a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Komnata Lamira



 

 Komnata Lamira

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

avatar
Zachód
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
80
Join date :
24/10/2014

PisanieTemat: Komnata Lamira   Sro Paź 29, 2014 7:46 pm

Duży pokój z oknami umieszczonymi w stronę zachodu. Na środku stoi duże, wygodne łoże, w boku komnaty jest biblioteczka a na dodatek, na przeciwko łóżka stoi kominek. Wyjście na balkon jest, tak jak w większości pokojów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Zachód
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
80
Join date :
24/10/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   Sro Paź 29, 2014 11:50 pm

- Vesso! Gdzie do jasnej cholery mój miecz? Ile mam czekać? - krzyknął Lamir do swojego giermka. Możecie być zdziwieni czemu ostoja spokoju, łagodny i lubiany przez wszystkich wnuk Lorda Lannistera jest zdenerwowany, ale jakbyście przeżyli to co on, dzisiejszego dnia...
Rano, dostał zsiadłe mleko, w co oczywiście służba nie uwierzyła. Ale Lamir wiedział swoje... było zsiadłe i już! Koniec gadki. Ale to niestety nie był koniec tego feralnego dnia.
Późniejszym popołudniem, kiedy młody lew zapomniał już o nieprzyjemnym incydencie, znowu został zaskoczony. Kiedy po treningu szermierki szedł do swojej komnaty, wpadł na służkę. Niby nic nadzwyczajnego, oprócz jednego...
Owa dziewka niosła gorącą wodę dla Lorda Casterly Rock, ale zamiast trafić do starego lwa, trafiła na Lamira...
Młody Lannister myślał że to już koniec tych smutnych i nieszczęśliwych wydarzeń, ależ skądże! Teraz, jego służący, nie potrafił przynieść mu miecza - bo zapomniał gdzie go położył.
Krew w Lamirze się gotowała, przecież to był absurd! Żeby w jednym dniu tyle nieszczęść?
- Już. Proszę! Znalazłem ser! - krzyknął uradowany sługa, kiedy wbiegł do komnaty swojego pana i przyniósł miecz. Widać było iskierki dumy w jego oczach, jakby znalazł przynajmniej złoża złota...
- Dobrze. Idź już powiadom mojego brata że do niego wstąpię. Żeby tylko nie był z żadną dziewką - mówiąc to wiązał swoje skórzane buty. Oczywiście ostatnie zdanie wypowiedział z lekką drwiną ale i tak cicho żeby sługa tego nie usłyszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   Pon Lis 03, 2014 10:48 pm

Lata spędzone na przebywaniu w obecności Lamira, nauczyły młodego lwiego dziedzica, że lepiej nie wpuszczać jest go do swojej komnaty. Choćby nie wiadomo jak bardzo chełpił się swoim dobrym wychowaniem i umiejętnością posługiwania się wpajaną przez lata etykietą, tak wiadome, że wobec rodzeństwa nie potrafił zachowywać się równie dobrze. Przeważnie jego niespodziewane odwiedziny kończyły się przeglądaniem prywatnych rzeczy, w najgorszym wypadku było to czytanie prywatnych wiadomości, które kruki przynosiły z różnych części Siedmiu Królestw, bądź po prostu poprzez pocztę pantoflową.
Tak więc, gdy biedna służka przybiegła pukać do drzwi Aarta i przekazała mu feralną wiadomość, jegomość bez namysłu narzucił na siebie swój czarny płaszcz i z pośpiechem ruszył ku komnacie swojego młodszego brata. Zawsze śmieszył go fakt, że służba Lamira nie wytrzymywała z nim dłużej niż kilka miesięcy. Sam był ledwo przytomny po kilkudniowej podróży, spędzonej z paniczem, do Królewskiej Przystani, gdzie bądź co bądź, młody rycerz czuł się jak ryba w wodzie.
Jeden z gwardzistów zapukał anonsując Aarta. Złotowłosy bezpardonowo wmaszerował do środka i rozejrzawszy się zasiadł na pierwszym lepszym krześle.
- Oby było to coś ważnego Lamirze, bo aż zachciało mi się samemu wstąpić w twoje skromne progi…- powiedział zakładając nogę na nogę.
- Dobrze byłoby, gdybyś także wytłumaczył te ciągłe roszady twojej służby. Co ty im robisz, że wolą wrócić do rynsztoka, niźli usługiwać jegomości Lannisterowi z krwi i kości?- zapytał ledwo powstrzymując śmiech. Młodszy Lew zawsze zdawał mu się postacią komiczną. No może nie tak zawsze, ale od czasu, gdy zaczął mówić i dostrzegać jaką pozycję posiada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Zachód
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
80
Join date :
24/10/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   Sro Lis 12, 2014 2:06 pm

kiedy tylko Lamir zobaczył że do jego komnaty wkracza starszy brat, od razu pojawił mu się uśmiech na twarzy. Nie. Nie dlatego że tak bardzo kochał i wielbił dziedzica Casterly Rock, uśmiechając się do niego przy każdej możliwe okazji - tylko dlatego że nie musiał wybierać się znowuż w jakże niebezpieczną podróż do komnaty Aarta, który bądź co bądź - mogła zakończyć się śmiercią patrząc po jego ostatnich wypadkach.
- Ależ oczywiście bracie że coś ważnego. Miał wielką zadumę myśląc o znalezionym złocie w Nunn's Deep. I chciałbym się ciebie zapytać. Jak idzie budowa kopalni na tamtym obszarze? Bo jak dobrze obaj wiemy, skarbce Lannisterów świecą pustkami, co można zmienić wydobywając złoto. Czyż nie? - zapytał starszego brata i także usiadł na wolnym krześle. Na drugie pytanie, a raczej prowokacje braciszka nie odpowiedział. Nie miał dziś czasu, ani humoru na słowne potyczki z dziedzicem Casterly Rock.
Chociaż Lamirowi nie mogła wyjść z głowy owa myśl... Może ma trochę z tym racji. Służba nie jest u mnie dłużej niż kilka miesięcy. Ale cóż...
Myśląc nad ów sprawą, przypomniał sobie przecież jedną rzecz.
Raz miał pewnego sługę, zwał się Dante i pochodził z Królewskiej Przystani. Był już w podeszłym wieku, mając około 34 lat, lecz dalej był bystry i zachowywał sprawność fizyczną. Służył mu dobrze, przez kilka lat dopóki nie musiał odejść. Nie podał przyczyny. Po prostu o to poprosił. Lamir, oczywiście lubił swojego sługę więc pozwolił mu na to. Teraz trochę tego żałował. Przynajmniej brat nie wypominałby mu o tych sprawach...


Przepraszam za beznadziejny post -_-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   Sob Lis 15, 2014 3:10 pm

Co racja, to racja. Ostatnimi czasy, każdy kto przebywał w pobliżu Aarta, albo zmarł, albo spotkało go jakieś nieszczęście. Bądź, co bądź nie można tego uznać za dobry omen, a więc w tym wypadu, należałoby go omijać szerokim łukiem.
Spoglądał na brata z niemałym zaskoczeniem, gdy ten chciał dowiedzieć się czegoś więcej o Nunn’s Deep. Interesowało go coś, poza własnym nosem. W sumie… Szkoda, że spowodowane było to jego materialistycznymi pobudkami.
Kopalnia miała powstać zaraz po zabezpieczeniu terenu, jednak dawno nie miał żadnych wieści odnośnie postępu w pracach.
- Ostatnimi czasy raczej wiesz, że nie miałem okazji na odwiedziny w Nunn’s Deep. Wiesz o tym bardzo dobrze…- powiedział poprawiając swoje loki poprzez odchylenie głowy do tyłu. Płytki oddech towarzyszył całej tej czynność, oznajmiając jakoby, że dziedzic trochę się tym przejmuje.
- Nasz Kuzyn Argiel miał się tym zająć. Zważywszy jednak na fakt, że już dawno nie dostałem od niego żadnego kruka, myślę, iż ruszył w poszukiwania Aidy….- dodał po chwili spoglądając już na swojego brata z pełnią powagi.
- Uważam, że skoro wzbudziłem twoje zainteresowanie tym tematem, to znaczy, że można ruszyć za tym trendem. Chciałbym, abyś ruszył w podróż do Nunn’s Deep i zajął się budową kopalni.- skwitował. Czekał na reakcję brata. Spodziewał się, że nie będzie zadowolony faktem, iż będzie musiał pracować, jednak pastwienie się nad innymi ludźmi i wydawanie rozkazów wychodziło mu nader dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Zachód
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
80
Join date :
24/10/2014

PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   Sro Lis 19, 2014 10:04 am

Lamir słuchał z zainteresowaniem swojego starszego brata. Nauczył się że każdy szczegół, dosłownie każdy - czy to w słowie czy to w geście zmieniał całą wypowiedź. Jednakże młodszy wnuk Lorda Lannistera nie opanował do końca tej umiejętności przy swoimi bracie. W Królewskiej Przystani byli inni ludzie. Mniej... Aartowi. Innego określenia Lamir znaleźć nie mógł.
Kiedy usłyszał ostatnie słowa wypowiedziane przez swojego starszego brata, zapadła niezręczna cisza. Tak gęsta, że można ją było krajać nożem.
- Nunn’s Deep... taak. Myślę że mógłbym to zrobić. Nie miałem i tak nic innego do roboty. - odpowiedział półprawdą Lamir. Tak naprawdę chciał pojechać do Królewskiej Przystani lub na wielki turniej do Harrenhal, ale skoro nie - to nie. Nie był takim samolubem za jakiego go brat uważał. Troszczył się także o dobro lwów, wiedząc że im bardziej będzie bogaty ród - tym większe będzie mnie wpływy. A kopalnia złota, no cóż... Na pewno dostarczyłaby złota - surowca naprawę potrzebnego dla rodu Lannisterów.
W końcu Lamir także by odpoczął od tego natłoku ludzi. Nie to że mu nie pasowali - oj nie. Chodziło bardziej o spokój ducha. Przemyślenie wszystkich spraw, czas do namysłów - i któż to wie, może zmienienia swojego postępowania.
Też były negatywy dla takie wyjazdu. Miesiące odcięcia od polityki, bez dam i lordów - dla Lamir to był doprawdy katusze. Wiedział że bardziej zżyje się tam z ludźmi - Ale za jaką cenę? - myślał chłopak.
Do głowy też przychodziły mu inne pomysły - a nuż jego brat chciał się go pozbyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Casterly Rock
Liczba postów :
192
Join date :
28/05/2013

PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   Sro Lis 26, 2014 10:41 pm

To pierwszy raz, gdy Aart miał powierzyć coś tak ważnego w ręce swojego brata. Wiedział, że Lamir ma już swoje lata i zapewne umie, czy rozumie więcej niż zdawałoby się dziedzicowi, jednak w jego pamięci, w dalszym ciągu, tkwi obraz małego, rozbrykanego gówniarza. Tego, który potrafił doprowadzić go do białej gorączki, bez większego powodu. Ale cóż… Lata lecą, on nie staje się młodszy, musi zacząć poświęcać większą uwagę na poszukiwania nowej partnerki, niźli na sprawy związane stricte z polityką i pieniędzmi. Wiadome, że bez tych dwóch czynników nawet największy przystojniak nie będzie w stanie znaleźć odpowiedniej kobiety, ba! Wysoko urodzonej kobiety, która byłaby w stanie rzucić wszystko i legnąć w jego ramionach. Głębia Nunna odkryła swoje oblicze przed złotowłosym, czas aby jego młodszy czas dokończył dzieło… Miejmy nadzieję, że zrobi to równie godnie, jak chadza po korytarzach Casterly Rock.
Wstał i podszedł do okna. Żaden widok nie zadziwi już jego osoby. Czy byłaby to niewyobrażalnie piękna kobieta… Czy jej trup poćwiartowany i zostawiony w jego łóżku. Miał okazję zobaczyć już bardzo dużo.. Niekoniecznie pozytywnych rzeczy i zdarzeń.
- W takim wypadku decyzja została podjęta. Mam nadzieję, że zrobisz to jak najsprawniej i jak najszybciej…- powiedział nie odwracając się ani na chwilę.
- Byłbym zadowolony, gdybyś…. - odwrócił się i wbił pełne siły spojrzenie w brata … rozkazał przygotowania do wymarszu. Masz wyruszyć jak najszybciej. Ludzie czekają, nie będą robić tego w nieskończoność.- zakończył.
Podszedł do jednego z rzeźbionych w drewnie stolików, na którym stało wina. Pochwycił dzban i rozważnie wymierzył odpowiednią dozę wina, które pięknie zabarwiło dno złotego kielicha.
- Ufam ci, dlatego to zadanie zostało powierzone właśnie tobie. Nie zrujnuj tego braciszku.- powiedział po wypiciu ostatniego łyka słodkiego wina.
- Powodzenia- rzucił wychodząc z pomieszczenia.
[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Komnata Lamira   

Powrót do góry Go down
 

Komnata Lamira

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Komnata Odyna Tragaryena
» Komnata Małej Rady
» Komnata Viserysa Targaryena

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Zachód :: Casterly Rock-