a
IndeksFAQUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Maidenpool



 

 Maidenpool

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

avatar
Włości Korony
Liczba postów :
465
Join date :
23/03/2013

PisanieTemat: Maidenpool   Nie Kwi 21, 2013 5:17 pm


Maidenpool to miasto położone niedaleko Zatoki Krabów, stanowi siedzibę dla Domu Mooton. Maidenpool znajduje się na górze, a miasto otoczone jest murem obronnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Nie Wrz 08, 2013 11:17 pm

MG

W momencie, w której wszyscy znaleźli się na drodze, Bjorn i Arren chwycili noże i przecięli więzy na rękach drogich pań.
- Jeśli będziecie czegoś próbowały, skończy się to tak, jak zapowiadaliśmy. Bez numerów, podróżujecie z nami, potwierdzajcie wszystko, co mówimy. Jeśli nas wrobicie i tak będziemy skończeni, więc wy skończycie razem z nami zrozumiano? - Głos Bjorna nie był szorstki, wydawał się być nawet miły.
Gdy znaleźli się pod bramą miasta, strażnicy patrzyli an nich trochę spode łba, ale kiedy Arren wytlumaczył im cel ich podróży, wpuścili ich bez wahania:
- Przybywamy na statek "Lyseńska Panna", zostaliśmy wynajęci jako żeglarze, to statek handlowy, dziś wypływa, nie będziemy sprawiać kłopotów.
Widocznie strażnicy wiedzieli dokładnie o co chodziło. Nie pytali już nawet o dwie podróżujące z nimi dziewczyny. Kobiet w mieście nigdy za mało, a tak wielu już podróżowało z babami, że to nie miało aż tak wielkiego znaczenia. W każdym razie do miasta wjechali bez większych problemów i od razu udali się w stronę portu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Nie Wrz 08, 2013 11:32 pm

Gdyby Elaine wiedziała, że są w Stawie Dziewic to uznałaby to za gorzką ironię losu. Ale słabo znała się na geografii i była bardzo skołowana.
Podczas tych kilku dni z przerażeniem obserwowała najemników i próbowała jakoś pocieszać swoją panią. Skoro ona była słaba, to chociaż Rhaena musiała być silna.
Z ulgą rozcierała obolałe od więzów nadgarstki i grzecznie milczała. Co jakiś czas rzucała tylko jakiemuś przechodniowi (który wyglądał na potencjalnego rycerza na białym rumaku) smutne spojrzenia, ale niestety nikt nie mógł czytać w jej myślach i wiedzieć, jak bardzo potrzebują z Rhaeną pomocy.
Zaniepokoiła się trochę w porcie. Chcą je wywieźć za granicę?
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Pon Wrz 09, 2013 3:43 pm

To były długie dni, Rhaenie zlewały się w jeden rozmazany obraz i monotonię. Jazda konna, posiłek, odpoczynek, jazda konna, sen i tak w kółko. Próbowała dopytywać gdzie je zabierają, do kogo, po co, prosiła, żeby rozwiązał jej ręce, bo sznur ranił jej nadgarstki, ale osiągnęła tylko tyle, że sobie pogadała, co i tak tylko na początku tej wędrówki. Potem tylko obserwowała i wieczorami pod kocem rozmawiała z El. Ona znała geografię, mapę miała w małym palcu, potrafiła odczytywać położenie na podstawie gwiazd i słońca, dlatego już pierwszego dnia zorientowała się, że jadą na wschód. Przez chwilę rozpaliła się w niej nadzieja, że to któryś brat, albo któreś z bratanków postanowiło ściągnąć ją na Drgonstone, zatrudniając do tego tylko nieodpowiednich ludzi. Nadzieja szybko prysła, a milczenie najemnika tylko to potwierdziło. Nie jechali na Smoczą Skałę... nie zabierał jej do domu. Gdy droga zaczęła wieść na północny zachód, była już pewna, że jadą do któregoś miasteczka z portem, ale wolała nie myśleć po co. Szybko przeanalizowała gdzie mogli płynąć... Gulltown, Sisterton, Biały Port, Karhold? Czy któryś z innych Rodów maczał w tym palce? Wątpiła, szczerze wątpiła. Bała się, że to ten spisek, że to ciąg dalszy i że wywiozą ją za Morze, a tam już nikt jej nie pomoże... nikt...

Gdy błysnęło ostrze, wstrzymała oddech, była zamyślona, przestraszyła się, ale tylko rozcięto więzy. Roztarła nadgarstki, skórę miała zdartą, a miejsca mocno czerwone, piekły jak cholera, szorstki sznur nie idzie w parze z delikatną, kąpaną w mleku i miodzie skórą, no nie!? Staw Dziewic. Poznała to miasteczko po kilku chwilach. Gdy usłyszała o statku, wszystko zaczęło jej się potwierdzać. Krew całkowicie odpłynęła jej z twarzy, choć i tak przy naturalnie niemal białej cerze, nie zrobiło to wielkiej różnicy. Zdołała odwrócić się i spojrzeć na Bjorna dopiero kiedy przejechali i ruszyli w stronę portu. -Jeśli sądzisz, że dam się wywieźć do Lyss, albo gdzieś indziej za Wąskie Morze to całkowicie rozum Ci odjęło. - Powiedziała świdrując go fioletowymi, przerażonymi i jednocześnie zdesperowanymi oczami. -Od razu możesz pchnąć mnie nożem. - Dodała rozpaczliwie starając się trzymać panowanie nad sobą. Była niemal gotowa wyrwać mu miecz z pochwy i spróbować wycisnąć nim ducha z najemnika. Nie da się wprowadzić na statek jak świnia do rzeźni... na pewno nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Pon Wrz 09, 2013 8:23 pm

MG

Bjorn niespecjalnie przejmował się słowami Rhaeny, choć postanowił odpowiedzieć:
- W Braavos będziesz bezpieczna, pani - To zabrzmiało trochę dziwnie. Nie tak, jak powinien brzmieć porywacz, lecz rycerz, który za wszelką cenę chce bronić swojej pani. W porcie znaleźli się niedługo później i, o dziwo, nikt im nie przekszdzał w dostaniu się tam.

Wszystko poszłoby po myśli najemników, gdyby nie pewien mężczyzna. Stał on w porcie i wydawało się, że jego twarz wyraża głębokie zdumienie. Na chwilę zniknął wszytskim z oczu, a już po chwili stał za grupką najmeników wraz z tuzinem zbrojnych.
- Stójcie, w imieniu Jego Miłości króla Aerysa II! - zawołał. Rhaena mogła dojrzeć na piersi mężczyzny wyszytego czerwonego konia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Pon Wrz 09, 2013 8:44 pm

-Przestań łżeć. Nie mam w Bravoss nikogo kto mógłby zapewnić mi bezpieczeństwo, a Ty jesteś ostatnią osobą, przy której chcę zostać. - Odpowiedziała z największą pogarda na jaką było ją stać w tym dławiącym strachu przed wejściem na pokład. Jak tu się wykpić, jak zwiać, jak zabrać ze sobą El, jak nie stracić przy tym życia... beznadziejnie. Ucieczka mogła nastręczyć kobietom więcej kłopotów i niebezpieczeństw niż pozostanie z najemnikami, ale Bravoss... Nie nie nie, nie mogła opuścić Westeros, na pewno nie! Niestety nie było lekarstwa na tą sytuację.
A może jednak. Jeden z ludzi musiał ją poznać, mimo miodowego koloru włosów, musiał dostrzec fiolet jej oczu i zaufać przeczuciu - tylko Targaryenowie mięli takie oczy. Nim zdążyli choćby zsiąść z koni za ich plecami już stała kolumna uzbrojonych ludzi. -Na bogów... - jęknęła tylko pod nosem. Co robić teraz? Ten głupiec wybrał najgorszy moment na próbę zatrzymania najemników, Rhaena i jej służka siedziały na koniach, a Rhaena przed dowódcą kompanii... nim tamci zdążą sie do nich przebić, ten zdąży zagrozić jej ostrzem i wycofać się na statek nietknięty pod groźbą jej śmierci... się narobiło. Te myśli przeleciały przez głowę Rhaeny w jedno uderzenie serca, w następnym krzyknęła. -El!!- Przechyliła się gwałtownie w bok modląc się by Bjorn nie zdążył jej złapać, choć nie liczyła, że jej się uda... siedziała przed nim na koniu. Jeśli jednak nie zdążył jej pochwycić to spadła z konia lądując z jęknięciem na boku na ziemi. Jeśli miała szczęście nic sobie przy tym nie zrobić, wstanie pospiesznie próbując rozeznać się w zamieszaniu jakie zapewne wybuchnie... co to za herb? Nie mogła mysleć, nie w tej chwili...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 7:55 pm

MG

To był moment - Rhaena i Elaine zleciały z koni, Bjorn i Arren najpierw próbowali wyplątać nogi ze strzemion, a następnie skoczyć za nimi, ale do ich koni dopadli już zbrojni, a trzech najemników rzuciło się w długą. Widocznie w razie takch niezaplanowanych akcji mieli już problem ze swoją odwagą, tym bardziej, że zbrojni byli w pełni sił i wyglądali dos podejrzanie (portowo), ale jednak byli strażą miejską. Nim Bjorn popędził konia piętami, młodziutki giermek wydobył zarówno Rhaenę jak i Elaine spod końskich kopyt, choć przez chwilę zanosiło się na to, że ten czyn się nie powiedzie - Haakon miał zamiar uneszkodliwić chłopaka, jednak ten sprawnie mu umknął i zabrał ze sobą dwie damy. Najemnicy popędzili konie, chcąc wyrwać sie z uścisku zbrojnych, ale straż na niewiele manewrów im pozwoliła. Teraz to najemnicy byli tymi napadniętymi i zmęczonymi. Konie udało się w czas pochwycić, najemników zrzucono z siodeł, pojawiło się też więcej zbrojnych, którzy pomagali w akcji. W końcu, gdy opanowano zamieszanie, szlachcic z cerwonym rumakiem na wamsie, zwrócił się do strażników.:
- Zabierzcie ich do lochów i zawiadomcie lorda Mootona o całym zdarzeniu, jeszcze dziś wieczorem przydałoby się ich przesłuchać - stwierdził mężczyzna. Był dość wysoki, miał krótkie i nastroszone brązowe włosy, zielone oczy, kozią bródkę i dość przeciętną twarz, wyglądał jak każdy zwyczajny rycerz. Podszedł do dam, ucałował rękę najpierw Rhaeny,a potem Elaine.
- Całe szczęście, że udało mi się ciebie rozpoznać, pani, przyznaję, że było to dość trudne zadanie, ale takiej twarzy się nie zapomina - zwrócił się do smoczycy. - Jestem Jared Bracken, drugi syn lorda Neurika Brackena. Szuka cię pół Westeros, pani. Wnioskuję, że najlepszy byłby teraz odpoczynek. Zaraz pojawi się tu powóz i zabierze nas do siedziby lorda Mootona, sądzę, że tam ustalimy, co robić dalej..
Mimo wześniejszej dość żywiołowej reakcji, młodzieniec wydawał się dość rozsądny pod innymi względami. Jego giermek ukłonił się obydwu damom. Po chwili, tak, jak zapowiadał ser Jared, pojawił się powóz.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 8:49 pm

Udało się! Nie złapał jej, ale wylądowała pod końskimi kopytami, spod,których w ostatniej chwili wyciągnął ją jakiś młodzian. sapnęła wstając na nogi i podążając za nim wraz z El, by nie zostać stratowaną przez konie, ani nie pochwyconą na nowo przez najemników. Nim wszystko dobiegło końca, Rhaena już poznała herb, choć na dobra sprawę nic jej to nie dawało. Gorączkowo zastanawiała się jak wybrnąć z tej sytuacji... robiło się coraz gorzej, choć widmo miecza na gardle raczej stanowczo się oddaliło. Najemników pochwycono i rzucono, rozbrojonych i pokonanych na kolana. -Chwileczkę, zostawcie ich. - rzuciła twardym, choć nieco jeszcze drżącym tonem Rhaena. Nie mogła stracić panowania nad sobą i nad sytuacją, nie teraz! była Smokiem na bogów! Gdy trwały uprzejmości i informował ją o powozie i tym wszystkim, rozpuściła  i przeczesała włosy by choć nieco swój wygląd sprowadzić bliżej sobie normalnemu. Potem popatrzała po wszystkich, oczekiwali, w końcu po coś kazała ich jeszcze nie wlec do lochów. -Cieszy mnie wieść, że dobrzy ludzie królestwa martwią się o członka Rodziny Królewskiej. - Odpowiedziała głośno, przypominając sobie przynajmniej część tych dworskich pierdół, którymi mordowała ja septa na naukach. -Czuję ulgę, że są w Koronie jeszcze prawi i wierni ludzie. - Dodała, specjalnie zaznaczając ważne elementy. Ach jak ona nienawidziła takich gierek! -Niestety nie można powiedzieć tego o wszystkich. - Spojrzała z pogarda i triumfem w oczach na Bjorna. Czuła coś do niego... niedawno jeszcze coś pozytywnego, coś w brzuchu ją kręciło, gdy na niego patrzała, gdy z nim rozmawiała, mimo, że był nisko urodzonym najemnikiem z daleka, teraz... czuła tylko wstręt i nienawiść do zdrajcy, choć piekło ja serce. Zrobiła pauzę. -Człowiek ten, wraz ze swoimi kompanami, obecnymi tutaj łotrami, podstępem wkradł się w moje łaski by dołączyć do mojego orszaku. Zmierzałam za Zachód, gdy łotr ten zdradził. wraz ze swoimi ludźmi, zabili moją eskortę, bliskich mi przyjaciół i królewskich rycerzy, atakując w nocy znienacka i zaskoczenia. Przy życiu zostawiając tylko mnie i Elaine. Uprowadził mnie, zostawiając ciała moich ludzi na pożarcie wilkom i ptactwu przy gasnących ogniskach. Przywlekł tu i chciał sprzedać do Bravos. - Mówiła twardo, ale spokojnie. Oczywiście ubarwiała historyjkę, bo wcale nie zmierzali na zachód, teraz jednak musiała grać w grę, którą sama zaczęła, list do jej bratanka mówił, że zmierza do Casterly Rock, na zachód, gdzie międzyczasie wybuchła kolejna wojna. Król musiał wydać rozkazy by ją odszukać. tyle wiedziała na pewno. Gdy jej słowa wybrzmiały i ludzie zdążyli pojąć jak oburzeni powinni być, dziewczyna podjęła dalej, czując jakby na plecach rozwijały jej się właśnie smocze skrzydła. Nigdy przedtem nie czuła czegoś takiego. -Ten człowiek wraz ze swoimi kompanami, dopuścili się haniebnej zdrady stanu. Nastawali na życie i cześć członka Rodziny Królewskiej, są winni wielokrotnego morderstwa. Usiłowali także uprowadzić Smoka poza granice Westeros. - trochę konkretnych oskarżeń i znowu chwila czasu na wydźwięk słów. Co bardziej bystrzy politycy mogli zacząć domyślać się do czego zmierza młoda Smoczyca. -Ja Rhaena Targaryen, córka Aegona V, najmłodsza siostra Jaeherysa II, ciotka Aerysa II, w imieniu Króla i Obrońcy Siedmiu Królestw, za zbrodnie przeciw Koronie i spisek przeciw Rodzinie Królewskiej skazuję Tego oto najemnika Bjorna Haakon i jego ludzi... na śmierć. Żądam natychmiastowej  egzekucji! - Zakończyła przemówienie z nieznaną sobie siłą i pewnością w głosie. Po raz pierwszy w życiu dała ponieść się ogniowi i krwi i stała się Smokiem, najprawdziwszym Smokiem, prawdziwym Targaryenem. Jeśli ktoś spróbuje podważyć się jej słowa, osąd, albo sprzeciwić się wyrokowi... cóż, sam na siebie skręci bicz po słowach Jareda i po jej wypowiedzi podkreślającej specjalnie wierność tutejszego ludzi względem Korony, a ona przecież przedstawiła się nie zostawiając nikomu żadnych złudzeń... była wnuczką króla, córką króla, siostrą króla, a teraz ciotką króla... niech ktoś się jej sprzeciwi to marnie skończy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 9:37 pm

MG

Panów nie trzeba było długo prosić.
- Pozwólcie, że ja wykonam wyrok. Na plac z nimi, niech lud przygotuje stosy! Spłoną tak, jakby spalił ich smok, bo smok wydał wyrok! Jazda! - pogonił zbrojnych, ktorzy siłą zaczęli ciągnąć ich a plac.
- Czy chcesz to oglądać, pani? - zwrócił się do smoczycy. Rhaena mogła dostrze w oczach Bjorna jakiś ukryty strach. Bał się tego, że ten wyrok jest ostateczny w pewien sposób, a może nie zdawał sobie sprawy z wagi słów ciotki króla? Ludzie powoli zmierzali w stronę placu, uchylali okna i  wychodzili z domów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 9:53 pm

Gdy usłyszała słowa Jareda zakręciło jej się w głowie, ale stała twardo ściskając ramie swojej przybocznej, by nie poddać się trzęsącym kolanom i słabości. Rhaena Niewinna, w ostatnim czasie zabiła człowieka, a teraz całą grupę wydała na śmierć... a nie były to jedyne osoby, które miała na sumieniu. Zmieniała się... z każdą decyzją z każdym krokiem za pochodem na plac coś w niej umierało i coś się rodziło, jak smoczątko wykluwające się z jaja. -Tak. - Odpowiedziała krótko. Chciała na to patrzeć? Oczywiście, że nie chciała, ich cierpienie nie przyniesie jej radości, ale skoro teraz była Smokiem to do końca. Wydała wyrok, musiała więc choć być przy jego wykonaniu. Stała bezpieczna obserwując jak przygotowuje się stosu dla zdrajców i morderców. Nie potrafiła powstrzymać się by nie spojrzeć na Bjorna, strach w jego oczach nie dawał jej już satysfakcji, sprawiał jej ból, ale powstrzymywała łzy. Czuła jak trzęsą jej się kolana. Dlaczego nie mógł odstawić jej na Mur!? U brata byłaby bezpieczna i przede wszystkim nikt by jej tam nie szukał! Żaden z wrogów jawnych czy ukrytych!
-Nie patrz. Odwróć się i zasłoń uszy. - Powiedziała cichutko do swojej przybocznej, mimo, że pragnęła prosić ją by ta nie pozwoliła jej zemdleć zaraz po tym jak zapłoną ognie. Czuła, że ogarnia ją gorączka... takie ekstremalne sytuacje zawsze źle na nią wpływały. Na plecach wciąż czuła smocze skrzydła, ale wiedziała, że one słabną, że rozmyją się w pył, gdy płomienie zaczną lizać ciała najemników, ale wiedziała też, że nie może okazać słabości, nie teraz... musi wytrwać do końca, a potem... potem musiała załatwić jeszcze jeden element tej chorej gry tutaj.
Jeśli więc czekano na podpalenie stosów na jej znak, to dała go skinięciem głowy, a potem, fioletowe oczy wlepiała desperacko w Bjorna, bojąc się nawet drgnąć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 10:14 pm

MG

Ser Jared posłuchał prośby ciotki króla i zaprowadził ją na plac, tak, by mogła obserwować wykonanie kary. Stosy pojawiły się wyjątkoow szybko, podobnie jak drewniane bale, do których przywiązano skazaych. Wili się, krzyczeli, tylko Bjorn jakoś wciąż milczał. Taki musiał być jego koniec. Gdy wreszcie udało się wszystkich ustawić tak, jak mieli być, Bracken rozpalił pochodnię i podpalał jeden stos po drugim, na koniec zostawiając ten należący do Haakona. Ogień zaczął rozpalać się niezwykle syzbko, już wkrótce wszyscy skazani wyli, czując, że ich ciała płoną. Ser Jared podszedł bliej Targaryenki i jej służki, obserwując zarówno płonących jak i je.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 10:24 pm

Zaciskała kurczowo szczęki i heroicznym wysiłkiem woli nie odwracała wzroku od wzroku najemnika. Patrzyła wciąż jak wszyscy zaczęli płonąć, czując jak sama słabnie, jakby na jednym ze stosów spaliła jakąś część siebie... czy to było możliwe? Z jednej strony chciała krzyczeć, żeby zgasić ogień, wyciągnąć Bjorna stamtąd, odkręcić ten bajzel jakiego narobiła i ona i on, z drugiej... z drugiej chciała ognia i krwi, chciała zemsty i śmierci, ale marnie udawało jej się to przetrzymać. To wypali w niej swoje piętno, a biedna Rhaena pewnie bez leków znowu nie będzie mogła spać.
Gdy zaczęli krzyczeć przed uderzenie serca myślała, że nie da rady, że zaraz się przewróci i pokaże wszystkim jak jest miękka.

Jeśli nie wydarzyło się nic nieprzewidzianego wytrwała do końca, do ostatniego krzyku, do ostatniego oddechu najemników i Bjorna. Własnie zabiła grupę najemniczą? Jakie mogą być tego konsekwencje? Nie potrafiła nad tym myśleć. Gdy zrobiło się już cicho i płomienie zaczęły słabnąć, Rhaena bez słowa odwróciła się by wyjść z placu. Zdążyła ledwo przejść kilka kroków, gdy zakręciło jej sie w głowie, skrzydła zniknęły, zachwiała się i osunęła bezwładnie na ziemię oddając się w objęcia ciemności i nieświadomości... należało jej się, za dużo wrażeń jak na jeden dzień...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 10:32 pm

MG

Ostatnim, co widziała Rhaena były płonące stosy, nie słyszała już krzyków, jedynie wrzawę tłumu,a potem i tak wszystko ucichło. Wszystko ucichło, Bo Rhaena prawie padła zemdlona na bruk, na szczęście w ostatniej chwili ser Jared zdołał ją pochwycić. Zaległa ciemność. Kompletna ciemność.

***

Rhaena obudziła się w jakiejś komnacie. Leżała w łożu przykryta ciepłą skórą. Przy jej łóżku siedziała Elaine, a w drzwiach stał ser Jared.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 11:06 pm

-Bjorn... Daemon... - Te dwa imiona powtarzała dziewczyna majacząc w łóżku. Była nieprzytomna, albo spała, niemniej jednak wciąż i wciąż odtwarzała wydarzenia ostatnich dni i tygodni. Powtarzała imię Bjorna, który tak bardzo ją zranił i którego skazała na śmierć, na którego agonie patrzyła i wołała bękarciego brata, który zawsze był dla niej opoką.

Obudziła się i przetarła oczy. Zobaczyła swoją przyboczną, tam gdzie być powinna, przy niej, siedząca na łóżku. -Miałam koszmarny sen El... - Jęknęła sięgając ręką do dziewczyny, gdy jednak zobaczyła swój zabandażowany przegub ocknęła się w pełni. Usiadła raptownie łapiąc się za głowę. -To nie był sen... to nie... - mruknęła do siebie przypominając sobie w jednej chwili co się stało i co zrobiła... już tylko nie wiedziała gdzie jest i ile czasu minęło od egzekucji na placu. -Ser Jaredzie... - Westchnęła dostrzegając i czekającego na progu mężczyznę. Podciągnęła wyżej kołdrę i zaprosiła go gestem do środka. -Ile byłam nieprzytomna i gdzie jestem ser? - Zapytała powoli jedną dłoń trzymając wciąż na skroni i czole. Źle się czuła, była osłabiona fizycznie i psychicznie, ale nie mogła tam zostać. Czas w drogę jak najszybciej i tak wystarczająco zamieszania narobiły. -Dziękuję za opiekę. - Powiedziała po chwili. Była wykąpana i czysta, miała na sobie koszule nocną, a włosy pachniały jej kąpielą i były znowu białe. -Czuje się już lepiej... - Skłamała -...chciałbym zobaczyć się z Lordem i jak najszybciej ruszyć w dalszą drogę. - Ciekawe jak to wyjdzie. Nim dojdzie do spotkania zdąży przemyśleć swój plan, który zaczęła układać od momentu, w którym odezwała się zaraz po pojmaniu najemników w porcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Wto Wrz 10, 2013 11:18 pm

MG

Rycerz wszedł do środka, stanął z drugiej strony łoża Rhaeny, po czym przyklęknął.
- Cały dzień i noc, jest południe, pani. Znajdujesz się w posiadłości lorda Mootona, kazał mi przekazać, że gdy tylko będziesz w pełni sił, pani, powiedział, że odwiedzi twe komnaty, by ustalić dalsze plany i pozwolić ci ruszyć w dalszą podróż - odpowiedział spokojnie. - Tymczasem powiedz mi, czy czegoś potrzebujesz, pani, i czy mógłbym ci jakoś pomóc?
Po chwili dodał:
- Wybacz mi mą zuchwałość, pani, ale czy mogę znać cel twojej podróży? Na Zachodzie trwa wojna, a król czeka na ciebie w Królewskiej Przystani, niepokojąc się o twoje zdrowie i życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

avatar

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 4:56 am

Elaine, zaniepokojona, ale i podekscytowana, siedziała i czuwała przy łożu swej pani. Podniosła na rycerza czekoladowe oczęta, ale nie odzywała się. Czekała tylko, co powie Rhaena. Znała ją na tyle, aby wiedzieć, że wewnątrz pewnie wciąż jest roztrzęsiona. Popociesza ją gdy zostaną same.
Sama czuła się...dziwnie. Niedawny strach ulatywał z niej powoli, w żyłach wciąż buzowała adrenalina. Rozpierała ją też ulga-żyły, niezhańbione, całe i zdrowe.
Myślami wciąż wracała do stosów. Miała mieszane uczucia, bo w przeciwieństwie do Rhaeny nie zemdlała i obserwowała większość egzekucji. Myślała, że będzie się bać, że wzbudzi w sobie nawet litość do przestępców. Ale nic takiego się nie stało. Może niedawna rzeź na drodze na północ uodporniła już ją na sceny przemocy, na widok śmierci?
Teraz...musiała przyznać, wspomnienie płonących najemników wzbudzało w niej dziwną ekscytację. Nie tylko mściwość, ale coś jeszcze. Bała się tego uczucia i wypierała je ze świadomości. Musi się skupić na tym, co tu i teraz. Na swojej biednej pani.
Powrót do góry Go down

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 3:38 pm

El siedziała obok niej gotowa pomóc i wesprzeć. Cieszyła się z jej obecności, naprawdę,gdyby nie El, Rhaena zapewnienie wystałaby do końca egzekucji. -Chciałabym dostać dla siebie i dla El, dzban soku i misę owoców. Od sucharów i suszonej wołowiny zaczyna mnie już mdlić. - Poprosiła z lekkim zmęczonym uśmiechem. -Przekaż też proszę Lordowi, że gdy posilę się i ubiorę, z chęcią spotkam się z nim. - Dodała i skinęła głową. -Król jest bardzo łaskawy, ale do Stolicy nie wrócę, opuściłam ją lękając się o własne życie. Ostateczną decyzję jednak podejmę w rozmowie z panem tego miejsca, po otrzymaniu rzetelnych informacji na temat ostatnich wydarzeń w królestwie, jak się domyślasz ser, najemnicy nie raczyli informować mnie nawet o podstawowych rzeczach. - Odpowiedziała kończąc rozmowę z ser Jaredem. Mógł odejść i przekazać wieści i rozkazy. -Mam nadzieję, że mają w garderobie damskie stroje, nie chcę pokazywać się lordowi w koszuli nocnej, albo w podróżnych skórach. - Zaśmiała się słabo i szturchnęła dziewczynę, próbując trochę rozluźnić zarówno siebie i ją.

Jeśli przyniesiono to o co prosiła z apetytem pochłonie owoce i zasie pragnienie sokiem, a potem z pomocą służki ubierze się, by kilka chwil potem dać znać Jaredowi, albo jakiemuś strażnikowi przy drzwiach, że jest gotowa na spotkanie z Lordem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 7:41 pm

MG

Jared zrobił tak, jak mu nakazano. Po chwili przybyła służba, która przyniosła obiu panom posiłek oraz świeże, dość ładne sukienki, żeby Rhaena mogła sobie którąś wybrać*. W końcu ser Jared zapukał i wnioskując, że obie damy są już gotowe, poinformował je o tym, że lord wolałby jej przyjąć lady Rhaenę w jakimś bardziej reprezentatywnym miejscu.

Lord Mooton był dość wychudłym człowiekiem, to było pierwsze, co rzucało się w oczy. Miał już trochę lat, a krótkie, szpakowate włosy na szczęście jeszcze nie odrywały się od głowy. Z dumą nosił dość długą brodę.
- Witaj, pani, rad jestem widzieć cię już w lepszym zdrowiu. Czy otrzymałaś wszystko, czego ci było trzeba? - spytał lord z największą troską. Ser Jared stał dwa kroki za Rhaeną i Elaine. W sali stało jeszcze dwóch zbrojnych rodu Mooton.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 7:57 pm

O tak, tego jej było trzeba, warzywa, owoce, sok, coś świeżego. Przyjemnie było poczuć w ustach ten błogi smak i na chwile zapomnieć o kłopotach i o tym jak źle się czuła. Gdy pojadła i skosztowała soku, przebrała się. Wybrała suknię, w stonowanym kolorze, niezbyt strojną, w końcu była tu gościem. Musiała wyglądać przepięknie, ale odpowiednio do sytuacji... na bogów, nie była tu małą księżniczką, która przyjechała na wakacje, a dorosłą, władną kobietą, która nie dalej jak dwa dni temu spaliła na stosie całą grupę najemników!

-Witaj Lordzie. Dziękuję za opiekę, otrzymała wszystko o co prosiłam i co było mi potrzebne by móc dzisiaj zobaczyć się z Tobą. - Odpowiedziała z leciutkim uśmiechem. Pod jej oczami było widać trudy jakie miała za sobą, ale czysta i ubrana jak dana i tak prezentowała się oszałamiająco. trzymała się prosto, dumnie i z gracją jak na wielką damę przystało, choć zawsze w takich chwila miała wrażenie, że ma kij w du... czterech literach.
-Ser Jared poinformował mnie, że chcesz panie omówić ze mną sprawę mojej dalszej podróży. chciałabym szybko uzgodnić tą sprawę. Wpadłam wam tutaj z kłopotami, burząc spokój. - Odezwała się dalej, gdy przyszedł na to czas, zapewne siedząc już przy stole naprzeciw gospodarza. Złożyła ręce przed sobą, siedząc skromnie, ale jednocześnie dając do zrozumienia wszystkim,z kim mają do czynienia. Nie była zastraszoną dziewczynką, mimo, że tego nie lubiła potrafiła korzystać z nauk swojej septy, a żyjąc przy królach nauczyła się też co nieco o polityce. -Najpierw jednak chciałabym dowiedzieć się co tez dzieje się w królestwie. Podobno do Casterly Rock i tak bym nie dotarła, gdyż Zachód nękają niepokoje. Prawdą to? Jak się ma sprawa w innych częściach królestwa? Co z Dorzeczem, Północą czy Doliną? - Zapytała. Odpowiedzi były jej potrzebne do podjęcia ostatecznej decyzji, gdzie się udać i dlaczego. Musiała dobrze to rozegrać, jeśli popełni błąd, mogą wziąć ją pod przymusem do Królewskiej Przystani, a tego nie chciała, to cholerne miasto było ostatnim, do którego chciała wracać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 9:13 pm

MG

Lord zaśmiał się ochryple. Chyba nie był w najlepszej kondycji.
- Wreszcie nie było nudno - uśmiechnął się. Wydawał się być rzeczywiście dość miłym staruszkiem. - Co zaś do sytuacji w Westeros... Z tego, o wiemy, Dolina i Dorzecze zawarły pokój, a tak właściwie zmusił ich do tego król, pani. Damon Arryn poślubić miał jedną z panien Tully, zaś na Zachodzie trwa wojna, ponoć Żelaźni Ludzie napadli na Lannisport. Jak na razie nie mamy żadnych informacji o ewentualnym rozstrzygnięciu konfliktu. W tej chwili jest niewiele sensownych miejsc, do których mogłabyś się udać - z tego, co wiem, Dolina jest już bezpieczna, na Północy spokój, ale czekałaby cię jeszcze długa droga. Jeśli chciałabyś się udać do Reach, obawiam się, że znajdowałabyś się za blisko konfliktu, zabłąkany statek Greyjoyów mógłby pojawić się i w Wysogrodzie. W Dorzeczu już jesteś, pani, i jak widzisz, sytuacja tutaj wciąż nie jest ustabilizowana, wojna mimo tego, że była krótka, wyniszczyła nas trochę, jak każda wojna. Domyślam się, że i tak, podobnie jak Ziemie Burzy, znajdujemy się nieco za blisko miejsca, z którego uciekasz, prawda, pani? Mógłbym zaproponować ci jeszcze Dorne, ale droga tam rzeczywiście byłaby długa i chyba ostatnio też nie dzieje się tam za dobrze.
Po przedstawieniu całej sytuacji zawołał jakiegoś służącego, który w pośpiechu przyniósł dzban z winem i cztery kielichy.
- Może to nienajlepsze wino, ale chciałbym cię ugościć, pani, wszystkim, co mam. Zadbam też o to, byś bezpiecznie dotarła na jakiekolwiek wyznaczone przez ciebie miejsce. Zadbam też o twój ekwipunek. I jeszcze jedno... - Upił łyk z napełnionego kielicha - ...rozumiem, pani, że chcesz się ukrywać? Ten kolor włosów ponoć solidnie zmylił ser Jareda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 9:40 pm

-Jakże ponurych wieści dostarczasz mi panie. - Westchnęła niepocieszona kobieta. Po tym wszystkim jednak spodziewała się, że może usłyszeć podobne wieści. Informacje jej jednak bardzo pomogły i śmiało mogła zdecydować gdzie ruszyć dalej. Wciąż kusił ją Mur, tak bardzo chciała zobaczyć brata, no i całe życie marzyła żeby zobaczyć Mur i stanąć na jego szczycie. Marzenia widocznie musiała odsunąć na kiedy indziej. Chciała odsunąć się od wszelkich konfliktów, a w głowie wciąż miała słowa Bjorna "Na Mur i tak byś nie dotarła". Być może coś wiedział? Jeśli tak zabrał tą wiedzę do grobu.
Rhaena siedziała chwilę w milczeniu trawiąc słowa gospodarza i popijając maleńkie łyczki wina. -Strasznie słyszeć ponure wieści z Królestwa. Nastały złe czasy dla nas wszystkich. - Zaczęła. -Wyjechałam z Królewskiej Przystani by uciec od konfliktów i zatroszczyć się o siebie, a krok za krokiem wpadam na coraz to nowe wojny. Chciałabym wrócić na Dragonstone, ale to zbyt oczywiste miejsce. Dorzecze, tak jak wspomniałeś jest zbyt blisko wszelkich konfliktów, Dorne za daleko. Musiałabym wrócić drogę, którą przebyłam i dalej na południe... nie dałabym rady, jestem zmęczona. Północ jest zbyt niegościnna, za to w Dolinie Smoki mają sojuszników, no i tam zapanował już pokój. Nie sądzę, że znajdzie się kolejny głupiec, który odważy się tam uderzyć. - Postanowione. Dolina Arrynów. Nigdy tam nie była, a Góry Księżycowe podobno są bajeczne! Może choć trochę odkupią jej to, że znowu nie zobaczy Muru? -Tak. Przynajmniej póki nie znajdę się w obrębie Doliny, chciałbym podróżować w ukryciu. Smocze chorągwie mogą przyciągnąć zbyt wiele niechcianej uwagi. Nie chcę też informować jeszcze mojego ukochanego bratanka o moim losie i zamiarach. kruki nie są pewnym doręczycielem sekretnych wieści. Sama skreślę list, gdy znajdę się bezpieczna w Dolinie. - Odparła na pytanie. Na wzmiankę o włosach uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała przez chwilę na ser Jareda. -Rycerz ów ma bystre oko. Skarbem Twym jest. Nie umknął mu kolor mych oczu. Mógł to zignorować. Na szczęście tego nie zrobił. - Tak, zawdzięczała mu wolność. Gdyby nie jego interwencja teraz prawdopodobnie siedziałby pod pokładem jakiejś łajby i płynęła do Bravoss. -Fioletowe oczy i białe włosy zdemaskują mnie od razu, dlatego chciałabym ponownie zafarbować je bibułą przed wyruszeniem, nie każdy zwraca uwagę na kolor kobiecych oczu. -[b]Tym samym Lordzie, masz moją wdzięczną za okazaną pomoc i serce. Król wynagrodzi Cię za Twoje wsparcie, a i na moje wstawiennictwo będziesz mógł liczyć gdy znajdziesz się w potrzebie. - Była wdzięczna, naprawdę. Najchętniej rzuciłaby się staruszkowi na szyję i go wyściskała, ale to formalne spotkanie i musiała trzymać dworską ramę. Może przed wyjazdem będzie okazja by uściskiem podziękować raz jeszcze. -Jak szybko mogłabym wyruszyć? - Zapytała na koniec. Bała się, że jeśli zostanie tu zbyt długo, to nie starczy jej odwagi by ponownie wsiąść na konia i opuścić mury miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Sro Wrz 11, 2013 10:23 pm

MG

Satruszek pokiwał głową na znak zgody.
- To mądra decyzja, pani - stwierdził. - I ser Jared Bracken nie jest moim skarbem, wciąż podlega swemu ojcu, choć z tego, co wiem...
- Tak, panie, często podróżuję - Młody rycerz upewnił lorda Mootona. Tamten pokiwał głową i kontynuował:
- Myślę, że zaszczytem byłoby dla niego eskortowanie ciebie w drodze do Doliny. Ponadto poślę z tobą, pani, pewną część moich zbrojnych. Przeczuwałem, że będziesz chciała ruszyć jak najszybciej, więc już w czasie, gdy spałaś, przygotowaliśmy część bagażu. Myślę, że jutro z samego rana będziesz mogła wyruszyć, jeśli takie jest twoje życzenie, pani - stwierdził ze spokojem.
- Możesz, pani, w tym czasie odpocząć przed podróżą albo rozejrzeć się po Maidenpool. Nie mam też nic przeciwko miłej konwersacji, jeśli oczywiście byś chciała, miła pani. Ser Jared też pewnie chętnie coś poopowiadać... A ta miłą dama, która z tobą przebywa, też pewnie chiałaby się nieco zabawić rozmową - stwierdził dziadek i z trudem wstał ze swojego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Czw Wrz 12, 2013 8:28 am

Rhaena usmiechala sie delikatnie i wdziecznie. Uzyskala tu nieoceniona pomoc. Chciala byc mila choc najchetniej wrocilaby do lozka i mimo jej staran bylo to widac. -Chetnie bym panie zobaczyla miasto i zabawila nas rozmowa, musisz mi jednak wybaczyc, jestem koszmarnie zmeczona ostatnimi wydarzeniami,a ta egzekucja dodatkowo nadszarpnela moje sily. Przed nami dluga droga, byc moze rownie ciezka co dotychczas. Jesli El ma zyczenie zostac, nie mam nic przeciw, a z ser Jaredem zapewne bede miala czas wymienic sie opowiesciami w drodze. Ja tymczasem udam sie na spoczynek. Jutro wyruszymy. - powiedziala i skinela glowa. Nastepnie wstala by dac znac, ze chce odejsc.

Miala zamiar wrocic do lozka i spac ile sie dalo, by rano wstac z nowymi silami.
...:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Starfall
Liczba postów :
159
Join date :
14/08/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Czw Wrz 12, 2013 9:29 pm

MG

Lord przystał na taką propozycję. Rano wszystko było już gotowe i lord mooton oczekiwał na dworze na podróżnych, by jeszcze zdążyć ich pożegnać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

avatar
Nie żyje
Skąd :
Dragonstone
Liczba postów :
342
Join date :
30/04/2013

PisanieTemat: Re: Maidenpool   Pią Wrz 13, 2013 9:43 am

To była ciężka noc. Rhaena miała koszmary, ale i tak spała lepiej niż w drodze od momentu zdrady. Rano, gdy wstała znowu zafarbowała włosy i ubrała się w podróżne odzienie, spodnie, koszulę i kamizelkę. Bała się dalszej podróży, ale nie zdradzała nic prócz zmęczenia.

Gotowa stawiła się na miejscu. -Jeszcze raz dziękuję Ci panie za pomoc i wsparcie. Masz moją wdzięczność, to wszystko co w tej sytuacji mogę zaoferować. Nie zapominam jednak o przyjaciołach.- powiedziała.

Była gotowa. Mogli ruszać. Pożegnała się z gospodarzem i przywitała z nową eskortą. Dolino nadchodzimy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


PisanieTemat: Re: Maidenpool   

Powrót do góry Go down
 

Maidenpool

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Maidenpool

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Westeros :: Dorzecze-