chwilę. - Rad byłbym gdybym mógł wam towarzyszyć tutaj dzisiejszej nocy ale muszę załatwić jeszcze parę spraw zanim jutro ruszymy. Odnajdą was jutro w porcie i tam złożę przysięgę. - Pyke odwrócił się w stronę karczmarza, wyjął monetę i rzucił w jego stronę. - Jak jeszcze raz się dowiem, że sprzedajesz trefne piwo to wrócę i zajebie jak psa. - znów spojrzał na Einara i reszte. - To co jest martwe, nie może umrzeć.
- Ale odradza się twardsze i silniejsze. - odpowiedzieli chórem.
Euron szybkim krokiem ruszył ku wyjściu. Na zewnątrz uderzył go chłód. Zaczęła się jesień, a po niej nadejdzie zima. Bękart skierował swoje kroki w stronę gospody, w której wynajmował niewielki pokój. Córka właściciela już tam prawdopodobnie na niego czekała. Chętna i w przeciwieństwie do miejsca do jakiego jutro wyruszy - gorąca.


[zt] ---> port Pyke
Powrót do góry Go down
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   Czw Sty 08, 2015 9:00 pm

Popatrzyli po sobie gdy Euron wyszedł już z karczmy.
-Nic to. Bawmy się dalej bracia!
Krzyknął Einar. Całą noc pili i bawili się. Rankiem obudzili się z kacem. Wrócili z bólem głowy do portu.




[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Karczma "Morska Żona"   

Powrót do góry Go down
 

Karczma "Morska Żona"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Żelazne Wyspy :: Pyke-